03.08.2016

Chocarre Selection Praline


Czekoladowe dinozaury



Wstęp wyszedł za długi, kto chce niech przewinie od razu do produktu, mój słowotok nie jest z nim związany.

Nie mam wyrafinowanego gustu w kwestii filmów. Prawdopodobieństwo, że głęboki, filozoficzny i chwalony przez krytyków film mnie znudzi, jest bardzo wielkie. Dajcie mi wybuchy, mordobicie, miecze, łuki, pościgi, żartobliwe uwagi i statki kosmiczne, a będę zadowolona. Jednak nawet ja potrafię dostrzec kiedy film akcji trąci badziewiem. I mój mózg zamiast odpoczywać, analizuje każdą sceną dodając przy tym sarkastyczne uwagi. Oglądałam w sobotę Jurrasic World i o boże przenajświętszy i wszystkie krasnoludki! Co to był za paździerz! Atrakcyjny dla oczy paździerz, ale wciąż paździerz.
Niemal cały dzień spędzony na bieganiu w tropikalnym klimacie, a makijaż niemal nieruszony. Szacun

Mamy macho bohatera, który tak ocieka testosteronem , że osiągnął stan krytyczny i zatruwa środowisko naturalne. Mamy bohaterkę, która hasa po lesie i ucieka przez dinozaurami w białych  szpilkach. W szpilkach! Mamy złego, który jest tak oczywisty zły, że jak tylko pojawił się na ekranie było wiadomo, że zostanie zeżarty. Mamy bezsensowne decyzje bohaterów (nie mogłaś zadzwonić do dyspozytorni żeby sprawdzili gdzie jest zwierzak zanim ludzie weszli do klatki? Musiałaś to zrobić z samochodu? Serio?), bezsensowne sceny (a teraz kompletnie z tyłka: energiczny do tej pory dzieciak zacznie przeżywać prawdopodobny rozwód rodziców, których widzieliśmy przez niecałą minutę i kompletnie nas nie obchodzą. Temat nie zostanie potem poruszony ani razu. Enjoy), bezsensowne uwagi (jeżeli kobieta-biznesu choć raz w filmie nie usłyszy, że musi mieć dzieci bo inaczej nie osiągnie spełnienia, to czy naprawdę była w filmie?) i naparzające się dinozaury. Tą scenę musiałam obejrzeć trzy razy, bo ataki śmiechu sprawiły, że nie mogłam się na niej skupić. Plus kobieta, która musi zginąć straszną śmiercią, bo zamiast dzieciakami zajmowała się własnym ślubem (patrz: egoistka), kobieta która-ma-chłopaka, matka, która płacze non stop (twoje dzieci jadą na weekend do ciotki nie na misję do Afganistanu, ogarnij się kobieto), typowy nerd (ma okulary i figurki dinozaurów = jest nerdem) irytujące dzieciaki, szalony naukowiec, bogaty szef i czarny kolega bohatera macho.  Wszystko posypane solidną dawką seksizmu.
Jedyne "damskie" postacie warte uwagi w tym filmie  nie należą do ludzkiego gatunku.
I nie powiem, film może się podobać, ale rany, był tak schematyczny, że z łatwością można był przewidzieć, jak to się wszystko skończy. I boli mnie, że tak skrzywdzili postać Chrisa Pratta, do którego odczuwam małą sympatię. Miał być bohaterski, odważny i silny, ale jednocześnie zabawny i miłujący naturę, a wyszedł przerysowany i wkurwiający. Postać bez wad jest wadliwa i tego się trzymam.  A teraz przejdę do produktu zanim zacznę analizować wszystkie poszczególne postacie i sceny i czemu one ssały. Oprócz dinozaurów. One nie ssały. Tylko żuły.




Chocorre Suisse Selection Praline, czekolada mleczna z nadzieniem pralinowym. Uprzedzając fakty: nadzienie pralinowe jest częścią czekolady. Nie ma tu warstw, jest cała spójna tabliczka. Jeżeli czekolada wydaje się wam znajoma to pewnie dlatego, że recenzowałam już jej siostrę. Tylko wtedy była z kawałkami orzechów. Tu sami możecie zobaczyć jak jest. Niezmienne jest to, że czekolada została stworzona na potrzeby niemieckojęzycznego Lidla, a dostałam ją od Nesji.

Smak: pierwsza myśl - czekolada jest bardzo miękka, to widać, słychać (a raczej nie słychać) i czuć. I nie wiem co oznacza ten wzór na kostkach. Może to motylek, może to kwiatek, a może podprogowa wiadomość od kosmitów próbujących zawładnąć ludzkim mózgiem, Who knows? Zapach jest prosty, acz przyjemny. Przypomniał mi o małych czekoladkach z dzieciństwa, ze zwierzakiem wyrzeźbionym na tabliczce. Słodkie dziecinne i nieco orzechowe.


