20.03.2013

Petitki Lubisie czekoladowe



Proszę państwa oto miś

Czyli kolejny produkt z serii „pokazujmy w reklamie, że nasz słodki produkt jest pełnowartościowym pożywieniem dzięki któremu dzieci osiągną sukces w dalszym życiu prywatnym i zawodowym”. Przez jakiś czas te miśki dość często gościły w moim domu. Nie, ja ich nie jadłam. Znaczy owszem, zdarzyło mi się parę razy z ciekawości zjeść, nie zachwyciło ale też nie obrzydziło.  Ale po prostu moje bratanice domagały się regularnych dostaw. Więc przed każdym najazdem barbarzyńców …a pardon znaczy odwiedzinami kochanej rodzinki pędziło się do sklepu i kupowało po miśku. Wiecie co, nawet te ciastka mnie nie kusiły. I tak szczerze to nadal mnie nie nęcą ale miałam mało pieniędzy i brak pomysłu co by tu kupić więc wzięłam to. Coś czuję, że to nie będzie mój najbardziej udany zakup roku. Ale zanim do niego przejdę to podam co można znaleźć w ofercie: miśki zwykłe o smakach czekoladowym, mlecznym, truskawkowym(zdjęcia są ale na stronie ich nie ma) oraz jogurtowo-bananowym. Oprócz tego są jeszcze lubisie śniadankowe (rzygam tęczą), które mają stanowić idealną część wymarzonego przez dziecko śniadania* tutaj mamy do wyboru smaki morelowy oraz serek waniliowy. Ja kupiłam normalnego miśka o smaku czekoladowym, a raczej z nadzieniem czekoladowym.
*to mnie nie zaskakuje, dzieci mają inne wyobrażenia na temat posiłków niż dietetycy i pediatrzy

Od razy producent zaliczył u mnie wielkiego minusa z powody składu a dokładniej z powodu niemożliwości zrobienia jakiegokolwiek zdjęcia temu cholerstwu. Inna sprawa jest z tym, że jak na zdrową przekąskę to jest strasznie długi. Ale się uparłam, przepiszę to choćbym miała paść, robię to z myślą o dzieciach.
Skład: mąka pszenna, syrop glukozowo-fruktozowy, cukier, jaja, olej rzepakowy, czekolada 6%(miazga kakaowa, cukier, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu emulgator: lecytyna sojowa)mleko w proszku: odtłuszczone 3,3% i pełne 2,3%; stabilizator(glicerol), olej palmowy, substancje spulchniające (difosforany, węglany sodu), koncentrat minerałów z mleka(???)emulgatory (mono- i diglicerydy kwasów tłuszczowych estryfikowane kwasem mlekowym, estry kwasów tłuszczowych i poliglicerolu), sól, kakao o obniżonej zawartości tłuszczu, aromaty. Uff, niektóre z tych słów brzmią jak wyzwiska „Ty estryfikowany poliglicerolu”, no w twarz byście dostali za takie coś, jak bum cyk cyk.
Sekcja zwłok w moim wykonaniu
    Pogrubione składniki, jak wyczytałam, świadczą o tym, że te ciastka nie są takie zdrowe jak producent zapewnia. W porządku w jednym miśku nie będzie ich tak dużo ale jednak ja nie lubię jak mi się coś wmawia. Ktoś może mi wytknąć, że przecież w innych słodyczach, które zjadam, skład wcale nie jest lepszy, w porządku, zgadzam się. Ale chociaż taka Milka nie twierdzi, że ich czekolada doskonale się spełni jako część zdrowego śniadania. „Wypiekane z naturalnych, dobrze zbilansowanych składników” no ja was proszę. A czemu tak się przyczepiłam? Bo reklama tego produktu mnie niesamowicie wkurza i muszę się wyżyć.

