29.01.2017

Alce Nero, cioccolato bianco con fave di cacao



Nero a jednak biała

 
Jakoś tak się złożyło, że wpisy zamieszczam w weekend. Powiem, że tak to tego nie planowałam. Myślałam o większym chaosie a wyszło dość regularnie. Jednak biorąc pod uwagę, że w poniedziałek i wtorek przeżywam kac zwany „iznowudozapieprzu”i dopiero w środę jako tako zabieram się do robienia recenzji to sprawa się nieco wyjaśnia. Tego dnia zdjęcia, tutaj nadrobienie innych blogów, opisanie produktu, doszlifowanie wpisu i mamy weekend. Cóż, może to i lepiej.

Alce Nero, cioccolato bianco con fave di cacao, czekolada biała z kawałkami kakao Fair Trade Bio. Jakiś czas temu udało mi się urwać jeden wolny dzień w tygodniu. Jako typowa JA przeznaczyłam ten dzień na oblecenie dawno nie widzianych …. Sklepów. W tym jeden, do którego mi w weekend jest mi bardzo nie po drodze – do Jaglanki. Krążąc między półkami ( i walcząc z poczuciem winy, że naniosłam błotnego śniegu na butach) to brałam to odkładałam różne produkty. Wśród tych, które ostatecznie trafiły ze mną do kasy znalazła się ta włoska czekolada. Akurat poprzedniego dnia Kimiko narobiła mi smaka na porządną białą tabliczkę, więc pomyślałam, że trafiła się świetna okazja. A żeby nie było nudno to wzięłam wariant z kawałkami kakao, bo czemu nie. 
I tu mogłabym się rozpisać o marce Alce Nero. I właściwie powinnam to zrobić, ale straciłam zainteresowanie historią marki jakoś w połowie pierwszego zdanie. Wyłapałam jedynie, ze bardzo bardzo troszczą się o rolników uprawiających kakao, bardzo bardzo są eko-bio, bardzo dużo społecznej odpowiedzialności wow tak bardzo wow i serio nie chciało mi się tego więcej czytać. Bardzo, bardzo. Doceniam trud włożony w tworzenie dobrej jakościowo tabliczki i dbanie o sprawiedliwy handel i środowisko, ale większość podobnych eko czekolad ma tak podobne opisy, że nic nowego tam nie znajdę. Może wy znajdziecie, tu macie link(jak nie zapomnę). Najciekawsza jest sama czekolada. Wprawdzie nie podoba mi się cukier na pierwszym miejscu, ale przynajmniej nie ma w tu żadnych dziwnych składników. Jest wanilia zamiast waniliny, jest tłuszcz kakaowy zamiast oleju palmowego. Co tu dużo mówić, trzeba jeść.

Smak: czekolada jest dość twarda jak na białą. Na tyle, że podczas łamania trzaska niczym jakaś gorzka tabliczka. O zapachu wam wiele nie powiem, bo ostatnio mam problemy z katarem, więc mój nos nie jest w pełni sprawny.

Ta tabliczka jest specyficzna. Oczywiście cukier na pierwszym miejscu w składzie daje znać i można z pewnością powiedzieć, że czekolada jest ciut za słodka. Jednak to nie to zwróciło moją uwagę. Był to smak..  kurcze, aż trudno to określić. Z pewnością śmietankowy, jednak nie do końca śmietankowy. Mleczno-śmietankowo-maślano-waniliowy?  Nie, też nie to. Naprawdę nie wiem jak to określić. Bogaty w smaku i może trochę, ciutkę podchodzący pod maślankę… o właśnie. Jest to smak mleczno-śmietankowy z nutą wanilii i podchodzący pod maślankę. Momentami całość troszkę zbliżała się do terytorium obrzydliwości, jednak granicy nie przekraczała. To nawet sprawiało, że kostki bardziej fascynowały swoją innością.

Tak jak wspominałam na początku, czekolada posiada w sobie sporą dawkę  słodyczy. Na szczęście kawałki kakao nieco niwelują tą słodycz, a przynajmniej sprawiają, że człowieka nie wykrzywia od cukru. Te nibsy są nieco gorzkawe, chrupiące i nieco przypominające opaloną korę drzewa. Całkiem smakowite i muszę stwierdzić, że ten dodatek się sprawdził w tej białasce.

