02.10.2016

Toblerone, Swiss dark chocolate with honey & almond nougat



Nierostrzygnięty wynik

Siedzę i patrzę się na śpiącego kota i  dumam nad tym o czym on może śnić. Bo, że śni to jestem pewna. Chyba każdy właściciel psa czy kota choć raz był świadkiem jak śpiący zwierzak zaczynał machać łapami, drgać albo nagle zerwał się z posłania ze szczeknięciem/miauknięciem. Obecnie, jak piszę ten wstęp, to uszy mojego starego łazęgi nerwowo drgają tak samo jak mięśnie tylnych łap. Ucieka czy goni? Tego się nie dowiem, ale wiem jedno, w tej rodzinie to chyba tylko ja nie chrapię. 


Toblerone, Swiss dark chocolate with honey & almond nougat, szwajcarska ciemna czekolada z nugatem miodowo- migdałowym. Z  czekoladą tej rozpoznawalnej marki miałam do czynienia dwukrotnie. Z rozczarowująco nijaką mleczną i z całkiem smaczną białą. Jak widać byłam rozdarta: czy Tablerone jest warty szumu czy jest przereklamowanym produktem. Dlatego, by w końcu przechylić szalę w którąkolwiek stronę, zakupiłam trzecią z czterech dostępnych w Polsce wersji – ciemną. 

Smak: czekolada ma oczywiście taka samą formę jak w przypadku wersji mlecznej i białej. Z tą oczywistą różnica, że jest nieco ciemniejsza. To co mnie zdziwiło to mocne mazanie kostki się palcach, niczym mleczna w upalny dzień. Sam zapach nie zapowiadał niczego nadzwyczajnego, ale też nic okropnego, ot deserówka z nieco jakby miodowym aromatem.

Mimo roztapiania się czekolada sama w sobie była dość twarda, ale może to również zasługa nugatu. Co do smaku to można stwierdzić, że produkt jest bezpieczny. Ilość kakao jest na tyle mała, że cierpkość jest niesamowicie delikatna i prawie niedostrzegalna, niczym w Lindt Excellence . Sprawiała jednak, że kostki były bardziej bogate w smaku niż zwyczajna mleczna. Ogólnie była całkiem przyjemna, chociaż słodycz, jak na deserówke, była w sumie wysoka. Ale to może także zasługa nugatu. Twardego nugatu, który wyraźnie dawał po kubkach smakowych miodem. Same orzechy były w tym prawie niezauważalne. Głównie czułam miód.

Więc co sądzę o Toblerone? Czekolada była przyjemna, ale w sumie niczym mnie nie zachwyciła. Szala nie przychyliła się w żadną stronę. Może jakby słodycz była mniejsza, albo zawartość kakao była większa (nie wierzę, że to napisałam) poczułabym coś więcej do tej czekolady niż tylko obojętność.

Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/535ikcal, 25g/134kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena:6-7zł

Milka będzie w środę.
Pa

32 komentarze:

  1. ja lubię tę czekoladę,dużo bardziej niż mleczną:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam sie z tobą-czekolada dobra,ale tylka nie urywa :p
    Nie wiem dlaczego to jedna z ulubionych mojej mamy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gusta są różne, może jakby spróbowała lepszych matek zmieniłaby zdanie :)

      Usuń
  3. charlottemadness02.10.2016, 07:03

    Jadłam ją lata temu i nawet wtedy nie będąc aż tak mocno doświadczona w tematyce czekolad nie zrobiła na mnie wielkiego wow.Ten nugat,przylepiał się do zębów niczym rzep do psiego ogona,co mnie bardzo irytowało.Sama czekolada,niby 50% a zasłodzona trochę.Jedyne co,to przebijała smakiem białą i mleczną wersję ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to przebija mleczną, ale jest gorsza nić biała. Jestem trochę też ciekawa wersji niedostępnej w Polsce, z solonymi migdałami.

      Usuń
  4. Ja lubię te czekolady:) dupy nie urywają,ale mają coś w sobie. Nie wiadomo czy nie chrapiesz:) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od kilku osób już słyszałam, że śpię bardzo cicho, chyba, ze jestem chora, wtedy możliwe, że chrupię i smarkam przez sen ;)

      Usuń
  5. Piłam cappucino Toblerone, jadłam lody o tym smaku... a samej czekolady nie. Jestem jej bardzo ciekawa, bo wzbudza ogrom kontrowersji. Zauważyłam, że albo się ją kocha, albo nienawidzi. Ja pewnie bym pokochała, bo ma dużo pierdół, które w czekoladach lubię. Chociaż zwykle nie jestem za dodatkami oblepiającymi zęby. Z pewnością muszę spróbować białej, a i mleczna mogłaby być przyjemna. Ciemna to nie moje klimaty chociaż zważywszy na dodatki tu wszystko ,,gra" mi najbardziej.
    A wstępu nie czytam, bo mi smutno. Marzę o posiadaniu kota, dwóch a najlepiej dziesięciu. Niestety mieszkając z rodzicami było to wykluczone, bo nie tolerują trzymania zwierząt w domu - uważają, że się męczą. Obecnie z kolei jestem od paru lat ,,na wynajętym" w mieście w którym studiuje, więc też nie mogę sobie na to pozwolić. Niemniej jak już będę ,,na swoim" nie będę miała szafy, łóżka ale kota na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze jakiś czas temu były dostępne małe czekoladki Toblerone, więc zawsze możesz się na nie skusić jeśli szkoda ci kupować całą tabliczkę.
      Wiesz, ja bym chciała mieć kilka kotów w domu, ale tatusiek uważa, że jeden starczy. Za to uważam, ze dom bez zwierzaka to nie dom :)

