25.09.2016

Cortez Premium Chocolate, mleczna z zielonym pieprzem, malinami i cytryną



Będzie pieprznie

Pewien salon fryzjerski obiecał, że zrobi dzień darmowego strzyżenia na rzecz akcji „Daj włos”, mniej więcej w sierpniu-wrześniu. Trzeba było tylko uważnie śledzić profil owego salonu na FB. Więc śledziłam. Minął lipiec, miął sierpień i już nastawiłam się, że zaraz będzie, zaraz moje włosy powędrują na peruki dla pacjentów po chemioterapii. Czekałam cierpliwie, ale  pewnego dnia cierpliwość mi się skończyła. Włosy niemal do talii plączą się, przeszkadzają i są po prostu ciężkie, a tu nic z obiecanego strzyżenia. I tak zamiast pójść do innego salonu z wydrukowaną instrukcją ścinania na potrzeby fundacji Rak’n’roll (i z nadzieją, że fryzjerka postąpi według opisu, a nie swojego widzimisię)zaplotłam włosy w cztery warkoczyki i chwyciłam za nożyczki. No cóż, okazało się, że samodzielne obcinanie włosów jest trudniejsze niż pokazują to w emo-teledyskach. Płynąc dalej na tej szali szaleństwa kupiłam w sklepie pewną czekoladę, która z pewnością dla pewnych osób okazałaby się niezjadliwa.

Cortez Premium Chocolate, mleczna z zielonym pieprzem, malinami i cytryną. Musicie przyznać, że to oryginalne połączenie, szczególnie dodatek zielonego pieprzu. Chyba właśnie ta nietypowość zachęciła mnie do kupna, jak szaleć to szaleć, YOLO, carpe diem i takie tam.  O samym Cortezie raz już pisałam, była to bezpieczna śliwka z miodem; dzisiaj tak bezpiecznie nie będzie. Jednak niezmienne pozostaje to, że Cortez jest marką polską, czekolada jest wykonana ręcznie, składniki są naturalne, a sam produkt jest zapakowany w estetycznie wyglądający kartonik z okienkiem. 

Smak: jak widać niżej tabliczka jest bogato obsypana kawałkami suszonych malin. Tu i ówdzie widać  kuleczki zielonego pieprzu, który również daje o sobie znać w zapachu. 

Na początku był kwasek. Kwasek najpewniej pochodzący z cytryny, gdyż miał on ten specyficzny cytrusowy charakter. Następnie pojawiła się słodycz pochodząca od czekolady. Była to słodycz bogata, ale nie przesadzona, aczkolwiek dla wrażliwszych smaków może się taka wydawać.  I mimo, że w czekoladzie zawartość procentowa kakao nie jest jakaś oszałamiająca to i tak wyraźnie czuć pewną hmmm, nie goryczą ale taką wytrawność kojarzącą się z domowym kakao z pełnotłustego mleka i niesłodzonego proszku. Jest w tym również nuta karmelu, niezbyt wyraźna, ale wyczuwalna. Za to same maliny to już inna kwestia, prawie nie czuć ich smaku. Tylko przy porządnym skupieniu się malinowy aromat na chwilę się pojawił. Trochę za mało jak na taką ilość czerwonego dodatku.

No a co z pieprzem? To co wyżej opisałam to były fragmenty bez pieprzu, gdyż te zielone kulki mają bardzo intensywny smaki i spychają całą resztę na pobocze. Jak pieprz smakuje zapewne wiecie. Nie jest jakiś szczególnie ostry, ale po rozgryzieniu zaczęło mnie lekko drapać w przełyku, nie wspominając o pewnej goryczce, która pozostawiła mi mętlik w głowie. Nie wiedziałam, czy mi to smakowało czy nie.

Nie jest to czekolada idealna, ale z pewnością ciekawa. Tak jak wyżej napisałam jestem rozdarta co do obecności pieprzu. Jego ostrość przyjęłam z otwartymi ramiona, ale goryczka jaką dawał po rozgryzieniu … sama nie wiem. Zła nie była, ale wielką fanką również nie zostałam. Drugą kwestią jest zbyt mała obecność malin. Jak miłośniczka malin oczekiwałam bardziej charakternego smaku. Jednak sama czekolada i cytryna spisały się na medal. Ten Cortez jest taką ciekawostką, lecz z pewnością nie dla wszystkich.
Ocena:7.5/10
Kaloryczność:100g/545kcal
Gdzie kupiłam: Czas na herbatę
Cena: 16zł

I tak moje włosy mają tendencję do kręcenia się i wywijania na wszystkie strony, więc krzywe cięcie nie rzuca się bardzo w oczy. Poza tym zawsze mogę mówić, że to artystyczny nieład i tak to miało wyglądać.
Pa

23 komentarze:

  1. A spróbowałabym,choć lepiej by było jakby pieprz był bardziej rozdrobniony,nie dominowałby:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, w takiej postaci jakiej był można było go usunąć z czekolady ;)

