05.10.2016

Milka Peanut Caramel



Masło czy nie masło

Nie jestem osobą jakoś szczególnie niezdarną. Owszem, czasami zdarza mi się nie skontrolować swoje ciało w odpowiednim momencie, co kończy się bliskim spotkaniem ze ścianą, latarnią, słupem czy drzewem, ale winę za to ponoszą chwilowe zawroty głowy lub głębokie zamyślenie się. Jednak większość własnych obrażeń mogę zwalić na błędy w sztuce budowlanej. Wystające płyty chodnikowe stanowią niebezpieczeństwo dla stóp odzianych w lekkie tenisówki. Szczególnie jeżeli te stopy są przymocowane do osoby mającej tendencję do zatapiania się wyobraźni i ignorowania otoczenia. Nic tak nie wyrywa z myśli jak sygnał nerwowy, że oto właśnie jeden palec miał właśnie małe tete a tete z płytą chodnikową. Ku swojemu zdziwieniu, jak tylko wyplułam s siebie parę swojskich wyrazów, stwierdziłam iż palca nie złamałam, gdyż mimo promieniującego auć, nadal mogłam nim ruszyć. I mimo, że pod koniec dnia mogłam podziwiać imponującą barwę jaką przybrał pokrzywdzony członek (nie taki członek) mogłam zaliczyć piątek do dni udanych. W końcu udało mi się kupić Milkę.

Milka Peanut Caramel. Czekolada mleczna z mleka alpejskiego z orzeszkami ziemnymi w nadzieniu karmelowym z nadzieniem z orzeszków ziemnych z kawałkami orzeszków ziemnych i ryżowymi chrupkami. W ostatnich wpisach skrótowo nazwałam ją Milką z masłem orzechowym i z tego co zauważyłam wiele osób na różnych portalach tak ją nazywa. Jednak warto pamiętać, że to nie jest masło orzechowe, mimo wręcz śmiesznej ilości słowa „orzeszki” w opisie czekolady. Na miłość kocią, spójrzcie na podkreślenia! Co ciekawe oprócz pasty z orzeszków (dundundun) ziemnych (ile jest w niej fistaszków to nie wiemy) w składzie widnieje także pasta z orzechów laskowych. Nie wiem po co. W składzie widnieje równie parę różnych innych rzeczy, ale postanowiłam je zignorować, w końcu to Milka a nie bio-eko-hadmade-drogi produkt. Trochę tylko żałuje, że nie ma wersji 100 gramowej. Ale w końcu musieli gdzieś zapakować tą ogromną ilość orzeszków ziemnych.
(nie ma składu bo aparat mi za przeproszeniem jebł, a innym nie dało się złapać ostrości)

Smak: muszę stwierdzić, że kostki są niezwykle urocze. A może nie tyle co same kostki, co wzór orzeszka na nich widniejący. Od razu nastraja pozytywnie do czekolady. Tak samo jak zapach. Owszem, czuć wyraźny zapach czystej słodyczy, ale do nozdrzy dochodzi również aromat fistaszków i „jakby Nutelli”.

Kostka podzielona jest na kilka warstw. Sama czekolada jest typową Milką. W mojej opinii jeszcze stała na granicy przecukrzenia, ale zapewne dla części osób przekroczyła tą granicę i została powalona na ziemię przez strażników. Nie jest szczególnie mleczna, ani też oczywiście szczególnie kakaowa ( w końcu to Milka) ale w sumie paskudnego posmaku nie pozostawiła, nie waliła plastikiem, więc ogólnie może być. Ostatecznie niczego specjalnego po samej czekoladzie się nie spodziewałam.

