30.10.2013

Nutty Nougat Caramel, Tesco



Bo karmel to za mało

Od razu ostrzeżenie, jeżeli ktoś chce poczytać o zachwytach, ochach i achach to zdecydowanie trafił w złe miejsce. Nawet jeżeli mi coś smakuję, to lubię znaleźć jakiś powód do narzekania i marudzenia. Hej, jestem Polką, to jest jakby wpisane w naszą narodowość, tak samo jak wzniecanie powstań, ostre kłótnie polityczne i nieprzepuszczanie pieszych na przejściu (kiedyś zginę pod kołami samochodu, jestem o tym przekonana). A skoro nawet dobre produkty są narażone na moją upierdliwość to co dopiero mówić o dzisiejszym batoniku.
Nutty Nougat Caramel czyli tescowa podróba Snickersa. Recenzowałam już taką podróbę Twixa i, delikatnie mówiąc ,nie byłam zachwycona. Po tym doświadczeniu odkładałam kosztowanie dzisiejszego batonika na później i później, aż w końcu stwierdziłam, że albo zrobię to teraz albo podróbka wyląduje  w koszu, bo data zgonu jest wyznaczona na listopad, czyli już za parę dni. Nie powiem, opcja żeby wypieprzyć ten produkt była bardzo pociągająca ale to by się kłóciło z moim poglądem, że marnowanie ewentualnie dobrej żywności jest złe i naganne. A żeby szlag trafił mnie i moje wzniosłe idee. Jednak nie zmienia to faktu, że opakowanie tego batonika otwierałam z nieskrywana niechęcią. Ale kto wie, może nie będzie tak źle.
Smak: polewa jest z czekolady mlecznej i tak jak było w przypadku podróby Twixa, jest obrzydliwie paskudna. Pozostawia w ustach taki ohydny posmak mega starej , przeleżałej czekolady słabej jakości, porażka na całej linii. Nie była bardzo słodka ale to nie zmienia faktu, że będę szczęśliwa jeżeli już nigdy nie poczuje na języku tego smaku. Serio, co oni zrobili tej czekoladzie, że tak podle smakuje, a co najważniejsze, co ludzkość im zrobiła, że producenci postanowili tak okrutnie ją potraktować. Niestety jest dość gruba i ciężko się odrywa od pozostałych części batonika, a uwierzcie mi, dawno tak się nie starałam pozbyć się polewy z reszty produktu. Karmel jest dość dziwny jak na karmel. Zazwyczaj takie karmele w batonikach są w formie półstałej, czyli nie wylewają się ale nie są też twarde. Ten tutaj jest twardy, z drugiej strony lepszy twardy niż taki lejący się i brudzący ulubioną bluzkę. Ale w smaku może być, niezachwycający ale okay, nie ma paskudnego posmaku.
Jak dla mnie najlepszą częścią tego batonika były orzechy prażone ale, jak już parę razy wspominałam, trudno schrzanić smak orzechów. Jest ich dużo, są chrupiące i pyszne, więc jakiś plus jest. No i na koniec został jeszcze nugat, tu też widać różnicę w porównaniu z innymi batonami. Zazwyczaj nugat jest taki gumowaty i miękki. A ten wręcz przeciwnie, jest twardy i kruchy. Wyraźnie dało się wyczuć smak maślano-orzechowy, czyli mimo dziwnej konsystencji, w zakresie smakowym przewyższa resztę podobnych produktów ale właściwie tylko w tym jednym zakresie. Podsumowując, ten baton jest o wiele lepszy niż podróba Twixa, nie żeby było to coś trudnego. Jednak z pewnością nie znajdzie się ponownie na mojej liście zakupów, głównie ze względy na polewę, która, moim zdaniem, była niezjadliwa. Karmel, orzechy i nugat były w porządku ale jednak to trochę za mało żeby wyrównać ohydną czekoladę. Nie polecam ale też nie odradzam.
Ocena: 5/10
Kaloryczność: 100g/490kcal, batonik(40g)/200kcal
Gdzie kupiłam: Tesco
Cena: 0,89zł

