24.08.2016

Kinder Happy Hippo Cacao



Wesoły zdeformowany hipek

„Cztery słonie, zielone słonie, każde kokardę ma na ogonie...”. Dziecięce piosenki rządzą się własnymi prawami i nie muszą mieć związku z logiką. Ale pamiętam jak sama dumałam, że czemu słonie są zielone, czemu akurat cztery i czemu mają kokardy na ogonach. Zagadka z dzieciństwa ciągle żywa. Ale nie o tym dzisiaj, bo nie mam słonia, ale hipopotama, nie jest zielony tylko waflowo-czekoladowy i zdecydowane nie ma kokardki na żadnym ogonie.

Kinder Happy Hippo Cacao. Może widzieliście kiedyś w sklepie opakowanie Kinder czekolady z 3, 4 hipciami. Kusiło? Mnie owszem, ale cena odstraszała. Szczęśliwie podczas ostatnich zakupów w Bi1(Real) moje oczy ujrzały pojedynczo zapakowane hipki w rozsądnej cenie. Rozsądnej  jak na Kinder. W ten sposób weszłam w posiadanie wafla w kształcie afrykańskiej walenio-świni*  obsypanej czekoladowymi wiórkami i nadzianej…  no właśnie, czym nadzianej?
*hipopotamy, według klasyfikacji, należą do świniokształtnych (brzmi jak świńska odmiana wilkołaka), ale genetycznie bliżej im do waleni tzn. wielorybów i delfinów

Smak: dobra, to jest nieco przerażające. Zamiast normalnego hipka mamy łeb i kawałek ciała. Czyżby hipek był zdeformowany? Wada genetyczna czy robota kłusownika? Kolejnym „creppy” elementem są oczy i brwi. Naprawdę doceniam to, że postanowiono zadbać o takie szczegóły, ale mogli sobie je darować, albo tylko „wyrzeźbić” w waflu. A tak to podczas odkrajania pyska musiałam starannie unikać patrzenia się w wyłupiaste puste ślepia. 


Hipek jest obsypany śmieciami drobinkami chyba czekolady, zaś na spodzie jest oblany czekoladą białą. Śmiecie drobinki sypią się niczym pchły z dzikiego kota. Są delikatnie chrupiące, słodkie i kakaowo-waflowe. I właściwie przypominają dodatki do jogurtów typu Fantasia. Zaś biała czekolada to typowa biała Kinderka, Bardzo słodka, bardzo śmietankowa, tłusta i waniliowa i dziecięco pyszna. Wafel jak wafel, nie jest ani szczególnie suchy, ani szczególnie wilgotny, delikatnie słodki niczym rożek lodowy.

Nadzienie składa się z dwóch części, białej i kakaowej. Z tym, że biała jest gęsta i zwarta, a kakaowa rzadka jak podgrzana Nutella. Ciemna w smaku jest bez zarzutu. Nie tylko jest słodka, ale ma w sobie sporą dawkę cierpkości. Smakowało niczym domowy krem z prawdziwego kakao.  Słodki, gładki, a po chwili słodycz zastępowała cierpkość i subtelna mleczność. Za to biała część nadzienia jest jak wcześniej opisana czekolada. Również śmietankowa, mleczna, waniliowa i tłusta i bardzo słodka. Gdyby nie część kakaowa to mogłoby dojść do zasłodzenia.

Niestety jednak do zasłodzenia doszło. Mimo, że hipek szczególnie duży nie jest to i taka porcja wystarczyła żebym na koniec stwierdziła, że koniec słodyczy na ten dzień. Co nie zmienia tego, że warto było spróbować tego Kindera. Słodycz dość prosta i dziecięca, ale jakże dobra.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/ 589kcal
Gdzie kupiłam: BI1
Cena: do 2zł

Zgadnijcie jaka piosenka potem mi utkwiła w głowie przez najbliższe kilka dni po napisaniu wstępu?
Pa

35 komentarzy:

  1. To moja ulubiona słodycz dzieciństwa,ulubiona rzecz z Kondera razem z białym Bueno! pamietam jak je kochałam,a potem mi je wycofali XD Ale teraz znowu sa ;) Wiesz,może ciebie zaslodzilo,ale ja kocham takie zaslodzenie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat od Kindera oczekiwałam zasłodzenia, wiec zbyt wielkiego problemu z tym nie miałam :D

      Usuń
  2. Nawet jeżeli już biała jest diabelsko słodka to i tak wolałabym tylko ją. Nie przepadam za czekoladowymi nadzieniami niestety i zawsze wybieram zdecydowanie te mleczne. Zjadłabym go z chęcią, ale choć lubię lekkie i delikatne wafelki to jednak ten jest dla mnie aż nazbyt lekki i kruchy. Dlatego jeżeli miałabym wybierać zwierzaka od Kindera to wybrałabym tego hipcia właśnie z nadzieniem mlecznym oblany cały czekoladą.
    A tak w ogóle to jego pyszczek będzie mi się śnił po nocach w koszmarach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinni zrobić jeszcze specjalne wersje, jedną z samym czekoladowym nadzieniem a drugą tylko z białym kremem. I koniecznie bez tych ślepi, brrr.

      Usuń
  3. Jak gdzieś mi wpadnie w oczy to kupię :) Jadłam chyba, ale nie jestem pewna - moje dzieciństwo to jednak kinderki i kinder bueno, a takich ciekawostek dokładnie nie zapamiętałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzieciństwie również tego nie jadłam. Kojarzyłam, ale nie jadłam.

      Usuń
  4. Pamiętam te hipcie jednak jakoś nigdy mnie nie zachwyciły:/dostałam je kiedyś w prezencie:)zjeść zjadłam ale też zawsze po jednej sztuce max.Co do glupawych piosenek z dzieciństwa to od zawsze mnie denerwowaly:/w przedszkolu tylko udawalam że śpiewam ruszając ustami:)nie lubiłam śpiewać bo się wstydzilam:/za to nadrabialam talentem do rysowania i wolałam jak wszyscy podziwiali moje rysunki:)
    Piosenki nie zgadne bo nie znam za wiele;)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śpiewanie na lekcjach muzyki było koszmarem, już wolałam grać na flecie :D

      Usuń
  5. czemu nigdy nie jadłam tego hipcia?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pocieszenie powiem, ze wcześniej też nie jadłam ;)

      Usuń
  6. Fajne hippcie :) nie spotkałam ich jeszcze,ale dziecku kupiję chętnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dziecko ucieszyłabym się z takiego podarunku :)

      Usuń
  7. Lubię te hipcie. Jadłaś kiedyś Kinder Choco Fresh? U nas ich nie ma, ale czasem sklepy z niemieckimi słodyczami je sprzedają. Wyglądają podobnie jak te hipki, ale są całe w czekoladzie. Pyszne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, ale opakowanie wydaje mi się znajome. Może jednak kiedyś jadłam, jak byłam bardzo mała.

      Usuń
  8. Ey, z jaką Fantasią Ty mi tu wyjeżdżasz w unicornowym produkcie?! Do poprawy tylko drobinki, które sypią się niemiłosiernie, co sama zauważyłaś. No i cena - niesmaczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tylko w kwestii drobinek, one mi się z skojarzyły z czekoladowymi płatkami/kuleczkami rodem z Fantazjii :D nie bij.

      Usuń
  9. Mój smak dzieciństwa to Choco Fresh ❤ tata przywoził z Niemiec i jaka radocha wtedy byla 😊 a ten to faktycznie mega słodki jest :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, Choco Fresh to rewelacja :) Czasami są jeszcze do kupienia na allegro no ale niestety pojedynczo się nie opłaca bo drogo.

