04.09.2016

Lody Haagen Dazs Creation, Coffee



Mrożona kawa

Czasami zazdroszczę niektórym ludziom możliwości beztroskiego wydawania kasy, bez zrzędzącego głosu w głowie mówiącego, żebym oszczędzała, oszczędzała, oszczędzała. Nie wiem na co mam oszczędzać, ale mam. I mam wrażenie, że nie ważne ile bym miała pieniędzy na koncie to ciągle przy zakupach będę miała ten okropny hamulec OSZCZĘDZANIA. Wprawdzie nie osiągnęłam poziomu ludzi, którzy przy ważeniu produktów awanturują się, że foliowa torebka dodatkowo obciąża wagę, ale mam w sobie pierwiastek skąpstwa. Szczęśliwie czasami udaje mi się przezwyciężać węża w kieszeni, inaczej ten blog by nie istniał.



Haagen Dazs Creation, Coffee, lody kawowe. Wchodząc do Piotra I Pawła byłam gotowa na kupno lodów. Ba, ja specjalnie przyszłam do tego sklepu po lody (jednocześnie zahaczając o dział z czekoladami i ciastkami, trzeba w końcu sprawdzić czy jest coś nowego i ciekawego).Miałam zamiar kupić jedno ( lub dwa) maleńkie opakowania Haagenów, ale myśl o tym wyleciała mi z głowy niczym wypłoszone stado skowronków na widok ceny widniejącej przy 500ml opakowaniu. Promocja na 17-18zł mnie już nie dziwi, ale już na widok plakietki z liczbą 13 cała skamieniałam z zaskoczenia. Po chwili udało mi się otrząsnąć z szoku; dzięki bogom, bo wątpię czy pracownicy PiP byliby zachwyceni koniecznością odkurzania co jakiś czas pomnika mojej skromnej osoby. Promocja obowiązywała na wszystkie smaki, jednak wybrałam kawę, gdyż miałam pewność, że jej jeszcze nie jadłam. I spoilerując powiem wam, że nie żałuję wyboru.

Smak: nawet nie wiem od czego zacząć. Każda kolejna łyżka przynosiła rozkosz podniebienia. Dobra, zacznę od mojej głupiej decyzji, by zamiast od razu rozpocząć lody, wsadziłam je do zamrażarki, przez co musiałam potem czekać pół godziny, żeby można było nałożyć sobie porcję bez wyginania łyżeczek.

Lody są dość proste. Nie ma żadnych chrupiących dodatków, kleistych dodatków czy ozdobnych dodatków. Są same gładkie, jednokolorowe lody.  Lody, które mają tak intensywny kawowy smak jak mało inne. Nie jest to jednak siekiera, po której osoby wrażliwe na kofeinę przez następne kilka dni nie zmrużą oczu. Jest to niezwykle delikatna kawa,  pita tylko dla smaku, a nie dla pobudki. Przy tym wyraźnie o sobie daje znać tłusta śmietanka, nadając masie mleczną głębie i posmak idealnego cappuccino. Oczywiście słodzonego, ale w sposób delikatny. Słodycz nie dominowała , nie spychała pozostałe smaki na bok, tylko je uwydatniała.

Haageny ponownie nie zawiodły. Wszystkie składniki są idealnie wyważone. Kawa nie jest zbyt mocna, ale jest wyczuwalna, śmietanka nie jest na tyle mocna by się miała wrażenie, że je się mleczne lody „o smaku…” a cukier był tylko dodatkiem a nie wiodącym smakiem. Lody są dość proste, ale jakże smaczne.
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/252kcal
Gdzie kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 13,99zł (promocja)


Pytanie za 100 punktów: dlaczego starsi ludzie w przychodniach są tak chętni do dzielenia się prywatnymi szczegółami swojego życia z obcymi? I dlaczego akurat mnie wybierają na ofiarę, mimo, że próbuje stwarzać wrażenie zainteresowanej tym co jest w moim telefonie? 
Pa


