10.03.2013

Milka Alpejskie mleczko, Happy Cows



Może i krowy są szczęśliwe ale ja nie za bardzo

Wiecie, lubię ten okres. Jest to czas w którym ludzie proszą moją mamę o pomoc przy wypełnianiu papierzysk i potem odpłacają się słodyczami i kawą. Oczywiście nie zawsze trafiają w gust słodyczowy, dając czekoladki z alkoholem  albo z owocowym, płynnym nadzieniem ale trudno się mówi, nie każdy jest tak zajebisty jak ja (ach ta skromność).
Na opakowaniu jest napisane, jak widzicie, „alpejskie mleczko”. Jeśli nie domyślacie się jest to zwyczajnie ptasie mleczko. Tak właściwie te ptasie mleczko to głupia nazwa dla kawałka słodkiej pianki w cienkiej czekoladowej otoczce. Znaczy, czemu ptasie a nie np. motyle? Że niby lekkie jak piórko? Przecież są różne ptaki, strusie, sępy, kruki, nie wspominając o latającym zagrożeniu bakteriologicznym czyli gołębiach. Ale co ja będę się przejmować pierdołami, ważne, że ja ptasie mleczka lubię i to bardzo. Tak właściwie to z nielicznymi wyjątkami jadałam jedynie te z Wedla. O ile nie jestem fanką ich czekolad to temu produktowi pozostanę wierna, dopóki oczywiście nie trafi się lepszy model.  Jestem kobietą, mam do tego pełne prawo, zasługuję na wszystko co najlepsze. Czy to właśnie nadszedł ten moment zmiany?
Ptasie, pardon Alpejskie mleczko z Milki o smaku śmietankowym, dostała je oczywiście moja mama a ja od razu zaoferowałam swe usługi jeżeli chciałaby się ich jakoś pozbyć. Wspominałam jak ja bardzo poświęcam się dla rodziny? Wypatrujcie mojej beatyfikacji.
 W opakowaniu znajduję się łącznie 30 hmm mleczków? Niech będzie, że mleczków, wiecie o co mi chodzi. Jak widać mleczka są łaciate ale nie oczekujcie jakiś doznań smakowych z tego powodu.  Przejdźmy do smaku, najpierw niech będzie czekolada. Cienka i krucha, według składu zawiera minimum 45% kakao. Nie wiem gdzie oni te kakao schowali, mogliby wygrać międzynarodowe zawody w chowanego. 
Czekolada jest tak cienka, że właściwie to głównie czuć cukier, jest słaba i niezbyt dobra. Nie wiem po co te łaty, pewnie tylko dla ozdoby bo nie ma żadnej różnicy smaku. Może środek czyli pianka wypadnie lepiej? Odpowiedź jest jedna, zdecydowanie NIE. Ten smak śmietankowy zupełnie mi nie odpowiada, lubię lody śmietankowe, budynie śmietankowe i inne słodycze o smaku śmietankowym ale tu zupełnie schrzanili sprawę ze śmietanką. Nie wiem na czym to polega ale moje zmysły wydały jednoznaczny osąd, stwierdziły, że „nam to się nie podoba i wolelibyśmy żebyś tego więcej nie jadła, dziękuję i proszę”. 
Już nawet nie będę wspominać o słodkości bo wiadomo, że ptasie mleczka z reguły są bardzo słodkie, więc (o dziwo) tu nie będę się czepiać. Całość wypadła bardzo słabo, tak jak moje egzaminy na pierwszym roku studiów. Nie mam ochoty na to by biec do sklepu aby kupić jeszcze jedno opakowanie tego produktu. Da się zjeść, prawdopodobnie niektórzy nawet zjedzą to z przyjemnością. Ja, całkowicie ignorując, nie po raz pierwszy, moje zmysły dokończę te pudełko z mała pomocą rodziny, ale z żadną radochą. To będzie bardziej w stylu ”mam ochotę na coś słodkiego a na razie nie chcę otwierać żadnej czekolady, niech więc będzie to”.  Jednak pozostanę wierna Wedlowi, a ty zawaliłaś sprawę biało-fioletowo, zmutowana  krowo.
Ocena: 4/10
Kaloryczność: 100g/430kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej
  
Litościwie mogę przyznać, że nie każdemu wszystko może wychodzić. Choć Wedel ma wspaniałe Ptasie mleczko to ich czekolady nie zachwycają(to moja prywatna opinia!) więc tylko sprawiedliwe jest, że z Milką sprawa ma się odwrotnie.
Wpadłam na pomysł co zrobić z zalegającą czekoladą z Biedronki, tę z cynamonowymi  ciasteczkami. Pomyślałam, że dodam ją do muffinek z masłem orzechowych, zobaczę co z tego wyjdzie.
Pa

25 komentarzy:

  1. o matko, z samego rana narobiłaś mi smaku ! kiedyś to mleczko milki było o smaku truskawkowym w mlecznej czekoladzie ... umierałam i trafiałam do nieba.. niedługo to trwało, bo wszystko co dobre, jest zawsze limitowane i znika .. wrrr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie bym taki produkt omijała szerokim łukiem, nie lubię tryskawek w słodyczach. Ale zawsze mogą znowu zrobić taką limitkę, nie trać nadziei.

