07.04.2013

Princessa o smaku kokosowym



I like it

Prince Polo, Princessa, Góralki, Grześki, Rogery… to tylko nieliczne przykłady słodyczy z gatunku wafelków. Każdy/a z was  ma zapewne swoją ulubioną markę i smak. Jedni lubią klasyczne Prince Polo, inni orzechowe Góralki a jeszcze inni kakaowe Grześki. A ja? Moim niekwestionowanym ulubieńcem czy też może raczej ulubienicą jest Princessa kokosowa.  Mam szczęście, że ten smak należy do stałej oferty smakowej, razem z orzechowym, czekoladowym i mlecznym. Co jakiś czas firma Nestle wypuszcza na rynek inne smaki (tiramisu, arachidowe, kawowe z tych co pamiętam), które jednak po jakimś czasie znikają ze sklepowych półek, chociaż ostatnio stwierdziłam, że tiramisu trzyma się dość długo. Dobrze się bestii prowadzi.  A wracając do kokosowej wersji to już parę razy wspominałam o tym smaku między innymi przy recenzji Rogerów, także o smaku kokosowym. Połączenie czekolady a szczególności czekolady białej z tym orzechem bardzo przypadło mojemu gustowi. Chociaż nie powiem żeby czekolada była koniecznym składnikiem do tego abym zjadła coś kokosowego (Raffaello – żarłabym tonami).  Ale zanim zacznę dłuuugą rozpiskę co jeszcze kokosowego bym zjadła (to by trochę miejsca zajęło) to może przejdę do wafelka.
 Princessa kokosowa oblana białą czekoladą, podobno była jeszcze wersja z czekoladą ciemną ale ja takiej nie pamiętam, widocznie albo nie jadłam albo nie smakowała mi na tyle aby wbić mi się w pamięć.
Pierwsza rzecz po otwarciu jaka robię to głęboki niuch, cudownie wyraźny zapach kokosu i mlecznej słodyczy. Zapewniam was, że w tym momencie mój ślinotok mógłby wywołać małą powódź. Trochę ciężko byłoby wytłumaczyć to straży pożarnej. Ledwo powstrzymałam moje instynkty aby natychmiast, w tej chwili wgryźć się w wafelek i zeżreć go szybciej niż ustawa przewiduję. Czego się nie robi dla czytelników.
 Smak: Polewa jest z czekolady białej, słodka i mleczna ale sama w sobie nie ma za bardzo oszałamiającego smaku. Mocno przylega do wafelka, nie ma mowy aby dało się ją zedrzeć zębami a co dopiero mówić o samoistnym opadaniu. Następnie jest wafelek. Dość kruchy ale jednocześnie wilgotny, lecz nie rozmiękły. Ale to co najważniejsze kryje między warstwami wafla.  

Pyszne nadzienie, nieco mleczne w smaku ale główną rolę gra tu inny aktor, kokos, mocno wyczuwalny, słodki kokos. Uwielbiam i rozpływam się w zachwytach niczym fanko-nastki podczas koncertu Biebera. Jak wspomniałam nadzienie jest słodkie ale nie zamula w swej cukrowatości (nie obchodzi mnie co Word przekazuję, takie słowo powinno istnieć więc je stworzyłam i już), dość tłuste ale co tam. To jest za dobre by martwić się szkodliwością tłuszczy trans czy jak tam je zwą. Chyba po czymś takim nie muszę robić dokładnego podsumowania, mam tylko nadzieje, że nigdy nie zmienią tego smaku na coś gorszego, taka tragedia byłaby nieopisana.  
Ocena:10/10
Kaloryczność:100g/556kcal, porcja(33g)/183kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:1,19 zł

Co do przebłagania zimy aby nas w końcu opuściła. Proponuję złożyć ludzką, krwawą ofiarę, by efekt był lepszy można by pokusić się 2-cyfrową liczbę ludzi. A skąd by wziąć tylu „ochotników”, no cóż jestem pewna, że znalazła by się pewna dośc specyficzna grupa ludzi, którzy często przebywają w Warszawie na takiej ulicy kojarzącej się ze wsią. Partia polityczna nieważna , można zawsze jakiś procent z każdej wziąć. Hej w końcu powinni oni jakoś przysłużyć się społeczeństwu, nie.*
*wszelkim organom ścigania oświadczam, że wpis ten miał charakter humorystyczny i naprawdę nie mam zamiaru urządzić rzezi naszych kochanych polityków. Uprzejmie więc proszę aby nie nasyłać na mnie brygady antyterrorystycznej w środku nocy bo mi kota wystraszycie.
Pa

16 komentarzy:

  1. też uwielbiam kokosową! :) ale tiramisu? nie widziałam ani razu w żadnym sklepie, mówisz o jakiejś konkretnej sieciówce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dziwne, ja tiramisu widziałam zarówno w Społemie jak i w Realu i to dość niedawno.

      Usuń
  2. Princessa kokosowa to jedyne jadło o smaku kokosa, które lubię.
    I ten, no... Nominuję Cię do Liebster Award u siebie na blogu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziękuję, wypełnię jak najszybciej :)

      Usuń
  3. Ja uwielbiam Prince Polo i Góralki;], a za Princessą już nie przepadam tak bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej nie będziemy sobie wykupywać produktów ;D

      Usuń
    2. dokładnie;p, jeszcze którejś by brakło i co wtedy?;)

      Usuń
  4. Grześki i Princessa mleczna oraz kokosowa - lubię to:) ale też nie widziałam nigdzie Tiramisu! Muszę dopaść!
    W twoim poście najbardziej podoba mi się część po gwiazdce * :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przezorność przede wszystkim ;D

      Usuń
  5. Uwielbiam kokosową Princessę, orzechowa też jest pyszna, ale i tak nie może się równać z kokosową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *przybija piątkę przez internet*

      Usuń
  6. Najlepsze są Grześki toffee! Nestle powinno pójść po rozum do głowy i zrobić takową Princessę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również chętnie bym taką zjadła.

      Usuń
  7. A ja przepadałam za muśniętą czekoladą. Tiramisu też uwielbiam, ale jadłam ją w wakacje to chyba edycja limitowana niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Białymstoku ta edycja ciągle się trzyma, przynajmniej ja jakiś czas temu jeszcze ją widziałam.

      Usuń
  8. O to zazdroszczę, ale widzę, że niestety mieszkamy na dwóch krańcach Polski ;)

    OdpowiedzUsuń