09.12.2016

Sante, masło orzechowe GO ON!


A little less conversation, a little more eating




Ostatnio, z pewnym zdziwieniem stwierdziłam, że już od dawien dawna nie oglądałam telewizji. Owszem, jak przejdę z pokoju do pokoju to mignie mi kawałek jakiegoś programu, ale raczej  nic nie ciekawi mnie na tyle bym miała się zatrzymać. Za to rodzice ostatnio polubili programy kulinarne na Travel Chanel. I właśnie po obejrzeniu jednego z nich matka stwierdziła, że chciałaby spróbować kanapki Elvisa. Jako, ze do tejże kanapki potrzebne było pieczywo tostowe, banany, masło orzechowe i bekon stwierdziłam, że nic nie stoi na przeszkodzie, by taką kanapkę stworzyć. Minus bekon ponieważ fuj. Potrzebne było tylko masło. Jako domowa specjalistka od masła orzechowego wzięłam na siebie zakupy żeby przypadkiem w domu nie wylądował słoik jakiegoś Felixa czy innego tworu o szczątkowej zawartości fistaszków. Szybka wizyta w  hipermarkecie i wypatrzyłam kubełek masła o zachwycającym składzie i w rozsądnej cenie.


Sante, masło orzechowe GO ON! Z kawałkami orzechów. Sante znacie, batony GO On znacie, a i może i samo przedstawione masło znacie. Pojawiło się na rynku gdzieś z hmmm rok temu (?) i przez dłuższy czas było niedostępny w jakikolwiek sklepie jaki bym odwiedziła. Za to teraz mogłam wybierać między wersją z kawałkami orzechów a gładką. Jednak, jak może kojarzycie z recenzji  lidlowych maseł, jestem z opcji niepolitycznej CRUNCHY, więc nie musiałam się wysilać co by tu kupić. 


Trochę się obawiałam informacji, że produkt nie zawiera soli (ani niczego co nie jest fistaszkiem Prawie jak u Kononowicza) ale ostatecznie hej, zawsze sama mogę dosolić (jestem bardzo dobra w dosalaniu i w dopieprzaniu… to jak zrozumiecie to zdanie zależy w zupełności od was samych). Uprzedzając wydarzenia - nie musiałam dosalać.
 
Dopiero po zażarciu połowy wpadłam na pomysł recenzji.  Sami widzicie.
Smak: szczęśliwie nie przywitał mnie widok wytrąconego oleju. Producenci mogą sobie pisać, że to naturalny proces i blablabla, ale mnie to obrzydza, mimo, iż wiem, że to tłuszcz zdrowy. Ale obrzydza i już. Tu nic nie obrzydzało, więc od razu zapalałam sympatią do Sante. Znaczy większą sympatią.

Porównując do najbardziej chyba znanego lidlowego masła można stwierdzić, że Go On nie jest tak kremowy i gęsty. Co nie znaczy, że jest rzadki. Ma się wrażenie, że w masie jest więcej kawałków fistaszków niż w tańszym słoiku rodem z tygodnia amerykańskiego. Przypuszczalnie brak oleju palmowego także może mieć coś wspólnego z inną konsystencją.

Masło, mimo, ze tłuste, było bardzo kleiste. Idealny produkt na głośne dzieci! Jednak największą kwestią jest sam smak. A jaki on jest? Idealny! Czyste orzeszki arachidowe. Nie prażone, ale też nie zawilgocone czy zatęchłe. Jakby ktoś z idealnej łupinki wyciągnął idealne „groszki” i od razu je wrzucił do blendera. Nie ma w tym soli czy cukru jednak jest odrobina naturalnej słodyczy, która równoważy równie subtelną goryczkę. Również i same kawałki są najlepsze jakie mogą być. Chrupiące i mające konkretny smak, przy tym nie kaleczące przełyku czy podniebienia. Niebo!


Myślałam, że największą przeszkodą w pełnym zachwycie nad tym masłem będzie brak soli. Ostatecznie czytacie bazgraninę osoby, która potrafi zjeść pomidory polane sosem sojowym i dodatkowo doprawione solą gruboziarnistą (na co mi wypełniacze? po takiej ilości soli mam usta takie, że „Kardiashianki i Jennerki” mogę paść u mych stóp) Jednak ostatecznie produkt miał na tyle intensywny smak, że brak dodatków wcale mi nie przeszkadzał. Kiwam głową z uznaniem i poklepuję Sante po plecach. To im się udało.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/633kcal
Gdzie kupiłam: Bi1 (dawny Real)
Cena: 17zł

Ostatnio piszę głównie po niemiecku (nie, nie umiem niemieckiego, ale to nie przeszkadza mi w pracy. Nie pytajcie.)więc mogę mieć czasami problemy z poprawnym wysławianiem się. Próbuję się pilnować, ale czasami mogę coś strzelić z literkami, formami, czasami czy kolejnością wyrazów. Tak tylko ostrzegam.

