16.05.2015

J.D. Gross Ecuador, czekolada 70% z karmelem



Wcale nie gross, wręcz przeciwnie

Na razie ciągle nie mogę powiedzieć jak będzie wyglądał harmonogram publikowania notatek (jak to inteligencko brzmi, heh), wszystko zależy od grafiku na następne dni i moich sił. Niestety nie mam luksusu w postaci wolnych weekend ów, ale tak szczerze to nawet się nie łudziłam, ze uda mi się znaleźć pracę od poniedziałku do piątku. Nie mam również luksusu w postaci samych porannych zmian, na popołudnia też będę chodzić. Co oznacza, że czasami będę padać na pysk. W tej chwili napiszę tyle, następna notka będzie we wtorek, bo poniedziałek mam wolny. A teraz czas na coś, co może mnie trochę pobudzi. Nie, nie to, narkotyki są nielegalne w naszym kraju.
 J.D. Gross Ecuador 70% with caramel, czyli czekolada gorzka z chrupiącymi kawałkami karmelu. Już nie pamiętam dokładnie kto mi polecił tę czekoladę, wybaczcie. Poczułam się na tyle zachęcona, że w końcu wzięłam i kupiłam ją w Lidlu. Już od jakiegoś czasu zerkałam z ciekawością na produkty J.D. Gross, ale z zakupem czekałam na jakąś promocję. W końcu stwierdziłam, że prędzej doczekam się ślubu Kaczyńskiego z Tuskiem niż promocji i nie ma na co czekać. 
J.D Gross jest marką Lidlową, znaczy produkty pod tym szyldem są produkowane specjalnie na potrzeby tego dyskontu. A produkcją zajmuje się Rausch Schokoladen, o której za bardzo nie chcę mi się pisać, tu macie link. W ofercie Grossa (ale to brzmi) są głównie czekolady z wyższa zawartością masy kakaowej ale wypatrzyłam w necie, że była kiedyś taka z 35%. Ogólnie, na popakowaniach widnieje nazwa miejsca z którego pochodzą ziarna. Ja kojarzę, że w naszych Lidlach sa tylko Ecuador, lecz google podpowiada, że istnieje również wersja Papua, Madagascar, Equateur i inne. Ogólnie jak patrzę na grafikę to jedyne co przychodzi i do głowy to „DLACZEGO JA TEGO NIE WIDZIAŁAM, CHCE TO”. Dlatego odradzam wyszukiwanie innych produktów J.D. Gross, ciocia czoko dobrze wam radzi. Zaoszczędzicie sobie frustracji.
Smak: muszę powiedzieć, że bardzo mi się podoba estetyka tej czekolady. Każda kostka ma wytłoczone finezyjne logo, przypominające herb magnacki. Po zbliżeniu do nosa wyczuwa się przebijający zapach kakao z sugestią słodyczy. Hmmm, pierwsze wrażenie to suchość, nie czuć delikatnej tłustości. Za to po chwili następuje zalew mocnej kakaowej cierpkości, ale bez kwasku. Podczas rozpuszczania pojawia się maślana słodycz pochodząca z karmelu, którego kawałki widnieją tu i tam.  Gryzienie samego karmelu pozwoliło mi wychwycić śmietankową obecność i posmak cukierków Werther’s Originals. Bardzo dobre. Słodycz owych karmelków łagodzi cierpkość kakaowego uderzenia dzięki czemu z chęcią sięgałam po kolejne kostki. Całość przyjemnie rozpuszczało się w ustach.

