17.07.2013

Ritter Sport Cookies & Cream



No i koniec wiosny, czas na lato.

Jest to ostatnia czekolada z limitowanej wiosennej edycji Ritter Sport. Do tej pory się zastanawiam czemu w Lidlu, przynajmniej moim, nie było tej limitki. Może dlatego, że nie dali rady posprzedawać edycji zimowej, która notabene, nadal jest dostępna w tymże sklepie. Mamy zimę w lecie, nieźle, następnym razem powinni ściągnąć mniej tych limitek i postawić na większy wybór podstawowych smaków bo z tym jest krucho. W sumie może nie była to edycja wysokich lotów ale też nie była koszmarnym zawodem. Bardziej się czaję na normalne smaki RS, takie jak jogurtowe, kokosowe (bo jakże by inaczej) czy z płatkami kukurydzianymi, więc jak znowu powtórzą te wariacje smakowe to raczej się nie skuszę. Boże, mam tyle czekolad do spróbowania a tak mało czasu (i pieniędzy).
Ritter Sport Cookies & Cream, hmm jest to chyba bardzo popularny smak, szczególnie w mojej małej spiżarni. Miałam już takie lody, czekoladki, mam jeszcze jajeczka czekoladowe i batonik musli, trochę się tego nazbierało. Co do opakowania to poprzestanę na tym, że doszłam również do wniosku, iż te klejone, plastikowe cholerstwo to zemsta Niemców za przegraną wojnę. Znacie jakieś inne wytłumaczenie bo ja nie.
Smak: czekolada jest taka sama jak w większości czekolad Ritter Sport, czyli bardzo mleczna i słodka. Na skali słodkości w której 1 to „zajebali nam cukier więc do posłodzenia użyliśmy kwasku cytrynowego” a 10 to „nigdy w życiu nie zjem już czegokolwiek z cukrem *rzyg*”, to ta czekolada plasuje się między 6 a 7, czyli jeszcze nie jest tak źle. W dodatku wyczuwa się delikatną gorycz kakao, nie jest to wprawdzie poziom gorzkiej (dzięki bogom) ale jest w porządku. Jest dość miękka ale, w odróżnieniu od ostatniej Milki, nie topi się od samego patrzenia się na nią.  W środku znajduję się nadzienie w formie stałej, nie zalewającej wszystkiego dookoła niczym krasnal żłopiący piwo*. Głównie czuć śmietankę ale delikatnie przez całość ,z pewną dozą nieśmiałości, przebija się wanilia. Nadzienie jest mniej słodkie od czekolady ale wciąż bardzo słodkie, zbyt duża ilość tego może nieźle zamulić. 
W masie są zatopione małe, chrupiące kawałki ciastka. Malutkie, takie tyci tyci, prawie nie słodkie, wręcz można powiedzieć, że bardziej czuje się sól niż cukier. Najbardziej jednak wyczuwa się kakao, w końcu są to ciastka kakaowe więc to nic dziwnego. Podsumowując to mam mieszane uczucia, w niedużych ilościach jest smaczna, rozpływająca się w ustach słodycz śmietanki, kakao i wanilii, plus pozostające na języku fragmenty ciastka, dają wspaniałe doznania. Ale wystarczy zjeść kostkę za dużo i już mamy wrażenia, że na dzisiaj, jutro i na następny tydzień  dostaliśmy wystarczającą ilość cukru. Tak więc ważny jest umiar i wtedy może być dobrze. Myślę, że z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta wersja najbardziej mi podpasowała z całej wiosennej edycji.
*co, Pratchetta się nie czytało?! Żłopanie polega na tym, że większość się wylewa.
Ocena: 8,5
Kaloryczność: 100g/571kcal, 4kostki(25g)/143kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 3.99zł

Z innych wiadomości parafialnych: udało mi się kupić w Żabce batonik Twix White, z tego co rozumiem zamiast mlecznej czekolady mamy tutaj czekoladę białą (nie ma to jak dedukcja). Zapłaciłam 1,49zł, piszę to również dla siebie bo prawdopodobnie zgubię paragon, zapomnę cenę i nie wpiszę tego w recenzji więc lepiej się zabezpieczyć.
Jakoś dzisiaj mam słabą wenę twórczą, pisanie ciężko mi idzie, pewnie to wina ciśnienia… albo Tuska, prawdopodobnie jednak Tuska.
Pa

