06.03.2016

Magnum Signature Chocolate, Intense Milk Chocolate



Trzask i nie ma luksusu

Czym jest dla dziecka lato bez lodów? Nawet za czasów, w których tworzyły się obecnie wyciągane teczki, mogło zabraknąć wielu produktów, ale nie lodów.  Szybkie wspomnienie – co mała czoko jadła gdy Polska coraz szerzej otwierała się na zachód, a w MTV puszczano muzykę.  Lodowe sandwiche, które najpierw dokładnie się oblizywało dookoła, potem podgryzało wafla, znowu oblizywało, gryzło i zjadało wafla. Na koniec pozwalało się części loda roztopić na talerzyku, ku obrzydzeniu matki patrzącej jak zjadało się ową lodową breję. Lody na patyku Bambino z tak pyszną czekoladą i tak idealną śmietankowością środka, że Algida może się schować i płakać do kąta. Zabawne Kaktusy i karmelowe Zappy hity ośrodków czasowych. Tanie lizaki lodowe w foliowym opakowaniu, którego cząstki trafiały do przewodu pokarmowego. I lody w parku. I tak właściwie to są moja główne lodowe wspomnienia z lat 90. Aaa, nie. Jeszcze są Magnumy. Strasznie rozczarowujące Magnumy… 

Magnum Signature Chocolate, Intense Milk Chocolate, CLASSIC, jaki koń jest każdy widzi. Mleczna czekolada Magnum w formie tabliczki. Jak w dzieciństwie po raz pierwszy zobaczyłam reklamę lodów Magnum to w głowie  utrwalił mi się obraz, że to produkt dorosły, luksusowy, niemal jaśniejący niebiańskim światłem i przez to anielsko smaczny. Mała czoko pożądliwym wzrokiem zerkała na sklepowe zamrażarki, marząc o tym charakterystycznym głośnym trzasku czekolady. Pragnąc, pragnąc ale nie ośmielając się przez wysoką cenę. Za cenę jednego Magnuma można było kupić ze 3-4 lody dla reszty rodziny, więc smak mrożonych przysmaków z logiem M pozostawał w sferze moich dziecinnych marzeń.

I w końcu ktoś mi kupił tego Magnuma! Z jakim nabożeństwem  wyjęłam loda z opakowania. Z  jakim zachwytem obejrzałam gładką ciemną powierzchnię. I jakie wielkie było moje rozczarowanie, jak bolesny był mój upadek na ziemię, gdy zamiast ambrozji, boskiego nektaru poczułam smak… zwykłych, niczym niewyróżniających się lodów z „MEH” czekoladą. Od tej pory Magnum z produktu wzbudzającego zachwyt zmienił się w produkt posiadający smak dziecinnego rozczarowania. Dlatego wszędzie głoszę, że Magnumy są przereklamowane i zdecydowanie zbyt drogie. Zawód jest wciąż żywy.

 Więc czemu – mógłby się ktoś zapytać - czemu wybrałam tą tabliczkę w ramach współpracy ze Scrummy? Może żeby jednak przełamać swoją niechęć do logo M? A może dlatego, bo jestem sroką, a opakowanie Magnumów, mimo wszystko, są bardzo estetyczne i trafiają w mój gust? Ja tego nie powiem. Ale o smaku napisać mogę. 

Smak: tabliczka jeszcze przed otwarciem była połamana. Zapewne jest to wina niepowalającej grubości tejże czekolady. Przynajmniej mogłam przez chwilę pobawić się w układanie puzzli. Ogólnie, jak potem stwierdziłam,  tabliczka łamie się z pustym trzaskiem.  Rozpuszcza się najpierw opornie, a potem oleisto.  Gładka, bez powierzchni ściernej. Zaraz. Jezu! Co ja piszę?  Znaczy nie ma chropowatej  struktury. Powierzchnia ścierna, raaaany boskie.

Pierwsze wrażenie po tym jak kawałek zaczął się opornie rozpuszczać w ustach to, to, że  smak jest  typowo kakaowo-tani. Znaczy płaski. Na pierwszy plan wysuwa się słodycz,nie przesadna, prosta, ale mocna. Następnie jest mleczność. Niezbyt głęboka, ale smaczna. Coś jakby dwa poziomy niżej niż Cadbury. Chwilami miałam wrażenie jakby słodycz to wzrastała to malała, taka cukrowa sinusoida.  Posmak kakao przypomina w tym przypadku kakao rozpuszczalne typu Puchatek.  Czyli żadnej cierpkości, tylko prosta słodycz.