Pragnę podziękować osobie, która poleciła mi tę czekoladę. To jest naprawdę smaczne. Cierpkość kakao została złagodzona przez pyszny karmel, dzięki czemu ta tabliczka nadaję się dla osób, które pragną kakaowego kopa, ale bez walnięcia goryczy czy kwasu. W pewien sposób można ją nazwać delikatną. Skoro ja dałam rade ją zjeść i w dodatku jeszcze  bardzo mi smakowała, to znaczy, że nie ma się czego bać.
Ocena: 9/10
Kaloryczność:100g/536kcal
Gdzie kupiłam: Lidl
Cena:4,99zł (za 125g)

Żeby nie było, w tym momencie naprawdę jestem zadowolona  pracy. Zmęczona i padnięta ale zadowolona.
Pa

51 komentarzy:

  1. charlottemadness16.05.2015, 05:39

    Czekałam na notkę tej czekolady :P Byłam ciekawa czy nawet w wersji z karmelem taka czekolada będzie dla Ciebie "niezjadliwa" :P Jak widać ''nie taki diabeł straszny, jak go malują''
    Co prawda nie jadłam z wersji z karmelem ale resztę tabliczek; malinową pomarańczową i bez dodatków owszem.Będę musiała przy jakiejś okazji jej spróbować tym bardziej,że tamte wersje bardzo mi smakowały :)
    '

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że gdyby nie karmel to ocena nie byłaby taka wysoka ;) Kiedyś jeszcze może kupię malinową, na resztę czekolad w polskiej ofercie za bardzo nie mam ochoty.

      Usuń
  2. Uwielbiam właśnie te Lidlowe czekolady. Czemu tej jeszcze nie jadłam? Skupiłam się na tych bez dodatków jedynie. ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Wygląda na bardzo ekskluzywną. Dawno nie jadłam takiej czekolady, zadowalam się ostatnio jakimiś mlecznymi, ale to nie to samo. Jeszcze ten karmel zdecydowanie kusi. Skoro jest dostępna w Lidlu to na pewno trafi do mojego koszyka przy okazji :) Serdeczne pozdrowionka i miłego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na ekskluzywną ale na szczęście cena już taka nie jest. Smaczna i przyjemna czekolada i w dodatku łatwo dostępna :)

      Usuń
  4. Ten dopisek to chyba w razie gdyby szef czytał. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątpię żeby mnie znaleźli XD

      Usuń
  5. Wywołałaś ogromny uśmiech na mojej twarzy tym opisem. Nawet nie wiesz, jak się cieszę, czytając na Twoim blogu tak pozytywny opis czekolady z 70 % kakao (oby więcej takich!). ;)
    A po tę czekoladę i ja za jakiś czas z chęcią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem tak, nadal nie jestem przekonana do gorzkich czekolad, ale czasami mam ochotę na tabliczkę z wyższą zawartością kakao niż zazwyczaj. Czasami się będą pojawiać, ale niezbyt często :)

      Usuń
    2. Jadłam ją dzisiaj w górach i przyznam, że rzeczywiście bardzo dobra. Bałam się, że przez karmel będzie za słodko, a tu miłe zaskoczenie!

      Usuń
  6. Ja Ci polecałam tą czekoladę jak dla mnie jedna z lepszych jeśli chodzi o gorzkie . Zajadałam się nią prawie całą ciążę:) Co za pracę dostałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, tak, już pamiętam :) Jeszcze raz dzięki za polecenie jej :)
      Nie chcę mówić żeby nie można było mnie łatwo wytropić. Jeszcze by tego brakowało żeby współpracownicy dowiedzieli się o blogu :)

      Usuń
    2. Ok:) a co do innych smaków tej czekolady nie polecam nie są warte kupna serio

      Usuń
  7. Gorzko-słodko, ale ja lubię takie połączenia :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie połączenie zazwyczaj jest dobre, jak nie ma przewagi tego pierwszego smaku :)

      Usuń
  8. Wygląda na to, że jest nieprzesłodzona. Chyba warto po nią sięgnąć przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zgadzam się z tobą całkowicie! Czekolady tej marki to zdecydowanie moje ulubione. Każdy smak jest genialny i śmiało pobijają one Milkę, Ritter Sporty, a nawet Lindt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie Milkę przebiła, ale do dobrego Lindta jeszcze nie pobiła ;)

      Usuń
  10. Czekolada wewnątrz jak i opakowanie są naprawdę bardzo estetyczne :) Pięknie wygląda! Następnym razem w Lidlu na bank po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że się postarali zapewnić atrakcyjny wygląd tej niezbyt drogiej czekoladzie :)