Czekolada rozpuszcza się powoli, ale zalepiająco i gęsto. Jest w tym znaczna słodycz, prawie przesadna, ale jeszcze nie do końca. Nie ma co szukać posmaku kakao, jest za to smak  niemieckiej milki, czyli głęboko czekoladowy i mocno mleczny ale bez cierpkości kakao. Za to sam nugat, hmmm jest … no jest. To się pojawiał, to znikał i nie dawał zbyt mocno o sobie znać. Da się wprawdzie i wyczuć, że są w tym orzechy laskowe, ale momentami jakby czekolada traciła na orzechowości.

I ponownie, nie ma co za bardzo się rozpisywać na temat tego produktu. Nic nadzwyczajnego, ale nie oczekiwałam od niej czegoś nadzwyczajnego. Spełniła swoją rolę prostego , słodkiego czekoladowego kopa i tyle. Jakby była bardziej orzechowa byłaby zasłużona 10.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/583kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej


Wybaczcie ten przydługi wstęp, ale ten film naprawdę mnie zirytował.
Pa

25 komentarzy:

  1. Bahhah,taki wstęp długi tez jest super,uśmiałam się przy nim jak głupia! ;D Nigdy nie spojrzałam tak ja jakiś film,chyba zacznę XD
    A czekolada ciekawa,ale raczej nie kupie jak będę miała okazje-taka....zwykła,bez dodatków tylko nadziana mnie nie kręci :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej nie, takie uwagi w głowie skutecznie psują przyjemność oglądania filmu. Dlatego też nie mogę w towarzystwie oglądać, bo wtedy moje uwagi znajdują wyjście i zatruwam innym przyjemność ;)

      Usuń
  2. nie wiem czemu,ale lubię takie nadzienia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest na tyle dobre, że się nie rozwala

      Usuń
  3. charlottemadness03.08.2016, 06:57

    Ostatnio wszystkie filmy mnie męczą i nudzą,więc zrobiłam sobie mały odwyk od filmów.
    Co do czekolady,to prostota w prostocie,ale dobrze,że w miarę możliwa ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak ostatnio z serialami, nie mogę się w żaden wciągnąć

      Usuń
  4. Film zapewne by mi się nie spodobał, ale czekolada wizualnie bardzo mi się podoba, no i smak niemieckiej milki mnie przekonuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekolada, mimo braku WOW, zdecydowanie pobiła film ;)

      Usuń
  5. Tak dobrze nie pamiętam tego filmu, ale wiem, że nie nastawiałam się na kolejną część Jurrasic Parku (które średnio pamiętam, ale uwielbiam, bo to mój horror dzieciństwa), a po prostu na trochę rozrywki z ładnymi efektami specjalnymi. I bawiłam się całkiem nieźle, bo muzyka spoko i dizałry fajne - nie pamiętam sceny że walczyły między sobą, chyba muszę jej poszukać bo nie wierzę xD - ale oczywiście, jeśli chodzi o bohaterów i ich charaktery to była typowa żenua, jak w lwiej części blockbusterów :P Ta babka była najgorsza.
    Tam serio ktoś umarł?! XD
    A mówiąc o debilnych filmach w których bezsens leje się litrami: oglądałaś San Andreas? Moje oczy chyba nigdy tak na filmie nie krwawiły. To jest dopiero filmowe ścierwo :')

    Trudno o bardziej 'meh' czekoladę dla mnie, ale pewnie większości będzie smakować (albo nawet bardzo smakować) więc ten, rozpisywać się nie będę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzyka spoko, bo skorzystali w dużej mierze z oryginalnego sountracku J. Williamsa. No weź, przecież to jedna z końcowych scen T-Rex z tym nowym mutantem - można paść ze śmiechu. I serio ktoś umarł, wpisz Zara Jurrasic World i zobaczysz w jaki przesadny sposób ją ukatrupili.
      Nope, przeczytałam jedną recenzję i stwierdziłam, że za bardzo cenię swoje zdrowie psychiczne ;)

      Usuń
  6. Musiałam przerwać czytanie wstępu, bo jestem fanką wszystkich dinozaurowych części, a Jurassic World przyznałam osiem gwiazdek na Filmwebie. Końcówka była śmieszna, ale całość super. NO ALE gusta są różne, dla mnie Hobbit jest nędzny as hell (jedna piątka i dwie szóstki w - przypominam - dziesięciopunktowej skali + nie chcę tego oglądać ani czytać nigdy więcej).

    Czekolada może i zwykła, ale czuję, że by mi smakowała. Milkę nadal bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To podpadłam :D Również jestem fanką oryginalnego filmu, więc ta część mnie rozczarowała i zirytowała spłyceniem ( w moim odczuciu) postaci do schematów. No, ale z gustem nie ma co debatować, albo się podoba albo nie.
      Myślę, że trochę punktów by u ciebie zdobyła.

