03.05.2013

Nescafe 3 w 1 z brązowym cukrem i Lody Carte D’or o smaku Caffe Latte, tatarskie przysmaki



Komu kawy, komu – głupie pytanie bo i tak się nie podzielę.

Kiedyś, dawno, dawno temu żyła sobie mała czoko. Najbardziej ze wszystkich dni uwielbiała te wolne bo wtedy mogła pospać trochę dłużej niż zwykle. Wprawdzie najczęściej matka małej czoko zwlekała ją z łóżka  o 9 rano jednak dziewczynka nigdy nie przegapiła szansy żeby pospać do 10 lub 11. I tak czoko przesypiała swoje życie i przeklinała szkolne dni kiedy musiała wstawać o nieludzkiej godzinie, o siódmej. Wszystko jednak zmieniło się gdy dostała się na studia, ze zdziwieniem wtedy zauważyła, że sama z siebie budzi się coraz wcześniej i nawet w wolne dni nie da rady dłużej poleżeć w łóżku. Tak zaczyna się ta historia.
Dobra, Andersen ze mnie słaby ale przekazałam w ten sposób najważniejsze informacje. Nie dam rady długo spać. Nie, w porządku na początku było nawet fajnie, miałam dłuższy dzień a o poranku jest tak spokojnie i cicho. Jednak sytuacja w której budzę się o 4.30 i nie dam rady z powrotem zasnąć zakrawa o kpinę. Jeśli tak dalej pójdzie to za rok nawet nie będzie mi się opłacało kłaść do łóżka bo i tak zaraz się obudzę. Dodatkowym minusem jest to, że już o 21 zaczynam powoli przysypiać nad komputerem, czytanie książek odpada, oczy same mi się zamykają. Staram się kłaść do łóżka jak najpóźniej ale to nic nie daje bo i tak budzę się o tej samej porze (już nawet kot zgłupiał i patrzy się z miną pt. WTF). I znowu aby przetrzymać te zmęczenie ratuje się produktami z kofeiną
Nescafe 3 w 1 z brązowym cukrem. Kolejny napój kawowy, który ma w składzie więcej cukru i chemii niż rzeczywistej kawy. Ktoś mógłby się zapytać: to po co ja to kupuję. Odpowiedź jest prosta, kiedyś mi smakowały i próbuję doszukać się tego smaku, za którym tak przepadałam. Moją przygodę z kawą właściwie to zaczęłam z napojami tego rodzaju, dopiero potem przerzuciłam się na tzw. plujkę by teraz pić tylko z ekspresu ciśnieniowego. Jęstę burżujem.
Smak: ze wszystkim omawianych do tej pory napojów ten najbardziej smakuje jak kawa ale w końcu te 10% do czegoś zobowiązuje. Tylko no właśnie, najbardziej przebija smak cukru, okropna przejmująca  słodycz. Dla osób pijących słodką kawę może i pasować ale ja od jakiegoś czasu piję głównie gorzką (oj tam z dodatkiem czekolady ale bez białego cukru), chyba się odzwyczaiłam od tak słodkiej dawki kofeiny. Gdzieś tam, jako bardzo odległe tło służy mleczny posmak. No ale musze powiedzieć, że nie jestem zachwycona, pijąc to myślałam głównie ”słodkie, słodkie, rany jakie to słodkie o hej kawo” Na plus zaliczam to, że jednak czułam tą kawę ale to wciąż nie to czego szukałam. Serio, już mi bardziej Jacobs smakował, tam to jeszcze była atrakcja w postaci orzechowego smaku i delikatnej pianki, tu jest głównie cukier.
Ocena:6/10
Kaloryczność:100g/447kcal, porcja(17g)/76kcal
Gdzie kupiłam: Rossman
Cena: coś tam powyżej złotówki

Następny produkt jest zdecydowanie ciekawszy i lepszy.

