26.02.2015

Maltesers



Idealne kule armatnie

Nie wiem co bym zrobiła bez wizażu i bez komentarzy z tego bloga. Prawdopodobnie ominęłoby mnie dużo ciekawych produktów. Przestałam śledzić na bieżąco ofertę Biedronki, więc nowe, tymczasowe produkty  mogą z łatwością umknąć mojej uwadze. Nie pamiętam dokładnie gdzie wyczytałam, że poniższy produkt jest obecny w Stonce. Ważne jest to, że jak tylko się o nim dowiedziałam to szybko poleciałam do rzeczonego sklepu i dobrze zrobiłam. Czytałam, że potem były problemy z dorwaniem tych słodkości. Bardzo mi przykro tych, którzy nie zdążyli się załapać. Przynajmniej raz ja miałam szczęście.
 Maltesers, czekoladki z lekkim chrupiącym środkiem. Produkt tak charakterystyczny, ze trudno znaleźć osobę, która by nie kojarzyła tego czerwonego opakowania. Łatwiej znaleźć osobę, która by ich nie próbowała. W Polsce wprawdzie są dostępne w sprzedaży, ale raczej nie spotka się ich w każdym sklepie. Tak właściwie to bardzo rzadko je widziałam na sklepowych półkach. Ale wiecie, ja mieszkam na zadupiu i niektórych sklepów nie mam, lub mam za daleko. Tak jak wiele innych popularnych słodyczy Malteres należy do Marsa i jest bardzo popularny w krajach anglojęzycznych. Jeżeli powiecie mi, że nigdy nie natrafiliście na zdjęcie tortu obtoczonego tymi kuleczkami to wam wyślę zapomogę w postaci internetu w wiadrze. 
Proszę, nie musicie dziękować
I również tak jak wiele innych produktów Marsa jest wiele wariacji na temat Matesersów. W google grafice widziałam: jogurty, lody,  smarowidło do kanapek i napój czekoladowy, No jest tego trochę. I na tym skończę, bo przysięgam, że oglądając zdjęcia omal nie utonęłam we własnej ślinie 

Smak: czekolada jest mleczna. Smakuje dokładnie jak polewy czekoladowe popularnych batoników. Mamy słodycz, mamy mleczny posmak, mamy lekki tłuszczyk, po prostu mamy coś bardzo dobrego. Idealnie i z łatwością odrywa się od całej kulki. A kulka jest zrobiona z … no właśnie, nie wiem z czego. Nie jest to wafel, jest to słodka, jakby nieco mleczna beza. Taka krucha i delikatnie słodka, naprawdę smaczna. Wikipedia podaje, że jest to honeycomb, czyli mieszanka cukru, złotego syropu i sody oczyszczonej. Tak, to by pasowało. Podczas trzymania na języku trochę się rozpuszcza, ale nie do końca, twarde kawałki zostają.

Co tu więcej dodać, Maltesers nadaje się zarówno do podjadania samodzielnie, jak i jako dodatek do deserów czy ciast. Nie jest to słodycz dla koneserów, nie mam tu wykwintnych smaków. Idealne w swej prostocie, mleczno-słodkie podbiło moje serce. Szkoda, że tak trudno jest je dostać w moim mieście.
Ocena:9/10
Kaloryczność:100g/500kcal, porcja(45g)/225kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 6,99zł

A w następnym wpisie będzie coś  na co się strasznie napaliłam. Wskazówki możecie szukać na Instagramie.
Pa

47 komentarzy:

  1. Myślę,że jako dekoracja są dużo wdzięczniejsze niż tak do chrupania, mnie nie porwały jedzone solo, ale z jogurtem jadłam ze smakiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka wariacja na temat jogurtów z czekoladowymi kuleczkami :D

      Usuń
  2. Czoko - ja próbuję się odchudzać przed ślubem, a Ty mi takie niedobre rzeczy robisz...chyba muszę zacząć chodzić na aerobik albo coś, bo same spacery i ćwiczenia domowe nie wystarczą:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że Maltesery były kiedyś reklamowane jako dietetyczne słodycze? :D

      Usuń
  3. Ojej, to uwielbiam, mniam. Aż mi się zrobiło ciepło na sercu, że przypomniałaś te kulki. <3 Ja kupowałam je zwykle w Realu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Realu ich nie widziałam, ale możliwe, że mogłam je po prostu przegapić :)