23 komentarze:

  1. Muszę przyznać, że na tą wersję bym się skusiła;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko była mniej słodka byłaby idealna ale osobiście to bardzo lubię połączenie cookies & cream

      Usuń
    2. Kurczę coraz bardziej mnie kusisz tą czekoladą;p

      Usuń
  2. Tej czekolady jeszcze nie jadłam, zazwyczaj kupuję w Lidlu i nigdy jej nie spotkałam. Twix White? Muszę poszukać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W LIdlu jej nie było, tylko w Piotrze i Pawle ją widziałam a teraz może już jej nie być jako, że weszła letnia edycja. A Twixy powinny być w każdej Żabce i tylko tam bym szukała.

      Usuń
  3. Naprawdę świetnie piszesz;) - skala słodkosci extra.
    U mnie w Lidlu te edycje limitowane letnie są, ale nie schodzą. Obecnie sa tylko edycje limitowane, bo wszystkie regularne wyszły ze dwa tygodnie temu i do dziś nikt ich nie uzupełnil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że podczas pisania pracy magisterskiej będę miała trudności by nie pisać takich uwag ;D, już widzę minę promotorki jakbym zaczęła rzucać uwagami w moim stylu.
      Ee, ludzie nie wiedza co dobre, ta biała z kokosem jest przepyszna, przynajmniej w tamtym roku była.

      Usuń
    2. Oj tam, ja bym Ci dała tytuł magistra za same przypisy :D.

      Usuń
    3. "Królowa Bona wyjątkowo nie cierpiała Barbary Radziwiłłówny, była pod tym względem stereotypową teściową. Nie ma co się dziwić, w końcu Zygmuś był jej jedynym, ukochanym synkiem a tu przylazła jakaś litewska dziołcha i zawładnęła sercem( i inną częścią ciała) jej syneczka. A przy bonie będąc to wiecie, ze Hiszpanie nadal zalegają ze spłatą pożyczki jaką im Bona dała, do tej pory to pewnie niezłe odsetki się uzbierały. Przy ewentualnym ściąganiu długu potrzebne by były pieluchy dla komorników, bo już widzę te popuszczanie w majtki ze szczęścia." Hmmm, myślę, że by to raczej nie przeszło ;D

      Usuń
    4. Pewnie nie, ale gdyby w ten sposób pisali podręczniki do historii, ilość interesujących się nią osób zwiększyłaby się kilkukrotnie :D.

      Usuń
  4. Jak dla mnie brzmi zbyt słodko :p

    Już miałam z pewną dozą potępienia zdziwić się, że masz jeszcze wielkanocne jajka...aż mi się przypomniało, że w szafie w kuchni mam czekoladowe króliczki i zajączki.
    Właśnie sobie uświadomiłam ile czasu tam leżą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, no widzisz, ja nie wierzę w sezonowość słodyczy tylko w ich datę ważności a jajeczka jeszcze mogą trochę wytrzymać ;D

      Usuń
    2. lecę jutro do żabki na polowanie na twixa !

      Usuń
    3. Nie zapomnij łuku i strzał, może być niebezpiecznie na tym polowaniu ;D

      Usuń
  5. Kusisz znowu :) Jutro lecę do Żabki w poszukiwaniu Twixa, za Ritterkami też się rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się dzielić dobrymi wieściami a białe Twixy to wyjątkowo dobra wiadomość.

      Usuń
  6. kusisz, ale ja na szczęście nie lubię mlecznej czekolady ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem się bardziej postaram ;D

      Usuń
    2. Tak, na szczęście - będzie więcej dla mnie :D

      Usuń
  7. uwielbiam:) tak sobie wędruję po Twoim blogu (dla mnie nowo odkrytym) od najnowszych wpisów, chyba wessał mnie w wir:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, trochę popisałam. Bardzo mi miło, że się podoba ;D

      Usuń
  8. A ja nie byłam aż tak leniwa i znalazłam tę opinię! Haha. :D
    Wanilię było czuć? Może pojechali po kosztach produkcji?
    Aż boję się dalej Rittery testować, bo ostatnio jakoś mnie rozczarowują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że ostatnio się mniej przykładają, szczególnie do limitek

      Usuń