09.04.2014

Dolfin, czekolada mleczna z solonym karmelem



Niezbyt słone te morze

Słono-karmelowy Lindt tylko pobudził mój apetyt na taką mieszankę smakową. Niestety jest ona trudno dostępna, szczególnie w mojej ulubionej postaci, czyli lodów. A jakoś nie mogę się zabrać do tego aby samemu zrobić sos słono-karmelowy do  kupnych lodów waniliowych. Znając moje „szczęście” z robieniem czegokolwiek co wymagało podgrzania i roztopienia cukru, może to dobrze, że nie czuje ochoty aby poeksperymentować. Przynajmniej uniknę przypalenia garnków, zadymienia kuchni i poparzeń trzeciego stopnia* Jednak wyobraźcie sobie moje zaskoczenie,  jak z pudełka zawierającego moje zakupy z Almy  znalazłam czekoladę z solą i karmelem. Zupełnie wypadło mi z głowy, że taki smak wybrałam, ot skleroza.
*z pozdrowieniami dla wszystkich sierot niepotrafiących zrobić pastę cukrową do depilacji
Dolfin Au Lait Au Caramel & Beurre Sale, czyli tak jak w tytule, mleczna z solonym karmelem. Po mojej ostatniej degustacji czekolad tej marki wiedziałam, ze nie było to moje ostatnie spotkanie z delfinkiem. Wersja Hot Masala była tak dobra, że przyrzekłam sobie, iż przy najbliższej okazji ponownie zaopatrzę się w ten belgijski wyrób. Oczywiście musiałam poczekać aż do wizyty w stolicy i w Almie ale byłam wytrwała i spokojna, że prędzej czy później dorwę kolejny smak. Wybór tego smaku nie był przemyślaną decyzją, niczym szczególnym się nie kierowałam, po prostu upewniłam się, że jest to czekolada mleczna, bez truskawek, chałwy czy alkoholu, nad innymi kwestiami za bardzo nie myślałam. Dopiero potem zorientowałam się, że wzięłam solony karmel, ucieszyłam się iiii zapomniałam. Gratuluje swojemu mózgu i pamięci, tak się tylko zastanawiam jakim cudem ja zdałam te wszystkie sesje na kierunku, który wymaga odrobinę wkuwania na pamięć.

Smak: i tym razem, jeżeli chodzi o samą czekoladę, Dolfin nie zawiódł.  Jest mleczna ale hen daleko jej do przesłodzenia. Za to poziom masy kakaowej był, może nie na wysokim poziomie (32%), ale jego smak był wyrazisty, aczkolwiek nie dawał żadnej cierpkości. Szybko rozpuszczała się w ustach, dając uczucie zadowolenia, bez poczucia winy czy zgrzytów smakowych. No ale, ja nie kupiłam zwykłej mlecznej tylko taką z solonym karmelem. I tu lekko się rozczarowałam. Do samego karmelu jako takiego nie ma co się przyczepiać. Był w formie małych drobinek zatopionych w czekoladzie. Nie za twardy, lekko chrupiący i karmelowy, niezbyt słodki, dobrze wyważony smakowo. Wszystko w porządku tylko co z ta solą. Ano jest sól, tylko jest tak słabo wyczuwalna, że można by ją przegapić.   
W Lindcie przecież też nie była nachalna ale dawało się ją z łatwością wyczuć, tutaj tego nie ma. Naprawdę, o wiele za mało, szczególnie biorąc pod uwagę cenę. Jakbym miała wybrać Lindt czy Dolfin, wybrałam bym to pierwsze. Może gdybym nie miała tego porównania to bym była zadowolona. Jednak tu się okazało, ze chała. Dolfin jest całkiem niezły i smaczny ale w tej kategorii bezspornie lepszy okazał się Lindt.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 70g/373,3kcal
Gdzie kupiłam: Alma
Cena: 9,99zł (za 70g!)

Według nieoficjalnych danych od czwartku będzie w Biedronce promocja na czekolady. Ostatnio parę rzeczy tam wypatrzyłam, więc pewnie się przejdę i zobaczę jak wygląda sytuacja.  Może jak będzie to wezmę w końcu jogurtową Milkę, Luximo Premium i jeszcze jakąś, o której również zapomniałam w tej chwili. Ale wiem, że była jeszcze jakaś, która mnie zainteresowała.
Pa

29 komentarzy:

  1. O lala, jaka mała ta czekolada, za to cena to już zacna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego lepiej kupić większego Lindta, który podobnie kosztował .

      Usuń
  2. oj za droga... już wolę kilka złociszy dołożyć i Marabou zakupić:) - kocham tę czekoladę! Połączenie słonego&słodki smak to takie typowo raczej kobiece. Nie spotkałam żadnego faceta który by taki smak lubił.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałam napisać o tej czekoladzie, teraz będę szukać gdzie by ja kupić.
      Czasami faceci są strasznie zachowawczy ;)

      Usuń
    2. Niby bardziej wykształcone i wysublimowane ale czasami jak patrzę na męską część swojej rodziny to... ;D

      Usuń
  3. Ja bym chętnie spróbowała tej czekolady kiedyś jadłam Alpen Gold ze słonymi orzeszkami nawet była dobra . Ja już w Biedronce nie byłam ze 2tyg bo ciągle z dzieckiem w domu jestem . Dziś pierwszy raz mieliśmy iść na spacer a tu pogoda pod psem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ostatnio to prawie ciągle do biedronki zachodzę po jajeczka czekoladowe na wagę, aż wstyd przyznać ile ich zjadam.

