01.12.2016

Jeżyki Peanuts



Orzechowy powrót

A jedna wróciłam! Nie byłam pewna czy to zrobię, ale ostatecznie stwierdziłam, że nie czuję wstrętu na myśl o pisaniu bloga, więc jakby nie było, mogę pisać. Jednak żeby nie było tak kolorowo (jakby ktoś się tym rzeczywiście przejmował, phiii) porzuciłam swój dotychczasowy grafik wpisów środa/niedziele. Od teraz idę na żywioł, będzie nieregularnie jak w szwajcarskim zegarku, który został potraktowany środkami wybuchowymi, ciężkimi przedmiotami spadającymi z wysoka, zaś jego resztki zostały przeżute przez alpejskie krowy dające alpejskie mleko. W ten sposób uniknę poczucia, że prowadzenie bloga to obowiązek, a nie przyjemność.

Może zauważyliście, że sporadycznie pojawiałam się na różnorakich portalach. Było to spowodowane nowymi lekami, których lista skutków ubocznych długością przypominała świeżą rolkę papieru toaletowego i część z nich (znaczy skutki uboczne) pojawiło się u mnie. Człowiek raczej nie ma ochoty czytać o jedzeniu i oglądać zdjęcia jedzenia (czy nawet kupować rzeczone jedzenie) kiedy ma mordercze mdłości, bóle głowy, zgagi itp., itd. Powiem tylko, że przez ponad miesiąc zjadłam 3 czekolady, po których śmierć wydawała mi się najlepszym rozwiązaniem na poradzenie sobie z buntem układu pokarmowego. Szczęśliwie organizm chyba przyzwyczaił się do leków, więc mogę powoli wracać do normalnego żywienia. Na pierwszy rzut poszły te ciastka, które zapewne niesłusznie będą tarmosić dobre imię masła orzechowego wśród ludu pospolitego.
Jakbyście nie zauważyli nadal nie mam porządnego aparatu i maltretuje Gimpa żeby zdjęcia jako-tako wyglądały.
Goplana, Jeżyki Peanut. Aż się prosi by dodać słowo ”butter”. Ale żadne „peanut butter” to, to nie jest. Właściwie to po spróbowaniu mam pewne wątpliwości co do słowa „peanut, ale nie uprzedzajmy faktów.
Te Jeżyli weszły zupełnie niepostrzeżenie do sklepów i pewnie nawet bym nie zajarzyła, że istnieją, gdyby nie moje prawie desperackie poszukiwanie w Biedronce czegoś ciekawego, zjadliwego, nowego i niezbyt drogiego.Tam ujrzałam tę oto paczkę. 


Smak: nic nie zapowiada żeby ten Jeżyk różnił się od innych Jeżyków. Ani zapach nie jest jakiś nadzwyczajnie orzechowy, ani nie widać na powierzchni kawałków orzechów. Właściwie to głównie czuć czekoladę i słodycz, nic innego. 

Wgryzłam się w ciastko mając nadzieję na wybuch fistaszków i… pupa nieopalona córki młynarza. Nie ma w tym nic fistaszkowego. A właściwie to może gdzieś tam pałętają się małe resztki przeżutych orzeszków, ale nie była to ilość dająca dominujący smak. Czuć czekoladę – słodką do bólu, mleczną i taką „tanio-polewową”. Czuć chrupki ryżowe i mocno słodki karmel. Czuć chrupanie herbatnika, który niestety nie robi wiele na przesłodzoną całość. Jedyne czego tu brakuje to fistaszkowy akcent. Co biorąc pod uwagę nazwę jest dość rozczarowujące.



Produkt nie spełnił moich wymagań. A jako, że jedyne czego wymagałam to mocna orzechowość to, no cóż, słabo, bardzo słabo. Jeśli chodzi o Jeżyki to wersję kawową i kokosową bardzo lubię, jednak tej nowości podziękuje mało serdecznie. Niczym to się nie różni od klasycznych ciastek, może są tylko bardziej przesłodzone i tyle.
Ocena: 5/10
Kaloryczność: 100g/461kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 3-4 zł

Tak właściwie to również praca, przez którą 10 godzin jestem poza domem, nieco utrudnia stałą obecność na blogach. Wybaczcie jeżeli będę miała przestoje w publikacjach i odpowiadaniu na komentarze.
Pa

49 komentarzy:

  1. Wróciłaś !!!!!! Yes,Yes,Yes!!!! i radość wielka!Przyjmuje do wiadomości Twoje zastrzeżenia ale i tak Hura,wróciłaś! :-)))). ala

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś! :D Nawet nie wiesz, jak mi brakowało Twoich recenzji; aż zaczęłam do starych wracać i chyba przeczytałam wszystkie.

