14.04.2013

Słodki Kubek, Kisiel Frugo Pitahaya



No to Frugo?

Nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem tego szału na soki Frugo. Te biadolenie, marudzenie i jojczenie, że jak mogli wycofać taki smaczny napój* a potem ta zbiorowa radość gdy wznowiono produkcję. To wszystko  wywoływało u mnie tylko drapanie się po głowie ze zdziwienia(a może to był łupież albo wszy). Niby również powinnam brać udział w tym wariactwie, akurat mój rocznik się jeszcze na to łapał ale nie czułam tego. Owszem 2 czy 3 razy  w dzieciństwie piłam ten sok i nawet wtedy nie byłam pod jakimś wielkim wrażeniem, wolałam moje soczki w małych kartonikach (kurcze akurat zachciało mi się takiego soczku, szlag). Pamiętam reklamy, trudno było ich nie widzieć, miałam wrażenia, że atakują mnie ze wszystkich stron. Wiadomość o tym, że już nie ma soków tej firmy w sprzedaży jak i ta, że niedługo wrócą na półki sklepowe przyjęłam z pełną obojętnością, dla mnie nie było tragedii. No nie powiem, z samej ciekawości jakiś czas temu kupiłam Frugo by spróbować czy naprawdę to taki wyjątkowy sok. Meh, sok jak sok z zachwytu nie zdechłam, jak widać(a może jestem zombie, tego nie wiecie). No ale jak już frugomania weszła to na amen: soki, lody, żelki no i oczywiście kisiel. Gdyby nie fakt, że kosztował w promocji tylko złotówkę to bym na pewno tego nie kupiła ale już taką kasę to mogę odżałować, co mi tam. Oprócz mojego wybranego jest jeszcze 6 innych smaków, nazw nie ma podanych tylko kolory.
*za gwiazdkami MilkyWay również nie tęsknie. Oj tylko proszę bez linczu, spokojnie odkładamy płonące pochodnie i widły, dziękuje bardzo.
Przyznaje, że kisiel nie jest moim ulubionym deserem. Przypomina mi się okres kiedy mój tatusiek próbował nim mnie utuczyć. Skończyło się to tym, że przez rok nie dałam rady nawet spojrzeć na kisiel wszelkiej maści ale już mi przeszło. Tak jak piszę nie jest ulubionym deserem ale nie znienawidzonym, czasami i mam ochotę go zjeść. Jak widzicie mój wybór tym razem padł na ten.
Wybrałam wersję czarną, nawet nie wiem dlaczego, ot tak po prostu. Ze strony producenta (Gellwe) „Aksamitna , czarna konsystencja z kawałkami owoców ma w sobie jakąś tajemnicę , ta tajemnica to Pitahaya, która pojawia się w niezwykłym towarzystwie: winogron, wiśni i czarnej porzeczki” Uwielbiam te patetyczne opisy zwykłych produktów, jedyną tajemnicę jaką tu widzę to: co paliła osoba, która pisała te słowa? Tajemnica, phi. Szybkie śledztwo za pomocą Google dostarczyło mi wiadomości, że owo „tajemnicze” Pitahaya to owoc kaktusa. Szczerze, dopóki nie będzie kłuć to mnie to dużo nie obejdzie.

Smak: słodki ale bez przesady, przesłodzenie nie grozi. Na plusie jest fakt, że nie wyczuwa się chemicznego posmaku, dzięki bóstwom Świata Dysku za tą małą łaskę. W kisielu zatopione są małe kawałeczki owoców, w tej formie właściwie nierozpoznawalne smakowo, czuć tylko lekką i smaczną kwaskowatość. No ale główny smak tego kisielu jest dla mnie zagwozdką, czy tak smakuje ta Pitahaya? W porządku wyczuwałam chyba coś winogronowego, ten smak rozpoznaje ale przeważało coś innego czego nie mogę zidentyfikować. Jest to dla mnie strasznie frustrujące, że nie mogę tego dokładnie opisać. Ale no cóż, ogólne wrażenie jest takie: względnie smaczne ale nie zachwycające, złotówki nie żałuję ale drugi raz tego nie kupię. Chyba w tej kwestii jestem tradycjonalistką i pozostanę przy starych, sprawdzonych smakach jak wiśnia.
Ocena:6/10
Kaloryczność: 100g/53kcal, porcja(250g)/109kcal
Gdzie kupiłam: Real
Cena: 1zł

A może inne smaki są lepsze? Tego powiedzieć nie mogę, może wy próbowaliście? Czy szaleństwo frugowe rzeczywiście polega na niesamowitym smaku, który mój plebejski zmysł nie potrafi docenić? A może to tylko kwestia nostalgii i wspomnień z dzieciństwa? Czy przestanę w końcu zadawać te kretyńskie pytania i wezmę się za pisanie zadanych referatów? Prawdopodobnie nie ;D
Pa

16 komentarzy:

  1. Jadłam ten różowy (teraz długo długo myślę z czym on był), ale poddaje się. Nie zachwyca, więcej nie kupie nawet w promocji za 90 gr w Biedronce ;)
    A Frugo kiedyś miało inny smak wg mnie teraz to nie to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozowe jest o smaku grejpfruta ;) Chyba najsmaczniejsze, chociaz z marakuja pomaranczowe tez jest dobre

      Usuń
    2. Czyli Frugo się skiepścił jak Wedel,co zrobić...Może kiedyś wypróbuję ten z pomarańczą, to jeden z moich ulubionych owoców więc chyba nie dali rady tego zepsuć *nadzieja umiera ostatnia*

      Usuń
  2. Fenomen Frugo polegał chyba na tym, że jak dobrze pamiętam na tamte czasy było dość drogie, więc był to swego rodzaju rarytas. I wtedy jeszcze nie było na rynku tylu rozmaitych napojów.

    ps. Czyżby fanka Pratchetta? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, czyli to była takie coś jak teraz Starbucks (muszę w końcu wybrać się do Warszawy i spróbować jakąś kawę z ich oferty).
      A Pratchett rządzi bezsprzecznie, uwielbiam straż, wiedźmy i magów z NU ;D

      Usuń
  3. Też tęsknię za gwiazdkami MilkyWay...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że można przez Allegro kupić.

      Usuń
  4. jadłam właśnie czarne i po nim nie miałam ochoty kupić żadnego innego smaku, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie zachwycają ale jednak jestem trochę ciekawa innych smaków

      Usuń
  5. bo czarne smakuje colą i kiślem, za to różowe jest mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znalazłam w szafce drugie opakowanie, zrobiłam na śniadanie.
      Pięknie pachnie, ma kolor godny księżniczki, ale chyba dzisiaj pozostanę głodna. Grosse lucuma? Tam jednak czuć tylko intensywną skórkę grapefruita. Dla koneserów :D

      Usuń
    2. Chyba słaba ze mnie koneserka ;)

      Usuń
  6. Są przepyszne. Ale dla wyrobionych smakoszy nie dla polskich wielbicieli ziemniakow.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czarne jest cudowne. ale czego wym,agać od polskich podniebień. Wy lubicie tylko fasolkę i flaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi ale moje plebejskie polskie podniebienie nie przepada również za flakami i ziemniakami., nie jestem godna mówić o sobie: Polka.

      Usuń
  8. uwielbiam kisiel Gellwe frugo - to najlepsze połączenie i dla mnie idealany deser na słodkie popołudnie ;)

    OdpowiedzUsuń