18.05.2016

Snickers Crisper



Chrupki ryżowe dla div

Jak patrzę na przygotowania do ślubu i wesela, które odbędą się w otoczeniu mojej najbliższej rodziny to widzę coraz więcej zalet szybkiego, sekretnego ślubu w Las Vegas. Mniej nerwowego załatwiania, mniej ( a raczej żadnego) latania z zaproszeniami, mniej  dociekania ze strony rodziców i prób przeforsowania swego zdania jak powinno się co i jak zorganizować. No i ceremonia w Vegas może zostać przeprowadzona przez Elvisa. Podstarzałego, grubego czasami obleśnego faceta przebranego za Elvisa, ale liczy się otoczka.  I brak nerwów. A tak to mam ochotę obrzucić rodzinę Snickersami krzycząc żeby przestali gwiazdorzyć. Ale nie tym Snickersem, ten jest za ciekawy.

Snickers Crisper, baton w czekoladzie mlecznej z chrupkami ryżowymi, karmelem i orzeszkami. Podczas gdy na nasz rynek trafiają limitki w stylu „zamieńmy czekoladę mleczną na ciemną”, „dodajmy więcej karmelu”,  „może zrobimy ciemny nugat” zagranicą trafiają się ciekawsze okazy. I tak dzięki sklepowi Scrummy miałam okazję spróbować takiego ciekawszego okazu. Ktoś może stwierdzić: co jest takiego ciekawego w chrupkach ryżowych? Niby nic, ale ten dodatek to nie jest jedyna zmiana w  tradycyjnym batonie.

Smak: forma batona jest taka sama jak w wersji Peanut Butter. Zamiast jednego bloka mamy dwie czekoladowe kostki. Zapach jest dość apetyczny, ale nie powalający głębią. Ot słodycz i najprostsza mleczna czekolada. Ze względu na mnogość chrupków trochę ciężko było przekroić całość, czuło się opór. Po przekrojeniu mogłam się dokładnie przyjrzeć środku. Szybko zrozumiałam, że brak słowa „nugat” w opisie to nie błąd drukarski, tu rzeczywiście nie ma nugatu. Został zastąpiony przez chrupki ryżowe. A jako, że nugat, moim zdaniem, jest najgorszą częścią Snickersa, ten zabieg od razu zyskał moją aprobatę.

Zapach mnie nie zmylił, czekolada jest bardzo prosta, taka typowa polewowa warstwa batona. Można  było się spodziewać,  że amerykańska czekolada będzie do bólu przesłodzona. I taka była, ale było jej tak niewiele, że to nie przeszkadzało. Noo, może trochę.  Ciężko się odrywała od nadzienia, a właściwie to gdyby nie nóż, to nie mogłabym jej wcale oddzielić. Ogólnie jakbym dostała ją w wersji tabliczkowej to bym się krzywiła jak na widok Wawela, ale skoro jest jej tak mało to można ją przeżyć.

O karmelu nic nowego nie napiszę. To typowy snickersowy karmel. Gęsty, niemal zaklejający zęby. Ale jednocześnie pyszny, z paloną nutą i jakby pierwiastkiem soli. Gładki, lekko śmietankowy i słodki na odpowiednim karmelowym poziomie.

W warstwie chrupków jest zatopionych kilka prażonych orzeszków arachidowych i to one dominują w smaku. Ale jest w tym coś nieco jakby ryżowego, pszennego. Można powiedzieć ,że to smakuje niczym batonik musli z orzeszkami ziemnymi  z solidną porcją syropu. Bo tak, to było dość słodkie, nie na poziomie palenia w gardle, ale dość słodkie. Szczęśliwie w odróżnieniu od niektórych batonów musli tutaj całość chrupała, nie zwilgociała i nadal była pysznie orzechowo-ryżowa.