    O, tymi ciastkami wczoraj moja mama się zachwycała i zostawiła mi dwa w sreberku. Może na jedno się skuszę i zobaczę, jak ja to odbiorę, bo w sumie klasyków nawet nigdy nie jadłam.
    Co do PS to współczuję. Jako domatorka naprawdę aż się skrzywiłam. A chociaż "od-do" nie takie okropne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że na początku to dziwnie mi było otwierać jakiekolwiek żarcie bez robienia zdjęć xD
      Jak spróbujesz to będziesz mniej więcej wiedziała jak smakują klasyczne :D
      Największa wada tej pracy to niemożliwość wykorzystania przerwy dla facebooka i bloggera. No i jej ogromna nudność. Ale w niedziele koczy mi się umowa, więc nie wiem jak to dalej będzie.

      Usuń
    2. Ja ostatnio dziwnie się czułam wracając do kilku Zotterów które już są na blogu i tak właśnie jeść bez zdjęć... Dziwnie, haha.

      A chcesz przedłużyć czy jednak myślisz, żeby zrezygnować?

      Usuń
    3. Uczucie, że się pominęło kilka kroków xD
      Rezygnować sama nie będę, ale też nie będę płakać jak mi nie przedłuża.

      Usuń
  3. Fajnie że wróciłaś :))
    Ciastek nie kupię sama z siebie, ale pewnie gdzieś mi się napatoczą :D Faktycznie jak człowiek widzi słowo peanut to często mózg dopisuje do tego butter, a przynajmniej moj i potem tylko rozczarowanie większe :D
    Co do pracy rozumiem doskonale, też niekiedy jestem całe dnie poza domem, ale z komentowaniem jakoś mi się udaje (np. teraz w pociągu :)),ale gdyby nie telefon to byłoby z tym biednie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój też tak robi. Gdyby nie recenzję i konieczność wczytywania się to bym pewnie nadal była przeświadczona, że część produktów ze słowem "peanut" jest o smaku masła orzechowego xD
      Mój telefon się niestety wiesza gdy próbuje odpalić coś więcej niż Instagram :(

      Usuń
  4. Czy ja dobrze widzę? :o Paaartyyyy!Czoko wróciła! :D Brakowało mi tu ciebie ;)
    A Jezyki Uwiebiam i zawsze uwiebialam,jak mogłam wiec nie zauważyć tych nowych? :o No nie ważne XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za bardzo ich nie reklamowali :D Lepiej pozostać przy innych smakach :D

      Usuń
  5. Super, że znowu jesteś:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak pisanie jest silniejsze ode mnie xD

      Usuń
  6. :D <-- moja twarz te parę minut temu.
    Po ciastkach minimalnie mina mi zrzedła, bo zapowiadało się coś pysznego, w koncu jeżyki <3 i fistaszki <3.. A tu zamiast <3 jest </3. :(

    Oprócz jednej koleżanki nie miałam się z kim z tego cieszyć, aa więc.. Jakie wrażenia po Dr.Strange? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można było pomyśleć, że to będzie duet idealny.
      Niestety przez pracę nie mogłam znaleźć czas by pójść do kina. W weekend wyprawa do kina również odpadała. Musze czekać ma dobre wydanie by móc obejrzeć na kompie :(

      Usuń
  7. Miło, że wróciłaś:) Życzę aby pisanie sprawiało Ci przyjemność i satysfakcję:) to najważniejsze:) Bardzo się cieszę, że znów będę mogła czytać Twoje recenzje:)
    Wszystkiego dobrego pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie,że wracasz:)
    Kiedyś lubiłam Jeżyki, ale parę lat nie jadłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To lepiej nie wracaj do nich poprzez tą wersję smakową ;)

      Usuń
  9. Jej!!! Mamy ochotę wstać z krzeseł na wykładzie i tańczyć :-D Trzymałyśmy kciuki abyś wróciła i udało się :-*
    Jeżyki zawsze bardzo lubiłyśmy ale też głównie kokosowe. Jak byśmy miały do nich wrócić to tylko do kokosowych :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale że aż tak :D
      Tak, kokosowe nadal są cudne <3