      Usuń
  2. charlottemadness25.09.2016, 07:22

    Jak już Ci wspomniałam na insta,jak dla mnie była płaska w smaku,ni to mleczna,jakaś taka "wyssana". Lekką cytrynową nutę czułam,a malinki wychodziły na górny plan.Natomiast pieprz..Po przegryzieniu nic specjalnego.Lekkie pieczenie,a czasami nawet mocy jakby ten pieprz nie miał ;>
    Chciałabym mieć taki "artystyczny nieład" :P Moje włosy są proste jak drut :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się zdziwiłam jak przeczytałam twoją opinię na insta, bo jak sama widzisz dla mnie było za mało maliny a za dużo pieprzy.Może coś zmienili w tej czekoladzie :)
      Kiedyś chciałam mieć mega proste włosy xD zawsze człowiek chce tego czego nie ma.

      Usuń
  3. Jaką ty jesteś pozytywnie zakręcona wariatką sama sobie włosy obcięłaś :) . Piekny gest z tym oddawaniem włosów. Czekolada fajna ze względu na pieprz,ale maliny już mnie nie kręcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem ci, ze rodzice nawet nie byli zdziwieni moim zachowaniem xD

      Usuń
  4. To jest bardzie Ireny pomysł z obcinaniem włosów na peruki ,ale trzeba umieć sie za to zabrać XD
    A czekolada fajna,choć jakby miała więcej malinowego smaku byłabym w siódmym niebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najtrudniej było obciąć warkocze na takiej samej długości xD
      Jakby było więcej maliny to ocena byłaby znacznie wyższa :)

      Usuń
  5. Ten smak pewnie nie przypadł by mi zbytnio do gustu, ale w zeszłą niedzielę jadłam czekoladę ten firmy - mleczną z jabłkami, śliwkami i cynamonem chyba i była przepyszna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cortez ma tyle smaków, że znajda się również bezpieczne opcję dla wszystkich ;)

      Usuń
  6. Zdania "nie dla wszystkich", "dla pewnych osób" bardzo mnie dziwią. Co za dziwak nie chciałby zjeść tak cudownej czekolady? Ja oddałabym za nią życie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnoscią nie miałam na myśli ciebie. Dobrze wiedziałam, że ty z czystą przyjemnością skosztowałabyś tej czekolady xD

      Usuń
    2. 'Skosztowałabyś'... Pożarłabym w sekundę!

      Usuń
  7. Wygląda bardzo pokaźnie, szczególnie z taką ilością dodatków ale czy ten pieprz przypadłby nam do gustu? No nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten pieprz jest bardzo dyskusyjny, sama nie wiem co o nim sądzić.

      Usuń
  8. Widziałam - ślicznie Ci w nowej fryzurze ;) Ja też muszę ściąć włosy, ale nie aż tyle, bo nie cierpię siebie w krótkich włosach (całe dzieciństwo takie nosiłam :/) i teraz nie wyobrażam sobie mieć krótszych niż do talii właśnie.

    Co do czekolady - dla mnie to zbyt dużo. Maliny ok, ale pieprz i cytryna? O niee :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co dla ciebie jest minimum długości u mnie jest maksimum :D za to w dzieciństwie to głównie miałam długie włosy :D

      Usuń
  9. Dziś jadłam czekoladę z suszonymi malinami i... też przyznam, że była "ciekawa", chociaż w zupełnie innym kontekście niż ta Corteza. A co do tych czekolad to mam wrażenie, że tylko ta wspomniana ze śliwkami im tak świetnie wyszła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy poznanie z marką rozpoczęłam najlepszym produktem. Trochę szkoda, że nie mogę liczyć na podobny zachwyt jak za pierwszym razem.

      Usuń
  10. Ja zawsze jak mam włosy, które miały być pięknie rozwichrzone niby ,,czesane wiatrem", a wyglądają jakbym nie miała w domu szczotki do włosów zrzucam na winę jazdy rowerem pod wiatr właśnie. :D Taki ich urok, z naturą nie wygram.
    Co do czekolady - uświadamiam sobie widząc takie obrazki, że jestem stuprocentową kobietą. Co z tego jak smakuje - JAK ONA WYGLĄDA! Pieprz brzmi super, lubię ostre. A maliny? W czekoladzie to jeden z moich ulubionych wariantów. Chciałoby się nawet więcej i więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walka nic nie da. Pamiętam jak raz fryzjerka próbowała mi zrobić gładki bob. Niemal mi włosy spaliła prostownicą, a i tak po 5 minutach na zewnątrz włosy powróciły do naturalnego chaosu xD
      Piona, nie tyle co smak, ale wygląd mnie zachwycił.

      Usuń
  11. Zapraszam do mnie. Również na "test slodyczy" :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekolada z zielonym pieprzem? To brzmi pysznie. Muszę jej poszukać.

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.