20 komentarzy:

  1. jaki super skład,spróbowałabym:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład jest wręcz zachwycający :)

      Usuń
  2. charlottemadness04.09.2016, 06:31

    U mnie też włącza się "lampka sknerusa",nie martw się :P
    Co do lodów,to może kiedyś mi się natrafi taka promocja i zakupię,albo rzucę się na nie bez promocji :> Wydają się smakować solidnie,w końcu to Haageny,ale i im czasem zdarzały się wpadki :>
    A starsi ludzie w przychodni i nie tylko..Wciąż próbuję rozwiązać tą zagadkę..Jeżeli jest mi to całkowicie obca osoba(czyt. nie jest z rodziny,bliską koleżanką,przyjaciółka) to kompletnie mnie nie interesują "brudy rodzinne" oraz czy sąsiadka z bloku chrapie czy odkurza o 22..Lub jeszcze inne bolączki.Nienawidzę,gdy sami chcą wejść w czyjeś życie dopytując się tego i owego..Nie wiem,może na starość też będę taka xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego dobrze, ze teraz można kupić mniejsze i tańsze opakowania :D
      Mam nadzieje, ze jednak na starość takie nie będziemy. Naprawdę gadanie do obcych ludzi jaką ma się koszmarną synową jest przesadą

      Usuń
  3. Lody takie zjeść bym chciał i za taka kasę:). Co do pytania może przyciagasz takich ludzi nieświadomie ? Bo ja niestety też tak mam np ostatnio próbowała się mi dostać starsza pani z demencją do domu i jak otworzyłam drzwi by jej powiedzieć ,że to nie jej mieszkanie to mi sie do niego wbiła. Jak maja kogoś zagadywać w kolejce w sklepie,przychodni czy w autobusie to będę to zawsze ja a zazwyczaj mam w przychodni czy autobusie książkę i nikomu to nie przeszkadza do mnie mówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja najczęściej mam na głowie duży słuchawki, co i tak nie przeszkadza ludziom mnie się o coś pytać i zagadywać. Mam chyba za przyjazną twarz.

      Usuń
  4. Zgadzam się z recenzją.

    A co do starszych ludzi wspomnianych na końcu to... myślę, że po prostu brakuje im słuchaczy, przez co wcale nie robię się bardziej wyrozumiała, gdy już znajdę się w podobnej sytuacji. Bardziej mnie zastanawia, dlaczego aż tak tłumnie tam idą np. z samego rana, kiedy inni mogliby (gdyby nie kolejki) załatwić coś szybko przed pracą, czy z dzieciakami przed szkołą. Obym ja na starość taka nie była.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zastanawia czemu jak ktoś ma umówioną wizytę na 10 to od 8 siedzi w poczekalni. Dla mnie to strata czasu

      Usuń
  5. Konsystencja tych lodów jest cudowna, smak pewnie też - nie jadłam kawowych tej firmy, ale tak czuję patrząc na zdjęcia i czytając opis :D

    A przychodniach starsi mnie raczej nie zaczepiają (ostatnio tylko jeden pan uparcie pokazywał mi swoje wyniki tłumacząc, że nie będzie długo siedział w gabinecie :P), może dlatego, że patrzę w telefon z prawdziwym zainteresowaniem (w szpitalach zazwyczaj czytam blogi i ogólnie mam co robić w telefonie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze czujesz :D
      Ja rzadko korzystam z internetu w komórce, ale chyba będę musiała zacząć jeśli mam przeżyć kolejki ;D

      Usuń
  6. Mam to samo z kasą, ale wiem skąd - po mamie. Po rozstaniu rodziców żyłyśmy we dwie, no i wiadomo, wakacji na Majorce nie było. Nauczyła mnie wówczas, że pieniądz się szanuje. Inna rzecz, że miałam taki szacunek już w sobie. Moje książki po 10 latach wyglądają jak nowe, jej to samo. Przez dziesięć lat również mogłabym mieć ten sam telefon, bo spadnie mi może ze trzy razy. Zupełnie inna jest z kolei moja siostra, to niszczyciel bez szacunku do kasy i przedmiotów. Z dwojga skrajności wolę moją. Czuję się dzięki temu bezpieczna, bo wiem, że nawet jeśli przychodzi sytuacja, w której nie mam kasy, to i tak wiem, że gdzieś tam jeszcze trochę mam.