      Usuń
  11. Ja wspominałam o tych czekoladach przy każdej (z dwóch? haha) recenzji gorzkich tabliczek, ale na pewno nie o tej konkretnie. Tej bym bowiem nie kupiła - kawałki twardego karmelu - ale czysta reszta to poezja!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może się skusisz na wersję malinową? ;)

      Usuń
  12. Kochamy czekolady Rausch całym serduchem :D My u siebie opisywałyśmy właśnie "Trinidoro” i „El Cuador”, które niemal hurtowo kupujemy w Kauflandzie :)
    Wersje z Lidla jadłyśmy z kawałkami malin, bo dostałyśmy w prezencie i też nam bardzo smakowała. Sama czekolada jest bardzo dobrej jakości do tego stopnia, że już nawet gorzkiej z Lindt nie kupujemy tylko te :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to jeszcze w Kaufie są? Nie wiedziałam.
      Jak te wam bardziej smakują to rzeczywiście lepiej kupować je niż Lindta :)

      Usuń
  13. nie jadłam jej, a nawet szczerze nie zwróciłam w ogóle na nią uwagi! teraz żałuje, bo widzę, że jest zarąbista! obym nie zapomniała o niej podczas następnej wizyty w lidlu, bo zawsze małpiego rozumu dostaje i zapominam co miałam kupić ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób se listę ;D Ja robię jak mam więcej rzeczy do kupienia, bo inaczej zapominam.

      Usuń
    2. ooo to jest dobra myśl, ale zawsze ją gdzieś wkładam i nie mogę jej znaleźć, a ochroniarze w sklepach dziwnie na mnie patrzą :)

      Usuń
  14. Grafika piękna co już jest na plus i wynagradza mi to, że to ciemna czekolada po którą pewnie normalnie bym nie sięgnęła, a po obejrzeniu opakowania to może jednak jest dla niej nadzieja. Boże jakie to głupie... dobra, nikt nie jest idealny. :D Poza tym ma idealnie kostki takie jak lubię więc to kolejny powód dla, którego mogłaby się znaleźć w moim koszyku. To brzmi jeszcze bardziej głupio więc chyba powinnam się już lepiej zamknąć i nie ośmieszać... :D Dobra ale wreszcie znalazłam naprawdę sensowny powód: KARMEL. Jego dodatek sprawia, że nieważne czy biała, mleczna czy ciemna, zawsze ją chętnie choćby spróbuję. Sama pewnie nie kupię, bo zjadłabym ledwie kosteczkę ale nie pogardzę jak ktoś mnie łaskawie poczęstuję. Muszę namówić rodziców aby kupili bo oni w przeciwieństwie do mnie lubią gorzką bardzo. W kogo ja się w takim razie wdałam to ja nie wiem... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, przecież jemy też oczami, więc jak produkt jest ładny to z większą chęcią po niego sięgamy :)
      Możesz na Dzień Matki kupić a potem się kosteczką poczęstować :D

      Usuń
  15. Jakoś nie lubię takiego chrupiącego karmelu, ani w czekoladach, ani w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki zbyt chrupiący to on nie był, ale rzeczywiście może nie jest to idealny produkt dla ciebie :)

      Usuń
    2. Milka z Daimem to dla mnie trauma, więc zdecydowanie po tę czekoladę sięgnąć nie zamierzam :D

      Usuń
  16. Fajnie, że uchwyciłaś środek (nadzienie) bo teraz mam pewność, że czekoladę kupię. Przy czymś 70% kakao zazwyczaj są to dodatki owocowe (ew. mus czekoladowy, o czym wiesz), a więc karmel stanowi wyłamanie się regułom.

    Poza tym, wiadomo. Słodycz to słodycz. Ciekawi mnie przełamanie goryczy gorzkości. Za jakiś czas będąc w Lidlu - tydzień grecki nie ma fajnych rzeczy - pewnie ją kupię, bo ichniejsze czekolady serio mogą smakować.

