20.07.2016

Lindt, Baranek z czekolady mlecznej



Zamiast pokemonów złap baranka

Nigdy nie byłam fanką pokemonów. Nigdy nie obejrzałam ani jednego odcinka tego anime, nie zbierałam kapsli z ich wizerunkiem, nie grałam w gry, ani nie posiadałam jakiejkolwiek rzeczy związanej z nimi. Może dlatego nie potrafię zrozumieć tego szału na Pokemon Go. Broń Thorze nie krytykuję osób grających w tą grę, po prostu nie rozumiem o co wielkie halo. Ze szczególną mocą drapie się po głowie jak czytam, że ludzie łapią te stworki podczas jazdy samochodem (nagroda Darwina się kłania), na cmentarzach czy w muzeach Holocaustu. Ba, i nie widzą w tym nic zdrożnego czy niewłaściwego! Nikt nie zabrania się bawić, ale trzeba zachować zdrowy rozsądek i nieco przyzwoitości! A tak na marginesie, jakby gdzieś byłą petycja żeby zrobili potterową wersję tej aplikacji to dajcie znać. Taką grę mogłabym ściągnąć.



Lindt, Baranek z czekolady mlecznej. Tak, tak, wiem, że jest lipiec, a nie marzec-kwiecień. Wiem, że Wielkanoc już dawno za nami. Ale baranka dostałam w ramach wymianki z Nesją i dopiero teraz postanowiłam go otworzyć. Właściwie to baranek czy owieczka? Baranek brzmi bardziej wielkanocno, ale różowa wełna i kokardka przy łbie wskazują raczej na płeć żeńską. Z drugiej strony w tym wieku faceci też mogą nosić różowe odzienie i mieć tyle kokardek ile zapragną – nie mi oceniać*. Nie ma opisu, który tłumaczyłby sprawę. Za to w składzie znalazłam orzechy ale chyba w linijce „może zawierać”. Z resztą, zaraz się zobaczy.
*ciekawostka: ubieranie dziewczynek w róż a chłopców w niebieskie ubrania jest względnie nowe. Tak gdzieś do II WŚ to chłopcy nosili różowe śpioszki, a dziewczynki niebieskie. Potem powoli zaczęło się to zmieniać.
Mimo przetrąconego kręgosłupa gender-baranek zachował pogodę ducha

 Smak: po totalnej anihilacji sreberka moim oczom ukazał się nieco uszkodzony, ale wciąż w całości gender baranek. Plus dla Lindta za odwzorowanie na czekoladzie baranich rysów, zamiast pozostawienie czystej czekolady bryły. Zapach był przyjemny, a sam zwierz zadziwiająco twardy, musiałam posłużyć się nożem żeby obciąć baranowi łeb.


Od razu poczułam to. Typowy smak doskonałej mlecznej Lindt, dzięki której tysiące osób codziennie, bez większego żalu, wyskakuje z kasy. To jest to! Głęboka mleczność, wyraźne kakao i subtelna maślaność, która jednak  nie dominuje. Nie smakuje to jak słodkie masło, tylko jak doskonała czekolada z maślanym posmakiem. Całość niezwykle gładko się rozpuszcza zalewając kubki smakowe delikatną słodyczą.

Co do orzechów to jednak zostały wymienione jako śladowe ilości. Trochę szkoda, gdyż z orzechami byłoby jeszcze lepiej.

I to właściwie tyle tego. Nie raz pisałam już o mlecznej Lindt, więc nic nowego nie napiszę. Z pewnością mając do wyboru tą figurką, a praliny tej samej marki, zdecydowanie wybiorę praliny.
Ocena:10/10
Kaloryczność: 100g/545kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej


Szczególnie Buzzfeed wariuje. Mam wrażenie, że co drugi „artykuł” jest o pokemonach. Nieco za dużo tego.
Pa

31 komentarzy:

  1. Ja tam kiedyś gapiłam się w pokemony, jak leciały w TV. Nie byłam fanką, to raczej nuda przeze mnie przemawiała i nigdy nie pojmowałam ich fenomenu. Ta gra... No tak, bo po co spacerować (chyba w końcu o to chodzi) jak można grać i jechać... Ludzie mnie czasem rozważają.