Nie jest to najlepsza biała czekolada jaką jadłam ale jest najbardziej inna w smaku. Na plus: nie posiada posmaku mydła, taniego oleju silnikowego czy zepsutego mleka w proszku. Przy tym, ma tak odmienny smak od popularnych w sklepach białasek, że to aż rzuca się w kubki smakowe i początkowo nieco ogłupia. Ogłupia i to w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
Ocena:8/10
Kaloryczność:100g/585kcal
Gdzie kupiłam: eko sklep Jaglanka
Cena:13,60zł

Pytanie do okularników jeżeli jacyś tu są: ile płaciliście za okulary? (łącznie oprawki+szkła+ewentualne badania  u optyka) Muszę w końcu sobie sprawić nakładki na oczy i zastanawiam się czy uda mi się zmieścić w 300zł, biorąc pod uwagę, że tylko jedno oko mam jak u kreta.
Pa

28 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki czekolad,ale ta czekolada to moje smaki:) . Odnośnie okularów ja za swoje zapłaciłam coś ok 500zł bez okulisty bo byłam na NFZ ja mam astygmatyzm i nie mam jakiś silnych szkieł,ale oprawki wybrałam drogie Niemieckie plus tą powłokę szafirową na szkła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 500zł to jeszcze w sumie dość spoko cena, da się przeżyć.

      Usuń
  2. czekolada kusi, taka straciatella :)
    Ja za swoje płaciłam 550 zł po zniżce - akurat część oprawek była 30 % taniej. A i tak mam szkła 2 klasy, bo z pierwszymi mi wyliczyła 650 zł,ale sama przyznała,że te droższe są w zasadzie prawie takie same. Ale podpowiedź, ja kupowałam w małym zakładzie, rodzinnym, żadna sieciówka i to był bardzo dobry wybór. Najpierw miałam z Vision Express, i nie polecam, okulary miałam co rok zmieniane, bo ciągle się psuły, taka masówka, byle jak robią. Chociaż płaciłam 250 zł. Ale i źle mi kobieta dobrała moc szkieł i przez to noszę dziś mocniejsze. Także małe, rodzinne zakłady polecam. Raz lepiej wydać więcej,ale na dłużej;) A i jak lekarz medycyny pracy Ci napisze,że musisz nosić w pracy okulary, to pracodawca Ci je musi zrefundować w części ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarówno VE jak i ParisOptique (czy jak to się piszę) skreśliłam od razu. Naczytałam się o tych salonach i nie mam zamiaru wydawać tam kasy. :)
      Tylko, że u mnie to jakaś mała kwota, że nawet nie opłaca mi się załatwiać tego. Szczególnie, że muszę mieć okulary na teraz.

      Usuń
  3. Hmm, może nie jets to najlepsza biała, ale biała która jest inna i jest ciekawa też stanowi o małym zakupowym sukcesie. Jak zobaczyłam cukier na pierwszym miejscu, to myślałam, że nic jej nie uratuje. A jednak! Pomysł z cząstkami czekoladowymi to zatem strzał w 10. :-) Hamuje nadmierny poziom słodyczy no i... zawsze lepiej kiedy jest więcej czekolady niż mniej. :D Maślanki nie lubię za bardzo, ale śmietankowo-waniliowe klimaty to moje klimaty, więc jej to wybaczę. Super, bardzo mi się podoba z tą swoją innością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, gdyby nie te kawałki to całość byłaby bardzo przesłodzona.

      Usuń
  4. Po tym co przeczytałam raczej nie skuszę się na ta tabliczkę. A jaką białą byś poleciła?
    Ja za swoje okulary tak w okolicach 500zł zapłaciłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viviani z wanilią, wciąż ją mile wspominam <3
      Wygląda na to, że 500zł to taka średnia kwota za okulary.

