18.09.2016

Ritter Sport Macadamia



Orzechowy łup

Jak to się stało, że z zapasów słodyczy, do których nie wiedziałam jak się zabrać, dotarłam do pustego kredensu. I to nie pustego w znaczeniu „coś tam mam, ale nie ma na to obecnie ochoty” ale naprawdę pustego. Wprawdzie miałam jednego batona, którego planowałam dać jako powtórkę po latach, ale rzut oka na datę ważności sprawił, że zamiast do gęby produkt poleciał do kosza – rok i dwa miesiące po terminie to jednak trochę za dużo jak dla mnie. Musiałam więc coś zakupić, coś łatwo dostępnego, ale chociaż trochę ciekawego. Jak dobrze, że poszłam do Piotra i Pawła.

Ritter Sport Macadamia, czekolada mleczna z kawałkami orzechów makadamia. Niby przestałam już szaleć za ritetrkami, ale na widok tej czekolady  nie mogłam powstrzymać odruchu by sięgnąć dłonią, i wrzucić produkt do koszyka. Zwłaszcza, że nie mamy tutaj do czynienia z maślano-kanalizacyjnym nadzieniem, ale z kawałkami orzechów. I chociaż moje doświadczenia z makadamia nie było raczej pozytywne, stwierdziłam, że trudno oceniać orzech po jego szczątkowych ilościach w przesłodzonym mlecznym napoju. Więc oto przedstawiam nowość na polskim runku: „królową orzechów” w mlecznej, alpejskiej czekoladzie.

Smak: na pierwszy rzut oka ten ritter nie różni się za bardzo od wersji z orzechami laskowymi. Kwadrat podzielony na równe kostki, ze spodem upstrzonym to tu, to tam sporymi kawałkami orzechów. Zapach również był przyjemny – mocno orzechowy z nutą kakaowej słodyczy.

Czekolada jest dość prosta w smaku. Mamy klasycznego mlecznego Rittera. Jest mocna słodycz balansująca na granicy przesłodzenia. Jest również wyraźna mleczność wymieszana z dziecinnym rozpuszczalnym kakao, nadając produktowi czekoladowej ale nieskomplikowanej głębi. I wszystko byłoby cacy gdyby nie pewien nieco odległy pierwiastek smaku pochodzący chyba od orzechów: zatęchłość.

Nie wiem czy to urok orzechów makadamia, czy to „urok” niewłaściwe przechowywania, ale same orzeszki mają właśnie nieco zatęchły posmak, który, na szczęście, po chwili gryzienia znika. Na jego miejsce wkrada się nieco drewniany i podpalony posmak. Trochę jak prażone orzechy laskowe, jednak nieco słodkie oraz bardziej tłuste.

Do samej czekolady nie mam zarzutów. Nie ma co oczekiwać od mlecznego rittera nie wiadomo jakich cudów. Oczekiwałam gładko rozpuszczającej się czekoladowej słodyczy i to dostałam. Jednak mam wrażenie, że nie zostanę fanką orzechów makadamia. Wprawdzie jak zniknął  posmak stęchliny były smaczne, ale wolę produkty, które mnie tak na dzień dobry nie zaskakują.
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/ 581kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 7,89zł

Z tym batonem to nie żartowałam, serio tak przeterminowany.
Pa

30 komentarzy:

  1. Kurczę,ztęschłe orzechy to chyba najgorsze co sie może trafić w orzechowej czekoladzie.Ale czemu nie lubisz samych orzechów macadamia?Takie surowe to są naprawdę dobre ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ostatnie oświadczenie z tymi orzechami również pozostawiło pewien zatęchły posmak w ustach, więc nie wiem czy to nie czasem ich naturalny smak ;)

      Usuń
  2. charlottemadness18.09.2016, 07:19

    Tą czekoladę otrzymałam z Niemiec.I niestety nie mogłam zjeść więcej niż 2 "kwadraciki".Jak dla mnie granica zasłodzenia w tej czekoladzie szybko została przekroczona.Czułam się jakbym wkładała łyżkę cukru do buzi :I.I smakowała jakoś tak..Starym tłuszczem.O dziwo nie było oleju palmowego,co mnie zdziwiło na maxa.Co do orzechów,to też jakieś "odbitki" dodali..Sądziłam,że nie będzie źle,ze względu na orzechy,jednak koniec końców mogłam ją wcześniej oddać i nic bym nie straciła.Sądziłam chociaż,że będzie zjadliwie,ale dla mnie nie było ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, stary tłuszcz, Nie wiem czy to nie czasem wina orzechów. Na szczęście u mnie nie był to jakiś mocny smak, więc mogłam go zignorować.