 Baton, chociaż ciekawy i inny, w moim rankingu nie przebił tradycyjnego Snickersa. Jak na mój gust był nieco za słodki. Niby te kostki były małe, ale i tak jedna kostka wystarczyła żeby mnie porządnie zasłodzić. Wybitnie czuć, że to produkt na amerykański rynek. Co nie zmienia faktu, że mi warstwa ryżowo –orzechowa posmakowała. Mniej cukru i byłoby idealnie
Ocena: 7,5/10
Kaloryczność: porcja (czyt. zawartość opakowania)/190kcal
Gdzie kupiłam: dostała (Scrummy)
Cena: jak wyżej

Zróbcie sobie przysługę i nie włączajcie piosenki prezenterów Eurowizji. Raz włączyłam na YT i to wystarczyło, bym miała ciągle w głowie „Love, love, peace, peace”.
Pa


41 komentarzy:

  1. o, ciekawe połączenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ciekawsze niż tylko zmiana samej czekolady na ciemną wersję

      Usuń
  2. Mi pewnie by ten Snickers smakową,skoro ciut za słodki XD No i lubie każdego Snickersa XD
    Ja kocham Eurowizje,jeszcze wczoraj słyszałam według mnie najlepszych piosenek,i love love prace prace obejrzałam,bo jak to leciało na żywo to poszłam spać.I powiem tak-Słowianką wygrała wszystko XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, mnie zauroczyły starsze kobiety z chlebami xD

      Usuń
  3. Kostki mi się nie podobają, mi na pewno byłby za słodki, a dodatek chrupków jakoś mi do Snickersa nie pasuje. Jak dla mnie... kolejna nowość, która właściwie niczym nowym nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę jak ostatnio zjechałaś Reese's to aż strach pomyśleć jaka byłaby ocena tego ;)

      Usuń
    2. Tego to nie wiem (dzięki jednej czekoladzie Chateau doszłam do wniosku, że nie cierpię chrupek ryżowych), ale myślę, że np. takiego klasyka Snickersa aż tak źle bym nie odebrała - w końcu orzeszki. :D

      Usuń
    3. Orzeszki zawsze ratują sytuację. chyba, że są zatęchłe i mało orzeszkowe.

      Usuń
  4. To bardzo szybko wpada w ucho, zgadzam się... :)
    Ale najlepsza propozycja wg mnie to była węgierska :)
    Pozdrawiam z Białego, bardzo lubię twój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie też nie zgasza się z wygraną Ukrainy ;)
      Bardzo mi miło widzieć miastowego rodaka/rodaczkę ;)

      Usuń
    2. Rodaczkę czoko, rodaczkę :)
      I tak, nie zgadzam się z wygraną Ukrainy :) No bo kurde, szkoda mi Węgier :/

      Usuń
    3. Wiadomo, że Eurowizja to konkurs w dużym mierze kierujący się polityką, tylko w tym roku było to bardzo widać ;)

      Usuń
  5. Może smak nie brzmi zachwycająco, ale opakowanie wskazuje na połączenie snickersa z milky way'em :d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu okazuje się, coś zupełnie przeciwnego ;)

      Usuń
  6. Co z tego, że za słodki... Im więcej chrupków, tym lepiej! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żeby cały baton nie zamienił się chrupka ;D

      Usuń
  7. U mnie chyba byłoby 6 chi. Tak bardzo tęsknię za Snickersem Cruncherem... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że tego batona już nawet nie pamiętam ;)

      Usuń
  8. My poza ślubem kościelnym nie chcemy robić żadnego wesela :P Nasi rodzice chyba zawału dostaną, bo jak to tak bez imprezy :)
    Ten baton nas nie interesuje, bo w Snickersie zawsze najbardziej lubiłyśmy nugat ;)
    Oglądałyśmy Eurowizję i właśnie prowadzący byli jedną z najlepszych tam części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ślub jeszcze da się przeżyć, to wesela wywołują ból głowy
      Ja bym najchętniej wydłubywała cały nugat ze Snickersa ;D Mogłabym wam wysłać xD

      Usuń
  9. Bardzo, ale to bardzo, przypomina mi Crunchera. Tamten też miał chrupki. Nie wiem tylko czym się różni, bo przecież prawa do pomysłu powinien nadal posiadać Mars.

    Snickers Cruncher to świeżo prażone orzeszki ziemne (21%) i chrupki ryżowe (15%) w karmelu (25%) oblane mleczną czekoladą - jak byk to samo...

    Może Cruncher miał być odpowiednikiem na rynek USA? Coś jak nasz Mars i ichniejszy Milky Way? Cholera wie. Tak czy siak, mglistą wiedzę o nim mogę mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakbym pamiętała ten baton to mogłabym nieco bardziej porównać. Ale nie pamiętam, więc ostatecznie można stwierdzić, że pewnie Crisper to amerykański Cruncher z większą ilością cukru.

