14.09.2016

Reese’s Nut Bar



Bolesne powroty

Wielokrotnie stwierdzałam, że gust mi się powoli zmienia. Słodycze robią się za słodkie, a dawne koszmarki o wysokiej zawartości kakao przestały straszyć, a zaczęły nęcić. Biorąc to wszystko pod uwagę zapewne część dziesiątek z początków bloga obecnie nie dostałoby takiej oceny. Dlatego też z lekką obawą podeszłam do produktu marki, która do tej pory otrzymywała dość wysokie noty. Jak będzie tym razem?

Reese’s Nut Bar, crunchy peanuts, peanut butter, creamy caramel and chocolate flavoured coating. Czyli baton z chrupiącymi orzechami, masłem orzechowym, kremowym karmelem i polewą O SMAKU  czekoladowym. Tak, „o smaku”. Mimo swojej sympatii do marki to jakbym w sklepie doczytała tą część to z pewnością odłożyłabym produkt z powrotem na półkę. Zwłaszcza, że nie był tani. Ale się stało, baton kupiłam, więc  przeżyję te „o smaku”. Mimo, że parę osób poinformowało mnie, że produkt jest delikatnie mówiąc do bani. 

Smak: na dzień dobry ujrzałam totalnie upaćkane karmelem opakowanie, a mój nos został zaatakowany przez aromat orzechów ziemnych wymieszanych z benzyną. Zapowiada się pysznie!

Chyba nikogo nie zdziwi informacja., że „czekolada” wcale nie smakuje jak czekolada. Jest słodka, proszkowa, nieco plastikowa w smaku i to chyba od niej pochodzi aromat benzyny. To smakuje jakby ktoś, kto nigdy nie jadł czekolady, miał za zadanie odwzorować jej smak jedynie na podstawie opisów zrobionych przez tybetańskiego mnicha, który miał styczność jedynie z jedną sponiewieraną tabliczką Hershey’s od amerykańskiego podróżnika.  Da się to zjeść, ale taka z tego czekolada jak z dorsza kot.

Baton się klei niemiłosiernie, przez karmel, który nie chce pozostać na miejscu. Wcale nie jest kremowy. Ma wodnisty smak i nieco miodowy charakter, a tego jednak w karmelu nie poszukuję. Pius jest koszmarnie słodki, wręcz zamulająco słodki. Dobre są orzechy, ale naprawdę trzeba wyjątkowego talentu żeby zepsuć orzechy.

No i jest masło orzechowe. Przez sentyment do marki powiem, że nadal jest dobre, ale po zjedzeniu tyle maseł orzechowych o świetnym składzie, nie mogę powiedzieć, że Reese’s jest na podium. Za mało orzechowe, a za bardzo plastelinowe. Również ilość soli jest niewystarczająca jak na ilość cukru.

Słaby produkt, bardzo słaby. Za słodki, ze sztucznym czekoladopodobnym produktem, za słodki, z badziewnym karmelem, za słodki, a masło orzechowe jest po prostu rozczarowujące. I jest za słodki. Nie polecam.
Ocena: 4/10
Kaloryczność:100g/530kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 7-8zł

Zjadłam, ale tylko ze względu na to, że kosztowało to tyle, ile kosztowało.
Pa

28 komentarzy:

  1. Kurczę,szkoda batona XD Ja tam Reeses lubię,ale tego batona nie próbowałam XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I lepiej nie próbuj, szkoda kasy ;)

      Usuń
  2. Kieeeedyś jadłam (czyżby to było 4-5 lat temu w USA? ale opakowanie i nazwa chyba jakieś inne było) i na tamten czas już tak sobie mi smakował (przeładowany), ale na pewno odebrałam go o wiele lepiej, niż bym to zrobiła teraz albo niż Ty go odebrałaś. Ah, te wyobrażenia, a rzeczywistość. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to byś go zjechała od dołu do góry xD tylko do orzeszków nie miałam żadnego "ale"

      Usuń
  3. ojej,za taką cenę?Nie warto próbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet jakby było tańsze to nie byłoby warto ;)

      Usuń
  4. Kiedyś jadłam jakiś produkt tej firmy, ale pamiętam że mnie nie zachwycił i teraz mijając ne czasem w carrefurze, patrzę obojętnie. I widzę, że nic nie tracę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym wszystkim to pewnie i dawniej ukochane babeczki reese's nie będą mnie kusić :(

      Usuń
  5. Bo Reeeses to taka druga Milka - ma byś prosto, słodko i bez większych szaleństw. Reeses dodatkowo jest typowo amerykański produkt gdzie nie oszukujmy się słodycze nie są na wysokim poziomie - mają być kaloryczne, słodkie i jeszcze dosłodzone tak w razie wu. Dlatego też recenzja nie zdziwiła mnie ani trochę, spodziewałam się po prostu dobrego masła orzechowego, ale bez rewelacji, kiepskiej czekolady, zalepienia buzi i poziomu cukru dziesięciokrotnie wyższego niż norma.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak mimo wszystko Milka jako tako formę trzyma i smakuje czekoladowo :D Odechciało mi się już popularnych amerykańskich słodyczy.
      Sama nie wiem czego ja się spodziewałam, chyba po prostu czegoś czekoladowego i masło-orzechowego.

