14.08.2016

Lotus Biscoff Spread, krem ciasteczkowy



Dobrze wydane pieniądze

Chyba jestem jedną z niewielu, którym tegoroczne lato baaardzo się podoba. Ja nie zdycham z gorąca*, roślinki nie zdychają z gorąca i pragnienia, mogę spokojnie nosić czarne, długie spodnie bez obaw, że zaraz stanę w płomieniach – jestem jak najbardziej na tak. Jedynie co nieco mnie irytuje to konieczność chodzenia cały czas z parasolką, bo prawie codziennie wiszą chmury. Pewnie osoby, które musiały sobie radzić z mini powodziami w mieszkaniach/samochodach/miejscach pracy mają więcej do narzekania.
*oprócz pojedynczych dni w czerwcu i lipcu

Lotus Biscoff Spread, krem ciasteczkowy. No cóż, co tu się rozpisywać – o kremie Lotus zapewne większość słyszała. Bardzo popularny, bardzo chwalony i (w sklepach internetowych) bardzo drogi. Wiem, że jest wersja z żółtą nakrętką (crunchy) i ta dzisiejsza, z czerwoną. W Internecie można natknąć się na słoiczki z napisem Speculoos. Może się  mylę, ale to chyba opakowania na inny rynek, ale z taką samą zawartością. W końcu i tu i tu mamy do czynienia z kremem z ciasteczek Lotus.

Jako miłośniczka masła orzechowego kręciłam nosem na krem z ciasteczek. Jednak widząc promocję w Piotrze i Pawle to stwierdziłam, że 10zł to niemal jak za darmo. Poszłam do jednego sklepu i zaczęłam przyglądać się rządkom smarowideł, nic nie widząc.  A nie, zobaczyłam kątem oka, jak jakaś kobieta również przymierza się do półki, więc uprzejmie nieco się przesunęłam żeby również i ona miała miejsce. A kobieta miała lepszy wzrok ode mnie i chwyciła ostatni słoik Lotusa. I w tym momencie szlag mnie trafił i przysięgłam sobie, że od dziś będę chamką do potęgi, bo pokarało mnie za uprzejmość. Nie wspominając już o całej litanii przekleństw, które przetańczyły przez moją głowę.
Szczęśliwie w drugim Piotrze i Pawle uchował się jeszcze jeden, ostatni słoik kremu.  Gotowa rąbnąć kogokolwiek w pobliżu z łokcia rzuciłam się na półkę i tuląc do łona z trudem zdobytą e… eeee zdobycz w podskokach ruszyłam do kasy. Zwycięstwo!

Smak: zawartość słoika – oprócz nakrętki- chroni cienkie sreberko, które pomaga z w ocenie czy ktoś wcześniej nie próbował wsadzić do kremu paluchów. I uwierzcie są tacy ludzie, którzy potrafią coś takiego zrobić. Zapach masy jest dość delikatny acz wyczuwalny. Wprawdzie krem jest gładki ale momentami czuło się jak pod zębami chrzęściły drobne kruszynki, niczym piasek. Ogólnie to można by konsystencję porównać do masła orzechowego, gęsty, kremowy  i miękki.

Przy pierwszym zetknięciu kremu z językiem moje kubki smakowe eksplodowały z ekstazy. Było słodko, owszem, ale to nie wszystko! Miałam wrażenie, że jem paluszki i herbatniki naraz, tylko w maślanej wersji. Maślanej nie tylko z powodu formy, ale także przez niewielki maślany posmak. Było w tym również coś jakby trochę palonego, co nasuwało skojarzenie z karmelem, lecz nie był to karmel z czystej postaci. Smak pochodził zapewne z ciastek, które są karmelizowane. Nie wspominałam wcześniej o tym? To teraz wspominam.  Poczułam również znajomy posmak sody, każdy kto raz przesadził ze spulchniaczem we własnym wypieku wie o jaki posmak mi chodzi. Szkoda tylko, że za bardzo cynamonu nie czułam. A pisząc „za bardzo” chodzi mi o  „w ogóle nie czułam”. Więc tego ten…

10 złotych nie poszło na marne. Nie jest to masło orzechowe, ale mając do wybory Nuttelle a Biscoff wybiorę Biscoff. Jeżeli lubicie herbatniki, paluszki i precelki to ten krem może i wam smakować. W sumie jest to dość łagodny produkt i dobrze by było jeść go z czymś mocnym w smaku żeby się nie zamulić. Przykładowo z waflami ryżowymi z dodatkiem pieprzu. Tak, piszę to całkiem poważnie.

Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/584kcal
Gdzie  kupiłam: Piotr i Paweł
Cena: 10zł (promocja)

3 godziny snu – mój organizm mnie nienawidzi.
Pa

25 komentarzy:

  1. No,bardzo sie cieszę :D Mam nadzieje,ze będę miała takie same odczucia,gdy o otworze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej powinien smakować ;)

      Usuń
  2. Ten krem jest wspaniały:)jak ja sobie pluje w brodę,że kupiłam tylko jeden:(. Mam nadzieje,ze mój brat nim skończy pracę w Niemczech to pojedzie to mojej siostry i mi kupi u Renatki te kremy 4albo 5 jak szaleć to szaleć:). Czeko ja się pocieszam,że jeszcze trochę bo początkiem października będą już w sprzedaży ciasteczka korzenne na Boże Narodzenie:) . Pisałaś o tym,że ludzie próbują czegoś w sklepie mnie szlak trafia jak świnie pchają paluchy to jedzenia( nie swojego),jak zostawiają produkty z których zrezygnowali gdzie popadnie np lody!!!!w koszach z ubraniami:(. Ile to ja już rzeczy zabierałam z takich miejsc i oddawałam ludziom tam pracującym . Rozpisałam się,ale mnie szlak trafia jak to widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto mieć zapas, nigdy nie wiadomo kiedy się przyda taki krem ;)
      Niektórzy to chyba w stodole się wychowali. Otwierają produkty a potem zastawiają gdzieś z boku i biorą nieotwarte. Po łapach bym biła

      Usuń
  3. Z parasolką się praktycznie nie rozstaje - czasem słońce świeci i pada :D

    A co do kremu to wybrałabym masło orzechowe lub nutellę - nie przepadam zarówno za paluszkami, jak i krakersami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście w takim wypadku lepiej jest stawiać na klasykę ;)

      Usuń
  4. Ten krem czekał właśnie na Ciebie:) Jadłam obie wersje i mogę powiedzieć,że obie są pyszne:)wersja z ciasteczkami jest po prostu bardziej chrupiąca bo ciastek jest sporo ale mi osobiście trochę to przeszkadzało bo czasem kaleczyly podniebienie:/Więc ja na pierwszym miejscu stawiam czerwoną wersję gdzie jest 100% gładkiego pysznego kremu:)chciałabym aby na święta był on dostępny we wszystkich polskich marketach:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o masło orzechowe to wolę wersje crunchy ale w wypadku tego produktu to właśnie wydaje mi się, że gładka konsystencja jest lepsza.

      Usuń
  5. Jak wiadomo jestem fanką ogormną ciastek wiec krem zdaje się być stworzony dla mnie. Tylko ja nie przepadam za kanapkami na słodko. Zdecydowanie nie. Kanapki z Nutellą wyliczę na palcach jednej ręki ile razy jadłam. A zwykle jadłam tylko wtedy kiedy częstowano mi takimi w gościach podczas nocowań u koleżanek czy kuzynek w szkole podstawowej. Ten bym jednak z przyjemnością spróbowała i pewnie by mi to smakowało. Nie miałabym tylko co z nim zrobić, co nim smarować, a wyjadać ze słoja to też nie rozwiązanie. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można smarować wafle kukurydziane lub ryżowe :D Ani to kanapka, ani wyjadanie prosto ze słoika :D

      Usuń
  6. My miałyśmy wersję z kawałkami ciasteczek <3 To Ci się dopiero udało polowanie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idąc do drugiego sklepu właściwie nie miałam nadziei, ze uda mi się kupić ten krem :D

      Usuń
  7. Mnie się tegoroczne lato podoba z wielu powodów. Po pierwsze, nie wyjechałam nad morze, więc upał jest mi zbędny. Po drugie, to moje ostatnie wakacje, trzeba oddychać wolnym powietrzem pełną piersią, a nie narzekać. Po trzecie, wczoraj skończył się remont - przetrwałam - jest... pięknie, po prostu pięknie. Teraz porządki, kupowanie mebli, co wiąże się z czwartym punktem - brakiem nudy, dużo zadań do wykonania. Piąte, miesiąc przemieszkałam u przyjaciół, co było odkryciem ostatnich lat: potrafię koegzystować z żywymi ludźmi! Szóste, w czasie remontu nic (czytaj: lodówka) nie poszło niezgodnie z planem. Mogłabym tak wymieniać... W każdym razie jest super :)

    Niezłe przeżycia z... chytrą babą z Białegostoku :D Dobrze, że w końcu upolowałaś. Ja otrzymałam wersję crunchy od Smakowych Inspiracji, niestety tuż przed remontem, więc nie mogłam wrzucić jej w lipcu. Będzie niedługo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę ci zazdroszczę możliwości urządzania na nowo mieszkania, na chwilę obecną jedynie mogę to robić we własnej głowie ;)
      Bez kupna i tak bym przeżyła, ale długo bym pluła sobie w brodę ustąpienia miejsca przy półce.