    A gender baranek jest przykładem tego,że dopóki Lindt za dużo nie kombinuje, to dalej wychodzi smacznie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze rozumiem przejechanie dłuższej trasy, bo gdzieś tam jest rzadki pokemon, ale jak podobno niektórzy krążą po sąsiedztwie samochodem to słów brakuj.
      Zdecydowanie, im prościej tym lepiej.

      Usuń
  2. charlottemadness20.07.2016, 06:54

    Nie rozumiem ludzi co oni widzą fajnego w tej grze? Ile tragedii może się przez to stać.Przecież np.: lepiej wjechać w rów i złapać pokemona..Nie rozumiem ludzi,albo sama jestem dziwna..
    Coś długo "zadomowił się" u Ciebie ten baranek xd.Mleczna czekolada Lindta,jak to mleczna..Zazwyczaj "sentymentalny smak" się sprawdza w 90% :> wiadomo..są lepsze mleczne tabliczki innych czekoladowych wytwórców :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to jakiś komik podsumował "mamy nową metodę na wchodzenie pod koła samochodów" xD
      Oczywiście są lepsze, ale jak ma się ochotę na prostą i niewyszukaną słodycz to dobrze postawić na klasyka :D

      Usuń
  3. Ja z ciekawości ściągnęłam Pokemony,ale moj IPhone ma za małe parametry i nie chce sie włączać :/ A tez nigdy Pokémonów nie zbierałam ani nie oglądałam.
    Biedy baranek z tym kręgosłupem .Ale przynamniej dobry był XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wypadku tej aplikacji to trzeba mieć dobry sprzęt i baterię, bo to dużo energii żre ;)
      Ukróciłam jego męki xD

      Usuń
  4. Baranek w lipcu? Jak smaczny to czemu nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra słodycz w cenie przez cały rok ;)

      Usuń

  5. Podpisuję się pod wstępem, mnie tyż ominął cały szał na Pokemony. W tej grze nie widzę nic złego, bo przynajmniej wyciąga ludzi na dwór, zawsze lepiej niż przed monitorem w domu xd Ale nie miałam pojęcia, że ludzie włażą w takie miejsca jak mówisz.. To już trzeba mieć kamień zamiast mózgu :P
    Praliny zamiast czystej mlecznej? W sensie Lindtorki? Nie wierzę :0
    Chodzi za mną dobra mleczna czekolada. Czemu nie pomyślałam o Lindtcie? W sumie w wersji 'gołej' go jeszcze nie próbowałam, może to jest ten czas :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodzą, nawet nie wiesz jak się wkurzałam jak czytałam komentarze, że "o co chodzi, przynajmniej mają gości" :P
      Czystej gołej mlecznej tabliczki Lindta też nie jadłam :D tylko figurki.

      Usuń
    2. Może zamiast czysta goła mleczna zacznę mówić klasyczna xD

      Usuń
  6. Co do baranka to jestem pewna, że smakował cudownie - uwielbiam mleczną czekoladę Lindt ;)
    A w Pokemony nie gram, choć te stworki to duża część mojego dzieciństwa i zbierałam magiczne żetony z chipsów czy naklejki z rogalików (dla nich jadłam te rogale :P). Teraz mam co robić i wolałabym się bym nie wciągnąć się za bieganie za pokemonami po mieście :D No i też mam na co zużywać baterię w telefonie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ta gra podobno strasznie wciąga, więc lepiej nie ryzykować utratą czasu ;D

      Usuń
  7. Ja Pokemany i oglądałam, i zbierałam (kapsle). W grę nie gram, bo tak na dobrą sprawę... na żadnym z Samsungów nie zainstalowałam żadnej gry. Nigdy. Nawet na próbę.

    Na wielkanocną recenzję nie narzekaj, u mnie dopiero się zacznie od poniedziałku :D

    P.S. Okłamałam Cię. Mam zainstalowaną grę. Albo miałam, bo chciałam przytoczyć tytuł i już jej nie mogę znaleźć. Polegała na biegu naprzód i omijaniu zombiaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedyną grę w jaką grałam na komórce to dawny Snake z minimalistyczną grafiką :D
      Hahaha, mogłam przewidzieć, ze pobijesz mnie w magazynowaniu słodyczy <3