PS. Kanapka Elvisa była dobra, ale nie jakaś szczególnie WOW. Nie jestem zachwycona gustem kulinarnym króla Rock ‘n Rolla.
Pa

38 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. I niezbyt drogie i smaczne :D Czego chcieć więcej.

      Usuń
  2. Jadłam to masło i mi bardzo tez smakowało :) Taka kanapka Elvisa brzmi fajnie,ale tez bez bekonu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na myśl o bekonie z bananem i masłem orzechowym coś mi się cofa

      Usuń
  3. Też kocham sól i słone masła orzechowe, a ostatnio skończyłam takie, które i bez soli mi smakowało. :D Owszem, raz i drugi troszeczkę posoliłam, ale to wygodne rozwiązanie. Dlatego właśnie i to, takie czyste z ziemnych, z chęcią i szczerą wiarą, że mi posmakuje bym spróbowała.

    Bleh, nie podobają mi się kanapki Elvisa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj rozpocznę cotygodniowy przegląd blogów, więc pewnie przeczytam o maśle, które mi mignęło na liście subskrypcji ;)

      Usuń
  4. Nie jadłam ale chciałabym spróbować - może pojawi się u mnie w mieście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba szukać, u mnie to dopiero jakoś niedawno pojawiły się na półkach sklepowych.

      Usuń
  5. Mam to masło, ale w wersji gładkiej. Powiem tak, za tą cenę jak najbardziej super. Pewnie też gdyby to było moje pierwsze masło byłabym bardziej zachwycona. Niestety to już któryś mój słoiczek i mam porównanie. Masło jest pyszne - to prawda i tu się zgadzam... ale jadłam lepsze. Na pewno jednak ma fajną konsystencje, jest mocno leiste. Dla mnie to plus, bo poprzednie były bardzo gęste, łycha w nich stała aż miło. Smak jednak nie jest aż tak mocno ,,orzechowy" jak w poprzednich i nie jest tak słone. Niemniej nadal uważam, że to bardzo smaczne masło, a już zwłaszcza za tą cenę, bo zwykle kosztuje ok 15 zł.

    A co do kanapek - a słynną amerykańską z dżemem i masłem nie jadłaś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to tez zależy od wersji: crunchy albo gładka.
      Tą jadłam i akurat była lepsza niż z bananem :D

      Usuń
  6. Tego masła nie jadłam, ale jak jest 100% to najprawdopodobniej pyszne, bo soli nie lubię, dlatego raczej kupuję te bez jej dodatku :) Ale kanapki Elvisa to już nie dla mnie :D

    A co do niemieckiego to rozumiem, bo ja ostatnio z kolei za dużo się po angielsku naczytam i naoglądam (na yt w sezonie na vlogmasy zwłaszcza :D) i ostatnio zapomniałam jak jest jarmuż po polsku i nie wiedziałam jak poprosić panią na bazarku o to zielone coś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro dla soloholiczki te masło było pyszne, to dla ciebie zdecydowanie powinno podpasować. :)
      Dzisiaj się obudziła z niemieckimi słowami w głowie xD

      Usuń
  7. "Minus bekon ponieważ fuj" - I feel U, baby ;)

    Nie mam dzieci, a Rubi wcale dużo nie szczeka, ALE na wszelki wypadek będę miała bezinwazyjną, bezkrzykową metodę uciszenia jej. Po prostu nakarmię ją masłem Sante <3

    PS Ja od lat nie oglądam tv i nie zapowiada się na zmiany, bo nie planuję kupowania tv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że masło orzechowe jest bezpieczne dla psów :D

      Usuń
  8. Potwierdzamy to masło jest przepyszne i też jesteśmy zwolennikami tych z kawałkami orzechów :-) a co do tej słynnej kanapki to jakoś nie szczególnie nas zaintrygowała. :-P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przysmaku Elvisa nie jesteście ciekawe? xD

      Usuń
    2. Bez boczku to wiadomo, że mega pyszne ale już z dodatkiem tego mięska jakoś nam się nie widzi xD

      Usuń
  9. Kurcze, a ja właśnie kupiłam masło orzechowe 96% (nie Sante, Primavika chyba?)bez soli, cukru i innych dodatków...i chyba to nie był najlepszy pomysł. No po prostu mi czegoś w tym maśle brakuje. Poza tym, trochę mnie konsystencja wkurza: ciężko mi je rozsmarować. Zastanawiam się czy jednak nie byłoby lepsze z solą i trochę bardziej kremowe.

