15.05.2016

Hit Milky Retro Taste, Mie d’Oranger – miód



Komunistyczna krowa z miodem

Patrząc na moją dłoń przypominającą bardziej jaszczurkę plamistą doszłam do wniosku, że jednak nasze prababki wiedziały co robiły nosząc rękawiczki cały rok. Jakiś czas temu pisałam, że moje alergie się nasiliły i jak się okazało, tyczy się to też alergii „na słońce”. Przyzwyczaiłam się, że przy pierwszym wiosennym przygrzaniu na mojej skórze pojawia się mało atrakcyjna pokrzywka. Ale nie przyzwyczaiłam się, że ta wysypka będzie się nasilać po każdym wyjściu na zewnątrz. I że to będzie tak cholernie swędzieć! Filtry nie pomagają, leki na alergie nie pomagają. Więc może wzorem wampirów powinnam zamknąć się w krypcie i wychodzić tylko wieczorem? Tylko gdzie znaleźć kryptę z dostępem do wi-fi? Ktoś, coś?

Hit Milky Retro Taste- herbatniki markizy z kremem o smaku mleka skondensowanego. Przyda się wrzucić coś łatwo dostępnego, prawda? I co byłoby lepsze niż  edycja limitowana od marki Bahlsen, czyli ciastka HITy w nowo-starej edycji? Właściwie… to całkiem dużo produktów byłoby lepszych niż ciastka, ale skoro matka kupiła, to czemu nie skorzystać?  


Opakowanie wyraźnie nawiązuje do epoki PRLu, ta krowa tak wali komuną, że prawdopodobnie gdzieś w IPNie znajdują się jej akta. Smak mleka skondensowanego również ma nawiązywać do czasów minionych, czego nie całkiem rozumiem, bo nawet całkiem niedawno używałam tego składnika do wafelków. Ale kłócić się nie będę, niech producent żyje w błogiej nieświadomości, że skondensowane mleko nadal jest produkowane i sprzedawane. Więcej dla mnie.


Smak: ciastko pachnie maślono-słodko, nieco waniliowo. I to naprawdę mocno! Początkowo zjadłam jabłko, zaś ciastko położyłam na biurko obok. I mimo pewnej odległości ciągłe czułam ten słodko-maślany zapach. Jabłko straciło na atrakcyjności. Szczególnie, że smakowało jak papier. 

Herbatnik jak sami widzicie jest kakaowy. Jak to Hit jest bardzo, ale to bardzo kruchy i suchy. Jeśli chodzi o tą część to zdecydowanie bardziej wolę te z Oreo. HITy, chociaż też smaczne, mało mi robią pod względem kakaowości. Co nie znaczy, że nie mają tego smaku. Czuć delikatną słodycz ale jest w tym coś również nieco cierpkiego, wytrawnego, kakaowego. Taki lekki posmak spalonego tosta. Albo inaczej, nieco przypalone ciasto murzynek. Wystarczająco dużo razy jadłam przypaloną skórkę ciasta by wiedzieć jak smakuje. Jednak pod względem kakao lepsze są Oreo.

Nadzienie jest przede wszystkim słodkie. To ono głownie daje po nosie aromatem. Nieco proszkowe, Konsystencja nie jest gładka czy kremowa, jest taka proszkowa. Ostatecznie stwierdziłam, że krem  smakuje niczym lukier zrobiony z mleka, zamiast z wody. Czyli jest zarąbiście słodki, ale równocześnie jest lepszy niż tradycyjny lukier. Da się w nim wręcz wyczuć pierwiastek lodów waniliowych z nutą sztuczności. Ale czy smakuje jak mleko skondensowane? Nie powiedziałabym.

Podsumowując? Ciastka jak ciastka. Jeżeli komuś smakują HITy to i tymi nie powinien się zawieść.  Moim zdaniem jakby sam herbatnik był bardziej kakaowy, a nadzienie bardziej mleczne to by znacznie zyskały na smaku. Tak mamy markizy przy którym można tylko zanucić „Ale to już było”
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/499kcal
Gdzie kupiłam: Bi1 (dawny Real)
Cena: 4-5zł



Famille Mary, Mie d’Oranger, Orange Blossom Honey. Miód z kwiatów pomarańczy. W paczce od Aishy znalazłam trzy małe słoiczki, które po bliższych przyjrzeniu okazały się zawierać miód.  Miałam zamiar je wszystkie trzy za jednym zamachem opisać, ale na drodze stanął mi czas i różne emocje związane z życiem zawodowym. Więc miód będzie jako część składnia recenzji. Zaczęłam od najjaśniejszego.  