Fajnie się złożyło z tą moją listą planowanych recenzji. Jedynie co mi się nie udało, to zaplanować dni tak żeby posty były co drugi dzień ale trudno. Jutro więc  będzie recenzja, związana z okultystycznym, obrzydliwym świętem, w którym sataniści odprawiają czarne msze,  a dzieci oddają cześć demonom (czyt. cukierkom,)czy jakoś tak.
Zanim zapomnę, mam do was prośbę. Na zajęciach dostaliśmy zadanie aby dowiedzieć się co ludzie z innych miast sądzą o Białymstoku, jakbyście mogli coś wspomnieć o tym w komentarzu, byłoby mi bardzo miło.
Pa

18 komentarzy:

  1. Jak zwykle nie jadłam,ale rzadko bywam w Tesco, i jakoś nie szaleję za takimi batonikami.... No chyba,że oryginalny Snickers,ale uwaga tylko z zamrażarki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbyt wiele nie straciłaś, dobrze, że przynajmniej było tanie.
      Jeszcze nie próbowałam wsadzać snickersa do zamrażalki, będę musiała spróbować.

      Usuń
    2. Kiedyś jak idiotka włożyłam całe zakupy do zamrażalki, i snickersy brata też, potem on nie chciał ich jeść i ja miałam lody snickersowe .Bardzo dobre :0

      Usuń
    3. Często genialne wynalazki wyszły przez przypadek ;D

      Usuń
  2. Nie jadłam tego batonika, w ogóle nieczęsto jadam podróby by Tesco, nie chodzi nawet o to, że są niedobre, po prostu nie chce mi się po nie schylać, bo zwykle są gdzieś na najniższej półce :D

    Białystok... Co prawda nie wydaje mi się, żebyście jeździli wszędzie furmankami zaprzężonymi w żubry, ale jeśli już bym miała przywołać w głowie jakąś konkretną wizję tego miasta to byłoby to niestety: "Raczej chłodno... zaciągają... dużo ruskich, wszędzie daleko."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tesco wie jak zniechęcić kupujących ;D
      Z tymi "dużo ruskich" to rzeczywiście prawda, Białorusini robią zakupy na zawrotne kwoty.

      Usuń
  3. Ja jadłam i w sumie to mi nawet te batoniki smakują. Czuć, że to podróba, ale jak na tesco to całkiem nieźle im wyszło. Chyba najlepszy jest tescowy milky way.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może trafiłaś na te z lepszą polewą. W obecnej chwili odechciało mi się batonów z Tesco.

      Usuń
  4. Nie lubię tych batonów z tesco :P
    Smakują starą margaryną.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tescowe podróby nawet się nie umywają do lidlowych, niestety. Podróba kokosowej Princessy też jest średnia, niestety, podróba Milky Waya ujdzie, ale do oryginału jej trochę brakuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, już wole wydać parę groszy więcej na Lidlowskie batoniki, te przynajmniej są smaczne.Lepiej żeby nikt ich nie popsuł.

      Usuń
  6. Lepiej biegnij do Biedronki po Marsa Caramel z samego ranka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj byłam i w mojej Biedronce nie było Marsów :( jeszcze dzisiaj spróbuje w innej.

      Usuń
    2. Cud! W mojej są te Marsy :)

      Białystok kojarzy mi się z żubrami, puszczą, bliskością granicy (fajnie) i aferą odnośnie loga (podobieństwo do innego znaku)

      Usuń
    3. W mojej nie były ale znalazłam już w innej :D
      o boże, pamiętam tą aferkę, myślałam, ze zdechnę ze śmiechu :D

      Usuń
  7. A w netto są pamiętne batony Alibi !!!!!!!!!!!!!!
    Jak byłam mała je uwielbiałam, a dziś są równie pyszne i jeszcze jakie duże ;)
    Musisz spróbować !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam Netto ale może w innym sklepie je znajdę, będę się rozglądać :)

      Usuń