      Usuń
  10. Witaj z powrotem :) Jeżyki są dla mnie za słodkie więc nawet nie kupuję. Zresztą co mi po tanich ciastkach z biedry jak mam kupioną sporą ilość Zotterów z okazji black friday :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się łowy udały :D

      Usuń
    2. Miałam kompletnie olać czarny piątek ale dostałam kupon na mega zniżkę do foodieshop24 - 14 czekolad w cenie 10 <3 Najbardziej odjechane są trzy: czekolada ze sznapsem z gencjany, czekolada ze sznapsem z igieł jodły i czekolada z galaretką różaną <3

      Usuń
  11. Jak dobrze, że jesteś wreszcie! :D Stęskniłam się za Twoim ciętym językiem... Podobnie jak Kimiko z desperacji czytałam Twoje stare posty, znam je chyba na pamięć. :D
    Co do recenzji - eee, to czym one się różnią od klasyków - już nawet nie w rzeczywistości, ale chodzi mi o samo założenie producenta. Ja tu widzę praktycznie kropka w kropkę klasyk. Klasyk z kolei nawet lubię, bo to taka słodka słodycz (wiem wiem, masło maślane, ale wiadomo o co chodzi), która ma poprostu być dobra i zasłodzić. Lepko, cukrowo, kleiście, taki był plan na te ciastka i on się udał w 100%. Jako, że większych oczekiwań nie miałam to jestem usatysfakcjonowana. Ani to złe ani dobre, po prostu na zaspokojenie żądzy cukru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z prawami logiki to powinny się różnić większa ilością orzechów. Ale ostatecznie producenci nie zawsze mają z logiką po drodze xD

      Usuń
  12. Miałam nadzieję, że wrócisz :D
    Super Cię znowu czytać ;)
    A co do ciastek, to jeżyki uwielbiam, ale skoro mówisz, że nie warto, to podziękuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o jeżyki to lepiej pozostać przy innych smakach :)

      Usuń
  13. charlottemadness01.12.2016, 16:38

    Dobrze Cię znów widzieć.Czekałam na ten 1-wszy grudnia i.. spełniłaś obietnicę :> Najważniejsze jest w życiu robienie tego,co sprawia satysfakcję i przyjemność.
    Życzę pełnego powrotu do zdrowia
    U mnie też ostatnio co raz to gorzej z żołądkiem :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniknąć bez słowa to raczej nie mój styl :D
      Znam to,współczuję i życzę zdrowia.

      Usuń
  14. Również się cieszę, że wróciłaś. Myślę, że pisanie bez grafiku, a tylko wtedy kiedy masz ochotę to bardzo dobre wyjście.

    Co do Jeżyków, kusiły mnie bardzo, ale w końcu nie wzięłam i najwyraźniej to była dobra decyzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna decyzja. Zaoszczędziłaś sobie rozczarowania

      Usuń
  15. Wróciłaś! A miałam taki wielki smutek,że ogłosiłaś zniknięcie akurat jak zaczęłam się odzywać na blogu (chociaż czytam go już dłuuuugo)... Bardzo się cieszę, że jednak nas nie zostawiasz :D Z chęcią będę czytać bloga nadal! Co do ciastek - akurat tych ani nie widziałam, ani nie jadłam. Ale pamiętam, że kokosowe były nawet okej, pomijając tonę cukru haha. Jeśli chodzi o pracę to współczuję ;/ Ja właśnie jestem w trakcie desperackich jej poszukiwań i mam już dość. A gdzie pracujesz? Jesteś zadowolona?
    Pozdrawiam i czekam na więcej recenzji :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że ilością cukru to kokosowe nie przebijają tych :D
      Ogólnie praca jest w porządku. Nietrudna, płatna na poziomie tylko, że nużąca i nudna jak flaki z olejem.