      Usuń
  8. Jadłam taką figurkę - misia, aniołki i coś tam jeszcze dlatego mogę się wypowiedzieć, bo czekolada we wszystkich jest identyczna. A jaka to czekolada? Dobra. W końcu to Lindt i jego mleczna zawsze bardzo mi smakuje. Nie tak słodka i mleczna jak chociażby Milka, wyraźniejsza nuta kakao co przy mojej obecnej tolerancji słodkości jest w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, ty też nagle dostałaś alergii na przesłodzone produktu? To jaka plaga

      Usuń
  9. My kochałyśmy Pokemony :D Każdy odcinek musiałyśmy obejrzeć, nawet dresy na wf miałyśmy w pokemony xD A nasz brat lepił je nawet z plasteliny i potem urządzaliśmy sobie walki :D Ale w tą grę nawet się nie wgłębiamy. To taki niepotrzebny pochłaniacz czasu.
    Fajniutki ten baranek :) Na Wielkanoc chciałybyśmy takiego dostać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe co by było jakby ta gra wyszła w czasie waszej największej obsesji pokemonami :D

      Usuń
    2. W tedy to nawet o komórkach nie marzyłyśmy xD

      Usuń
  10. Pokemony serial zarzuciłam po kilkunastu odcinkach ale gra jest całkiem zabawna :) Oczywiście jak się uważa a nie łazi jak durni amerykanie wszędzie gdzie się da. Chociaż jeszcze bardziej śmieszy mnie to że Amerykanie już wymyślili jak obejść konieczność chodzenia po mieście żeby grać - hakują GPS żeby wyglądało że się poruszają a tak naprawdę siedzą na kanapie :D
    Może chociaż polskie bachory wyjdą trochę na świeże powietrze, nie zaszkodzi im.

    Straciłam serce do Lindta, już nawet nie patrzę na nowości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Jezu, to po co w ogóle w to grają? Przecież chyba największa zabawa jest w tym by łapać pokemony na zewnątrz, w świecie zewnętrznym, a nie we własnym pokoju.

      Usuń
  11. Ja nie mogę powiedzieć czy lubiłam za młodu pokemony czy też nie, bo miałam zakaz oglądania JAKICHKOLWIEK Japońskich czy Chińskich bajek :D Moja mama je potępiała, a jak potajemnie udało mi się coś obejrzeć to dostawałam karę :P Ta gra też mnie jakoś nie jara i nawet nie fatyguję się aby mieć ją na swoim telefonie.

    A Baranek uroczy! Nie ma to jak figurki Lindt'a ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz surowa mamę. Moja pozwalała mi i moim braciom oglądać wszystko co chcieliśmy :)

      Usuń
  12. Baranek ślicznie wygląda no i kusi smakiem:) a do tych pokemonów to ja nie wiem jka ludzie mogą być tak głupi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękno różnorodności, są ludzie mądrzy i są ci bezmyślni

      Usuń
  13. Widziałam w PiP ,nie kupowałam,bo dostałam zająca a cena około 8-10 zł była...
    Ale za to w Leclercu wczoraj kupiłam Excellence malinową.Była też limonkowa i Creation kokosowa w wersji 100g.
    A także 150g Creation 70% żurawinowa oraz czarna porzeczka.ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Excellence malinową mam zamiar polować, choć wielkich emocji u mnie nie wzbudza.

      Usuń
    2. Kupiłam z sentymentu i dlatego,że w promocji była,datę ma długą i chyba trochę poleży,bo ostatnio mało mnie ciągnie do czekolad.
      Właściwie bardziej jestem ciekawa smaku 70% Creation,ale może być i tak,że jak nie trafię na jakąś promocję to nie kupię wcale...ala

      Usuń
  14. A wiesz ile akcje Nintendo poszły w górę po debiucie Pokemon Go? Na przestrzeni ostatniego tygodnia notowania wręcz oszalały. Wzrost za wzrostem. Teraz oczywiście jest korekta, no ale... mając kapitał można (było) się nieźle obłowić.

    Figurkowe Lindty coś w sobie mają. W pamięci widzę test zajęczy, i tam też przodowała eLka. Heh. Proste, a łapie za serce.

    Aha. I tak nie uwierzę, że 10/10 jest za sam smak. Dziecinne alegajowafigurka i dodała te 2 punkty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, Nintendo to pewnie zaciera ręcę z radochy i liczy spływająca kasę.
      No weź, za kogo mnie masz. Za figurkę dałam tylko jeden dodatkowy punkt xD

      Usuń