Jako, że zaczęłam od spodu to kolejną warstwę stanowił krem z orzeszkami. Wbrew pozorom nie było go dużo, bo sporo miejsca zajmowały połówki orzeszków. Krem było tłusty i szybko się rozpuszczał w ustach. Przy tym oprócz tego iż był mocno fistaszkowy, posiadał także mocny mleczny posmak. Szczęśliwie nie był zbyt słodki, za to mam wrażenie, że była w nim nutka soli. Zaś same orzeszki były wręcz idealne. Były podprażone, co nie tylko wpłynęło na chrupkość, ale także zintensyfikowały smak. Takie orzeszki to kocham nawet bez czekolady. O chrupkach nic nie mogę powiedzieć, bo jest ich tak mało, że człowiek zapomina o ich istnieniu i tylko pojedyncze chrupnięcie to tu, to tam przypomina, że coś jeszcze, oprócz orzeszków się w tej czekoladzie kryje.

Karmelu również nie było specjalnie dużo. O dziwo również on zachował równowagę w kwestii słodycz. Jedyne co się mogę przyczepić to nieco zbyt rzadka konsystencja jak na mój gust oraz zbytnia lepkość.  Ale to naprawdę szczegóły, bo w połączeniu z orzeszkami karmel mocno przypominał ten ze Snickersa, a takie porównanie jak dla mnie jest na plus.

W ostatnim czasie Milka przestała mnie interesować. Jednak przy tej tabliczce musiałam się złamać. I nie żałuję tego. Przypuszczam, a właściwie jestem pewna, że ta tabliczka okaże się dla niektórych zbyt słodka. Ja sama dam radę zjeść dwie kostki do gorzkiej kawy i mam dość cukru. Jednak nie zmienia to tego, że mi smakowała. Myślę, że dużą zasługę w tej kwestii ponoszą orzeszki – zarówno w formie kremu jak i prażonych połówek. Więc czekolada dostaje ode mnie kciuk aprobaty, ale raczej drugi raz nie kupię, tą tabliczkę to pewnie z kilka dni będę jeść.
Ocena: 8/10
Kaloryczność:100g/549kcal
Gdzie kupiłam:  Żabka
Cena: 9,99zł

Za jakiś czas będzie w Polsce premiera „Harry Potter & the Cursed Child”. Radzę fanom poczytać spoilery zanim wydadzą pieniądze na tej fanfick w książkowej oprawie. Ja po przeczytaniu kilku WTF wątków bardzo szybko wycofałam zamówienie anglojęzycznej wersji. Nie mam zamiaru brudzić mojej miłości do świata J.K. Rowling czymś tak absurdalnym jak SPOILER NA SZARO córka Voldemorta i Bellatrix. Wielkie FUJ.
Pa

45 komentarzy:

  1. Chyba sie jakoś telepatycznie zgadzalysmy ,bo u mnie dzisiaj tez ta czekolada na blogu będzie :D Jak sie post opublikuje XD
    I juz ci zaspojleruje,ze dla mnie nie była za słodka ,a idealnie wywarzona i pyszna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Później z pewnością przeczytam :)

      Usuń
  2. Mnie też denerwuje, że ludzie zachowują się, jakby nie umieli czytać i wychodzą potem takie drobne pomyłki.

    Skoro mamy dość podobny gust w kwestii czekolad, oceny często są podobne, jestem ciekawa, jak ja bym ją odebrała, ale na pewno nie wydam na nią kasy. ;P

    Przeczytałam spoiler i... Haha. Nic więcej nie napiszę, ale zrobiłam tak, jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uda ci się od kogoś pasek wyprosić. Sama jestem ciekawa czy by ci smakowała czy byś ją zjechała. :D
      I to tylko jeden z wielu głupich wątków tej książki.

      Usuń
    2. Sądząc po tej Marabou, której tak strasznie jak się spodziewałam (mam na myśli samą czekoladę) nie odebrałam, może jest nadzieja, bo moja Mama pewnie jak ją gdzieś znajdzie, to się skusi i w skowronkach mi ją przywlecze. :P

      Usuń
  3. Pierwszy raz widzę tą czekoladę,ale jak ją spotkam to kupię bo ja masło orzechowe lubię a jesli ona je ciut przypomina to ja chętnie ja spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno sa też w Tesco, ale pewnie w tych większych.