Powiem tak, lubię miód, ale na jego rodzajach się nie znam. Wszystko mi jedno, czy jem miód gryczany, lipowy, akacjowy czy to tam jeszcze jest (dlatego nie ma oceny). Jedyne co dokładnie sprawdzam, to informacje o pochodzeniu. Napis „Mieszanka miodów z EU i spoza EU”  sprawia, że bez słowa i z kamienną miną odkładam produkt tam, skąd go wzięłam. Chińskim miodom dziękujemy. Ale ta firma? Czy używa chińskich miodów? Konkretnej informacji „nie używamy składników z Azji” nie ma. Ale są eko-bio certyfikaty, zapewniania  o kontroli, farmy organiczne, blebleble, znacie to. Więc postanowiłam założyć, że mam przed sobą produkt francuskich pszczółek. No, w tym wypadku hiszpańskich pszczółek, bo żeby powstał miód z kwiatów pomarańczy potrzebne są kwiaty pomarańczy. I to organiczne-bio-eko-blabla
.
Smak: pachnie jak miód. Wiem, też jestem zdziwiona. Ale jest to aromat bardzo kwiatowy, lekki. Całość jest już nieco scukrzona, ale dobrze wiem, że jest to proces naturalny i nie ma co się krzywić. Swoją drogą to, to wygląda jak jakiś fancy balsam do ust.

Miód jak miód, słodki diabelnie, ale posiada lekkie niuanse smakowe, które nawet jak zdołałam wyczuć. Jego smak kojarzy się trochę z łąką porośniętą wiosennymi kwiatami. Chociaż nie, wróć. Po chwili mózg podsunął lepsze skojarzenie. Znam ten smak, tylko w postaci zapachu. Jest to esencja obsypanego kwiatami drzewa owocowego. Lekki, wiosenny, świeży i delikatny. Momentami da się również wyczuć pewną cytrusową nutkę. Nie kwasek, tylko jakby aromat dojrzałych, słodkich i soczystych pomarańczy.

Ten miód jest tak lekki i delikatny, że długo myślałam, gdzie do dodać żeby nie został przytłoczony. Może do słabej herbaty, jako smarowidło do wafli kukurydzianych czy ryżowych, albo jako dodatek do jogurtu naturalnego? Przy mocniejszych smakach zniknie pozostawiając jedynie mocną słodycz.
Ocena: brak (bo jak ocenić miód???)
Kaloryczność: niepodana
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Zastanawiam się jak to jest umieć ułożyć sobie włosy bez uczucia, że zaraz ręce odpadną.
Pa

23 komentarze:

  1. chciałam kupić te Hity, ale jednak podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja tez mam ogromne uczulenie na slonce,także wiem doskonale co to znaczy!Musze używać mocnych kremów z filetem,nosić czapki z daszkiem w lecie i okulary muchy,nie opalać sie....
    Za hitami nie przepadam,a na miód tez mam uczulenie,wiec niesety bicz dzisiejszych recenzowanych produktów nie dla mnie :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co dziwne u mnie to jedynie alergia na dłoniach się objawia :)
      Dzisiaj nie trafiałam ;)

      Usuń
  3. Meh, zupełnie mi się te ciastka nie podobają.

    A co do miodu... kurczę, ukradłaś mi pomysł! :P Zadowolona ostatnio napisałam opis miodu, walnęłam w kolejkę wpisów i sobie pomyślałam "no, no, będzie oryginalnie i ciekawie". Haha, jak zwykle ktoś lub coś musi mi plany pokrzyżować. xD No cóż, pocieszę się przynajmniej, że dla mnie byłby pewnie za delikatny, ale... i tak bym z ogromną chęcią spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może u ciebie miody lepiej wyjdą, bo jak napisałam na miodach się nie znam ;)

      Usuń
  4. I ja wolę herbatniki z Oreo:) widziałam kiedyś w sklepie miód z kwiatów pomarańczy i żałowałam nie kupiłam później,ale cena mnie w pierwszej chwili powaliła. Alergia na słońce ach jak ja to znam:(. Jak mam włosy związane to mam ciagle spuchnięte grzbiety uszu a swędzą jak cholera i na rekach wysypkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wątpię, że taki miód sporo kosztuje :D Same polskie miody potrafią nieźle kosztować, a co dopiero takie.
      Swędzenie najgorsze :(