      Usuń
  4. Za taką cenę to już wolę Lindt, a co do promocji to ciekawa jestem czy obejmie Belgijskie, bo przy każdej takiej akcji są pomijane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż belgijskich nie lubię to jednak dziwi mnie ta polityka biedronki, przecież to tez czekolada, więc powinna się liczyć do tej promocji.

      Usuń
  5. Raz w życiu robiłam sos karmelowy... To było wtedy, kiedy moja maminka straciła bezpowrotnie nadzieję, że jeszcze się kulinarnie wyrobię :D.

    Prawie dycha ze tę czekoladę? Łe, to wolę Lindta, sprawdzona opcja :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączmy się w naszym sieroctwie karmelowym :D
      Cóż zrobić, ciekawość była silniejsza od rozsądku :)

      Usuń
  6. Mi np. jogutowa Milka bardzo smakuje :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pamiętam czy próbowałam, więc muszę ja kupić i sie przekonać :)

      Usuń
  7. JEZUSIE jaka ta czekolada droga! Nie dałabym, wolę kupić Lndt'a :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto wypróbować coś nowego, szkoda tylko, ze nie zawsze to całkowicie wypala.

      Usuń
  8. W Biedronce jest Wawel, duża (295 g), krówkowa z warstwą mlecznego nadzienia. Czekam, kiedy się tu pojawi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli to ta o której myślę, to niestety raczej się nie doczekasz ;)

      Usuń
    2. Jest niedobra? ;/

      Usuń
    3. Po prostu mam lekką awersję do Wawela, kupiłam teraz szarlotkową tej marki ale był to jednorazowy wybryk.A krówkowe nadzienia mają to do siebie, ze często się wylewają z czekolady, a tego nie znoszę. ;)

      Usuń
  9. Gdybyś kiedyś jeszcze trafiła do Almy popatrz na czekolady Cachet, też mają mleczną z karmelem i solą,deserowe z ciekawymi połączeniami owocowymi a także gorzkie 64%,71%,80%,cena to 10-13zł(co jakiś czas są w promocji).
    Ja jadłam mleczną 32% Madagascar ,w opisie było coś o czterech rodzajach ziaren kakao z Madagaskaru i rozwijających się nutach smakowych(to było chwilę temu ) i faktycznie pierwszy raz poczułam to coś: więcej niż kakao ale też wanilię,karmel i miód-które następowały po sobie i było tak w każdym kolejnym kawałku.Jadłam ją na raty i bardzo możliwe,że jeszcze kiedyś zrobię powtórkę.
    Marabou widziałam u nas w sklepie z chemią niemiecką po ok.10zł.Wiem,wiem,ostatnio sama widziałam tam na cukierkach po 1.99zl tak przyklejone metki z ceną że było widać tylko 04.2014 i kto wie czy nie było to np.03.04.14.Patrzę zawsze na daty,bo często bywają one krótkie; a jednak wolę kupić w tym sklepiku niż na stoiskach pod chmurką,bo jak tam wypatrzyłam Milkę z preclami to zrezygnowałam bo opakowania wyglądały jakoś tak niepewnie,jakby lekko "zmęczone" były :-) alaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamciu, muszę w końcu kupić mleczne Cachet! Ciemne z dodatkami były boskie!

      Usuń
    2. Myślałam nad Cachet ale jak byłam w almie to tylko gorzkie/deserowe wypatrzyłam. Może następnym razem mi się poszczęści.
      Najgorzej to wyglądają te czekolady pod chmurką latem. Upały niesamowite i te tabliczki wyglądają jakby miały za chwilę popłynąć.

      Usuń
    3. No właśnie, było to ok.miesiąca temu,więc upałów nie było,ale mimo to wyglądały jakoś tak niewyraźnie.
      Cachet bez dodatków są teraz w promocji po 8,90zł.
      alaM

      Usuń
    4. Pewnie w Almie, nie dla czoko Cachet w takim wypadku :(

      Usuń
  10. Telepatia ;) U mnie w kolejce czeka notka na temat Dolfina, ale innego ;). Heh, przekonasz się, że w innej tabliczce również z intensywnością dodatków nie poszaleli.... Szkoda. No ale czekoladę samą w sobie mają rzeczywiście przepyszną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się zgrałyśmy ;D Trochę szkoda z tymi dodatkami, za taką cene można było oczekiwać coś nieco bardziej intensywnego.

      Usuń
  11. wszystko pięknie, kakaowce umierają to i cena musi być odpowiednia, ale nie na studencką kieszeń ;) albo nie codzienną ;)
    pozdrawiam Try to design

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj niestety, nie na studencka kieszeń. ;)

      Usuń