Patrząc na opakowanie można odnieść wrażenie, że jest to produkt luksusowy, wysokiej jakości i posiadający niuanse smakowe. Jest to mylne wrażenie. Owszem, czekolada, mimo dość wysokiej słodyczy, jest całkiem smaczna. To tak jakby wziąć strukturę Wedla i smak mlecznej ritterki. Jednak moje oczekiwania, które powstały na widok eleganckiego opakowanie, ponownie mnie zwiodły na manowce. Nie ma w tym bogactwa, nie ma w tym luksusu. Jest po prostu smaczna, prosta mleczna czekolada. Za bardzo nie ma co się o niej rozpisywać na siłę. To tak jakby pod oszałamiającą suknią godną oscarowej gali kryła się zwykła, biała, nieco rozciągnięta, bielizna. Jest porządna i bezpieczna, ale to nie to czego można było się spodziewać.
Ocena: 7,5/10
Kaloryczność: 100g/535kcal
Gdzie kupiłam: dostałam (od sklepu Scrummy)
Cena: jak wyżej

Przypomniały mi się jeszcze lody na patyku w kształcie głowy pandy :D
Pa

55 komentarzy:

  1. Ja tam Magnumy jako lody lubie, choc rzrczywiscie cena jest za wysoka. W to lato mialam faze na lody Oreo i Daim, ale one tez sa drogie.
    Take obstawialam z czekolada, ze to nic specjalnego. Ja jadlam w Londynie takiego batona,, Magnum,, ktory tez tylka nie urywal :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na moje oko cena wynika nie z jakości, ale z kosztów reklamy, bo smak jest MEH
      Czekolada dobra, ale to nie "to"

      Usuń
  2. Mam czekolady Magnum,ale wersje gorzkie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mangumy zawsze lubiłam i wybierałam je jak tylko byłam w sklepie z rodzicami :D Ale bambino, zappy, rożki czy lody wodne jadłam także często i to na pewno jeden ze smaków mojego dzieciństwa :)
    Czekolada wygląda bardzo smacznie i podejrzewam, że mi by bardzo smakowała, zważywszy na to, że lubię magnumy i te magnumowe trzaski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może smakować, ale jest niczym lepszym niż zwykle, mleczne, sklepowe czekolady :)

      Usuń
  4. charlottemadness06.03.2016, 07:07

    Co dziwne podróbki Lidlowskie Magnuma są lepsze w smaku.
    Pamiętam,że nawet smakował mi dosyć Magnum Black espresso, ale za każdym kolejnym razem jak kupiłam stawał się jakiś ciężki i nijaki w smaku.Czułam się po nim jakby zjadła tonę kapusty.
    Tak wiec,Magnum w formie czekolady na pewno mnie nie kusi,a na pewno nie chciałabym go dostać w prezencie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak, zdecydowanie. Może to też wynika z tego, że człowiek, widząc cenę, nie nastawia się na smakowy szał, więc jest mile zaskoczony jakością lidlowskich podrób.
      No nie, jako prezent jeszcze ujdzie. W końcu hej, darmowa, niepaskudna czekolada

      Usuń
    2. Lidl ogólnie ma dobre lody :) Wielka szkoda że już nie sprowadzają lodów w kształcie butelki szampana bo te były niebiańskie, żadne markowe lody nie mogły z nimi równać. Lody Noblissima są fenomenalne a kosztują zdaje się 8zł za pudełko, szczególnie polecam te z orzechami włoskimi!

      Usuń
  5. Lody Bambino i te w kształcie głowy pandy ,ale to było pyszne. Ja w wafelku nie lubiłam może dlatego,że mi średnio wafelki smakują. Czaję się na białą czekoladę Magnum:) . Szkoda,że rozczarowanie tu przyszło przy jedzeniu jej bo pięknie wygląda opakowanie i środek powinien mu dorównać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobna biała Magnum jest całkiem niezła :)
      Zdecydowanie, powinni bardziej skupić się na zawartości zamiast na opakowaniu

      Usuń
  6. Za dzieciaka Magnumy też były dla mnie wielką tajemnicą. Obecnie czasem lubię po nie sięgnąć, bo to jednak inna jakość niż chociażby Guliwery i inne tego typu cuda. Z dzieciństwa pozostał mi sentyment do rozkow Nordis oraz Bajki i Iluzji na patyku (tą drugą widuję pod jakąś inną nazwa).

