06.01.2016

Lindt Excellence, Pistacja z solą



Lekkie głaskanie po głowie

Pralinki Lindt się zepsuły, nie ma co do tego wątpliwości. I przecież to nie tylko ja to zauważyłam. Jak jakiś czas temu wspominałam o moim odczuciu, to większość komentarzy zawierało potwierdzenie moich słów: Lindory się zepsuły. To jednak nie znaczy, że przestanę interesować się innymi produktami Lindt, co to, to nie. Tylko przestałam już tak bardzo wypatrywać nowości tej marki. Ale przecież istnieje niezawodna do tej pory seria Excellence. 

Lindt Excellence, Noir Pistache a la pointe de sel, czyli z tego co rozumiem, czekolada ciemna z solonymi pistacjami…  jeżeli nagle coś zaczęło mocno świecić na horyzoncie to nie martwcie się. To nie UFO, to tylko moje szczęście rozbłysło. Z czego to się nie cieszyć? Mamy dobrą deserową czekoladę. Mamy pistację i mamy sól. Tyle dobroci w jednym kartoniku! I to wszystko dzięki aishy, która  postarała się o to maleństwo we Francji.

Smak: z przyzwyczajenia niemalże wetknęłam nos w czekoladę. Tak, zapach jak zawsze przyjemny. Może niezbyt głęboki, ale przyjemnie słodko-kakaowy. Trzask który usłyszałam po ułamaniu kostki również spotkał się z aprobatą, tym razem ze strony uszu. 

Czekolada na początku wydaje się twarda. Po chwili zaczęła się powoli roztapiać. I  taki sposób będzie się roztapiać przez cały czas, powoli, spokojnie i bez pośpiechu. Najpierw pokazując swoje cierpkawe oblicze, by po chwili złagodzić całość słodyczą. Która nie jest ani minimalna, ani przesadzona, jest w sam raz. Choć przyznam, że wydaje mi się, że dotychczasowo próbowane Lindty Excellence były mniej słodkie.  Ta pewna kakaowa cierpkość ani przez chwile nie znika, razem ze słodyczą to robią krok w przód, to krok w tył, na przemian. Jednak krok cierpkości w przód jest zdecydowanie krótszy niż słodyczy i nieco przy tym nieśmiały.  Jest w tym pewna harmonia i łagodność. Może dla niektórych ta łagodność byłaby wręcz zbyt łagodna i zachowawcza.  A na koniec,  chociaż nie ma tu śladu mleka, wyczuwa się posmak typowy dla mlecznej czekolady.

Kawałki pistacji są maleńkie. Ale za to czekolada jest nimi gęsto obsiana. Po rozgryzieniu, przez sekundę, sprawiają wrażenie otoczonych w cukrze, twarda otoczka chrupie pod naporem zębów. Ale nie, to nie  cukier. Sól! Nie jest to ilość mogąca wystraszyć kogokolwiek, nawet najbardziej zagorzałego przeciwnika soli w czekoladzie. Jest to bardzo mała ilość, ledwo by musnąć kubki smakowe. Nie przytłacza specyficznego, słodkiego posmaku samych pistacji.

Jak bym miała opisać jednym słowem tą czekoladę to byłoby to słowo „bezpieczna”. Bo taka zaiste jest. Całość jest bardzo łagodna, nie szokuje, nie przytłacza, nie zostawia mętliku w głowie.  Jest bardzo smaczna, mogę powiedzieć, że została wpisana na listę lindtowych ulubieńców, ale jestem pewna, że ta monotonia i łagodność nie każdemu może przypaść do gustu.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 100g/522kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Seria Excellence i tym razem nie zawiodła.
Pa

46 komentarzy:

  1. charlottemadness06.01.2016, 06:07

    Szkoda,ze nie jest u nas dostępna.Seria Excellence nigdy nie zawodzi praktycznie( przynajmniej w 90%), nie wspominając o serii Creation, która pokazuje swoje różki.
    Ostatnio jadłam Excellence 64% Satin, może dupska nie urwała ale była też bardzo przystępna, łagodna.Mniej więcej wystawiłabym jej 8,5.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poluje na tą satynkę. 64% to taki pewniak jak dla mnie, że nie oprę mu się przy najbliższej okazji.