    Sukcesywnie przerabiam tabliczki Zottera :)

    Największy hit: Spiced marzipan on cinnamon nougat. TO jest ten smak za którego kochałam świątecznego Lindta. To jest idealnie ten sam smak. No, może minus posmak likieru pomarańczowego. Ale to jest dokładnie smak świątecznego Lindta (zanim go zepsuli olejem palmowym i syropem glukozowo-fruktozowym). Cudowności.

    Największe rozczarowanie: Rose and Basil. Miała być galaretka różana z malinowym marcepanem i olejkiem bazyliowym. Nie żeby była jakaś niedobra czy coś ale ani róż ani malin ani bazylii w niej nie poczułam. Nic, zero, null. Liczyłam na coś w stylu smaku i zapachu konfitury z płatków róż (otwierasz słoiczek i od razu czujesz zapach róż) a tu nic. Bazylii też nie wyczułam.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama dodaj soli, to najlepsza metoda na słabe masła :)
      No cóż, biorąc pod uwagę ilość smaków Zottera to nic dziwnego że można trafić na słabszą tabliczkę, ale szkoda, że trafiło na tak ciekawe połączenie.

      Usuń
  10. Ja oglądam telewizję od wielkiego dzwonu, bo uważam, że to strata czasu ;)
    Masło fajne, bardzo podoba mi się konsystencja.

    OdpowiedzUsuń
  11. Masło orzechowe uwielbiam ostatnio się nim opchałam po same uszy mniam. Otworzyłam masło też z Reese's czekoladowo-orzechowe,ależ to dobre bo i słodkie i słone a sól czuć bardzo wyraźnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem trochę ciekawa jakbym teraz spróbowała masło Reese's. :D Gust trochę się zmienił i nie wiem czy byłby zachwyt.

      Usuń
  12. Na początku byłam sceptycznie nastawiona do tego masła ale jest przepyszne! Zawsze jadam z owsianka jabłkiem i cynamonem - niebo w gębie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie połączenie jest najlepsze na tą porę roku <3

      Usuń
  13. charlottemadness10.12.2016, 16:23

    Właśnie je kupiłam i jestem wniebowzięta jego smakiem.Wcześniej kupiłam gładkie(nie było na stanie z orzeszkami) i było mdłe, nijakie.Teraz zaryzykowałam i zakupiłam z orzeszkami sądząc,że może orzeszki nadadzą "iluzję" soli.Niebo w gębie! Zdecydowanie będę częściej je zakupywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak dobrze zgadłam wyżej, gładka rożni się od crunchy smakiem. Jak dobrze, że nie kupiłam tamtej :)

      Usuń
  14. Też lubię to masło. Oraz masło NaturAvena o takim samym składzie, ale tu - uprzedzam, już wytrąca się olej (co mi akurat nie przeszkadza, więc jadam). Kupuję tylko wersje "crunchy", ale to dla chrupania, nie dla smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znając siebie na pewno bym ten olej wylała albo przelała o innego pojemnika xD

      Usuń
    2. Kupiłam dziś masło orzechowe KAKAOWE NaturAvena - skład: orzechy ziemne 90%, miód 6%, kakao 4%. Jest w porządku, ale nie zachwyciło mnie. Miałam nadzieję, że będzie słodsze, dałabym więcej miodku.
      Było jeszcze takie tylko z dodatkiem miodu, ale skusiłam się na kakao. ;-)

      Usuń
    3. Przypuszczam, że dla mnie zaś byłoby za słodkie xD

      Usuń
    4. Aha, no może, dla mnie ono jest słodkie ledwo-ledwo. A może nawet tylko tyle, że nie jest słone.

      Usuń
  15. Fantastisch! ;) Ale serio, cieszy widok kolejnego zdrowego opakowania. Podchodziłem do niego kilka razy, ale rezygnowałem. Obawiałem się jednego: zjedzenia całości łychą. Trochę trudno wliczyć w makro cały "słoik" zjedzony jednego wieczora. Jak widzę (po ocenie) miało to sens ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż taki masz dobry spust? xD to dość spory słoik ;)

      Usuń
    2. Primavika, żaden problem. Lidl (tydz. amerykański) też. Także tego... I mówię to bez cienia ironii i przekąsu.

      Usuń
  16. Ja już odkryłam dawno masło GO ON! Mi zależało bardzo na produkcie bez żadnych dodatków, a ten produkt, to 100% orzeszków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to perełka wśród polskich masełek :)

      Usuń
  17. Jakosciowo 5/5
    Smakowo -3/5

    Prawda jest taka ze przez calkowity brak cukru jest kiepskie w smaku. Co z tego ze jakosc ok, jak smak slaby. Wystarczyloby minimalnie doslodzic i byloby swietne maslo a tak...

    OdpowiedzUsuń