20.04.2016

Ritter Sport Weisse Joghurt-Mousse

Bez zawodu


Człowiek nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest zorganizowany dopóki nie  zobaczy jak wygląda prawdziwy człowiek – chaos. Jak patrzę na mojego brata i jego miotanie się z czasem, kończące się najczęściej spóźnieniem to widzę jak bardzo ja sama jestem uporządkowana. I to jest dziwne, bo mój własny pokój i biuro są w stanie, yyy powiedzmy artystycznego nieładu. Ale lubię wiedzieć ile czasu może mi zająć podróż, tak żeby się nie spóźnić. Kilka dni przed pakowaniem się robię listę rzeczy, które powinnam zabrać. Przed ważnymi wydarzeniami odpowiednio wcześniej przygotowuje sobie eleganckie ciuchy żeby nie prasować na ostatnią chwilę. Książki mam ułożone niczym w bibliotece i wiem, gdzie co leży. Słodycze też mam posegregowane żeby wiedzieć od kogo i kiedy je dostałam. Niby drobiazgi, ale bardzo ułatwiają życie.

Ritter Sport Weisse Joghurt Mousse, biała czekolada o smaku jogurtowym wypełniona pianką o smaku jogurtowym. Czyli czekolada z którą moje relacje można facebookowo opisać jako TO SKOMPLIKOWANE.  Najpierw ją chciałam, potem po zobaczeniu słów „czekolada o smaku jogurtowym” odechciałam, a następnie po 2 czy 3 pozytywnej recenzji zaczęłam się nieco wahać. Decyzję za mnie podjęła Nesja, która wysłała tą ritterkę pozbawiając mnie przy tym męczarni związanych z niezdecydowaniem. 

Jak sami możecie zobaczyć czekolada dotarła w stanie nieco eeee wymęczonym. Przez chwilę próbowałam się pobawić w ładne ułożenie kostek, ale minęły czasy kiedy z cierpliwością siedziałam nad puzzlami. Jako tako ułożyłam mniejszą ilość kostek niż zazwyczaj Ritter daje,  trochę zdjęć strzeliłam i dalej wiadomo co robiłam.
 
Smak: słysząc w głowie surowy głos każący mi przestać bawić się jedzeniem zaczęłam kroić i rozdzielać kostkę na poszczególne fragmenty. Czekolada jest miękka i szybko zaczyna rozpuszczać się w palcach. W ustach rozpuszcza się nieco wolniej. A jak już zaczęła to i ja zaczęłam rozumieć pozytywne oceny na blogach. 

Jest mocno śmietankowa z silną waniliową nutą. I chociaż słodycz momentami drapie lekko w gardle nie jest to poziom zamulający. Jest w tym charakterystyczny ale delikatny maślany posmak, który przywitałam z radością, bo obawiałam się trochę innego rodzaju tłuszczu. A co najważniejsze, czekolada nie posiada tego mydlanego, nieco zjełczałego posmaku tanich białych czekolad.

Nadzienie jest niezwykle kremowe i lekkie przy tym. Trochę puszyste, właściwie taka ubita śmietana, W smaku przede wszystkim wyczuwa się typowy jogurtowy kwasek. Znacząco przeważał nad również obecną słodyczą sprawiając, że nie czuło się przecukrzenie. Przy tym nie wykrzywiał gęby. Mleczność, normalna w jogurtowych nadzieniach,  jest subtelna. Niestety krem szybko się rozpuszcza, pozostawiając w ustach jedynie wspomnienie i tłustawą powłoczkę.

Całość jest niezwykle smaczna. Posypuje głowę popiołem i przepraszam  za wszelkie wątpliwości jakie miałam. Jak dla mnie ten ritter wpisuje się na listę ulubionych nisko- i średnio-półkowych białasków strącając na dalsze miejsce białą z całymi orzechami tej samej marki. Czekolada jest świetna, może nieco za słodka i prosta, ale jak na ten przedział cenowy jest  bardziej niż w porządku.. A nadzienie to poezja. Zazwyczaj jogurtowe nadzienia ostro mnie zamulają, ale to było takie odświeżające, takie dobre, że tym razem to nie grozi.
Ocena:10/10
Kaloryczność:100g/586kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej (ale pewnie tyle, ile standardowe ritterki)

Ciekawe czy kiedyś się doczekam się powrotu białej z kokosem.
Pa

45 komentarzy:

  1. Aaaj,dlaczego wszyscy pokazujecie te czekolade?!Nie wiecie,jak bardzo chce jej sprobowac??!
    Tak bardzo chce sprobiwac tej czekolady,a nie mam mozliwosci jej od kogos ,,dostania,, :( Dobra,to nie miejsce na wylewanie moich żali,ale jak czytam i widze 10/10 to az serce mi sie kraje XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze na nią trafisz :D Nie trać nadziei :D