    Czekolady Magnum przykuly niegdyś mój wzrok w niemieckiej Edece. Moj Mąż uznał, że nie ma sensu tego kupować i jak widać miał świętą rację. Czoko, probowalas juz wysokiej jakości mlecznych czekolad z aromatycznych odmian kakao - nic już nie będzie takie jak dawniej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście od jakiegoś czasu bardzo rzadko kupuje sklepowe lody na patyku/rożku. Albo kupuje całe opakowanie zbiorcze, albo kupuje porcję w lodziarni.
      Nie wiem czy z tego powodu się cieszyć czy smucić xD Tyle czekolada już nie będzie mi tak smakować jak dawniej.

      Usuń
    2. Basiu w Edece są? to dobra wiadomość dla mnie bo za 3 tyg będę tam to kupie biała:)

      Usuń
    3. Widziałam je gdy byłam w Edece parę miesięcy temu.

      Usuń
  7. Ajajaj co za zawód! Cieszę się, że mogłam o niej u ciebie przeczytać, bo chociaż Magnuma jadłam w życiu raz xD i za kij nie pamiętam, jak ta czekoladowa powłoka smakowałą, to również i do mnie przemawia opakowanie i znając życie skusiłabym się na nią gdybym miała okazję. A w końcu za tą cenę można mieć dwie Bellaromki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba przyznać producentom, że opakowanie jest mistrzowskie.

      Usuń
  8. Mam ją i białą - dostałam od znajomej z Anglii i podchodzę do nich zupełnie bez entuzjazmu. Wierzę, że tu akurat biała ma u mnie większe szanse, bo z wanilią, a ta? Meeh, pewnie spróbuję kostkę i oddam.
    Magnumy? A nie ukrywam, że smakowały mi, jak w zeszłe lato jadłam, chociaż prawda, że są przereklamowane i za drogie. Kocham smak espresso, ale czego gorzkiego o tym smaku ja nie kocham? W zamrażarce z kolei zalegają mi smaki Tiramisu i Creme Brulee, na które jakoś wyjątkowo ochoty nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ty to szczególnie może będziesz krytyczna wobec tej czekolady :D
      Ja to jedynie będę polować na wersję z masłem orzechowym (bo masło orzechowe) ale tak to inne Magnumy mogą dla mnie nie istnieć.

      Usuń
  9. Kanapkowych lodów nigdy za bardzo nie lubiłyśmy ale lody Bambino kochałyśmy całym serduszkiem :D My też zawsze powtarzamy, że Magnumy są wysoko przereklamowane, nie ma w nich nic tak wyjątkowego jak to pokazują w reklamach... Ale nawet nie wiedziałyśmy, że mają własną linię tabliczek :P Jednak 15zł za zwykłą przeciętną czekoladę nie zmusza nas do samodzielnego porównania :P
    A z lodów na patyku to u nas zawsze hitem były Oscary :D Szczególnie jagodowe w białej czekoladzie <3
    Pandy na patyku chyba nigdy nie trafiły w nasze ręce :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W białej czekoladzie czy w jogurcie? Bo ja szalałam za lodami Grand, też jagodowymi ale one były w polewie jogurtowej. Za lodami kanapkowymi też jakoś nie przepadałam, musiała być czekolada :)

      Usuń
    2. Po prostu Bambino > Magnumy. Tylko te drugie więcej wydały na opakowanie i kampanię reklamową. Oskary też jadłam, ale chyba wolałam zwykłą waniliową wersję.
      No, ale, że wy nie jadłyście lodów Pand, to się dziwię ;)

      Usuń
    3. Dokładnie to jagodowe w białej polewie (szumnie nazywane przez nas czekoladą) :D
      Widocznie u nas w wiosce zabitej dechami w jedynym sklepie nie sprzedawali Pand :P

      Usuń
  10. Tak się zastanawiałam czy do ciebie dzisiaj wchodzić, jestem na antybiotyku (pożegnałam się z bardzo wredną ósemkę w czwartek) i wg. rad jak zażywać antybiotyki do końca kuracji nie powinnam jeść nic słodkiego :/ Ponoć antybiotyk + cukier = prawie pewna grzybica. A niestety musiałam się zęba w trybie pilnym pozbyć bo mi się ropa zrobiła >< Na szczęście mam zaprzyjaźnionego chirurga szczękowego (który w dodatku dowiedział się że mu trochę klientów przysłałam :D) więc ząb został usunięty tego samego dnia co się zgłosiłam, chociaż musiałam trochę poczekać. Ech, jak ja przeżyję do czwartku bez czekolady? :/