Miś jest zrobiony z ciasta biszkoptowego. A mówiąc o cieście biszkoptowym mam na myśli jego marną, przesłodzoną i lekko zatęchłą wersję. Czuć głównie cukier i taki smak, który zazwyczaj się robi gdy domowe ciasto za długo stało nie ruszane.   
scena zbrodni
Na plus zasługuję fakt, że ciasto jest przyjemnie miękkie i rozpływa się w ustach. W środku znajduje się nadzienie czekoladowe. Uczciwie i sprawiedliwie przyznaje, że jest nawet dobre. Bardzo słodkie ale nie ma tego nadzienia tyle, żeby tak bardzo dawało się to odczuć. Wyczułam delikatny smak kakao, chociaż możliwe, że były to omamy smakowe, nie przeczę. Gdyby nie ciasto całość byłaby nawet bardzo smaczna ale tak to zdecydowanie nie.  Ciasto jest zdecydowanie schrzanione.  Nawet nadzienie zrobione z najlepszej czekolady na świecie nie zmieni tego prostego faktu, że te miśki nie zachwycają. Da się zjeść, jak kogoś najdzie ochota na słodkie i nic lepszego będzie miał pod ręką, ale dla mnie to było marnotrawstwo forsy. Niesamowicie zadziwia mnie to, że niektóre dzieci za tymi miśkami szaleją. 
masakra
Ocena: 5/10
Kaloryczność: 100g/390, 1miś(30g)/118kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 1,19 zł
 Nie twierdzę, że absolutnie nie można dawać dzieciom jakichkolwiek ciastek, słodyczy itp. Ale róbmy to z rozwagą i na miłość boska, nie wmawiajmy sobie, że jest to najzdrowsza rzecz jaką może zjeść zamiast normalnego posiłku. Nie dajmy się omamić kretyńskim reklamom. Jest to słodki ulepek, dobry jako deserowa zapchajdziura i tego się trzymajmy.

Na koniec, jeżeli patrzyliście dzisiaj w kalendarz to zapewne wiecie, że dzisiaj jest pierwszy dzień wiosny. Oto zdjęcie przedstawiające pogodę z dnia poprzedniego. dzisiaj przynajmniej przestało(na razie) padać ale śniegu jest multum.Wiosna jak w pysk strzelił. Jeżeli tak będzie dalej to Wielkanoc będzie bardziej przypominać Boże Narodzenie. Nie ma to jak iść ze święconką przez zaspy śnieżne.
Hasło na dzisiaj: Zimo, wypierdalaj.
Pa

8 komentarzy:

  1. Mnie też te głupie reklamy wkurzają. Nutella na śniadanie, nesquiki na śniadanie, danonki, rzeczywiście, bardzo zdrowe! Dziwię się, że dorośli ludzie w to wierzą i codziennie dzieciaka karmią praktycznie samym cukrem, jednocześnie myśląc, że dbają o zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, wiadomo, że dzieciak uwierzy w reklamę ale żeby dorośli ludzie dawali sobie wcisnąć kit, to przechodzi ludzkie pojecie.

      Usuń
  2. No właśnie dziś pierwszy dzień wiosny... a tu śnieg.
    Co do tych ciastek to sama ich nie jadłam, ale faktycznie słyszałam, że mówi się o nich że są pełnowartościowe. Zresztą jak tu ktoś wyżej napisał: nutella, danonki, nesquik, wszelkie płatki czekoladowe, czy choćby monte też zdrowe nie są a dzieciakom się regularnie tworzy z tego śniadania. Dobrze, że jak byłam mała to jadłam normalnie, oczywiście zdarzało się coś słodkiego, czy to jakaś czekolada czy płatki śniadaniowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że co jakiś czas można dać dziecku coś niezdrowego na śniadanie (nutella, monte itp)gorzej jak takimi produktami codziennie karmi się dziecko, w dodatku robiąc to z myślą, że dobrze się robi i tak powinny się odżywiać dzieci. Paranoja.

      Usuń
  3. cóż najważniejsze to zachować rozsądek w tym co się daje dzieciom
    a poza tym wiosna jest zajedwabista- a raczej piękną mamy zimę tej wiosny...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda płynie z twoich ust... znaczy z palców na klawiaturę ;D

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zwrócenie uwagi, już poprawione :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.