22.03.2013

Jogurt Fantasia z kuleczkami czekoladowymi



Lecę w kulki

Kupiony z myślą o moich bratanicach jednak z powodu ich nieprzybycia, jeden z nich trafił w moje łapki, w końcu jeszcze się zmarnuje, zepsuje. No, na takie marnowanie żywności nie pozwolę. Jestem eko… tak jakby. A na chwilę zbaczając lekko z tematu, to widząc jak moi rodzice kupują różne słodkości dla dzieci mego odwiecznego dręczyciela(czyt. starszego brata) stwierdziłam, że życie jest niesprawiedliwe. Kiedyś (wspomnień czar)nawet najlepsze spojrzenie zbitego i smutnego psa nie gwarantowało, że dostanę jakąś czekoladkę czy batonika. Słyszałam, że słodycze nie są zdrowe więc za dużo ich nie dostanę*. Owszem, w ostatnim wpisie narzekałam, że rodzice to teraz syfem dzieci karmią i powinno się ograniczać słodycze ale  jako dzieciak widziałam to inaczej. A teraz, jak nie lubisie to jajka Kinder. Jak nie jajka Kinder to batonik. Czaicie, kompletnie zapomnieli o regule ”cukier to zło” jaką stosowali wobec mnie na rzecz ”wnuki możemy rozpuszczać”. Sprawiedliwie przyznam, że jeszcze moja mama jakoś troszkę się hamuję ale ojciec by im chyba te słodycze do gardła wpychał. A na mnie się darł jak podchodziłam do szafki ze słodkościami. Kurcze, czy wszyscy dziadkowie dostają małpiego rozumu na widok  pierwszych wnuków? Ale zanim ten wpis zmieni się w scenariusz do „Trudnych spraw”  może przejdę do recenzji produktu.
*teraz to sobie odbijam
 Ze wszystkich jogurtów z serii Fantasia to tę wersję lubię najbardziej. Pewnie wiecie jakie są inne ale i tak je podam, bo ktoś może dopiero teraz wypełzł z jaskini/obudził się ze stuletniego snu i nie jest zorientowany. Elementem wspólnym wszystkich kombinacji jest to, że składają się z dwóch kubeczków, w większym znajduje się jogurt kremowy, w mniejszym są dodatki. Owe dodatki dzielą się na te owocowe(jagoda, wiśnia i truskawka) i czekoladowe(płatki czekoladowe, orzechy w czekoladzie, gwiazdki w czekoladzie, kulki również w czekoladzie oraz mleczna czekolada).
 Sam jogurt jest koloru białego, gładki lekko kwaskowaty ale głównie wyczuwa się słodycz. Nie jest to słodkość jogurtów owocowych czy danonków(które zamulają straszliwie w większej wersji) ale mimo wszystko jest słodszy niż porządny jogurt naturalny. Między bogiem a prawdą wolę właśnie taki jogurt niż, zapewne zdrowszą, wersją naturalną. Zazwyczaj moje próby przerzucenia się na niesłodzone jogurty kończyły się tym, że po drugiej łyżeczce z całą stanowczością dodawałam miód/rodzynki/cynamon/cokolwiek co by poprawiłoby smak. Na próżno się trudziłam bo i tak na sam koniec miałam mdłości i resztki lądowały w kibelku. 
 Następnym elementem są kulki. Słodkie i chrupkie z lekkim ryżowym posmakiem i właściwie to tyle. Niby są różnokolorowe ale ja żadnej różnicy w smaku nie czuję. Owszem wyczuwałam lekki posmak kakao ale naprawdę trudno powiedzieć czy sobie tego nie wmówiłam. No, niby nic ale jednak całość fajnie się łączy, gładkość jogurtu i chrupkość kulek idealnie kontrastuję a dzięki temu, że jogurt jest lekko kwaśny całość nie zasładza. Mi osobiście bardzo smakuję, owszem nie jest to cud, miód i orzeszki ale raz na jakiś czas zjem z przyjemnością. Szkoda tylko, że po  większości mlecznych produktów mam nieprzyjemne dolegliwości. Ups
Ocena:8/10
Kaloryczność: 100g/148kcal – i jest to cały jogurt po wymieszaniu
Gdzie kupiłam: Społem
Cena: 1,49 zł

Hmm, jeśli ktoś zwrócił uwagę na łyżeczkę a dokładniej na takie jakby brązowe zacieki to śpieszę z wyjaśnieniami, że owe narzędzie służące jako pomoc w konsumpcji nie jest brudne. Ta łyżka po prostu tak ma, tak bardzo zabarwiła się od herbaty i kawy, że już nic tu nie pomoże. To tak żebyście nie myśleli, że jem brudnymi, niemytymi od roku sztućcami. Bajzel w pokoju mogę mieć, temu nie przeczę* ale naczynia i inne takie drobiazgi kuchenne zawsze myje.
*a tak właściwie jest to zastanawiające, że godzinę po sprzątaniu mój pokój wygląda tak samo jak przed porządkami, szczególnie biurko wygląda jakby ktoś stoczył tam bitwę pod Somosierrą. Na koronę Perfekcyjnej Pani Domu raczej nie mogę liczyć.
Pa

4 komentarze:

  1. Potwierdzam, że wszyscy dziadkowie tak mają! Ich argumentacja "rodzice są po to aby wychowywać, a dziadkowie by rozpieszczać"...co do Fantasi to lubię w sumie wszystkie smaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesprawiedliwe, ja prawie nie pamiątam moich dziadków, nawet nie miałam takiej szansy.
      Dodatek wiśniowy też może być ale jednak wolę te z czekoladowymi dodatkami.

      Usuń
  2. Jadłaś może Muller Mix z kulkami? Niby to samo, a smak całkiem inny. Muller mi smakuje o wiele bardziej niż Fantasia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłam te z gwiazdkami, też dobre tylko trochę za duża porcja dla mnie.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.