    Lubię lody Magnum, np. szampańskie, gold albo jogurtowe. Double chocolate też były całkiem dobre natomiast Espresso nie wiem czemu wydały mi się po prostu gorzkie. Lody w kubku też są całkiem smaczne no ale cena niestety powala. Mając do wyboru 1l lodów wiśniowych Jak Dawniej albo 500 ml lodów Magnum, zdecydowanie wybieram lody wiśniowe. A czekolada już wizualnie mnie nie powalała, zresztą czekolady nie nadziewane mnie średnio kręcą.

    W młodości moim absolutnym hitem były jogurtowe Grand - jogurt jagodowy jako środek i jogurt jako polewa :) Mogłam je non stop jeść. Lody Pandy też były pyszne. I Romero! Natomiast do dzisiaj mnie zastanawia jakim cudem ludziom smakowały tkz. lody Inne czyli lody wodne w kształcie kuleczek. Przecież to ohydne było!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wytrzymasz, to tylko 4 kolejne dni :D Ale rozumiem, że łatwo nie jest.
      Z drogich lodów to wolę kupić Haageny. Przynajmniej skład tłumaczy wysoką cenę :D
      Pamiętam te lody. Nie dość, że w ciul trudno było je zjeść, bo opornie się wysypywały z kubeczka, to jeszcze smakowały jak rozwodniony napój "o smaku"

      Usuń
    2. Opornie się wysypywały bo były zawsze posklejane w jakieś takie grudy, bleh. Jak interesuje cię dobry skład to zdecydowanie przyjrzyj się lodom Jak Dawniej, zwłaszcza że dodali nowe smaki : wcześniej była czekolada, śmietanka, śmietanka z wiśniami, bakaliowe i dwa sorbety (truskawka i cytryna). Teraz wyszły miętowe z czekoladą (cały czas na nie poluję), chałwowe, caffe latte, śmietankowe z ciasteczkami i sorbet z mango. Haageny są na mój gust o wiele za drogie a po drugie nie chce mi się jechać na drugi koniec miasta do Almy by je kupić.

      Usuń
  11. Zappy, a nie Zippy!!! Nie krzywdź naszych młodzieńczych lat 90.
    Tej czekolady NA PEWNO kiedyś spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, literówka :D
      Tak spodziewałam się ;)

      Usuń
  12. Ilekroć jadłam te lody, to głowa pandy zawsze lądowała na chodniku :D
    Od Magnum zdecydowanie wolę ich Lidlowe odpowiedniki mmmmm :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mii raz prawie spadły ale złapałam w ostatniej chwili w dłoń :D
      Zdecydowanie tak. Tańsze i smaczniejsze.

      Usuń
  13. Myślę że to w sumie nic zaskakującego - to rozczarowanie. Cały brand Magnum należy do Unilevera, a ich czekolada jest siłą rzeczy przemysłowa, nawet jeśli reklamy mówią inaczej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, reklama dźwignią handlu :D

      Usuń
  14. Pamietam, że mi smakowały tylko Magnumy Almond z migdałami w mlecznej czekoladzie. W tabliczce jednak Magnum nie kusi, a na pocieszenie po tym magnumowo-czekoladowym rozczarowaniu otworzyłem sobie Amedei Toscano Black 63, którą wczoraj udało mi sie kupić i już mi Magnumów nie żal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mając Amadei niczego nie byłoby mi już szkoda :D Są na mojej liście "powody dla których warto sprzedać nerkę" :D

      Usuń
    2. Miałam wczoraj dzień literówek xD

      Usuń
    3. Ja też się myle i czasem mówię "Amadei" chociaż to moje ulubione czekolady i już powinienem się nauczyć :)

      Usuń
  15. Skandal! Czemu teraz! Przecież było głosowanie! Za nic sobie masz głos ludu! Granda! Nie... GRANDA!!!!!11111

    A nie... chwila. Zotter przecież mi się cholernie spodobał. Hmmm. Co tam, skandal!