      Usuń
    2. charlottemadness06.01.2016, 13:37

      W Carrefourze są ;) i teraz promo jest na ich wszystkie produkty -20 czy 25% do 12 stycznia bodajże ;)

      Usuń
    3. charlottemadness06.01.2016, 14:02

      W PiP też powinna być.Stale je widuję.Co do PiP.Wczoraj ich odwiedziłam i zobaczyłam ich firmowe tabliczki deserowe jakieś nowe np z lawendą solą morską i jakieś inne warianty.Cena 5,99 chyba.Nie stałam długo, bo bym jeszcze zakupiła coś :v a już limit na czekolady się skończył tego dnia,bo zakupiłam 2 tabliczki (Lindt truflową z pomarańczą-tą świąteczną i Surovitala klasyczną gorzką )

      Usuń
    4. Czekolada z lawendą? Gdzie, gdzie? Chociaż pewnie nie będzie to aż tak dobre jak prastary Lindt Zitrone Lavendel.

      Usuń
  2. Hmm, chyba masz racje, ze pralinki sie zepsuly :( ale czekolady nie, poprostu jedne sa dobre, inne nie :p
    Lubie pistacje,one same w sobie sa slonawe, ale w polaczeniu z sola I czekolada musza byc dobre, co nawet widac po twojej recenzji. Niech przyjada takie do Polski, a nie tylko żabojady sie nimi zajadaja :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włacha, niech oni sobie jedzą żaby i ślimaki a czekolady tu dostarcza ;D

      Usuń
  3. Chętnie bym spróbowała bo kocham pistacje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pistacje to miłość, szkoda, że są takie drogie.

      Usuń
  4. Jako,że pistacje to orzechy które lubię najbardziej,więc czekolada dla mnie wspaniała:). Zazdroszczę,że dostałaś takie cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, powinno być więcej czekolad z pistacjami :)

      Usuń
  5. ostatnio, jak testowalam caly zestaw lindorow, tez mialam jakies wrazenie, ze wszystko jest niedobre i smakuje jak mydlo. Myslalam juz, ze mam jakis zly dzien, bo czasem tak sie dzieje, ze przez jeden dzien prawie nic mi nie smakuje. Jednak wydaje mi sie, ze tak jak mowisz, one sie po prostu w jakis sposob zepsuly... A szkoda. Ptasie mleczko tez wydaje mi sie gorsze niz dawniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko jak mydło, ale w dodatku mydło z dodatkiem margaryny :( Na ptasie mleczko postawiłam krzyżyk, nie kupię, bo rozczarowanie będzie wielkie.

      Usuń
    2. O ptasim mleczku to szkoda gadać. Babcia dostała z okazji urodzin (i promocji w Leclercu) 4 opakowania Wedlowskiego ptasiego mleczka,w różnych smakach (2x wanilia, śmietanka, czekolada). Babcia "wynalazków" nie lubi więc oddała mi. Ja stwierdziłam że niezjadliwe więc oddałam mamie. Mama stwierdziła że jej nie smakują więc weźmie na jakąś nasiadówkę...

      No sorry, w składzie jest 5 albo i 6 rodzajów cukru, jak to ma być smaczne?

      Usuń
  6. Lindt i pistacja z solą brzmi świetnie.Z wielką chęcią bym jej spróbowała, szkoda tylko że nie dają pistacji w połówkach xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby pistacje były większe to bym trafiła do nieba ze szczęścia.

      Usuń
  7. Chociaż sama czekolada nie powala mnie z ciekawości na kolana, to nie umiem nie zachwycać się jej opakowaniem. Proste, być może dla niektórych tandetne (ta pistacja na krawędzi 'narożnika' czekolady xD), ale mi się bardzo podoba. A tobie?
    A pomijając opakowanie, co do samego smaku, to najprędzej z serii Excellence sięgnęłabym po karmel z solą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi ogólnie opakowania Excellence się podobają, te nie jest wyjątkiem.
      Karmel z solą polecam <3

      Usuń
  8. Ostatnio kilka czekolad z tej serii testowałam na bloga (ale kiedy je wrzucę to cholera wie) i większość rzeczywiście wydała mi się słodsza niż kiedyś, ale w sumie nie wiem, czy są słodsze, czy to tylko moje wrażenie (bądź co bądź sięgam po coraz ciemniejsze czekolady).
    Wydaje się smaczna, poczęstowałabym się z chęcią, także szkoda, że nie ma jej w Polsce, ale za parę dni i tak pewnie zapomnę, że taki smak w ogóle jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No patrz, może rzeczywiście są słodsze. W końcu ja też miałam takie wrażenie, a tylu ciemnych czekolad co ty nie jem.
      A kto by zapamiętał takiego zwyklaka jak jest tyle ciekawszych czekolad we własnej szufladzie, co? Ile ci zostało czekolad z twojego ostatniego wielkiego zamówienia? ;)

      Usuń
  9. Mimo, że sól w czekoladzie nie za bardzo nam odpowiada to tak jak pisałaś, tutaj może fajnie podkreślić całość :) Zdecydowanie jest to tabliczka na którą byśmy się skusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiecie, ta sól jest ledwo wyczuwalna, nawet wam by nie przeszkadzała :)

      Usuń
  10. Ah, już widzę ją ze sobą na szlaku! Gdybym gdzieś ją zauważyła, na pewno bym kupiła (z myślą o górach). Wszak Lindt Excellence towarzyszył mi podczas wszystkich wiosennych górskich wypraw. Nawet zignorowalabym psioczenie Męża na czekolady z pistacjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A cóż on ma do czekolad z pistacjami?! A nie, zaraz, ktoś mógłby się zapytać co ja mam do czekolad z truskawkami. Także tego, oddalam pytanie ;)

      Usuń
    2. Ale zotterowski Monte Limar pożerał, aż uszy mu się trzęsły! :D

      Usuń
  11. Ja lubię sól, ale piszesz w taki sposób jakbyś mi odradzała. Odniosłam takie wrażenie w końcówce xDD A jaką czekoladę byś poleciła z Lindta (konkretnie) jakby ,ktoś" chciał się przekonać ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieee, ja oddradzam tą czekoladę osobom, które szukają jakiegoś mocnego uderzenia :)
      Lindt Excellence Blueberry, ze wszystkich dostępnych w Polsce Excellence jest chyba najbardziej przystępna. Łagodna, bez chili, soli, pomarańczy czy nadmiernej cierpkości.Super smaczna.

      Usuń
    2. dziękuję :* :)
      Hahahaha, a propo zimna poprzednio- https://www.facebook.com/kotstudent/photos/a.383079768455873.84808.380840872013096/883775015053010/?type=3&theater

      oraz apropo rozmowy i moich zboczeń: https://www.facebook.com/mycat.Kociara/photos/a.357445847671558.83955.351748241574652/968651629884307/?type=3&theater

      :)

      Usuń
  12. A dzisiaj w TVN jest Willy Wonka! :) Ja już od wczoraj podśpiewuję "Willy wonka, Willy wonka, the amazing chocolatier..." :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, prawie w ogóle nie oglądam telewizji.
      Pewnie będzie z dubbingiem :(

      Usuń
    2. Nie, TVN daje zawsze wersję z napisami :) Od nieszczęsnego dubbingu to jest TVP. Chociaż jak ostatnio oglądałam "Alicję w krainie czarów" z lektorem to stwierdziłam że już wolę jednak dubbing.

      Usuń
  13. Sól, czekolada i pistacje - świetne połączenie :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zbudził się we mnie wewnętrzny sprzeciw podczas czytania o "niezawodnej serii Excellence". Jak dla mnie to póki co zawodzi. W ogóle Lindt zawodzi, bo porywa mnie tylko seria Hello (i nie wszystkie warianty). Zawsze się nastawiam na wow, a dostaję albo gówno, albo coś po prostu poprawnego. Ta też by mnie nie porwała, bo nie lubię soli (tak, wiem, jest jej mało, ale w A Touch of Sea Salt też jest tylko touch, a mimo wszystko słone elementy mnie wykrzywiały) i nie lubię małych kawałków orzechów. Dla każdego coś innego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj no, dla mnie niezawodnej ;)
      Mogę zapewni, że w tej jest nawet mniej soli niż w Touch :)

      Usuń
  15. Zastanawia mnie jedno. Tzn. inaczej, chciałbym zobaczyć opakowanie zbiorcze pralinek. Ale takie zbiorcze, zbiorcze. Bo jeśli się zepsuły (a co do czerwonych - choć dawno niejedzonych - i ja mam podobne odczucia), to czy nie jest to hmmmm "przypadek". Czy np. nie trafia do nas gorszy sort.

    Powyższa tabliczka, jasne, ciekawi. Chociaż nie obraziłbym się za większe uderzenie soli (skoro jest łagodniejsze niż w Touch). Ja nie wiem. Potrafią zrobić czekolady z mięchem, to czemu kuźwa nie zrobią czegoś dla miłośników soli i orzeszków? Taką extreme? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już sprawdzałam - skład z polskiej strony Lindt zgadza się idealnie ze składem ze strony niemieckiej. Natomiast jest różnica w porównaniu ze składem ze strony amerykańskiej, tam po cukrze i tłuszczach wymienione są wszystkie składniki mleczne i dopiero miazga kakaowa. Może sęk tkwi w jakości składników a nie ich ilości?

      Usuń
    2. Właśnie może trafiać gorszy sort (dla gorszego sortu, że tak powiem) I tak jak Amy, przypuszczam, zę to ama związek z jakością składników i ich ilościach
      Ja na extreme bym się nie pogniewała :)

      Usuń
  16. Baaaardzo żałuję, że Polski asortyment Lindt'a jest tak ubogi :( Ta tabliczka wydaje się być idealna dla mnie, a tu co? Tylko we Francji, buu! :/
    Zobacz to! :
    http://www.lindt.fr/shop/nos-marques/maxi-plaisir-chocolat/tablette-lindt-maxi-plaisir-noir-truffe-noix
    http://www.lindt.fr/shop/nos-marques/maxi-plaisir-chocolat/maxi-plaisir-praline-noir-noisettes
    http://www.lindt.fr/shop/nos-marques/recette-originale-chocolat/recette-originale-lait-eclats-bretzel
    http://www.lindt.fr/shop/nos-marques/creation-chocolat/creation-lait-praline-feuillete
    http://www.lindt.fr/shop/nos-marques/creation-chocolat/creation-lait-nougat
    http://www.lindt.fr/shop/nouveautes-exclusivites/tablette-lindt-creation-truffe-craquante
    http://www.lindt.fr/shop/nouveautes-exclusivites/tablette-lindt-connaisseur-lait-praline-feuillantine
    http://www.lindt.fr/shop/nouveautes-exclusivites/tablette-lindt-connaisseur-noir-caramel-fondant
    http://www.lindt.fr/shop/nouveautes-exclusivites/tablette-lindt-connaisseur-noir-pate-d-amande

    Ja się pytam, kiedy to w Polsce będzie?! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, ze na świętego Nigdy :D

      Usuń
  17. Do Natalie z komentarza powyżej (wiem, że i tak tego nie przeczyta, ale do autorki bloga nie mam czego pisać): a kto każe kupować wyłącznie w polskich sklepach? Ja od lat kupuję amerykańskie słodycze Hershey przez polską firmę pośredniczącą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, niektórzy chcą mieć komfort kupowania przedmiotu w sklepach stacjonarnych, bez obaw, że w czasie przesyłki coś się z nimi stanie. :)

      Usuń
  18. Pistacje uwielbiam, a sól dodatkowo podbija smak czekolady. *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, czasami mnie dziwi czemu niektórzy nie lubią soli w czekoladzie.

      Usuń
  19. Pistacje są super, taka czekolada powinna mi smakować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że w nie ma jej w polskich sklepach.

      Usuń