      Usuń
  6. Kurcze, zawsze gdy to widzę to mam ochotę spróbować, bo to "rizzzyyys" to słynne "rizzyyyys" :D ale widzę, że szału nie ma, tak więc hajs będzie zaoszczędzony :))) Hah :) Pozdrawiam! | sznuraskowo.blogspot.com --> zapraszam na nowy przepis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawniej to mi smakowały proste babeczki R. ale teraz to już nie wiem czy polecać czy nie :)

      Usuń
  7. Czyli podążasz we właściwym kierunku. Czekam na jakąś recenzję Domori :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu się odważę któreś kupić ;)

      Usuń
  8. Oj jaka słaba nota:( nie jadłam,ale i tak bym chętnie spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja od Reese akurat uciekam bo mam traumę z dzieciństwa :D Kuzynka która w wieku 10 lat przeniosła się na stałe do USA dostawała wcześniej od rodziców masę tamtejszych słodyczy. No i w którymś momencie dostała babeczki Reese. Zjadłam jedną i FUJ FUJ FUJ FUJ JAKIE TO SŁONE!!!!. Zresztą na widok "o smaku..." na opakowaniu też bym odłożyła produkt na półkę. Za dużo pani Bosackiej i zrobiłam się marudna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze doświaczenie z R. było podobne xD ale potem mi posmakowało. A teraz ponownie mi się odmieniło.

      Usuń
  10. Po kilku zawirowaniach, wracam do czytania blogosfery regularnie. Wracam, myśląc "no, ciekawe co u czoko". Wchodzę, czytam... bolesne powroty. Cholera, tytuł lepiej dopasowany niż reklamy Google.

    Czytam jak analfabeta dalej. Tzn. zerkam na obrazki, zdradzając sam sobie, o czym będzie. Fuck yeah! Masło orzechowe, Reesee's. Lepiej trafić nie mogłem! Tylko chwila, czemu taki tytuł?

    Wydaje mi się, że R. musiało wypuścić kilka produktów o niski... a nie, moment. U nich to są zwykłe ceny, za zwykły baton. W czym więc jest problem? Wchodzę d o Olgi, widzę dwa psiaki. Coś tu się ewidentnie zesrało.

    Teraz nie wiem czy to zrzędzący konsument, czy może rzeczywiście baton nawala. Pozostanę przy drugim, nawet go nie znając. Wierny, jak ślepy idiota. Bo zjeść, to zjadlbym z przyjemnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało się wstrzelić z tytułem i to bez szpiegowania przeglądanych stron :D
      Baton nawala, zdecydowanie baton nawala. Byłam dość pozytywnie nastawiona przed zjedzeniem, więc nie byłam z góry uprzedzona. Nie wiem, może amerykanom takie coś smakuje, ale osobom przyzwyczajonym do lepszej czekolady to jest to totalna pomyłka.

      Usuń
  11. A nie mówiłyśmy, że kiepski? :P Aby żal wydanych pieniędzy

    OdpowiedzUsuń
  12. Jadłam go już jakiś czas temu i pamiętam, że dostał maksa. Niestety nie wiem jak byłoby dzisiaj...też mi sie smaki strasznie zmieniły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie byłoby tak źle jak u mnie. Ja zrobiłam się naprawdę strasznie grymaśna.

      Usuń
  13. Dziś bez odniesień do produktu. Chcę uprzedzić o mojej nieobecności - i przeprosić za nią - w bliżej nieokreślonym czasie. Zaczęłam pracę i póki nie wdrożę się w nowy system życia, po prostu nie znajdę chwili na przeglądanie blogów. Nie wiem nawet, jak długo utrzymam własny codzienny system recenzji. Tak więc z góry przepraszam i do usłyszenia :)

    PS Widzę niską ocenę i mignęło mi zdanie, że niedobry. Wszystkie Reese's są, ha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję nowej pracy i powodzenia życzę :)

      Usuń
  14. O nie ! Nienawidzę upaćkanych opakowań -.- i jak dla mnie taki baton jest za drogi, fajny post :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za drogi i za mało smaczny jak na cenę ;)

      Usuń