      Usuń
  2. myślę,że by mi posmakowała;)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i teraz zaczęłam się zastanawiać, czy i dla mnie by posmakowała... w sumie bardzo możliwe. Nie kupię (czy będę żałować? to się okaże), ale dobrze wiedzieć, że jeszcze Ritterowi coś tam wychodzi. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorszego produktu od wiosennej orzechowej limitki z zeszłego roku raczej nie zrobią xD

      Usuń
    2. Jak dobrze, że jej nie jadłam. :D

      Usuń
  4. charlottemadness20.04.2016, 06:49

    Zadziwiłaś mnie swoją oceną.Mój wzrok już dawno nie kieruje się w stronę Ritterów.Widziałam ją w Carrefourze ale tylko rzuciłam okiem,bo wiem,że nic ciekawego mi nie wniesie.Może posmakowała by bi na szlaku/po ekstremalnym wysiłki fizycznym,ale raczej nie do kawki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, sama byłam zdziwiona smakiem. Spodziewałam się, że będzie 7/10 bo do ritterów podchodzę teraz z lekką nieufnością :D

      Usuń
  5. Chyba wczoraj zjadłam ostatnią kostkę tej czekolady. Pierwszy kontakt z nią ok tyg temu nie był dobry smakowała mi średnio,ale wczoraj mi było szkoda jak się kończyła bo mi zasmakowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a jednak kubki smakowe zmieniły zdanie :D

      Usuń
  6. Widzisz, zaniedbalam pakowanie w poscpiechu, jak ci pisalam, i wszystko ci sie pewnie popsulo. rozowy baranek to chyba padl, co?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, na oko to tylko ta ritterka padła :D Baranek cały :D

      Usuń
  7. niech no ja ją tylko dorwę.... ostatnio jadłam ritterka z chipsami... pierwsze wrażenie dziwne... po dłuższej chwili zeżarłam resztę...całą resztę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, ta z tortillą. Nie powiem, nieco mnie zaciekawiła :D

      Usuń
    2. na pewno powtórzę zakup;)

      Usuń
    3. Mnie też trochę zaciekawiła, ale... nie na tyle by kupić. :P

      Usuń
  8. Kolejna osoba ją zachwala to koniecznie musimy jej poszukać, bo jogurtowe nuty nas bardzo ciekawią a jednak bałyśmy się nadmiernej i nieprzyjemnej tłustości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłustość jest, ale nie nieprzyjemna czy nadmierna :D Zdecydowanie lepsze nadzienie niż w jogurtowej Milce

      Usuń
  9. Na pewno wygląda pysznie, choć nie jest to raczej mój smak (ten jogurtowy kwasek w czekoladzie mnie nie przekonuje), ale bardzo mi się podoba sposób, w jaki wnętrze odchodzi od grubej warstwy czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedną z przyjemności jedzenia czekolady to również wrażenia estetyczne :D

      Usuń
  10. I tak czytam, czytam recenzję. Przewijam ekran w dół. Czekam. "Niech tylko wystawi coś gorszego niż 9/10". Patrzę: dycha. Myślę: ... - ok, lepiej nie wiedzieć co myślałem. Kulturalnie bym to opisał "mniam, zjadłbym".

    Lubię jogurtowe czekolady. Otulenie bielą przyjmę zawsze. Na języku jej nie miałem, ale jestem przeświadczony o pozytywnym odbiorze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To teraz widzisz co czuję jak wystawiasz wysokie oceny produktom kupionym w siłowni :D

      Usuń
  11. Zaskoczyłaś mnie aż tak wielkim zachwytem, no ale racja, Ty gloryfikujesz białe Ritterki ;) Dobrze, że rozklapanie w czasie podróży nie wpłynęło na smak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale powiem, że poprzednia biała ulubienica wiele traci w zderzeniu z tą jogurtową :D

      Usuń
  12. Jogurt - tak! Biała czekolada - nie bardzo. Może po prostu wrócę do normalnej ritterki z jogurtem :)

    Patrząc na jednego mojego znajomego zaczynam się uważać za w miarę chyba jednak ogarniętą jednostkę ludzką. Ogarniętą bo wiem że robienie zdjęć na pogrzebie i wrzucanie ich na fejsa nie jest normalne, tak samo jak obsmarowywanie byłej żony. Koleś ostatnio w dzień swojego rozwodu pochwalił się zdjęciem z nową dziewczyną (i od razu ustawił status na "W związku") po czym dwa tygodnie zmienił status na "Wolny" bo "nie dogadali się w istotnych dla niego kwestiach". Istotne kwestie nazywają się "Facet ma swoje potrzeby i jak kobieta ich nie spełnia to niech się nie dziwi że facet idzie do innej". Naprawdę, średnio raz w tygodniu zastanawiamy się z normalniejszymi znajomymi dlaczego my w ogóle mamy go w znajomych na fejsie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mogę odpowiedzieć na ostatnie pytanie "For lolz" xD Osobiście bawią mnie wpisy patałachów skarżących się na swój los i narzekających na wszystko dookoła. Chyba, że muszę z takim patałachem wejść w kontakt bardziej osobisty. Wtedy zabawnie nie jest.