    Smak lodów super, ale Haageny... niet ;)

    Ludzie starsi lubią gadać o zdrowiu wszędzie, po prostu w placówkach paraszpitalnych następuje kumulacja i obrywa się każdemu. Rada: nie telefon, a mp3.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co zauważyła to spora część ludzi, którym w dzieciństwie się nie przelewało to ma właśnie taki oszczędny stosunek do kasy. Ale czasami byłoby przyjemnie nie mieć wyrzutów sumienia gdy chce się kupić coś droższego.
      Mnie potrafią zagadywać nawet jak mam słuchawki na głowie ;P

      Usuń
  7. Też bym to chciała wiedzieć: moja babcia ma dokładnie to samo. Dasz jej tylko sposobność (albo nawet i nie) to zaraz ci zacznie opowiadać jakie ona ma problemy z trawieniem, że ciśnienie ma niskie, chodzić zupełnie nie może bo kości takie słabe, na oczy nie widzi i głucha jest jak pień. Pomińmy może kwestię że problemy z trawieniem wynikają tylko i wyłącznie z fatalnego odżywiania się (7 lekarzy jej tak powiedziało a babcia dalej wie swoje...), ciśnienie ma książkowe a wszelkie problemy z poruszaniem czy ze wzrokiem cudownie jej znikają na promocji w supermarkecie. Albo podczas lustrowania otoczenia (babcia "osiedlowy monitoring"). Najgorsze jest to że nawet jak jej coś poradzisz, to ona i tak nie posłucha - chce tylko ponarzekać.

    Mój wewnętrzny krytyk (z głosem siostry która jest skąpiradłem jakich mało) też tak marudził przy zakupie Zotterów ale chyba już przestał. Zottery to jednak zupełnie inna półka niż "sklepowe" czekolady. Doszło do tego że ja żarłok jem po kawałeczku by została mi na dłużej :P Zjadłam już Labooko karmelową (Wedel może się schować) a teraz jem 70% gorzką z ganache z czerwonego wina <3 (ja i czekolada 70% - jak ja normalnej deserowej nie lubię :P) Mam jeszcze orzechy z lawendą i sezamowy nugat <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę mam nadzieję, że ja taka na starość nie będę. Co innego czasami coś się poskarżyć na ból czy dolegliwość a co innego cały czas narzekać na wszystko.
      O tak, Zottery nie są czekoladami na bezmyślne pakowanie do ust. Ale zdecydowanie czasami warto sięgnąć do portfela.

      Usuń
  8. A my z chęcią wypróbowałybyśmy każdy smak byleby nie kawowy xD

    OdpowiedzUsuń
  9. Cóż, kawowe lody to jakoś nie moja bajka, ale cieszę się, że na kawoszy działają pozytywnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozytywnie, oj bardzo pozytywnie :D

      Usuń
  10. Nie wiem dlaczego, w moim PiP w ogóle nawet nie ma tej promocji >< Byłam dzisiaj bo miałam po drodze - cena normalna, 23zł. Inna sprawa że nawet nic ciekawego nie było: wanilia, sernik truskawkowy (?) i pralinkowe. Bleh. A chciałam kupić coś dobrego bo mam doła (dół pt. "Czy ja kiedyś znajdę robotę nie na śmieciówce") :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to była chyba promocja na zakończenie wakacji. Wydaje mi się, że kupiłam ostatniego dnia albo przedostatniego dnia.
      Na doła to i Lindt starczy ;)

      Usuń