      Usuń
    2. I teraz będę się zastanawiać czy jadłam Choco Fresh czy nie :D

      Usuń
    3. One są w "chłodniach" tak jak mleczne kanapki 😃

      Usuń
  10. Wiążę z nimi mieszane uczucia, bo rok temu jak strasznie chorowałam, koleżanka mi przyniosła ich całą paczkę i zjadłam dwa, bo mi smakowały (jej jeszcze bardziej, bo zanim moje dwa skończyłam, to już reszty nie było i błagalnie na mojego drugiego hipcia patrzyła) i miałam jakąś znieczulicę na cukier, no ale jednak warunki w jakich je jadłam... :>
    Swoją drogą, ich cena rzeczywiście dziwna jest, bo ok, kindery są rozreklamowane, ale jednak... to tylko wafelki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chora nie chora, wiadomość, że kinderowy ulepek ci smakował nieco mnie zaskoczył :D
      Marka znana to ceny windują

      Usuń
    2. Rok temu to mi dużo ulepków smakowało. :P

      Usuń
  11. Te mi akurat średnio pasowały, Choco Fresh to jest hit :) Niestety przez allegro trochę drogo wychodzą.

    Czoko, gdzie poza sklepem Scrummy można kupić Zottery? W Scrummy oferta jest raczej słaba a wolę zrobić zakupy zanim wszechświat się zorientuje że mam nadmiar kasy i znowu coś mi się popsuje :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sklepie foodieshop24.pl tylko niestety tylko wysyłkowo. Od dawna się czaję żeby stamtąd zamówić ze trzy tabliczki.

      Usuń
    2. No i przez ciebie przesadziłam :P Z drugiej strony, jak moja matka może wydać 250zł na jedną parę butów ("Bo są z prawdziwej cielęcej skóry! Zobacz jakie miękkie!", i tu czas na mój totalny bulwers jak można nosić buty ze skóry?!) to ja mogę wydać 200zł na słodycze :P (część poszła na Pocky a część na Zottery). Przypuszczam że ta przesada wzięła się stąd że od dobrych 8 miesięcy próbowałam je zamówić i zawsze pojawiał się ważniejszy wydatek a w tym miesiącu mam nieprzeciętny przypływ gotówki to mogę zaszaleć :P

      (Wujostwo chciało wynająć komuś mieszkanie ale siedzą w tej chwili za granicą więc powiedziałam że ja mogę wystawić ogłoszenie i kierować "normalnych" chętnych do nich. Ostatecznie wynajęli mieszkanie jednej rodzinie której mieszkanie pasowało ze względu na bliskość do ich nowej pracy a ja dostałam pierwszy czynsz jako zapłatę <3 Chyba nawet mi się należało, 3/4 dzwoniących to byli idioci :P )

      Usuń
  12. Dla mnie zagadką z dzieciństwa zawsze było to, że w atomówkach sekretarka burmistrza nie miała głowy i to, co skrywa pod ''skarpetą'' jeden Edd z Ed, Edd i Eddi :) Ach te czasy...Oczywiście było tego więcej, ale tak na szybko tylko te mi teraz wpadły.

    A tego hipcia dobrze znam! I kocham mimo tej słodyczy i tłustości. Biała wersja też jest boska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skarpeta Edda to jedna z najbardziej frustrujących tajemnic okresu dziecięcego. Mogli na sam koniec pokazać co tam jest :D

      Usuń
    2. Podobno jest łysy :D

      Usuń
  13. Tylko raz jadłam tego hipcia, dostałam go w prezencie od kogos, ale bardzo mi smakował- kocham kinder bueno, kocham wszystko co jest z firmy Kinder :) A przez Ciebie cały czas nucę tę piosenkę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej ktoś cierpi ze mną :D

      Usuń
  14. Jeszcze nie natrafiłyśmy na pojedyncze hipcie ale na pewno kupimy kiedy nam się uda je dostrzec :D Wygląda uroczo i jesteśmy ciekawe jaki słodki ma ten środek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba pojedynczo zapakowane hipki weszły dopiero niedawno, wcześniej też ich nie widziałam.

      Usuń
  15. Kształt aż tak dziwny nie jest - ot, hipcio wynurzający się z wody. A może z morza (a kiwi kiwi kiwi) białej czekolady? Dla mnie produkty Kinder są zdecydowanie zbyt słodkie, choć bez tych oczu pewnie byłby apetyczny.

    OdpowiedzUsuń