      Usuń
    2. To bardziej jest facepalm niż lolz. Facet już na studiach był totalnym megalomanem i narcyzem ale teraz to już przebija wszelkie możliwe granice. W dodatku zamiast jakoś skomentować swoje niektóre wybryki (jak chociażby to obsmarowywanie swojej byłej żony na publicznym profilu) to on po prostu kasuje posta i uważa że nie ma sprawy. Swoją ostatnią miłość też obsmarowuje bo dziewczyna mimo wyglądu "100% plastic fantastic" to okazało się że jednak nie jest w ciemię bita i POSTAWIŁA MU WARUNKI. A Kubuś to nie jest mężczyzna który dobrze znosi stawianie mu warunków, oj nie.

      (zastanawiacie się czemu on nie ma problemów z znalezieniem nowych dziewczyn mimo totalnej megalomanii i absolutnego egoizmu? Niestety, facet jest przystojny i wie jak to wykorzystać.)

      Usuń
  13. Ja się chyba już do białych Ritter nie przekonam po felernej tabliczce z płatkami.. Ale za to poluję na jakieś nowe, np. na tą z orzechami macadamia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam żadnej nadziei, że te tabliczki trafią do Polski :(

      Usuń
  14. Ja jestem typowy trzepiącym się człowiekiem, który wszędzie i ZAWSZE się spóźnia więc niestety do uporządkowanych nie należę ;) Mimo, że wiem kiedy mam autobus/tramwaj/jakieś spotkanie i wiem kiedy mam wyjść to i tak zawsze jestem spóźniona :P

    Co do czekolady...wszędzie jej szukam, dosłownie WSZĘDZIE, ale nie ma :/ Jadłam już podobną w wersji mini, ale ja chcę poczuć te wielkie kostki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to rady nie mam, nigdy nie miałam z tym problemu, więc z osobistego doświadczenia nic nie powiem. A rad "z pupy" sama nie lubię.
      Chyba się za bardzo nie postarali ze sprowadzeniem jej do Polski

      Usuń
    2. Oj, Natalie, to byśmy się nie dogadały. Ja tak się boję spóźnić gdziekolwiek że przychodzę zwykle 20 minut za wcześnie ;) I potem się denerwuję jak inni się spóźniają - np. umawiamy się na 16.00, ja jestem na miejscu 15.45 a koleżanka o 15.55 pisze że wychodzi z domu ><

      Usuń
    3. @Amy, ja się bardzo staram, ale zawsze zrobię coś nie tak i jestem przynajmniej 10 min po czasie :P

      Usuń
  15. UUU, 10/10? Spodziewałam się, że Ci zasmakuje, ale nie wiedziałam, że aż tak! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Widziałam, że masz Coffee Toffee.... Ah!!! <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Od zawsze byłam straszną bałaganiarą i nieogarem i dopiero przygody z dietowaniem nauczyły mnie swego rodzaju organizacji, może nie do końca pozytywnej, ale organizacji. Teraz oczywiście uczę się wykorzystywać to w dobry sposób, wreszcie dojrzałam do sprzątania pokoju z własnej inicjatywy :D Nawet naczynia od razu do kuchni znoszę, ha! *zwycięstwo, duma*
    Hehe jak ja się cieszę z tej oceny ^.^ Tak tylko słyszałam: no niezła jest, ALE... albo mojej przyjaciółki: bleh. A mi naprawdę się podobała, zjadłabym ją kiedyś jeszcze raz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo, mój brat do tej pory się tego nie nauczył :D
      Zdecydowanie zgadzamy się w swoich ocenach.

      Usuń
    2. Mnie też rodzice uważają za bałaganiarę ale jakoś zawsze potrafię wszystko u siebie znaleźć, w przeciwieństwie do mojej matki która nieustannie coś źle odkłada i nie potrafi tego znaleźć. W sytuacji jak ja nie mogę czegoś znaleźć, to zwykle po prostu wywalam wszystko i robię generalne porządki w szafie. Który trwa jakieś 2-3 dni...;)

      Usuń
  18. Skłamię jeśli powiem, że ta recenzja mnie nie zachęciła i nie przyspieszy próbowania.
    Nie spodziewałam się aż tak wysokiej oceny, ale cieszy mnie to bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na co jeszcze czekasz :D Jak masz to otwieraj :D

      Usuń
  19. Pamiętam z dzieciństwa tego typu czekolady - mam na myśli tę formę. Był to naprawdę prawdziwy rarytas wtedy. Wprost uwielbiałam ten smak i zapach czekolady. Nie sądzę, żebym akurat jadła tą szczególnię czekoladę ale tęsknię za takim smakiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w zwykłym sklepie to trudno upolować dobrą czekoladę :( Głównie Milki, Wedle i Wawele :(

      Usuń