      Usuń
    2. Ja pamiętam, że kiedyś było wedlowskie ptasie mleczko o smaku koktajlu truskawkowego (bardzo dobre) i smietankowe nadziewane dżemem truskawkowym, ale nie wiem czy to limitowane czy w stałej sprzedaży.

      Usuń
    3. Wiem, że w stałej ofercie Wedla jest na pewno ptasie mleczko z galaretką truskawkową.

      Usuń
  2. ja jakoś nie lubię ptasiego mleczka, więc żadne mi nie podchodzi;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli tak jak moja mama, z ptasiego mleczka to ona by zjadła tylko czekoladę :D

      Usuń
    2. no, no Twoja mama dobrze prawi;)

      Usuń
  3. popieram Twoją opinię Milka robi teraz lepszą czekoladę niż Wedel:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wedel w ostatnich czasach jakoś się zepsuł, kiedyś to wielbiłam ich czekolady.

      Usuń
    2. Zgadzam się, czekolady wedla nadziewane to kompletne buble.

      Usuń
    3. Szczególnie te owocowe, u mnie w domu mogą spokojnie leżeć bo ja ich nie ruszę.

      Usuń
  4. A ja te lubię, ale fakt, wedlowskie lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię ptasie mleczko Milki nawet bardziej niż Wedlowe, ale to zwyczajne, wersji łaciatej jeszcze nie próbowałam. Pewnie się skuszę, bo nawet jak smak zawiedzie, zawsze pozostanie mi jeszcze obieranie mleczka z czekolady zębami, co stanowi 80% przyjemności z jedzenia tego smakołyku ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytałam wczoraj tę recenzję i sobie pomyślałam "Ej, nie może być takie złe".

    Ale dzisiaj je otworzyłam, bo mi zalegało na meblach od jakiegoś czasu. Ono serio jest niedobre, 100% zgody z tym, że czuć cukier zamiast czekolady.

    Za to Milka Caramel <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z milki to chyba najlepsza jest czekolada toffee wholenut, szkoda, że tylko w 300g opakowaniach.

      Usuń
  7. nie ma to jak ptasie mleczko z Wedla, oryginalna receptura, która nie zmienia się od lat, przypomina smaki dzieciństwa :D
    Jestem wierna firmie Wedel i tak już pozostanie :D tego też próbowałam i mam takie samo zdanie jak ty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, Ptasie mleczko od Wedla jest jednak najlepsze na polskim rynku.

      Usuń
  8. Cyt.: "Jednak pozostanę wierna Wedlowi, a ty zawaliłaś sprawę biało-fioletowo, zmutowana krowo" i proszę, kto to pisze? Ta, która tak pioczy na Wedla. Milka be, Wedel be, ale "pozostanę mu wierna". Cóż za dziwna postać z tej właścicielki tego bloga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi tylko o Ptasie mleczko, który mimo mojej niechęci do Wedla, jeszcze jest najlepsze na rynku, inne mi tak nie smakują. Milka ma lepsze czekolady a Wedel Ptasie mleczko, proste.

      Usuń
  9. Ja lubię Alpejskie Mleczko w wersji czekoladowej. Jest słodsze niż mogłoby się wydawać. Waniliowe jest jakieś takie mdłe, a to łaciate mnie w ogóle nie zachęca do zakupu. Łaciatych czekolad z Milki też nie lubię - ani Happy Cows, ani tych choinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym niewypale raczej nie kwapię się do spróbowania innych wersji alpejskiego Mleczka ;)

      Usuń
  10. O, a już myślałam, że to tylko ja jestem jakaś dziwna i nie trawię Alpejskiego Mleczka : ) Zawsze wydawało mi się mdłe i nijakie w smaku. Za to Ptasie Mleczko uwielbiam, mój faworyt to cytrynowe (akurat pewnie nie w Twoim typie ;D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ptasie mleczko to jedna z niewielu produktów Wedla, które lubię, cytrynowe też ;D

      Usuń