      Usuń
  5. nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam naprawdę DOBRĄ białą czekoladę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety większość białych czekolad to tylko wątpliwej jakości produkty cukrowe :(

      Usuń
  6. Ta inność bardzo mnie do niej zachęca :)
    Jadłam kiedyś jedną tabliczkę tej firmy i mi smakowała, jednak smaku dokładnie nie pamiętam. Mam jeszcze jedną oczekującą, więc podejdę do niej dużo bardziej świadomie ;)

    A co do okularów to myślę, że jak się postarasz to zmieścisz się w 300zł, bo ceny są różne. Osobiście okularów nie noszę, ale moja siostra wybierała już je nie raz - niestety płaciła dużo więcej, jednak i tańsze da się kupić - tylko zauważyłam, że w kwestii okularów, im droższe tym ładniejsze, no i mają więcej "udogodnień" dla oczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja teraz czekam na recenzję ;)
      Mi głównie zależy na okulary do pracy do komputera, więc nie muszę mieć bajerów, wystarczy żeby dobrze pasowały i pomagały w widzeniu :)

      Usuń
  7. Zanim przeczytałem o korze, byłem nastawiony na chrupki rodem z Hershey. I niby mógłbym nie być zainteresowany. "Jest wanilia zamiast waniliny, jest tłuszcz kakaowy zamiast oleju palmowego. Co tu dużo mówić" niby :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że teraz nie chcę nawet tykać amerykańskiej marki. Boję się, że ocena byłaby znacznie niższa niż bym kiedyś dała ;)

      Usuń
  8. Ja z okularami też miałam tak około 450-500zł.
    Raczej na białą tabliczkę trzeba mnie baaardzo długo kusić i często, pomimo wszelkich wysiłków kończy się to niepowodzeniem xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli raczej powinnam się nastawiać na więcej niż 300zł, cóż, trudno.
      Ja za porządną i dobrej jakości białą mogłabym się dać pokroić <3

      Usuń
  9. charlottemadness29.01.2017, 13:45

    Jadłam czekolady Alce Nero tylko z nibsami gorzką i bez.Wielkiego "wow" nie wywarły na mnie.Ale ta z dodatkiem nibsów była smaczniejsza,bo jeszcze bardziej kakaowa.Na białą wersję nawet nie spoglądałam,może jedynie na mleczną :>.Dyszka za tą czekoladę to bym dała,nie więcej,ale bio,eko i te sprawy robią swoje :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, że jeden znaczek potrafi znacznie podwyższyć cenę. Jednak już doszłam to takiego momentu w którym uważam, że około 10zł to dobra cena za dobrą czekoladę xD

      Usuń
  10. Na białą Alce Nero chcemy się skusić od jakiegoś dłuższego już czasu i trzeba jednak w końcu ją kupić, bo teraz zaciekawiła nas jeszcze bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo specyficznego smaku zdecydowanie polecam :D

      Usuń
  11. Niby kusi, ale z drugiej strony eee...nie ;) Jakoś chyba wolę tą sumkę przeznaczyć na coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś priorytety w wydawaniu kasy ;)

      Usuń
    2. Ale na żarcie wydaje się najlepiej :D

      Usuń
  12. A ja byłam święcie przekonana, że ta biała jest ryżowa! A tu zaskoczenie. Mam białą z nibsami ale marki Jordi's i tak coś czuję, że mogę liczyć, że będzie jeszcze lepsza. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak patrząc na nagrody tej marki to też tak sądzę xD

      Usuń
    2. Chociaż zauważyłam, że wiele właśnie nagradzanych czekolad wydaje mi się za nijaka. :> Ale już samym opakowaniem wygrywa. xD

      Usuń
  13. Niezbyt moja czekolada, acz teraz wirus zjedzenia dobrej bialej przeszedl na mnie. Dobrze, ze takie fazy sa u mnie chwilowe i da sie je olac. Np. od 2 tyg lazi za mna wielka pizza na grubym ciescie i z nieprzyzwoita iloscia sera.

    PS Marzy mi sie wedrowka po sklepach, niestety (i zarazem stety) w moim zyciu sie pojawil ktos, komu trzeba poswiecic duzo czasu codziennego :p

    OdpowiedzUsuń
  14. I teraz na mnie przeszła ochota na pizzę z serem. Niech cię ;-;
    Przypuszczam, że nie chodzi o kolejnego pieska ;)

    OdpowiedzUsuń