22.10.2013

Owsianka Moc ziaren, Delecta



I have the power…NOT

Mniej więcej na samym początku mojego blogowania zrobiłam ranking trzech dostępnych owsianek gotowców, wtedy po podsumowaniu wszystkich punktów wygrała owsianka Coś na ząb Kupca. Potem jeszcze miałam ze 3 inne owsiankowe dania. Co mogę napisać, po prostu lubię takie śniadania. Wszelkie argumenty o tym, że takie coś jest niezdrowe, pełne chemii i lepiej zjeść domową owsiankę puszczam jednym uchem a wypuszczam drugim. Własnej roboty potrawę z owsa też jadam, w poniedziałki dokładniej rzecz ujmując*.  Gotowców używam raz w tygodniu, a biorąc pod uwagę jakie inne rzeczy w siebie pakuję, to takie cudo raczej mnie nie zabije. Mam zapas owsianek, bo kupuję po parę opakowań jak tylko nadarzy się promocja, obecnie mam 8sztuk, czyli wystarczającą ilość na 8 tygodni. W tym magazynku jest zarówno Nesvita jak i produkt Kupca, a ostatnio do tego szacownego grona dołączył gotowiec Delecty
*mam dokładny harmonogram jakie śniadania jem w jaki dzień… wiem, jestem nienormalna
Owsianka Moc ziaren, smak malinowy z żurawiną. Inne smaki to czekolada i jabłko z cynamonem. Te dwa również mam w swoim posiadaniu, bo w Realu jest promocja, że za trzy opakowania zapłacimy jak za dwa, czy jakoś tak. A skoro i tak miałam zamiar kupić wszystkie smaki, to byłabym głupia jakbym nie skorzystała. Jest to chyba absolutna nowość, bo jest o tym gotowcu bardzo mało informacji, nawet na stronie producenta nie znalazłam żadnej wzmianki. Jak już wspomniałam dzisiaj na tapecie będzie smak malinowy z żurawiną, fajnie się składa, z Kupca mam taką samą wersję smakową, więc będę mogła porównać składy. Z Nesvitą jest gorsza sprawa ale myślę, że biorąc pod uwagę tylko skład, to poradzę sobie z wersją wiśniową. Oczywiście dopiero teraz zorientowałam się, że to nie jest owsianka tylko i wyłącznie z płatków owsianych, zawiera również jakieś inne zboża. Tak jestem ślepa komenda i nie zauważyłam w pierwsze, drugiej czy nawet trzeciej chwili  słów „3 ziarna”. Poproszę o chwilę zadumy nad moim gapiostwem i wątpliwą inteligencją*. 
*sama muszę przyznać, ze jestem wdzięcznym obiektem do żartów i drwin, na szczęście mam nieco dystansu do siebie i potrafię to przyznać.

Ilość procentowa zbóż wychodzi następująco: CNZ-70%płatków owsianych, Nesvita-68% ,a Delecta-64% wszystkich zbóż łącznie(owies, żyto i orkisz). Cukier, zarówno w Nesvicie i Delekcie, jest obecny na drugim miejscu, w CNZ na trzecim. Ze wszystkich owsianek to Nesvita ma najmniej owoców, bo tylko 1,6% (suszone), Delecta ma razem 3,7 (liofilizowane i kandyzowane), CNZ ma całe 4% (suszone). Z innych rzeczy wartych odnotowania to CNZ ma najkrótszy skład, potem jest Nesvita, która dodatkowo zawiera sól, a najdłuższy ma Delecta, przez kandyzowaną żurawinę i skrobię. No ale tutaj najważniejszy ma być smak i jak długu będę najedzona.
Smak: konsystencja taka jaką lubię, czyli gęsta i nie rozwodniona. Tym razem się postarałam i użyłam szklanki z miarką do odmierzenia wody, uwierzcie, że o 5 rano jest to wielkie poświęcenie i wysiłek umysłowy z mojej strony. Po paru minutach płatki nasiąkły i zrobiły się miękkie, nie rozmiękczone, po prostu miękkie. Smak mnie nieco zawiódł, przede wszystkich czułam słodycz, moim zdaniem są nawet słodsze niż Nesvita. Przynajmniej da się wyczuć smak malin, który przebija się nieco przez tą słodycz. 
Co do żurawin to znowu mam z nimi zagwozdkę. Wiem jak smakuje żurawina ale w tym produkcie nie wyczułam jej obecności, może jedynie dała odrobinę kwaskowatości, tylko tyle. Porcja niestety była bardzo mała i po jakimś czasie to poczułam. Z porannego spaceru wróciłam przeraźliwie głodna, roztrzęsiona i spocona przez gwałtowny spadek cukru, inne gotowce starczały na dłużej. Ten gotowiec nie stanie się moim ulubieńcem. W starciu z CNZ i Nesvitą przegrywa i to sromotnie. Jedynie mogę przyznać, że smakuje lepiej niż owsianka z Lidla. Da się zjeść ale jest to raczej słabizna, nie warta większego zainteresowanie.
Ocena: 6/10
Kaloryczność:100g/407kcal, porcja(47g)/191kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: promocyjna 0,83zł (przy zakupie 3 opakowań)

No i dostałam czekoladę Wedla z Creme Brulee i wiecie co? Zostałam pozytywnie zaskoczona i mam wrażenie, że będę musiała odszczekać niektóre rzeczy o których wcześniej pisałam. Ale tylko niektóre, moja ogólna opinia o Wedlu za bardzo się nie zmieniła.
Pa

22 komentarze:

  1. Kiedyś, ze 3-4 lata temu kupowałam sobie Nesvitę na śniadanie do pracy, długo już nie jadłam owsianek i chyba będę musiała znów spróbować bo dużo jest nowości na rynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze dwa-trzy lata temu to rzadko kiedy jadłam owsianki, dopiero od roku nałogowo gromadzę te gotowce.

