10.02.2016

Activia Jogurt Naturalny i Truskawka, Malina, Brzoskwinie. Streetcom




A raporty czekają na napisanie

Ed: dano mi do zrozumienia, że mój wpis może zostać odczytany jako negatywna ocena Activii. Otóż informuje, że jako złośliwa bestyja, w zależności od humoru, inwencji twórczej, czy czasu, mogę ironicznie pisać również o produktach, które mi smakują. Posiadam również ograniczone pokłady cierpliwości co do haseł reklamowych i lubię wytykać ich sztampowość i nadmierną poetyckość. Czy to znaczy, że produkt jest badziewny, a ja jestem z niego niezadowolona? Nie. To tylko moja diaboliczna dusza i zamiłowanie do dramatyzowania dochodzi do głosu. Rzekłam.

To uczucie, kiedy po  długim okresie oczekiwania w końcu dostałaś się do jakiejś kampanii spożywczej. To uczucie kiedy się okazało, że musisz zrobić małe przemeblowanie w lodówce by tymczasowe zmieścić 16 opakowań podwójnych jogurtów (czyli w sumie 36 kubeczków). To uczucie kiedy okazało się, że w całym zestawie jest tylko jedno (JEDNO)opakowanie smaku malinowego, za to kilka truskawkowego. To uczucie kiedy z grozą uświadomiłaś sobie, że musisz zjeść choć jeden truskawkowy jogurt. I to uczucie kiedy na maila przyszło ci zawiadomienie, że szykuje się kampania deserów Monte i mogę się zgłosić. Nope, dziękuje, postoję. Nigdy więcej kampanii, która wymaga ode mnie trzymania produktów w lodówce.

Activia. Jogurt Naturalny i Truskawki/ Maliny/ Brzoskwinie. Idealna kompozycja dwóch pysznych warstw – wspaniałych truskawek/delikatnych malin/soczystych brzoskwiń i kremowego jogurtu naturalnego. No cóż, po śliwkowym wariancie miałam nie recenzować pozostałych. Jednak jak już dostałam to  co szkodzi podzielić się wrażeniami. Tu mogłabym przepisać wszystkie informacje, które dostałam  od Streetcom, z ulotki lub z e-przewodnika, ale powiedzmy sobie szczerze: nie jest to nic czego byśmy nie słyszeli wcześniej ze strony Activii. Idealne połączenie… dbać o zdrowie… przyjemność… jogurt bez cukru… bakterie… zdrowe trawienie… codzienna dieta. Jogurty tej marki lubię, ale hasła już nie. Za to owocowe opisy  wywołały uniesienie mojej brwi. Otóż brzoskwinie smakują jak słońce w letni poranek (czyli jak natychmiastowa śmierć, powierzchnia słońca ma około 5500st.C).
Mało intensywny smak słońca
 Maliny jak wspomnienie lata (sztampowo, ale niech będzie) śliwki kojarzą się z trawieniem (no kojarzą, tylko nie wiem chce się myśleć o trawieniu i jego końcowym efekcie w czasie jedzenia), a truskawki… tu widocznie zabrakło inwencji twórczej, gdyż tylko trudno się od nich oderwać (polemizowałabym). Czy jestem złośliwa? Tylko troszkę. Ale zadanie wypełniłam, to co mogłam oddałam w inne paszcze, a to co mi zostało zrecenzowałam. Ambasadorka pełną gębą. Po składy zapraszam na stronę Activii, a po inną recenzję na bloga Szpilki. Dziękuje za uwagę. 

Jogurt naturalny i truskawki: zaczęłam od najbardziej zniechęcającego smaku - truskawkowego. W myśl zasady „lepiej to mieć za sobą”.  Część naturalna jest podobna jak w wersji śliwkowej. Standard. Konsystencja  jest idealna. Ani nie rzadka, ani nie bardzo gęsta, taka kremowa i gładka, bez efektu zatykania przełyku. Posiada delikatną, naturalną słodycz  jednak czuć,  że to kwasek gra pierwsze skrzypce. Co nie znaczy, że ten jogurt jest kwaśny niczym cytryna. O nie, powiedziałabym, że na wadze słodycz-kwasek, kwasek tylko minimalnie jest cięższy od słodyczy. No i ma typowy mleczny posmak, dziwicie się? ta część mogłabym jeść i jeść. Dobra, wdech-wydech, mus owocowy. 
W notatce zapisałam „posiada ohydne obślizgłe  cząstki miękkiej nadgniłej truskawki, które takoż smakują”. Jednak nie sugerujcie się moją niechęcią do truskawkowych produktów. Każdy truskawkowy jogurt, nawet najlepszy, smakuje mi nadgniłą truskawką.  Mnie osobiście cząstki truskawki w kupnych jogurtach nieco obrzydzają, jednak osoba, która nie ma takich uprzedzeń była zadowolona z tego musu, stwierdzając, że się nie znam, bo truskawki są w tym ekstra. Sama mogę przyznać, że część owocowa była delikatnie słodka i mogłaby smakować każdej normalnej osobie. Rany, nawet wiem, że paru osobom ta wersja smakowała. Ale nie mi.. Bo nie lubię truskawek. Na moje szczęście musu zbyt dużo nie było. Za sam jogurt dałabym ocenę wyższą, ale mus ją zaniża. Ocena: 5/10, Kaloryczność:100g/83kcal, 120g/100kcal