      Usuń
  6. Może kiedyś kupię, ale póki co w moich zapasach czeka wersja zwykła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to czekam ;) może tobie bardziej posmakuje wersja mleczna :)

      Usuń
  7. W sumie mogłabym ją dostać, bo wydawać kasy bym nie wydała, ale wydaje się idealną opcją na dzień gdy w sumie zjadłabym podwieczorek, ale ani do słodkich ani do gorzkich rzeczy mnie nie ciągnie. Plus zakładając, że nie mam pod ręką 60% J D Grossa :D (może niedługo mi przejdzie i przestanę się nią jarać, ale póki co wciskam je każdemu xD)
    Mówiąc o kotach i chrapaniu.. Dwójka z moich kotów tak chrapie, że choćbym chciała z nimi spać, to gdy wiem że muszę się wyspać (bo szkoła itd.) z ciężkim sercem przenoszę je na kanapę. To pełne wyrzutu i żalu spojrzenie kocich oczu </3 + Jest też ta kwestia że moje mają chyba bardzo płytki sen, gdy tylko się w nocy poruszę od razu przybiegają do twarzy się miziać xd Przez to nawet jeśli im się coś śni, nawet jeśli gonią jakąś zwierzynę we śnie, to pewnie i tak nigdy jej nie dogonią xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuje w końcu kupić tą zachwalaną tabliczkę :D Ostatecznie fajnie by było mieć tanią alternatywę gdy ma się ochotę na coś specjalnego. :)
      Pamiętam jak mój kot (gdy jeszcze ze mną spał) przeszkadzał mi udeptując przez kilkanaście minut różne miejsca na łóżku. Kilka razy przez to zwalałam go z posłania xD

      Usuń
    2. Kilkanaście?! Nie wyobrażam sobie tego, już bym go dawno przepędziła, mnie denerwuje gdy mówię: "Kocie, chodź do mnie!", a on dreptu dreptu xD

      Tania, pyszna i duża <3

      Usuń
  8. Czekolada, która w dzieciństwie była marzeniem, teraz jest tylko rozczarowanie. Świat się zmienia...
    Mój kot też czasem chrapał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że człowiek czuje zawód jak ulubione produkty przestają już smakować :(

      Usuń
  9. Czy ja jestem jedyny, któremu nie podoba się też... kształt Toblerone? Nie lubię ani gryźć, ani łamać tych kostek. Przy gryzieniu tak nieprzyjemnie wbija się w podniebienie, a przy łamaniu zostawia ślady na palcach. Poza tym pojedynczy kawałeczek jest za mały, więc przy ułamaniu kilku też trzeba się zmagać z tym kształtem w ustach. Problemy pierwszego świata, wiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kształt nie przeszkadza, ale osobiście wolę tradycyjne kostki, które można łatwo łamać :D

      Usuń
  10. Toblerone to czekolady, które nie robią na nas żadnego wrażenia i nawet jeżeli recenzja by zachwalała tą czekoladę od początku do końca to my nadal nie miałybyśmy parcia aby ją kupić :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to możemy sobie przybić piątkę z ta różnicą, że musiałam ją kupić by mieć coś na recenzję xD

      Usuń
  11. Mój kot bardzo często śpi i przez sen ciągle syczy więc chyba się bije :D Albo cicho sobie śpi i nagle się zrywa nastroszony - kochany dureń :D

    A Toblerone to czekolada, która w żadnym wariancie smakowym mi nie podeszła :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. <3 I jak tu niektórzy sądzą, że zwierzaki nie mają snów.

      Usuń
    2. Najgorsze jest to, że na religii usilnie wmawiają mi, że nie mają duszy </3

      Usuń
  12. Pamiętam, że mi smakowała, ale właśnie też nie porwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weź, mając w zbiorach takie czekolady jak ty, to trudno żeby cię taki zwyklak zachwycił :)

      Usuń
    2. Tak, tak, ale nie porwała już przed tyloooma dobrymi czekoladami. :P

      Usuń
  13. Tak naprawdę, to zweryfikował ją rynek. Kilka lat temu (gdzieś z 10+) smakowała inaczej. Jak wszystko, była zwyczajnie lepsza. I to nie chodzi o aspekt zaszklonych z radości oczu, gdy ją się jadło. Była zwyczajnie lepsza. Dziś, gdy masz dostęp to czegoś z półki wyżej, a Adidas nie wydaje się być szykiem elegancji na każdą okazję, T. nieco traci na wartości. Niemniej... warto spróbować klasyka. Także w ciemnej wersji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkał ją los Wedla i wielu innych słodyczy, niestety. Z jednej strony trochę szkoda, że nie mogę stwierdzić jak kiedyś T. smakowało, ale z drugiej strony przynajmniej nie mam do czego tęsknić.

      Usuń
  14. Moim zdaniem mleczna wersja była odrobinę za słodka, więc myślę, że ta byłaby idealna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta tez jest słodka, ale rzeczywiście nieco mniej niż mleczna :)

      Usuń
  15. Wątpię, bym kiedyś odkryła jej przeciętność, topliwość i inne cechy, chyba że najdzie mnie na recenzenckie katusze. Toblerone to wciąż nie mój produkt, a jak będę robić podejście - w końcu trzeba - to do mlecznej i batonikowej wersji.

    OdpowiedzUsuń