      Usuń
    2. Anonimowa - znam ten ból. 4 miesiące szukałam zanim dostałam ofertę (na razie)stażu. Ile rozmów kwalifikacyjnych przerobiłam to nawet szkoda gadać. Teraz siedzę 8 godzin dziennie w urzędzie w ewidencji. Podbijam papierki, sortuję, sprawdzam braki w dokumentacji, odbieram i wysyłam korespondencję, kseruję dokumenty, roznoszę korespodencję po pokojach etc etc etc :) Ponoć nudne i mało ambitne ale zupełnie mi to nie przeszkadza, przynajmniej nie muszę się przejmować petentami. No i mogę się pośmiać z niektórych pism (to że ludzie piszą pisma do urzędu na kartce wyrwanej z zeszytu to jedno. Ale jakie upiorne błędy robią to zupełnie inna historia! Ostatnio dostaliśmy trzystronicowy list z odwołaniem od jakiejś decyzji urzędniczej gdzie po pierwsze nie było w ogóle interpunkcji, po drugie błędów ortograficznych/gramatycznych/literówek było tyle że wyglądało to jakby kobieta pisała w zupełnie innym języku :P).

      Usuń
    3. Całkiem niezła fucha ci się trafiła. Może i też żmudna, ale za to nie masz kontaktu z awanturującymi się petentami ;)

      Usuń
  16. Jupi! Cieszę się, że wróciłaś :) To prawda, pisanie ma być przyjemnością, a więc nie trzymaj się żadnego grafiku czy coś i pisz kiedy masz tylko czas i ochotę. Co do leków to bardzo Ci współczuję! Mam nadzieję, że już Cię tak nie męczą...

    A te Jeżyki u mnie w domu już były, ale nie jadłam, bo rodzinka stwierdziła, że mega kiepskie. Widzę, że się dużo nie pomylili :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Męczyć nie męczą, ale na początku to myślałam, że wyszkoczę z rozpaczy przez okno ;)
      Rodzina miała słuszność :D

      Usuń
  17. Jej! Nawet nie wiesz jak się cieszę!😊 życzę Ci żebyś miała masę świetnych pomysłów i żeby ci się pisało posty jak najmilej😊 w końcu blog to przede wszystkim ma być dla Ciebie przyjemność😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)I zdecydowanie zgadzam się ze słowami o przyjemności :)

      Usuń
  18. Cieszę się, że wróciłaś - brakowało mi Ciebie i Twoich postów.. obyś czerpała z tego przyjemność :)

    A ciasteczek nie kupię - po recenzji widze, że nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda nawet marnować czas na szukanie ich w sklepie ;)

      Usuń
    2. Nie musialąbym ich szukać :P W Biedrze łatwo wpadaja w oko :P

      Usuń
  19. Wcięło mój komentarz :/ Albo napisałem coś nie tak, że dostałem bana.

    W każdym razie: miło Cię czytać ponownie. Ze zgryźliwością, porównywaniem, a także bez problemów żołądkowych. Tzn. mniejszych niż miesiąc temu.

    Wpisy, nawet jeśli nieregularne, mogą być lepsze. Bo właśnie wtedy - Tobie - będą przynosiły regularną radość, a to najważniejsze. Przyzwyczaja się człowiek, że aż głupio mu nie pstrykać fotek po wyjęciu czegoś z szuflady/ lodówki. Poza tym szkoda zostawiać jednak setki godzin pracy. Jakoś tak dziwnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Banów nie daję, nie wiem nawet jak xD
      Było w tym pewne poczucie winy "Ale jak to? Tak otwierać nowe słodycze bez zdjęć i nie robić opisów?" xD

      Usuń
  20. Czoko cieszę się z powrotu:) . Ja jak co niedziela tu zaglądam i dziś niespodzianka jest wpis:) . Mam nadzieję,że problemy zdrowotne ci szybko przejdą trzymam kciuki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tabletek mam do połowy stycznia, więc liczę się, że co najmniej do tej pory będę miała większe i mniejsze problemy z mdłościami. Ale ju się do tego przyzwyczaiłam xD

      Usuń
  21. Trochę zajęło mi zarejestrowanie faktu, że wróciłaś, bo przy obecnym trybie życia mam tylko sobotnie i/lub niedzielne poranki na przeglądanie blogosfery. Wybacz zatem, już uzupełniam braki :P

    Jeżyki uwielbia(ła)m, acz w tej chwili mijają już lata, jak nie miałam żadnego w paszczy. Sądzę, że byłabym łaskawsza dla nich.

    PS I tak 90% konsumentów zainteresowanych słodyczowymi nowościami będzie się podniecać, że butter.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja też nie sprawdzam codziennie blogów, więc rozumiem brak czasu :)
      No nie wiem czy byłabyś, smakować by pewnie smakowały, ale też raczej ocena nie byłaby bardzo wysoka.

      Usuń
  22. Super że jesteś już tęskniłam :*

    OdpowiedzUsuń