Jogurt naturalny i maliny: wersja zdecydowanie bardziej zachęcająca niż poprzednia. Jak widać na zdjęciu przez warstwę jogurtu przebija różowa poświata, która w pozostałych wariantach nie była aż tak obecna. Tu mam wrażenie, że jogurt jest nieco kwaśniejszy niż w śliwce i truskawce. Ale w pozostałych kwestiach przypomina swoich braci. Nie za gęsty, minimalnie słodki, mleczny. A przy tym równie smaczny i "zdrowaśny".o

Za to już wsad owocowy jest słodszy niż w innych wersjach. Teraz znaczniejszy kwasek jogurtu nabiera sensu. Mus malinowy smakuje tak, że nawet na  ślepo wiedziałabym, że to maliny. Czyste, słodziutkie, świeże maliny, zerwane prosto z krzaczka. Kocham ten smak. Owocowy kwasek jest na poziomie minimalnym. W musie pływają strzępki malin i ich pesteczki, co przypuszczalnie może niektórych obrzydzać. Tak jak mnie truskawki. Wszystko ociera się o gusta, bo osobiście gdyby nie recenzja to nawet bym na pestki nie zwróciła uwagę, ponieważ smak jest świetny.Ocena: 8/10 Kaloryczność: 100g/88kcal, 120g/105kcal

Jogurt naturalny i brzoskwinie: ten jogurt, w odróżnieniu od pozostałych, jest bardziej słodki niż kwaśny. Nie wiem czym jest to powodowane. Posiada naturalny kwasek, jednakże smakiem nieco przypominał „naturalnawą” część jogurtu Fantasia. Jest bardziej … śmietankowy od reszty. Czyli jest to gratka dla fanów jogurtów bardziej słodkich niż naturalnych.

Mus owocowy nasuwa skojarzenia z brzoskwiniami w puszce. Nie jest to smak świeżych owoców, bardziej takich przeleżałych w zalewie cukrowej. Co nie znaczy, że nie jest dobry, brzoskwinie w puszce to ja lubię bardzo, bardzo. Tylko uwagę mam taką, że owoce były za słodkie, a miały za mało owocowej  intensywności jak na mój gust. Jednak mogę powiedzieć, iż mimo małej intensywności dało się wyczuć, że są to brzoskwinie.  Ocena: 7/10 Kaloryczność: 100g/89kcal, 120g/107kcal


Podsumowanie jest takie, że najlepszy był wariant śliwkowy, o którym pisałam wcześniej. Na drugim miejscu maliny, które urzekły mnie swoja malinowością, ale zabrakło im pierwiastka urwidupizmu. Potem brzoskwinie, którym zabrakło brzoskwiniowego smaku. Poza podium znalazły się truskawki, co nikogo kto mnie zna nie powinno dziwić. Czy mi smakowało? Owszem, nawet bardzo. 3 były całkiem niezłe. Czy są na tyle dobre żebym miała je kupić? Powiem tak: w tej chwili przejadły mi się, a mój organizm stanowczo zaprotestował przeciw kolejnemu nabiałowi, dając znak, że czas na detoks i odstawienie jogurtów na tą chwilę.  Wracam z podkulonym ogonem do mlek roślinnych. Co ie oznacza, iż już na nie nigdy nie spojrzę. Do Activii mam pewną słabość. Mogę  powiedzieć, że te jogurty są dobrym wyborem dla osób, które chcą zacząć przygodę z naturalnymi jogurtami, ale nadal uwielbiają owocowe warianty. Łagodne w smaku, słodkie, a przy tym smakują "zdrowo"
Pa

37 komentarzy:

  1. Jejku, a powiesz ty mi jak sie,, zapisujesz,, na takie kampanie? No ja z checia zapisalabym sie na tą z Monte! :D
    A Acitivie to ja bym ocenila weglud siebie :1.malina,2.brzoskwinia,3.truskawka,4.sliwka.ale wiesz, James sliwek nie lubie,to nie ma sie co dziwic :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpier musisz się zerejestrować na stronie do testowanie: Streetcom, Testmetoo,trnd. Wypełniasz ankiety i możesz załapać się do grupy, która dostanie ankiety dot. kolejnej kampanii. To czy się załapiesz czy nie nie zależy od ciebie. Mogą wybrać, a mogą nie.