      Usuń
  4. Nigdy nie próbowałam tych kuleczek. Cenię sobie, gdy prosty produkt jest dobrze wykonany, więc możliwe, że by mi przypasowal - np. jako dodatek do owsianki ;)

    Huhuh, wybralas Cardamom + Macadamia... ależ jestem ciekawa... Trochę się boję Twojej opinii, bo jednak nie był to jeden z moich naj smaków Zottera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodatek do owsianki! Dzięki za inspirację :D
      Mimo wszystko jakoś lubię połączenie przypraw korzennych z czekoladą, więc postanowiłam zaryzykować. Szkoda, że dopiero DZISIAJ zobaczyłam, ze w najbliższych eko sklepie (6minut piechotą) mają czekolady Zotter, kupiłam kolejną tabliczkę. Byłabyś zachwycona mnogością gorzkich czekolad

      Usuń
    2. Masz Zottery do kupienia w stacjonarnym sklepie, aaaaaaa!!! Wymień się na Almę! :D Co kupiłaś? Po ile? aaaa!!!!!!!!

      Usuń
    3. Hahaha, a poszłam do tego sklepu tylko po herbatę Yogi XD Kupiłam Labooko Ein Blumenstraus, obie małe tabliczki to czekolady orzechowe z kwiatami, jedna ma polne kwiaty a druga róże. Kosztowała 16,50zł. Widziałam też twoją ulubienicę, tą sernikową, ale najwięcej było Labooko.

      Usuń
    4. W komentarzu do Zottera spytałam znów o zakupioną przez Ciebie czekoladę, a odpowiedź mam już tu, no cóż, przepraszam :D. Też mam tą Labooko :), w opakowaniu z angielską wersją językową - Bouquet of Flowers ;).

      Usuń
  5. Następny będzie Zotter? :D
    Mnie Maltesers tyłka nie urywają, po kilku mam dosyć, nie wiem, co jest ze mną ostatnio nie tak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, może to nie będzie za słodkie dla ciebie :D
      Też nie wiem, Milka nie, Kinder nie, Ritter nie... mam nadzieje, ze ci szybko przejdzie.

      Usuń
    2. Jadłaś może ciemną Heidi z cytryną i miętą? Bo jest w promocji w Almie i mnie kusi.

      Usuń
    3. Nie, nawet takiej u mnie nie ma :(

      Usuń
    4. Kurde, chyba wezmę w ciemno, widziałam w gazetce z Almy za 4,99.

      Usuń
  6. Nigdy nie jadłam tych kulek:( i oferty Biedronki nie śledzę teraz troszkę żałuję bo pewnie tych kulek już nie ma u mnie:(. Migrena mi mięła i ja już wróciłam do czekolady:) dziś jadłam schogetten cappuccino dawno jej nie jadłam a jest taka pyszna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością już nie ma, szybko poszły :(
      Chyba ją jadłam i chyba mi smakowała, ale nie jestem pewna.

      Usuń
  7. Taki torcik to bym zjadła;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby ktoś by mi go zrobił też bym zjadła. Wydaje się pracochłonny.

      Usuń
  8. Uwielbiam je. Od 4 miesięcy próbuje je kupić I nigdzie ich nie ma;(. Kiedys byly dostępne w Auchanie ale już od roku ich tam nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to szkoda, że nie wiedziałaś wcześniej o tym, że była w Biedronce :(

      Usuń
  9. Nie pamiętam, czy kiedykolwiek je jadłam, ale chyba nie. Wiem za to, że raczej by mi nie posmakowały. Kiedy dostałam od przyjaciela paczkę słodyczy z WB, był tam jeden baton ze środkiem honeycombed właśnie (Chrunchie od Cudbery) i, szczerze mówiąc, był najgorszy, żeby nie napisać od razu, że wstrętny. Słodki, miodowy pumeks. Nie są to moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale tu nie czuć miodowego smaku, chociaż porównanie z pumeksem jest trafne :D