      Usuń
    2. Już mam od pół godziny:) znalazłam w Żabce :) pyszna nawet mnie nie denerwują kawałki orzechów:)

      Usuń
  4. to cos zdecydowanie dla mnie! musze ja dorwac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona chyba ma wejść do stałej oferty, więc jak będziesz w Polsce to może ją znajdziesz :)

      Usuń
  5. o,to mnie zaciekawiła,muszę spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jedna z tych Milek, które warto spróbować :)

      Usuń
  6. O,moja ulubiona:)piszesz o nucie soli,ja tę sól czuję wyraznie.i mega słodycz,ale ja to uwielbiam,dla mnie 10/10,przebiła karmellove z orzeszkami,mój dotychczasowy nr1

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że stała się numerem 1, akurat to jedna z lepszych czekolad Milki :)

      Usuń
  7. To już druga recenzja tej czekolady dzisiaj zachęcająca mnie do niezwłocznego zakupu :D
    I dużo zdrowia dla palca życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle osób nie może się mylić ;)
      Palec ma się lepiej, ale nadal ma swoje momenty xD

      Usuń
  8. Milka jest dla mnie totalnie ,,sprawdzona". Nudna, przewidywalna i nie mam za bardzo ochoty po nią sięgać, ale w tym jest jej pewna zaleta, bo przynajmniej jak już masz na nią ochotę to wiesz czego się spodziewać i że oczekiwania będą spełnione. Wiedziałam, że czekolada po prostu będzie dobra, słodka i mleczna, krem również słodki i lekko orzechowy, ale bez szaleństw no bo to milka. Wiedziałam też, że karmel będzie zbyt lejący, bo to u krowy norma. Na koniec - wiedziałam, że bedzie słodko, pewnie ZA słodko, ale bardzo dobrze. Czekoladę chcę bardzo, bo milka jest jak dobra przyjaciółka - znacie się na wylot, czasem macie siebie dość, ale koniec końców zawsze do siebie wrócicie, dogadacie i to będzie miłe spotkanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu bezpieczna. I muszę powiedzieć, że jest doskonała na momenty głodu czekoladowego, kiedy potrzeba czegoś słodkiego i nieskomplikowanego.

      Usuń
  9. Muszę kupić:)tylko jak zwykle sama nie zjem takiej dużej czekolady i reszta wyląduje u rodzinki;)mi wczoraj udało się kupić te nowe granole nesquick,lion i c.minis:)jutro będę próbować:)mam nadzieję że będą warte 9 złoty za paczkę:) Ja też czasami bywam niezdarna:)raz zdarzyło mi się uderzyć w baner obok sklepu:P miałam kaptur i patrzyłam tylko pod nogi kierując się do sklepu...to był błąd który czułam przez 2 tygodnie:) także każdemu się może zdarzyć:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka duża i słodka Milka to raczej dla jednej osoby nie jednodniowa przyjemność :D A te granole wczoraj widziałam, ale doszłam do wniosku, ze nie muszę tego mieć bo i tak słodkich płatków nie jem, więc to by się tylko zmarnowało.

      Usuń
  10. Jestem ciekawy smaku tej czekolady. Jak na Milkę to zapowiada się całkiem dobrze. Pewnie kupię, nie zaszkodzi spróbować, zwłaszcza po twojej recenzji. Tak na marginesie mówiąc, szykujesz coś do recenzji na satanistyczne Halloween? Jeśli tak, czekam z niecierpliwością :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie wiem. Jeśli natrafię na coś ciekawego to na pewno dam jakiegoś halloweenowego słodycza :)

      Usuń
  11. Kurcze, nie widziałam jej nigdzie w Żabkach a chętnie bym spróbowała. Na razie więc objadam się amerykańskimi ciastkami z Lidla :) (nie dziwię się już że Alma bankrutuje. Czekoladowe ciastka z kawałkami ciemnej czekolady i sporymi kawałkami macadamia kosztująw Lidlu 5.99zł. W Almie te same ciastka tylko w innym opakowaniu kosztowały 10.99zł - kpina totalna).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, ja dopiero w 5 Żabce ją znalazłam.
      Alma przedobrzyła z cenami i tyle. Za bardzo próbowała ujść za luksusowy sklep i teraz na tym cierpi