      Usuń
  2. Mi malina w ogóle nie smakowała, może miałam jakieś trefne opakowania? miałam już trzy dwupaki, i maliny były zupełnie niemalinowe. Brzoskwinie najlepsze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, u mnie było zupełnie odwrotnie :D

      Usuń
  3. Brzmi nawet nieźle, w końcu lubię sobie dodać te owoce do jogurtu naturalnego czy greckiego, ale Activii (jak wszystkich produktów tego typu) nie kupuję, więc produkt zupełnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W gruncie rzeczy to można zamiast Activii kupić grecki jogurt i dodać dżemu owocowego, na pewno smak będzie podobny.

      Usuń
    2. Czasem właśnie tak robię, ale wtedy sięgam po dżemy 100 % z owoców. Jakoś słodycz w rzeczach innych niż słodycze mi nie pasuje. :>

      Usuń
  4. charlottemadness10.02.2016, 06:29

    "Jogurt jem na kolację, jogurt jem na lunch.." Po tej ilości, liczbowej jogurtów, jaką zaprezentowałaś,że posiadasz w lodówce,przypomniała mi się reklama Jogobelli. :V
    Ja za Activią nie przepadam i raczej to się nie zmieni. Nie kręcą mnie "Pro zdrowotne jogo".Z resztą, ostatnimi czasy jakoś średnio toleruję nabiał.Jak już, to króluje u mnie roślinny odpowiednik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście długo takiego zapasu nie miałam ;)
      No u mnie organizm też nie za bardzo lubi się z nabiałem. Dlatego teraz mam zamiar przystopować.

      Usuń
  5. Dziękuję za podlinkowanie, nie spodziewałam się :* :) Hahaha inni pozabijali się o udział w tej kampanii, a ty masz to w d... wymiatasz :D
    Smakiem słońca mnie przeraziłaś!? Jak możesz :)

    Ja spróbowałabym te smaki co nie jadłam, ale widzę, że skoro ty się nie zachwycasz, to nic mnie nie omija ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie mam tak: to co mam zrobić zrobię, ale nie będę wypisywać marketingowych hasełek, bo za parę jogurtów nie będę z siebie robić słupa reklamowego. Aż tak na innych kampaniach mi nie zależy. :)
      To był obrazek, który od razy przyszedł mi do głowy na hasło smak słońca xD

      Usuń
    2. Geniusz i tyle :) Mwahahaha ty nie potrzebujesz wypisywać bo twój blog sam jest chodzącą reklamą, niestety mi trudno wzgardzić jakimkolwiek darmowym żarciem :D

      Usuń
  6. Jak je zobaczyłam na początku to chciałam łapać i biec do kasy szybko. Po chwili jednak pomyślałam, że to po prostu jogurt z jakimś zapewne mega słodkim sosem i jakoś mnie to odstręczyło. Nie wiem dlaczego ale wszystkie te takie właśnie rzeczy ,,z sosami" sprawiają, że nie mam na nie ochoty. Z tego względu np. choć spróbowałam już niemal wszystkich wariantów jogobelli - od tradycyjnych po 0%, light, amerykańskie smaki, te nowe smaki ogrodu, musli, 8 zbóż... to po owocową wyspę jakoś nie mogę sięgnąć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakiegoś bzika :D Ale trzeba powiedzieć, że większość jogurtów z sosami jest po prostu nudna.

      Usuń
  7. Mnie przeraża tylko malina, na wszelki wypadek oddałam kubeczki mamie, sobie zostawiłam tylko dwa (po zdjęciach ten drugi pewnie też oddam). Póki co jadłam kupioną samodzielnie śliwkę (mniam) i przysłaną brzoskwinię (co się czepiasz? dla mnie była intensywna, choć fakt - słodka i brzoskwiniozpuszkowa). Truskawka też mi na pewno posmakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, ta brzoskwinia była taka mało brzoskwiniowa. Pewnie wszystko zależy od smaku danej osoby.

      Usuń
  8. Mój wzrok już od daaawna nie kieruję się w stronę takich produktów, jogurty jem od święta, a jako deser mi nie posłużą :P Produktem wiec zainteresowana nie jestem, za to bardzo podoba mi się twoja pomarańczowa łyżeczka i ten gif z Gwiezdnych Wojen, idealnie go wpasowałaś xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuje, łyżeczka sprzed kilku lat z opakowania Lubelli :D. Jogurtów też jem bardzo rzadko, teraz wyrobiłam normę na 2 miesiące.

      Usuń
  9. U nas miejsca plasują się tak 1)śliwka, 2)brzoskwinia, 3) truskawka, 4) malina (bo my z kolei malin w jogurtach nie lubimy ale i tak było całkiem ok) :P Po śliwkę sięgniemy jeszcze nie raz, bo z cynamonem smakuje przepysznie. Same się zdziwiłyśmy, że nam tak brzoskwinia posmakowała, bo jednak ten wariant smakowy wybieramy równie często co malinę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak widzę śliwka i u was na pierwszym miejscu. To chyba najlepszy smak. Brzoskwinia tak szczerzę to mnie nieco zawiodła, myślałam, że będzie ciut lepsza.

      Usuń
  10. Zdjęcie jak z jakiejś hurtowni jogurtów. Nie można zarzucić, że przysłali ochłapy ;)

    Żadnej jeszcze z nich nie jadłem, ale i tak rzucę gromkim "ppfffrrrr". Śliwka ohydka! Dalej odrzuciłbym truskawkę. Malinę i brzoskwinię (jakby nie smakowała), zapewne kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Streetcom to nigdy nie żałuje na produktach. Jak dawno temu brałam udział w testowaniu czekolad bąbelkowych to dostałam ich całe pudło. Przy moim ostatnim testowaniu kwasu chlebowego dostałam 12 dużych (po 3 w każdym smaku) i drugie tyle małych butelek. Najlepiej trafić na kosmetyki, wtedy oprócz pełnego produktu (albo kilku) dostajesz jeszcze masę próbek :)

      Usuń
    2. Wyobraź sobie moje zaskoczenie jak przyszłam do domu i zastałam ogromne pudło ;D
      Z tego co słyszę to tylko ja mam zastrzeżenia do brzoskwini

      Usuń
  11. Zgłosiłam się i do Danone i do Monte - ale wątpie bym się załapała. Od 2 lat nic nie dostałam :/// Nie wiem co gorsze - 30 kubeczków jogurtu czy 16 dużych butelek kwasu chlebowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to jest moja pierwsza kampania od Streetcom od kiedy się zarejestrowałam z 1,5 roku temu ;)

      Usuń
  12. Ja jeszcze nigdy się do żadnej akcji testowania nie załapałam, ale jak bym dostała aż tyle jogurtów to by mnie chyba zabili, bo i tak już połowę lodówki zajmuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tylko głowa pokręcili ;D I tak trzymam większość swego żarcia w pokoju.

      Usuń
  13. Hahaha, rozwaliłaś mnie z tym opisem. :D Jak mniemam, to są te z nowej edycji. Chyba malinowy bym najchętniej złapała. :D Na razie do żadnej kampanii nie przystąpiłam, a na brak produktów do recenzji tez nie mogę narzekać.
    Aż mi się nie chce wierzyć, ze nie ma tam cukru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi trochę ciężko uwierzyć w brak cukru w wersji brzoskwiniowej. Ta była serio dość słodka jak na niesłodzony produkt.

      Usuń
  14. Nigdy activie mnie nie zachęcały, może kilka razy w życiu jadlam, tej edycji nigdy i pewnie nie zjem, a jak bym miała wybierać to pewnie padło by na malinową albo smakującą słońcem brzoskwiniową D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaletą brzoskwiniowej jest to, ze po jej zjedzeniu nie występują poparzenia pierwszego stopnia xD

      Usuń
  15. Zazdroszczę Ci wspaniale lekkiego pióra!
    "Pierwiastek urwidupizmu" - dobre :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do korzystania z "pierwiastka urwidupizmu". Żadnych praw nie zastrzegam. :)

      Usuń
  16. Mnie ta kampania szczególnie przypadła do gustu, bo nie przepadam za bardzo słodkimi jogurtami. A tutaj smak jest fajnie zbalansowany, smaczne i godne polecenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurty dobre, ale nacisk by pisać w specyficzny sposób jest słaby

      Usuń
  17. Czytam sobie, czytam... i naprawdę lubię moją prymitywną formę blogowania. Dostaję zniżki i prezenty, a nie produkty do testowania, które muszą być ocenione dobrze (bo inaczej wpierdol). I tak większość kupuję za słoną kasę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, chyba lepiej dostawać produkty bezpośrednio od producenta czy dystrybutora niż poprzez agencję marketingową. Agencjom szczególnie zależy by wszystko było cacy, aby przyciągnąć klientów. A swoją drogą, biorąc pod uwagę ile wydajesz na czekolady to zdziwiłabym się jakby ci nie dawali zniżki.

      Usuń