      Usuń
  10. Dla mnie byłby idealny, bo zdecydowanie preferuje chrupki nad orzeszkami! Dajcie mi to, dajcie! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś nie przepadam za batonami, to ten mnie nie kusi:) . My w poniedziałek tańczyliśmy do piosenki Szpaka na zumbie:) . Było super i wiem,czemu nie wygrał bo zabrakło mu układu tanecznego i chórku :) w naszym wykonaniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością ;) Dałybyście czadu na scenie.

      Usuń
  12. Ja nie będę wyprawiać wesela na pewno. Ślub ok, 'posiadówa' z najbliższą rodzinką i przyjaciółmi - ok, ale broń Boże wielkie zgromadzenia ;-; Jak rozmawiałam z wujkiem po jego własnej imprezie to powiedział, że byli tak wszystkim zestresowani że nawet nic nie zjedli. No i co za przyjemność, chyba tylko po to żeby krewni się wybawili i najedli :')
    Boże Snickers :P Wspomnień czar, wspomnień, do których prędko nie wrócę jeśli w ogóle. Ale JEŚLI miałabym ;), to ten na pewno brałabym pod uwagę, chrupki ryżowe rządzą zawsze, a snickersowego nugatu tak jak Ty nie trawię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeglądając kartę dań i widząc zdjęcia ozdóbek w postaci szynki zawiniętej w różyczki mogę stwierdzić, że raczej się nie najem ;D
      W końcu ktoś :D Snickers to przede wszystkim orzechy, nugat jest zbędny.

      Usuń
  13. Jaaa, przecież to mój ukochany Cruncher który zniknął z rynku parę lat temu (no może w trochę innej formie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko ja nie pamiętam tego batona :D

      Usuń
  14. Ja mam ślub w czerwcu, a kiecki nadal brak - załamka! I to jeszcze mojego chrzestnego więc wyglądać jakoś trzeba.
    A Snickersa bym zjadła, ale tylko gdy znalazłabym go stacjonarnie. Ostatnio jakos słodycze mnie nie jarają i wolę wszelkie ''raw'' i vegan'' twory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w końcu, znowu czarną xD Jeszcze tylko buty i odpowiedni zestaw do tapetowania.
      Powiem ci, że ostatnio samo coś kupiłam ze słodyczy chyba z miesiąc temu ;)

      Usuń
    2. Ja mam podobnie i teraz kupuję same ''bio'' cuda :P

      Usuń
  15. Nie oglądałam Eurowizji (dlatego dopiero na youtubie zobaczyłam jak Polska skoczyła z 25 miejsca na 6 :D Ciekawa jestem jakie sędziowie mieli wtedy miny!) ale mój ojciec obejrzał i półfinał i finał bo Szpak jest z Jasła i mój ojciec jest z Jasła. "Krajana trzeba wspierać!". A co do ślubów, to mam traumę po uczestniczeniu w wiejskim weselu i jak tylko mogę to odmawiam udziału w weselu pod byle pretekstem. Kuzynka która ma ślub w lipcu (2018 roku. A cała moja rodzina była przekonana w tym i zaczęli gorączkowo szukać butów, kiecek i prezentów) powiedziała że obecność obowiązkowa i nie przyjmuje żadnych wymówek ale żeby mnie przekonać to na weselu będzie szwedzki stół a nie menu (za dużo roboty i kuzynkę wpienia sam pomysł obsługi), będzie kawa/herbata a nie tylko alkohol, nie będzie fałszującej kapeli i na pewno nie będzie żadnych przyśpiewek ani "tradycyjnych" zabaw weselnych.

    Snickers z chrupkami ryżowymi? Coś jak Lion? E, nie dziękuję. Chyba mi się przejadły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miny mieli pewnie "O fu..k, wydało się, że głosujemy politycznie" ;)
      Biorąc pod uwagę wystrój knajpy to obawiam się wiejskiego charakteru, znaczy tego tfuuu "staropolskiego"

      Usuń
  16. chętnie bym sprobawala takiego cudaka ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Chętnie bym skosztowała. Kupiłam tą Marabou z lukrecją i Daimem - pierwsze wrażenia smakowe dziwne, masz racje lukrecja nie jest bezpiecznym dodatkiem... ale po połowie zaczęła mi smakować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak dobrze, że jednak posmakowała :D Gratuluje odwagi, nie każdy by zaryzykował z taką czekoladą

      Usuń
  18. Szkoda, że nie ma go normalnie w sklepach, z chęcią bym spróbowała, wygląda zachęcająco xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak w stacjonarnych sklepach - to chyba główna wada tego produktu ;)

      Usuń