      Usuń
  10. lubię te kuleczki - może sobie kupię nawet dziś

    OdpowiedzUsuń
  11. Byłam w kilku Biedronkach i w żadnej nie było, więc mi się iestety nie udało. W ramach pocieszenia chciałam wziąć gwiazdki, ale stwiredziałam, że nie sa aż tak dobre żeby kupować duże opakownie.
    A co do następnej recenzji - też szykuję się na Zottera. Ciekawa jestem Twojej "ogólnej" opini, bo Basia bardzo je chwali :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rossmannie widziałam małe opakowanie gwiazdek, za 1zł z groszami.
      Basia powinna dastać jakieś wynagrodzenie od Zottera za darmową i skuteczną reklamę :D

      Usuń
  12. chyba kiedyś jadłam ale daaawno temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej może były łatwiej dostępne :)

      Usuń
  13. nigdy nie jadłam ale słyszałam same zachwyty nad nimi. wątpie jednak, że by skradły moje serce ponieważ średnio lubię takie lekkie, piankowe cosie. próbowałam kiedyś podobnego wynalazku i to nie moje klimaty raczej. takie kuleczki to wolę z konkretnym nadzieniem. aczkolwiek mogę się domyślać, że polewa jest pyszna. jak znajdę gdzieś to z ciekawości spróbuję ale do tej pory widziałam tylko w sklepach z niemiecką żywnością w takich cenach, że uciekałam z krzykiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam już jak w niektórych sklepach przesadzają z cenami. Moim zdaniem one są warte tyle ile zapłaciłam, więcej raczej nie, bo to żaden rarytas.

      Usuń
  14. U mnie w mieście jest w carrefour, więc jak ktoś nie próbował tam, to całkiem możliwe, że i jemu się poszczęści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tego to nie wiem, mam za daleko do Carrefoura :)

      Usuń
  15. A to to samo mniej więcej co te maltikeks czy inne zupełnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maltikeks to bardziej ciasteczka w czekoladzie, to, to jest coś na wzór bezy/smacznego pumeksu ;)

      Usuń
  16. Pierwszy raz widzimy te kuleczki na oczy... Szkoda, że u nas w Biedronce ich nie było. Nawet dzisiaj robiłyśmy zakupy i żaden czerwony woreczek nie rzucił nam się w oczy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One naprawdę szybko zniknęły, więc nic dziwnego, że nie znalazłyście ani jednego opakowania.

      Usuń
  17. to coś jak milka lila stars?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, środek jest zupełnie inny.

      Usuń
  18. Ja poszłam ich u siebie szukać, ale nie było :/ I nie, że wykupione, po prostu nie doszło do nich! :'( Poodziel się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakim cudem do nich nie doszło? Może sami wyjedli ;D

      Usuń
    2. Nie wiem, był Mars Carmel, M&M's, Gwiazdki MilkyWay i właśnie mieszanka Celebrations, a tych nie :'(

      Usuń
  19. O, to jedne z moich ulubionych słodyczy. Wczoraj kupiłam Maltesersy w kształcie królików, edycja wielkanocna. :D Ale mdłe były, za dużo czekolady i za mało pumeksu (fajne określenie :D ).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż szkoda jeść jak w kształcie królików <3

      Usuń
  20. Uh,nie dzierżę ich zupełnie. Kocham czekoladę,kocham słodycze ale Maltesers dobrowolnie nie tknę nawet palcem...dodatkowo mieszkam w UK i mogłabym sobie codziennie kupować wielkie pudełko takich za £1 ale nawet gdy o nich myślę to mi nie dobrze. Sama nie wiem czemu aż tak mi nie smakują,ale są dla mnie jakieś takie przeokropnie mdłe,ta beza ani trochę tam nie pasuje...z jakiegoś powodu w formie króliczków były dla mnie no powiedzmy że zjadliwe,chyba miały mniej bezy,ale te kulki....fuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  21. ważne informacja do skorygowania: jako wierna fanka maltesers ( próbowałam w formie gorącej czekolady, napoju, kremu do smarowania, różnych króliczków i bałwanków) muszę wspomnieć, że wnętrze maltesers robione jest ze SŁODU ( z ang. MALT, stąd nazwa :) ). Wnętrze honeycomb smakuje totalnie inaczej, coś pomiędzy smalonym karmelem a miodem i pomimo wielu podobnieństw w struktorze masy, jest jednak inne- maltesers jest delikatniejsze, bardziej kruche. Dużo fajnych informacji tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Maltesers

    OdpowiedzUsuń