      Usuń
  7. Nie jest to coś na no bym się rzuciła. Dostałam czekoladę nugatową z Lubeck i nie wiem komu ją dac bo ja nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że znajdzie się kilka osób ;)

      Usuń
  8. Filmu nie widziałyśmy i w ogóle nas takie klimaty nie interesują także nigdy na niego byśmy się i tak nie nadziały :P
    Tą czekoladę byśmy z przyjemnością wykorzystały na dobrą polewę do lodów :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, nie wiem czy nie byłaby za słodka w połączeniu ze słodkimi lodami, ale z owocami jak najbardziej.

      Usuń
  9. Co do filmu to muszę przyznać rację:/ostatnio coraz mniej dobrych filmów a więcej komercyjnego badziewia:/już nie pamiętam kiedy oglądałam dobry film w kinie:/ostatnio częściej wracam do starych dobrych hitów ubiegłych lat:)wolę obejrzeć- dziesiąty raz dobry film niż jeden nowy Ale beznadziejny który mnie tylko zmęczy;)no ale może w końcu trafi się coś dobrego:) Co do czekolady to z chęcią bym spróbowała:)nasz polski Lidl powinien poszerzyć asortyment czekolad o jakieś nowości bo te co są to mi się przejadly:/np z chęcią zjadłabym tę co zrecenzowała dzisiaj Kimiko - z preclami:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewagą oglądania w domu jest to, że zawsze można wyłączyć nudny/głupi film i znaleźć coś innego. I zawsze możńa po raz enty włączyć trylogię LOTR xD
      Nie przypominaj mi o tej z preclami. Dzisiaj byłam w L. i zakuło mnie serca na widok czekolad Bellarom :(

      Usuń
  10. Nic mi nie mów, ja wzięłam ten film z UPC na ''żądanie'' i zapłaciłam za niego 16 zł (masakra...). Niby mi się podobał, ale był tak przewidywalny i niedopracowany (tak jak wspomniałaś, głupie szczegóły typu szpilki), że aż szkoda mi było tych pieniędzy. Dobrze, że przynajmniej nie moje...

    Czekolada mi się podoba, ale wolałabym grubsze kostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego kocham strony oferujące filmy online, gdzie nie trzeba nic ściągać ;)

      Usuń
  11. Czyli nie tylko ja tak mam że po prostu muszę wytknąć wszelkie nielogiczności i absurdy w filmie? :P Oglądałam ostatnio najnowszy (i rzekomo ostatni z uwagi na stanowczo zbyt wielką ilość bohaterek) film Precure All Stars: 90% czasu spędziłam na komentowaniu nielogiczności filmu po czym stwierdziłam że w sumie te filmy nigdy nie miały zbyt wiele sensu, one są tylko po to by Toei mogło na zabawkach zarobić ;)

    Czoko, pamiętasz może kiedy pisałaś posta o testowaniu czekolad z Biedronki? Bo właśnie pojawiły się 4 nowe smaki czekolad Magnetic w tym jedna Bananowa. Zastanawiam się czy to te co testowałaś czy może inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygooglowałam ten tyłu i dostałam oczopląsu od grafiki. Jezu za dużo tych bohaterek.
      To te, już mi kilka osób pisało ;)

      Usuń
  12. Film bardzo nie mój, zupełnie nie moje klimaty. Za to czekolada bardzo moja. Niby zwykła, niby bez szału ale widać, że mocno mleczna, nugatowa, tłustawa, przypomina mi pralinową wersję od Merci, a to porównanie zawsze na plus! A jeszcze odnośnie filmów to właśnie wyszedł film - podkreślam że dla dorosłych, reklamowany jako hit lata o kiełbasce imieniem Frank, która chcę wypełnić misję wszystkich kiełbasek i stać się obiadem dla ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie porównanie do Merci jest celne. Nawet o tym nie pomyślałam.
      Widziałam wczoraj zapowiedź. Moje mina -> o_O

      Usuń
  13. Lidlowa? W życiu bym nie powiedziała, patrząc na opakowanie. Tradycyjnie - mnie nie ciekawi, ale wierzę, że na swoją półkę była dobra. Coś ostatnio na nugaty nosem kręcę, mimo że sezamowy Zottera mi smakował.

    Co do filmu... no, są takie filmy, które po prostu irytują. Są nawet takie, które nie to że są złe czy coś, ale tak irytują, że nawet nie chcę o nich słuchać. Tego nie oglądałam i szczerze...? Jakoś mnie nie ciągnie (dopasował się do opisywanej czekolady i kremu, o którym przed chwilą u Ciebie czytałam xD).

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.