      Usuń
  3. miałam ją i smakowała mi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo zatęchłego posmaku jest całkiem dobra :)

      Usuń
  4. ja lubię makadamia więc i czekladę bym zjadła chętnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie by bardziej smakowało niż mi :)

      Usuń
  5. Orzechy macadamia bardzo lubię, ale nigdy lekko stęchłych nie jadłam. Czekolada ogółem brzmi świetnie, ale to zatęchłość mnie do niej nie zachęca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, szczególnie, że za taką cenę oczekiwałoby się czegoś bardziej świeżego :D

      Usuń
  6. Hmmm RS są mi takie trochę... obojętne. Z jednej strony są smaczne i fajne, z drugiej klasyczne do bólu i oczywiste. Nie próbowałam wielu ale żadna mnie jakoś ani bardzo nie zachwyciła ani szczególnie zawiodła. Po prostu są okej. Czekolad z orzechami nie cierpię ale macadamia to jedne z moich ulubionych orzechów to może nie byłoby nawet tak źle. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to muszę się zgodzić. Jeszcze z rok temu pewnie bym cię próbowała przekonać, że ritterki to och i ach, ale teraz również mi nieco zobojętniały.

      Usuń
  7. Kurczę, chciałam kupić ale Twoja recenzja mnie zniechęciła:/wydawała się smaczna:/cóż ostatnio nowości od Rittera nie wychodzą za dobrze:/ciekawe kiedy do Poski trafią te 2 nowe:z qinoa(tak to się pisze?) i amarantusem:)spróbujesz jak znajdziesz?
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w sumie smaczna, ale nie za taką cenę. Jakby była tańsza to bym bardziej zachęcała do kupna

      Usuń
  8. Już chciałam pisać pełen zachwytu nad Piotrem i Pawłem komenatrz, ale spojrzałam na cenę i KUŹWA ILE?! Prawie 8zł za Rittera? Świat wariuje ;-; Niet, niet, niet.

    Jak można coś trzymać tyle czasu w kredensie i nie zjeść :D Niepojęte dla mnie. U mnie to może 1-2 msce max coś wytrzymało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W PiP wszystkie ritterki są droższe. Tak jak w Lidlu kosztują 5zł tak w PiP ze 6 co najmniej.
      Można jak ma się duże zapasy i pamięć złej rybki xD

      Usuń
  9. To jak Ty prowadzisz datowe kalendarze, że tak się baton przeterminował?! Btw, podobna sytuacja - pustego kredensu/szafki - nie grozi mi przez najbliższych dziesięć lat...

    Nie wiem, jak smakują same orzechy macadamia, więc mogłabym odebrać czekoladę równie krzesłowo, jak Ty. Na szczęście w ogóle mnie nie kusi. Jeśli nie dostanę, sama nie kupię na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zasadę, że nie prowadzę dat ważności dla produktów, które dostałam z zagranicy. A ten baton należał do tej kategorii. Dobrze, że przynajmniej nie było to nic niedostępnego w Polsce, tylko biały Twix

      Usuń
  10. Oj a sądziłam,że tu orzechy zagrają pierwsze skrzypce i to nie bedzie fałszywa nuta a coś wspaniałego:). Ja co jakiś czas tzn tak co 2 m-ce sprawdzam terminy ważności produktów jakie mam w domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety dyrygent się nie popisał z tym utworem ;)

      Usuń
  11. Nie jadłyśmy tej czekolady ale opakowanie nie specjalnie się różni od klasycznej ritterki z laskowymi, więc pewnie nie zwróciłybyśmy na nią uwagi :P
    Ponad rok po terminie? To nam się zdarza tylko w przypadku leków w apteczce czy maści xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zwróciłam uwagę przez napis makadamia na niebieskim tle, rzuca się wo czy.

      Usuń
  12. Ja ogólnie nie lubię tych orzechów właśnie przez ich tłustość. Ta tabliczka jednak do mnie nie trafia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaoszczędzisz 7 złotych ;)

      Usuń
    2. Będzie na nową limitkę zimową ;)

      Usuń
  13. Po pierwsze: rok, nie wyrok. Dwa lata, jak za brata. Jadłem coś bardziej nieświeżego, ale o tym już chyba pisałem. Wygląd może nie był perfekcyjny, ale smak... zupełnie normalny ;)

    Czekolady nie znam. Nawet nie kojarzę z półek. Aaaallee, mogę poweidzieć jedno. Kiedyś w Carrefourze kupiłem orzechy macadamia. I szerze mówiąc... nie powalały. Jakieś takie zwietrzałe były. W Haagenach wypadają zdecydowanie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miesiąc po terminie mogę jeszcze otworzyć, ale rok to dla mnie nieco za dużo xD
      W haggenach większość wypada lepiej.

      Usuń
  14. Uwielbiam czekoladę od RS, ostatnio bardzo zasmakowała mi ta z miętowym nadzieniem. Tej jeszcze nigdy nie jadłam, muszę kiedyś spróbować ;)
    Pozdrawiam
    Moment Of Dreams ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ritterek to polecam smak espresso, ta czekolada była pyszna.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.