    Teraz, nieco, poważniej. Od momentu dy w sieci zobaczyłem tę tabliczkę, zapragnąłem jej jak mało której. Choć magia Magnumów już u mnie przeminęła, to nigdy nie powiem, że są kiepskimi lodami. Wersja Gold totalnie niszczy system. Bieli nie biorę pod uwagę przez zafiksowanie. Teraz złotko może jedynie zdetronizować masło orzechowe. Obok siebie mam 2 Carrefoury Ex. i jakoś obawiam się go kupić. Głupie to.

    W każdym razie, czemu kusiła? Przez te cholerne reklamy. Ponętne czerwone usta wgryzające się w polewę. Choć nadam mam wątpliwości co jest bardziej seksowne, to ilekroć widzę tego typu spot, uśmiecham się do siebie. Ten napatykowiec będzie kojarzył mi się dobrze lub bardzo dobrze. Dlatego przeniesienie polewy w formę tabliczki uważam za strzał w 10. Kto z nas, choć raz nie pomyślał "eeeej, ale to byłby czad zjeść całą taką czekoladę?" Chyba - ludziom, którym lód się spodobał - nie było takiej jednostki.

    Trafiając kupię na bank. Nawet jeśli jakość nie urywa tyłka, to uderzy we wspomnienia, dopełniając "chciejkę" z przeszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorryy, żaden skandal. Zotter wygrał jednym głosem :D Wybory nie zostały sfałszowane.
      Również nie powiem, że są kiepskimi lodami, są tylko przereklamowanymi i nie tak luksusowymi za jakie próbują uchodzić. Ale i tak kupię wersję Peanut Butter
      Reklamy mają mistrzowskie. Ten trzask na zawsze będzie się kojarzył z Magnumami.

      Usuń
  16. Widzę, że mamy całkiem podobne wspomnienia z dziecięcych rozczarowań ;D Do dziś nie mogę odżałować tych z trudem zebranych złotówek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z własnych pieniędzy??? To jeszcze gorzej

      Usuń
  17. Liczyłam, że pourywa to i owo, a tu co? :< Ja nie jestem wymagająca jeżeli chodzi o czekoladę, to pewnie by mi smakowała. Podczas jedzenia białej jeżeli smakowałaby tak jak ta w lodach to pewnie bym piała z zachwytu. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakować smakowała, ważne by nie oczekiwać jakiegoś WOW, bo tego się nie dostanie.

      Usuń
  18. Podobają mi się opakowania tych czekolad, ale chętniej spróbowałabym białą, będzie u Ciebie?
    Co do lodów Magnumy i dla mnie są zbyt okrzyczane, nie widzę w nich nic nadzwyczajnego.. A Zappy, mimo, że jestem sporo młodsza, to lody mojego dzieciństwa, uwielbiałam je :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała na razie nie, może kiedyś :)
      Zappy przez wiele lat były wielkim hitem :D

      Usuń
  19. Wziac i zabic... kupilam ci czekolade Magnum do Twojej paczki:) wstydu nie masz, no:) ale na szczescie nieco inna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no dobrze, że wybrałam tą wersję smakową :D

      Usuń
  20. Nigdy, ale to nigdy nie rozumiałam fenomenu Magnumów, bo mnie one zawsze nie smakowały :P Ciężkie, tłuste i zapychające...chociaż tego nowego z masłem orzechowym co teraz wyszedł nie odpuszczę :D Czekolada nie kusi, ale zawsze chciałam spróbować ich mini czekoladek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu ktoś jeszcze :D I widzę, że ty też masz ochotę na wersję z masłem orzechowym :D.

      Usuń
    2. Ja jadlam. @%#, dupa i kamieni kupa. Ledwo czuc orzechy i w ogole do double chocolate sie nie umywa...

      Usuń
  21. a co do czekolad, wiosenna limitka ritter sport (biała z jogurtem) całkiem warta spróbowania (porównując do ich ostatnich... wpadek)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz? Co do orzechowej limitki to "wpadka" to chyba najłagodniejsze określenie.

      Usuń
  22. Uwielbiam czekolady magnum, zawsze jak jestem w Niemczech kupuje wszystkie trzy :) Pycha!

    OdpowiedzUsuń
  23. Próbowałam Magnum w wersji w pudełeczku typu after eight, taki okrągłe jakby talarki o smaki miętowym i były nieiemsko pyszne ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja bym wszamała , bo uwielbiam magnumy! < 3

    OdpowiedzUsuń