12.04.2013

Ritter Sport Whole Almonds



Migdałów część kolejna

Zastanawiałam się jaką czekoladę tym razem zacząć. Wiem dylemat niesamowity, Milka czy Lindt, Fin Care czy Wawel. W końcu moje spojrzenie padło na nieduży zielony kwadracik który leżał skromnie z boku i nie zwracał na siebie przesadnej uwagi. Wiecie nawet nie pamiętam kiedy kupiłam tą tabliczkę, prawdopodobnie podczas jakiejś promocji Lidla, 2 czekolady za 6,66 (szatańska czekolada, hell yeah), w innym wypadku raczej bym jej nie wzięła. A teraz stwierdziłam, że skoro ostatnio co chwila w moich wpisach pojawia się słowo „migdały” to czemu by dalej nie kontynuować te nową świecką tradycję. Przyznam, że po ostatniej klapie jaką była jedna z czekolad Ritter Sport to trochę się zniechęciłam i do tej wersji podeszłam nieufnie. Otwarcie mówię:  nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, czy słusznie?
 Mam dziś dzień dobroci dla innych ludzi (rzadkie święto) więc postanowiłam, że mogę przepisać skład jako, że nie mogłam cyknąć sweet foci. Czekolada mleczna z całymi migdałami(23%). Czekolada mleczna: masa kakaowa minimum 30%. Składniki: cukier, migdały, tłuszcz kakaowy, miazga kakaowa, mleko pełne w proszku, laktoza(z mleka), mleko odtłuszczone w proszku, tłuszcz mleczny, emulgator: lecytyna sojowa, aromat naturalny. Może zawierać, orzechy, soję i demony przyzwane szatańską liczbą. 
Tym razem nawet nie próbowałam otworzyć opakowania w sposób jaki producent przykazał, moja sadystyczna natura wzięła górą i zrobiłam krzywdę opakowaniu nożyczkami. Miałam z tego powodu większą satysfakcję niż normalne.
Smak: Czekolada jest idealnie słodka czyli nie przesłodzona, cukier jest odpowiednio wyważony. Dość twarda ale równocześnie rozpływa się w ustach.  Oprócz mlecznego posmaku wyraźnie wyczuwalna jest nuta kakao. A migdały? Migdały są idealne, całe i chrupiące, podejrzewam, ze były przypiekane bo wyczuwa się taki lekki pieczony posmak. W takiej postaci to mogłabym je chrupać nawet bez dodatku czekolady. Wiem, prawdziwe herezje wychodzą z moich ust …eee klawiatury ale to prawda. 
Ogólne wrażenie jest takie: ta czekolada jest doskonała. O wiele smaczniejsza i lepsza od mlecznej Milki. Dzięki niej przypomniałam sobie czemu tak szalałam za Ritterkami, szczególnie po tej ostatniej klapie jaką była RT z herbatnikiem. Żałuję, że tyle czasu zajęło mi to żeby ją wypróbować, tyle straconego czasu, tyle przegapionych szans, straconych bezpowrotnie(tu wstaw rozdzierający dusze jęk boleści).
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/549kcal, 4kostki(25g)/137kcal
Gdzie kupiłam: prawdopodobnie Lidl
Cena: Prawdopodobnie w promocji za 3,33zł

Czemu przypuszczam, że kupiłam tą czekoladę w promocji? Bo mam jeszcze drugą, również mało interesującą na pierwszy rzut oka(co chwila tylko tymi ślepiami rzucam, nie nadążam z ich zbieraniem). W normalnej cenie bym ich raczej nie kupiła więc pozostaję tylko promocja. Ot jak pierwsze wrażenie może być mylne. Przecież po tej również nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego a co się okazało. Aha gdybyście nie zauważyli moich zachwytów to powtórzę się raz jeszcze, polecam i zachwalam, naprawdę warto. A teraz pozostaję mi czekać na jakąś promocję Milki, bo jak może wiecie (albo i nie)jest nowa czekolada, z nadzieniem waniliowym. Trochę mnie odpycha fakt, że to nadzienie jest podobno lekko płynne ale moja ciekawość została już pobudzona i MUSZĘ  ją spróbować. Z innych wieści to zajrzałam na stronę Ritter Sport by sprawdzić kaloryczność i znalazłam zapowiedzi letnich limitek, tak wiem, że dopiero niedawno weszły wiosenne ale nie o to chodzi. W tej ofercie powróci niezwykle smakowita biała czekolada z kawałkami kokosa, jak chcecie zobaczyć jakie dwa inne smaki przygotował producent to zapraszam na ich stronę internetową. No ale biała z kokosem, już się ślinię.
Pa

17 komentarzy:

  1. Jedna z moich ukochanych ritterek ;) Ale uwaga im bliżej końca terminu ważności tym smak gorszy i odchodzi łupinka z migdałów, lepiej jej nie chomikować ... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ze ostrzegłaś, ja jeszcze trochę czasu i tak miałam, termin jest w sierpniu.

      Usuń
  2. Dobra recenzja w Dzień Czekolady. Lubię wszystko z migdałami, tylko nie marcepan...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj jest Dzień czekolady a ja o tym nie wiedziałam?!?! Przepraszam ale muszę iść posypać sobie głowę popiołem.

      Usuń
    2. Też się dowiedziałam rano jak już jadłam ciasto czekoladowe, które wczoraj upiekłam. Czyli czekolada o sobie zapomnieć nie da i każdego w dzień swojego święta na dobra drogę sprowadzi!

      Usuń
  3. Ja jak co roku zapomniałam, ale wiadomo, że dla mnie dzień bez czekolady to dzień stracony, więc biednej milki z rodzynkami już nie ma ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo jak ja, codziennie kawałek czekolady albo jestem nie do życia ;)

      Usuń
  4. tą nową milkę gdzieś już wyczaiłam i nawet zastanawiałam się czy wziąć, ale jednak się powstrzymałam, bo miałam wątpliwości co do tego płynnego nadzienia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały blog! Tylko dlaczego ja tak późno go odkryłam, bo dopiero dzisiaj? :(
    Świetne, konkretne recenzje, przyjemnie się je czyta i te apetyczne zdjęcia... Przejrzałam kilka notek i od razu nabrałam ochoty na czekoladę, która, swoją drogą, też jest moją słabością. :D

    PS - Masz może fanklub bloga, stronę na facebooku? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja jestem jak ta cicho ciemna (w szczególności ciemna w sprawie Facebooka, zapieram się nogami i łapami przed założeniem tam konta) A i dziękuję za miłe słowa :)

      Usuń
  6. Hej byłam dzisiaj w Lidlu i jest już letnia edycja ritterek !!!!!!
    Kupiłam wersję z waflem w środku mam nadzieję, że będzie smaczna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaraz, jak to? Letnia?! Kurcze, przecież jeszcze wiosennej tam nie było!!! Jutro koniecznie pójdę obczaić sytuację.

      Usuń
    2. Cala seria, ale po normalnej cenie :( Polecam jednak, bo warto :D

      Usuń
    3. Kurczy, byłam i nie widziałam, pewnie jeszcze nie dowieźli. Za to jeszcze jest mnóstwo czekolad z edycji zimowej, no cóż...

      Usuń