19.09.2014

Payday Peanut Caramel King Size



Królewska wypłata

Alergia na orzeszki ziemne jest jedną z najczęściej występujących alergii pokarmowych i równocześnie jest z nich wszystkich najbardziej zagrażająca życiu. Bezpośredni kontakt osoby chorej z produktem zawierającym fistaszki może skończyć się w najgorszym przypadku wstrząsem anafilaktyczny i, w przypadku braku szybkiej reakcji, śmiercią. W Stanach Zjednoczonych ustalono, że od 1997 roku do 2008 liczba dzieci ze zdiagnozowaną alergią na orzechy wzrosła trzykrotnie. Co ciekawe zanotowano, iż 20% chorych z czasem „wyrasta” z alergii, co jest marnym pocieszeniem jeżeli przedtem się zmarło. Z tego to też powodu na niektórych opakowaniach możemy znaleźć informację, że produkt może zawierać śladowe ilości orzeszków*. Wydaje mi się, że w Polsce ta alergia nie jest (jeszcze) tak powszechna jak w Stanach ale biorąc pod uwagę wzrost alergików w ostatnich parunastu latach myślę, iż to tylko kwestia czasu.  I ze swojej strony muszę powiedzieć, że jestem niewiarygodnie szczęśliwa  mogąc bez żadnych obaw jeść fistaszki, bo inaczej nie mogłabym spróbować tego.
Payday Peanut Caramel bar czyli batonik orzechowy z karmelem. Wiecie, nawet nie spodziewałam się, ze to będzie tak wyglądać. Myślałam, że to będzie coś w rodzaju Snickersa tylko z większa ilością orzeszków i karmelu. Jak rozerwałam opakowanie to przeżyłam lekki szok na widok tej szałowej ilości fistaszków. Jest to wersja King Size, rozmiar iście królewski, taki w stylu Henryka XVIII (ten od kilku żon). Ilość kalorii  sugeruje, że regularne spożycie tegoż batonika w tej gramaturze może spowodować, że po pewnym czasie o nas samych będzie można powiedzieć „King Size”. Niby jest tam napisane, że jeden baton to dwie porcje ale nie oszukujmy się, sami wrąbiemy te słodkie orzeszki i nie będziemy mieli żadnych wyrzutów sumienia. 
Nazwa batonika nieco mnie zafrapowała, znaczy co, Dzień wypłaty? A okazało się, że za nazwą nie kryje się żadna tajemna historia, po prostu „wynalazcy” batonika nie mieli pomysłu jak go nazwać a, że akurat był dzień wypłaty… To jest tak proste, że aż genialne. To samo mogę powiedzieć o smaku tego produktu. 

Smak: orzeszki, wszędzie orzeszki. Świetnie, chrupiące, lekko słone orzeszki. Wprawdzie nie są podprażone (a takie lubię najbardziej) ale i bez tego ich smak broni się sam. Nie są twarde, łatwo dają się rozgryźć.  A wszystkie te fistaszki skleja w jedno solidna porcja karmelu, który bardziej przypomina typową krówkę. Większość tego karmelu znajduje się w samym środku jednak, jak widać na zdjęciu, na powierzchni również są pewne kleksy tego niby kleju.  Konsystencja  słodkiego, mlecznego karmelu bardziej przypomina nugat (jak np. w Snickersie) niż typowy ciągnący się, czy wręcz wylewający się karmel.  Jego słodycz doskonale współgra ze słonym smakiem orzeszków . 
Całość daje taką energię, że myślę, że nadaje się na wyczerpujące wędrówki. Naprawdę ten baton jest tak prosty, tak nieskomplikowany, że aż wstyd, ze u nas nie ma tak powszechnie dostępnego zamiennika. (chyba, ze czegoś nie wiem)
Ocena: 9/10 (ponieważ 10/10 dostają tylko mistrzowie)
Kaloryczność: porcja (pół batona, 48g)/220kcal, cały baton/440kcal (King Size XD)
Gdzie kupiłam: USA
Cena: patrz wyżej

Jako, że  przy ostatnim wpisie zarzucono, że użycie kombiwara przy gotowcu Delecty nie miało sensu i to pewnie moja wina, że się nie udało, wstawiam zdjęcia domowego tak zwanego ciasta z mikrofali.
Zrobiony z trzech łyżek mąki, łyżki cukru, łyżki kakao, pół łyżeczki proszku do pieczenia, jajka, szczypty cynamonu i mleka migdałowego (na oko, żeby konsystencja ciasta przypominała śmietanę). Zapieczony w tym samym kubku, w tej samej temperaturze(235 C) i przez tą samą ilość czasu (15minut). I przede wszystkim piekłam w kombiwarze. 
Produkt końcowy był o niebo lepszy, ciasto było upieczone, świetnie smakowało i brzuch mnie po nim nie bolał.  Tylko nieco dziwnie wyrósł w tym kubku :D Pewnie jakbym dłużej mieszała to by wyszedł bardziej puszysty.
Pa