Lody Carte D’or o smaku Caffe Latte z sosem czekoladowym. Jakby nie było, opakowanie jest małe, tylko 450ml ale stwierdziłam, że co mi szkodzi spróbować, szczególnie, że w Piotrze i Pawle była na nie promocja. Wprawdzie i cena promocyjna za bardzo mnie nie zachwyciła ale nie ma zaglądać darowanemu koniu w zęby. Chociaż biorąc pod uwagę co się stało z Troją to może jednak bym trochę się pobawiła w końskiego stomatologa. 
Smak: zacznę od syropu czekoladowego czyli tej ciemniejszej części. Wydaję się jakby to była czekolada deserowa, nie-mleczna, dość mocno kakaowa z delikatną nutką słodyczy. Innymi słowy: pyszna. Szkoda tylko, że nie ma tego syropu więcej, na takie coś to bym się nie pogniewała. Same lody również nie rozczarowują. Słodsze od syropu ale nie przesłodzone. Gładkie bez żadnych zbrylonych kawałków , dość puszyste. Nawet po wyciągnięciu z zamrażalki są dość miękkie, że z łatwością nabierają się łyżeczką. Wiecie co, one bardziej smakują  kawowo niż omawiany wyżej napój. Mój zachwyt był nie do opisania, zapewne blask bijący z mej twarzy mógłby oświetlić miasto, no może małe miasto albo przynajmniej wieś… taką do 3 chałup. 
Mogę z pewnością powiedzieć, że są to najlepsze lody kawowe jakie jadłam w życiu. Jedyną wadę widzę w normalnej cenie, coś tam powyżej 8zł, za mniej niż pół litra. Mniej więcej za tyle mogłabym kupić porządne lody z Lidla np. Ballino. Pozostaje mi polować na promocję bo mimo, że te są lody pyszne to jednak cena nie jest w pełni adekwatna.
Ocena:10/10
Kaloryczność: 100g/200kcal, 100ml(2gałki)/90kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: promocyjna-5,99zł

Na sam koniec, rodzice pojechali wczoraj do Jurty Tatarskiej w Kruszynianach i przywieźli stamtąd parę smakołyków. Jednak widoczne się stało, po kim odziedziczyłam dobrą pamięć czy też raczej jej brak, nie pamiętają jak te słodkości się nazywają ani ile kosztują, musicie obejść się bez tego. Opis nieco geometryczny

Te duże okrągłe coś jest ciastem drożdżowym z cynamonem, pięknie pachnie i podobnie smakuje, do zjedzenia. Kojarzycie może takie cynamonowe paluchy?  Ten wypiek smakuje podobnie. Te zaokrąglone trójkąty to placki drożdżowe z jabłkami i kruszonką, niebo w gębie, mówię wam, również do polecenia. A te romby hmmm. Smakują jak kruche, mączne, suche i mało słodkie krówki, tego nie dałam rady zjeść, paskudne i stanowczo odradzam. Na samym końcu coś, co nieco przypomina wypiek mrowisko, które już wam raz pokazywałam. Różnica (oprócz tej wizualnej) jest taka, że ta wersja jest bardziej chrupiąca i słodsza, nie czuło się smaku tłuszczu. Mimo, że mrówkowiec mnie nie zachwycił to ta wersja jak najbardziej, szkoda, że tylko w Kruszynianach to sprzedają, pyszności i tyle.
Pa

5 komentarzy:

  1. Kiedyś były takie małe Carte D’or w porcji na raz, kochałam je.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, jakby się uprzeć to te opakowanie też mogłoby być porcją na raz ;)

      Usuń
    2. W sumie racja co to jest 450ml ;)

      Usuń
  2. Boże, jak Ci zazdroszczę tej możliwości wczesnego wstawania! Chociaż Tobie to pewnie przysparza problemów, mnie by się przydała taka przypadłość, bo jam jest nocny marek i potem śpię do późna, co w świecie, w którym wszystko funkcjonuje od wczesnych godzin porannych jest średnio wygodne.

    Uwielbiam lody z Carte D'or, ale zgadzam się, cena jest absolutnie nie-studencka. Więc tylko od czasu do czasu grzeszę i kupuję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi nie warto zazdrościć, dzisiaj spałam 4 godziny, wieczorem będę zdychać i nici z ciekawych programów.
      A grzeszyć czasem warto ;)

      Usuń