      Usuń
  12. Cccórka kogo? ;__________________;

    ... Nawet nie wiem co chciałam napisać w związku z recenzją, ten spoiler mnie rozwalił. Może za rok wypożyczę to to z biblioteki, jeśli o nim zapomnę xd

    Zastanawiam się czy kupować tą Milkę. Myślałam, że masło orzechowe, ale karmel, chrupki.. Ech, no nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobną reakcję jak ty :D Przez chwilę zastanawiałam się jakim sposobem i kiedy ale mój umysł szybko porzucił tą myśl dla własnego zdrowia psychicznego xD

      Usuń
  13. Jaka cudna! Nie lubię takich wielkich czekolad, bo szybko mi się nudzą. Zanim dobrnę do połowy stwierdzę, że zjadłabym już coś innego... ale wygląda tak uroczo, że chyba kupię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz kupić na spółę z kimś :)

      Usuń
    2. A wiesz, to jest bardzo dobra myśl!

      Usuń
  14. Milka jest dla mnie zdecydowanie za słodka, zdecydowanie bardziej wolę słodycze domowe, ale recenzja bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzadko które słodycze dorównują dobrym domowym wypiekom :)

      Usuń
  15. Nie lubię Milki, a w ogóle nie powinnam jeść żadnych czekolad, jednak ten nowy smak kusi mnie tak bardzo, że chyba zrobię jeden mały wyjątek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka kostek zawsze można spróbować ;)

      Usuń
  16. Niebawem będziemy miały okazję ją spróbować i już nie możemy się doczekać :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa czy wam ni okaże się zbyt słodka.

      Usuń
  17. O ja cie ale bym zjadla ta czekolade ** ostatnim razem jadlam zeykla mleczna milke po jakims roku nie jedzenia jej i powiem szczerze, ze bylam w szoku. Nie zapamietalam jej az tak "slodko" xd. Ale mysle, ze ta czekolada nie moglaby mi nie samkowac. Od dzisiaj bede na nia polowac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, też miałam dłuższy okres nie jedzenia Milki i mogę spokojnie powiedzieć, że ta czekolada jest dość bezpieczna. Bardzo słodka, ale bezpieczna :)

      Usuń
  18. MUSZĘ ją mieć! Czytam same pozytywne opinie i normalnie zalewa mnie ślina. Ten orzeszek jest wspaniały i to chyba nawet bardziej mnie do niej zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno wzór orzeszka jak i same orzeszki stanowią najmocniejszą część tej czekolady :D

      Usuń
  19. Sprawdzę w Biedronce jak wygląda skład i nazewnictwo Wawel i Allegro. Gdy tylko usłyszałem o Milce z MO, wiedziałem, że będę ją chciał kupić. nadal chcę, mimo, że to coś okołomałoorzechwoego. Tak naprawdę to mało kto wyczuje/ zwróci na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że zawiera orzeszki i smakuje orzeszkami ;)

      Usuń
  20. Dzięki za wstęp o czekoladzie NIEMASŁOORZECHOWEJ. Miejmy nadzieję, że parę osób go przeczyta i zapamięta. Hmm, z drugiej strony te, które powinny, patrzą tylko na zdjęcia i ocenę.

    Czekoladę mam do podziału od słodyczowej koleżanki, wątpię, czy będzie dla mnie za słodka. Tylko karmelu może być za mało.

    Harry'ego zaraz wygoogluję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, cześć osób widząc słowa Peanut dopowiada sobie Butter. Można tylko poprawiać i mieć nadzieję, że zapamiętają ;)
      Zrób to szczególnie jak miałaś zamiar kupić książkę. Dziękuje bogom, ze wycofałam zamówienie bo przynajmniej stówa została mi w kieszeni.

      Usuń
  21. Próbowalam tej czekolady i...tam przecież jest masło orzechowe...no chyba że ja się nie znam

    OdpowiedzUsuń