      Usuń
    2. Pamiętam, że lubiłam Nesvitę truskawkową, ale ja lubię większość truskawkowych rzeczy ;)

      Usuń
    3. odwrotnie niż ja ;D

      Usuń
  2. Owsiankę to ja wolę zrobić sobie sama-paczka płatków kosztuje tyle co dwie takie owsianki, a starcza na kilkanaście śniadań. Poza tym ja lubię mnóstwo dodatków, a w tych owsiankach smutki... Chyba,że jestem na wakacjach-nie będę przecież gotować sobie rano płatków :) Wtedy rzeczywiście Kupiec rządzi -szczególnie ta z karmelem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie owsianki też sobie robię, tylko, że tu tez mam ulubiony, prawie niezmieniany zestaw: przyprawy korzenne+rodzynki/śliwki+miód/domowu dżem wiśniowy= pycha
      A tych z karmelem to dawno nie widziałam, tylko owocowe.

      Usuń
    2. A ja za każdym razem coś zmieniam, raz robię na mleku kokosowym dodaję jeszcze prażone wiórki i kandyzowanego ananasa i czuję się jak na Hawajach :) Albo uwielbiam owsianki budyniowe, lubię jak są takie gęste, i wtedy obowiązkowo żurawina, albo prażony słonecznik.
      U mnie tego karmelu pełno w każdym sklepie... A nie polecam Ci z takich płatków Fitelli od Gelwe, jejku musiałam wyrzucić dwie paczki truskawkowych płatków, myślałam,że popsute, a one ze słodzikiem były i smakowały jak fabryka jakichś chemikaliów :(

      Usuń
    3. Dobrze, że piszesz o tych z Gelwe, bo szukających tych przyuważyłam również te wspomniane i planowałam je kupić. A jak ze słodzikiem to wolę nie, wolę jednak truć się cukrem lub syropem. ;)

      Usuń
    4. Dobry wybór, ja niestety je spróbowałam i bardzo żałuję. :(

      Usuń
    5. Każdy ma taki produkt, że spróbował i żałował ;) Tym razem posłucham się komentarzy i nie ruszę tego.

      Usuń
  3. Też czasami jadam takie gotowce na śniadanie, to miła odmiana od tradycyjnej owsianki. Przeważnie wybieram Coś na ząb, najbardziej lubię smaki śliwka i malina z żurawiną. Nesvitę też raz jadłam, chyba waniliową, ale nie podeszła mi wcale. A tych z Delecty jeszcze nie spotkałam, muszę się rozejrzeć za nimi, jabłko z cynamonem może być dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malina z żurawiną jest najlepsza, moja ulubiona.
      Ta waniliowa to mi również nie podeszła, golden syrup tak samo, lepsze są owocowe.
      Jabłko z cynamonem jeszcze przede mną, może będzie lepsze.

      Usuń
  4. Też czasami tego typu gotowce na śniadanie zjadam, nie ma co się odzukiwać - ich przygotowanie zajmuje znacznie mniej czasu, niż domowej owsianki.
    Ciekawa opinia, dzięki niej będę wiedziała, że nie ma co się na te owsianki rzucać - zostanę przy Nesvicie i owsiankach Kupca (te póki co najbardziej mi do smaku przypadły).
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie szybciej, tyle ile potrzeba na zagotowanie się wody, idealne dla takich leni jak ja ;)
      Zdecydowanie nie ma co się rzucać, jednak Nesvita i Kupiec są smaczniejsze i bardziej sycące, dłużej byłam po nich najedzona.
      :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kijem też bym nie tknęła, wolałam użyć łyżeczki ;D

      Usuń
  6. Lubię owsiankę, ale jakoś nie przepadam za tymi gotowymi, bo na ogół są zbyt rzadkie i porcje są za małe (bo ja to jednak żarłok jestem...). W każdym razie ta nie wygląda źle i może nawet kiedyś spróbuję, jak się na nią napatoczę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi porcjami to prawda, zwykle jnie wystarczają na długo ;)

      Usuń
    2. A i jakbyś kiedyś,kiedy skończą Ci się wszystkie słodycze świata przy okazji skrobnęła coś więcej o tym Wedlu Creme Brulee to byłby czad. Bo czaję się na nią od dwóch tygodni, nie jestem fanką Wedla (słabi są jak angielski niektórych blogerek modowych :D) i nie wiem czy warto dychę utopić :D

      Usuń
    3. Wiesz, ja nie mogłam się powstrzymać i od razu otworzyłam, więc od razu zrobiłam też szkic. Kolejność będzie taka: czeko Milka, batonik, czeko wedla, jogurt a potem to coś z paczki wybiorę ;D

      Usuń
  7. no niee, owsianka to musi być owsianka, a nie woda z proszkiem! jednak dla zabieganych lepsze to niż nic ; ) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, trochę płatków tam było ;) Moim zdaniem lepiej zjeść takie śniadanie niż nic :)

      Usuń