34 komentarze:

  1. chcę ten batonik, tego mi dziś trzeba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, ze można taki batonik zrobić własnoręcznie ale na pewno wygodniej i szybciej byłoby kupić. :)

      Usuń
  2. Fajny batonik bardzo lubię orzeszki:) co do czepialskiego anonima to hmm powinien docenić to,że ktoś kto nie ma mikrofali postarał się zrobić ciasto w inny sposób a nie krytykować bo ja znając siebie pewnie bym nawet nie kupiła tego produktu gdybym nie miała mikrofalówki .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja bym nie miała nic przeciwko stwierdzeniu, że komuś się tam udało zrobić dobre ciacho ale tamten komentarz, jak dla mnie, był taki napastliwy. Dla mnie różnica między mikrofalą a kombiwarem polega głównie na mocy urządzenia i na czasie, wiedziałam, że w tym drugim trzeba było piec dłużej i tak zrobiłam :)

      Usuń
  3. Batonikiem bym nie pogardziła, no i może się jednak skuszę na to ciacho :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Orzeszki i karmel, czego tu nie lubić :D

      Usuń
    2. Chciałabym coś jeszcze oprócz tych składników :D

      Usuń
    3. Czekolada, tylko czekolady tu brakuje :D (była limitka z czekoladą, podobno)

      Usuń
  4. Jak dobrze, że ja nie mam żadnej alergii pokarmowej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to prawdziwe błogosławieństwo :)

      Usuń
  5. Szczęśliwie nie lubię tego typu batoników, dlatego tym razem przy Twojej notce nie zaśliniłam klawiatury;p

    OdpowiedzUsuń
  6. To "king size" na końcu podwoiło mój ślinotok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam to się lubują w takich rozmiarach ;)

      Usuń
  7. ciasto z mikrofali mnie jakoś nei przekonuje. Batonik powyższy chętnie bym oceniła organoleptycznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki domowy smakuje jak normalne brownie, przysięgam (chyba, że ktoś się boi potraw z mikrofali, wtedy rozumiem niechęć). :D

      Usuń
  8. Wgryzłabym się w tego batona! Uwielbiam orzechy, a taka ich postać - niemalże czysta - musi być czymś wspaniałym (póki co jadłam tylko orzechowe batoniki z Kauflanda, co prawdopodobnie można porównać z tym Twoim; były zajebiste). I również baaardzo współczuje ludziom, którzy mają alergię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbuję się powstrzymać od narzekania, ze czemu nie ma u mnie Kaufa ale to takie trudne jak czytam co tam jest pysznego :(

      Usuń
    2. Ojej, nie wiedziałam, że nie masz ;x Rzadko tam bywam, ale fakt, jak już jestem, to zawsze znajdę jakieś bajery.

      Usuń
    3. Najbliższy Kauf mam z 50km stąd, niby niewielka odległość ale jak ktoś nie ma samochodu czy nawet prawa jazdy... ;D

      Usuń
    4. A tak trochę z innej beczki, ale też w związku z samochodem i prawkiem, masz lat dwadzieścia... ile? ;>

      Usuń
    5. Powiedzmy, że moja matka szła do pierwszych wolnych wyborów z dość zaokrąglonym brzuchem ;D (zagadka historyczna ;D)

      Usuń
    6. Ok, jak lekko, to jesteś ode mnie starsza o rok, a jak trochę mocniej, to dwa :D

      Usuń
  9. Ten baton wygląda boosko *.* Czemu Ty mnie tak katujesz?! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka ma rola, takie me zadanie ;D

      Usuń
  10. Przez Ciebie spróbowałam masłoorzechowych dropsów z Reese`s nabytych cudem w Kuchniach Swiata. Moje życie już nigdy nie bedzie takie samo, wszystkie nasze słodycze wydają mi się blade i nudne. Spłoniesz w piekle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się smażyć w doborowym towarzystwie :D

      Usuń
  11. Chętnie bym go sobie przywłaszczyła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można go zamówić online :D Jest na stronie Coś słodkiego :)

      Usuń
  12. Obłędny batonik :O A rozmiar widocznie musi być adekwatny do potrzeb Amerykanów ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już raz stwierdziłam, tam wszystko jest duże, nawet batoniki ;D

      Usuń