    No i mooooooooooooooooooooże zupełnym przypadkiem natrafię się na tę Neo z ciasteczkami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jakie mistrzowskie wyłamanie :D
      Tydzień grecki jakoś nie leży w kręgu moich zainteresowań. Życzę znalezienia tego białego wieloryb jakim jest czekolada z Neo. :)

      Usuń
  17. Za kilka miesięcy sama będę musiała się zająć szukaniem pracy. Tylko nie mam pojęcia czego ja właściwie mam szukać - niby wiem co mogłabym robić a co niekoniecznie ale poza tym nie mam żadnego pomysłu. W jaki sposób ty szukałaś pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Desperacko i z rosnącą rozpaczą ;) Na początku miałam ścisłe kryteria, a potem wysyłałam wszędzie gdzie spełniałam wymagania. Jest parę stron z ofertami pracy, wystarczy zawęzić do swojego regionu. Trzeba też czasami słuchać znajomych i patrzeć na ogłoszenia na witrynach.

      Usuń
  18. Ja lubię gorzką czekoladę, polecam taką z Biedronki ze skórką pomarańczową ;) pyszna jest;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kojarzę, ze to chyba czekolada z Wawela lub Wedla, co nie wzbudza mojego entuzjazmu ;)

      Usuń
  19. http://theobrominum-overdose.blogspot.com/search/label/J.D.%20Gross -> już daaawno nie sięgałam po J.D. Gross, choć gdy wybierałam Bellarom Rich Chocolate zastanawiałam się nad odświeżeniem sobie tej marki. Parę lat temu rzeczywiście były dostępne w wersjach mlecznych 35% kakao, pojawiły się też na moim blogu, bo ich próbowałam. Pamiętam, że miały odrobinę mydlany posmak, ale dodatki były genialne! Głównie mam tu na myśli lawendę i czarny bez.

    Tak jak Kimiko, mnie również baaardzo cieszy Twój kolejny krok na przód jeśli chodzi o ciemne czekolady :D. Zrobiłaś mi apetyt na tą tabliczkę... Chyba już wiem, po co sięgnę, gdy przyciśnie mnie na czekoladę w robocie, a Lidl będzie blisko... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale miałaś farta, czarny bez w takiej czekoladzie musi smakować bosko. Czemu ja dopiero niedawno przekonałam się do tej marki :(
      Taak, ewoluuję ;D Jeszcze dwa lata temu nie tknęłabym tej czekolady, a teraz zjadłam ją ze smakiem. Może za dwa lata bez obaw sięgnę po 100% kakao ;)

      Usuń
  20. Kiedyś jadłam, pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełna zgoda i poparcie, polałabym ci, ale nie wiem czy jesteś pełnoletnia ;)

      Usuń
  21. Zadowolenie i satysfakcja z pracy - to najważniejsze!
    Zawsze do tych czekolad z Lidla podchodzę jak ''pies do jeża'', ale nie wiem dlaczego, bo dobrze wiem, że są dobre :P Taki karmel mnie denerwuje, ale na samą gorzką chętnie się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz odwrotnie niż ja, ja na samą gorzką jeszcze się nie odważę :)

      Usuń
  22. Czekolada całkiem ładnie wygląda i ma fajne połączenie smakowe, może kiedyś i ja po nią sięgnę, skoro polecasz :) Sama chyba bym się nie zainteresowała taką tabliczką stwierdzając,że to pewnie jakaś marna podróba Lindta.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi bardzo zasmakowała. Mimo że jak na gorzką czekoladę jest słodka (no ale w końcu + karmal, noo. ;)) to przyjemne są te chrupiące kawałki cukru, no i sama czekolada również smaczne :)

    OdpowiedzUsuń
  24. A skąd wiesz, ze Gross to Rausch Schokoladen

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo dobry smak nie wyczuwam goryczki - tylko smaczne kakao + nutka dodatków , estetycznie opakowane .

    OdpowiedzUsuń