      Usuń
  5. ,,przypalone ciasto murzynek" pewnie jestem dziwna, ale dla mnie wszystko co przypalone - ciastka, pierniczki czy inne wypieki są najlepsze :D więc to mi pasuje jak najbardziej! Nie znam ciemnego hita, znam tylko jasnego z wariantu z kakao. Pewnie znałabym wszystkie - bo hity kocham ale te tuby są za wielkie i dlatego nigdy nie mam jak ich kupić, bo znając moje szybkie nudzenie się produktem jadłabym taką paczkę ruski rok. Niemniej wariant bardzo ,,mój" bo ja to wszystkie mleczne, waniliowe nadzienia wsuwam niczym odkurzacz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie zawsze rodzina "pomoże" ;)Kup na spółę :)

      Usuń
  6. Hity są u mnie daleko w hierarchii ciastek, więc sama raczej nie kupię, nawet z taką zadowoloną z życia krową na opakowaniu :D

    A co do miodów, zwracam uwagę na te same informacje co Ty i mieszanek spoza UE nie kupuję (ale mama ma kolegę zajmującego się hobbistycznie pszczelarstwem, więc co roku kupuje kilka słoików), ale mam swoje ulubione i nie wszystkie mi smakują jak Tobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze jest mieć miód z pewnego źródła. Masz pewność, że dostajesz prawdziwy miód a nie syrop cukrowy :) Fajnie tak.

      Usuń
  7. Kupiłem gdy tylko się o nich dowiedziałem. Mleczko w tubce było moją miłością, nostalgia wylewa się w każdym z wpisów, a do tego jeszcze ten klimat nowości. Brać już całą zgrzewkę czy zaczekać na brata z samochodem, by wziąć osiem?

    Przywędrowałem do domu z jedną z tubek.Ekscytacja minęła bardzo szybko. Zgodzę się: to bardziej lukier niż mleczko z tubki. Zawiodłem się i wątpię bym je jeszcze kiedyś kupił. Chyba, że na promocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ja nie miałam takich oczekiwań. Do tych ciastek podeszłam zupełnie na luzie i nie oczekując wiele. To chyba najbezpieczniejsza metoda co do limitek różnego rodzaju.

      Usuń
  8. Jak dobrze, że mnie przynajmniej choroby, uczulenia i inne wstręciuchy naskórne nie łapią (wystarczy mi chorób w środku).

    Miód mnie nie interesuje, Hity bardzo. Może i nic nowego smakowo, ale sama zauważyłaś, że jeśli ktoś Hity lubi, będzie zadowolony. Trzymam za słowo, bo wygrałam dwie paczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki nie będziesz oczekiwała cudów to nie powinnaś się zawieść :)

      Usuń
  9. Te ciastka wyglądają smacznie ;)
    Prawdziwy miód to jest coś,w przeciwieństwie do tych sztucznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sztuczne nawet nie umywają się do prawdziwego wyrobu.

      Usuń
  10. Czekam tylko jak mój tato kupi te Hity, bo sama nie jestem jakąś szczególną fanką i szkoda mi kasy :D A miodu staram się ostatnio unikać, bo wiadomo, vegan i te sprawy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie jestem gotowa żeby pójść drogą "full vegan" :)Nieco za dużo sprawdzania jedzenia i składów.

      Usuń
  11. Może kiedyś nasz Tata jako wielbiciel hitów kupi ten nowy smak, więc wtedy spróbujemy :) a za miód podziekujemy wolimy nasz nektar kokosowy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo osób chyba czeka, aż rodzice kupią xD
      No ja się wcale nie dziwię ;) nektar kokosowy jest znacznie bardziej interesujący niż miód

      Usuń
  12. Cóż to za okropne jabłko że było bez smaku :'(
    Urzekające opakowanie :P A tak na serio "Nie" dla wesołych krówek na opakowaniach. Nawet na ciasteczkach o tak epickim (przynajmniej z brzmienia) smaku jak mleko skondensowane B) (te wspomnienia - cukier z cukrzem w cukrze <3)

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.