      Usuń
  8. Mnie się obecne lato też bardzo podoba, siedzenie w biurze bez klimatyzacji przy 30 stopniach to jest koszmar ><

    Nie jestem fanką kanapek na słodko, nawet za Nutellą nie przepadam (w przeciwieństwie do siostry która MUSI mieć w domu słoiczek kremu Nutellopodobnego z Lidla.) więc ten krem też mnie średnio kusi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A przede wszystkim bez darmowej wody jest łamaniem prawa. W domu nic nie robiąc to koszmar a co dopiero w pracy

      Usuń
  9. A mnie się to lato średnio podoba. Owszem, temperatura jest spoko, ale ciągle prawie jest pochmurnie i coś leci z nieba. Takie trochę Angielskie to lato i niestety nie do końca mi pasuje. Jednak jak to się mów, ''polakowi się nie dogodzi'' i już wole nie narzekać, bo jeszcze upały wrócą ;D

    Krem kocham, ale niestety nie dotarły one do mojego Piotra i Pawła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale hej, przynajmniej nie ma suszy jak w tamtym roku ;)
      Nie dotarł? Dziwnego masz PiP :(

      Usuń
  10. To teraz idź do Biedronki bo w niektórych Biedrach pojawiły się takie kremy a la Lotu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam zdjęcie i myślę nad kupnem, ale najpierw muszę zobaczyć skład. Biedronka nadszarpnęła moje zaufanie podczas testowania czekolad xD

      Usuń
  11. Cieszę się, że Ci smakował.

    A ja wreszcie doznałam olśnienia. Przez te zdjęcia z internetu z napisem "speculoos" byłam pewna, że jest wersja po prostu z ciasteczek oraz z ciasteczek korzennych. A mówisz, że to jedno i to samo? No cóż, tak to jest, jak nigdy się tym bliżej nie interesowałam. :P
    Słodycz, maślaność i kremowość... w dodatku stwierdzenie, że mogłoby być więcej cynamonu i już wiem, że mi by pewnie nie pasował. Czytałam jedząc kanapkę z masłem orzechowym i pomyślałam sobie, że jednak masło orzechowe wymyślił geniusz i spokojnie mogłabym mu oddawać hołd, gdybym wiedziała, co to za gość.

    PS A ja myślałam, że jestem taka osamotniona w tym, że to lato mi odpowiada! (prawie, bo jednak parę dni trafiłam na takie ponad 30 stopni).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam tego pewna, ale jak weszłam na oficjalną stronę to nie mogłam znaleźć wersji speculoos, a sam opis czym jest to masło i z czego jest zrobione pozwoliło mi dojść do wniosku, że właściwie tylko nazwa się różni.
      Myślę, że mógłby ci smakować ale tylko na raz i mała ilość podczas ochoty na słodkie xD
      Wciąż pamiętam cierpienie i zdychanie zeszłego lata, więc na te narzekać nie będę, jest idealnie

      Usuń
  12. Kupiłam podrobe Lotusa w Biedronce:) Zrobię sobie porównanie:)skład co prawda gorszy ale mam nadzieję,że będzie chociaż smaczny:) cena 7.99 za 350 gram:) zobaczymy jak wypadnie:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby całkiem fajnie jakby ten krem okazał się godnym odpowiednikiem

      Usuń
  13. tak:] I to ogólnodostępnym bo Biedronki są wszędzie a PiP niestety nie...Kiedyś,ze 3 lata temu?, jadłam taki podobny krem z Lidla z serii Deluxe przed Bożym Narodzeniem i muszę powiedzieć,że był pyszny:] Lidl mógłby wypuścić taki w tym roku!Kupiłabym ze trzy słoiki:]A na razie muszę spróbować ten Biedronkowy:]Już nie mogę się doczekać;]
    Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń