24.07.2016

Tesco Finest Peruvian 70% Dark Chocolate



Zaskakująco dobre

W dniu dzisiejszym ogłaszam wszem i wobec, że mam 25 lat. I ani dnia więcej! Nie ważne co mówi moja data urodzin, ona kłamię niczym polityk w czasie kampanii wyborczej! I z pewnością nie jestem 3 lata przed trzydziestką. Nie i już! Mogę za to co roku obchodzić 25 urodziny. Bo tyle mam lat i już *tu wstaw tupniecie nogą* 

Tesco Finest Peruvian 70% Dark Chocolate, czekolada gorzka single origin. W czwartek musiałam spojrzeć prawdzie w oczy: moja skrytka ze słodyczami wiała pustką* Wprawdzie gdzieś tam w szafce leżała paczka ciasteczek, ale w taki dzień, dzień przybliżający mnie do kryzysu wieku średniego, recenzja ciastek nie była tym czymś. Z braku laku powędrowałam do najbardziej badziewnego Tesco w kraju i wybrałam jedyną czekoladę, która nie wywoływała skrzywienia ust w grymasie niechęci. Swoją drogą smutny to czas w którym na widok ukochanej Milki odczuwam mdłości. 
*słodycze  z wymianek itp. trzymam w innym miejscu, żeby się nie myliły. 
Tesco Finest… no cóż. Jeden wyrób spod tego szyldu już jadłam i zły nie był. Nie nazwałabym jednak tego produktem wysokopółkowym, raczej niżej średniopółkowym. Ale widać, że Tesco aspiruje by być postrzeganym jako coś ekskluzywnego. Single origin i to jeszcze  z północnego Peru! Ba, nawet na opakowaniu sugerują co powinniśmy poczuć! Dojrzałe owoce, mieszanka lekko kwaśnych jagód i delikatny miód! Czy to prawda, czy fantazja producentów? Przekonamy się!... a raczej ja się przekonam, bo to ja mam tą tabliczkę nie wy, sorry. 

Smak: dawno, dawno temu w fabryce czekolady pewien świstak siedział i zawijał je w takie sreberka. Niestety z powodu cięć płac świstaka zwolniono i przerzucono się na plastik. Po obijaniu się od jednego pośredniaka do drugiego, świstak w końcu znalazł zatrudnienie w innym miejscu. Jednak z powodu ostrego artretyzmu w palcach nie mógł zawijać – zamiast temu kazali mu zgrzewać końcówki sreberka. 

I chociaż to miłe, że pracodawca dostosował miejsce pracy pod schorowanego zwierza, to my musimy zmagać się z niepraktycznym, zbyt małym kawałkiem srebra. Za moich czasów (czoko zakłada babcine okulary i zaczyna się bujać na krześle biurowym)sreberko było na tyle duże i trwałe, że po otwarciu, dało się w nie z powrotem zawinąć pozostałą resztę na później. Nie to co teraz! Szczęśliwie zniszczone pozostałości sreberka skutecznie zastąpiła folia aluminiowa. Perfekcyjna Pani Domu zawsze przygotowana!


Smak (próba 2): moje palce natrafiły na coś dziwnego. Na gładką taflę, która przypominała polakierowany drewniany stół lub marmurowy blat. To było takie „zimne” w dotyku. Nie wiem kiedy ostatnio miałam tak twardą i gładką, niczym wypolerowana, czekoladę. Nie jest to wada, raczej spostrzeżenie inności. Za to wygląd jest raczej przeciętny. Kostki łamią się z lekkim trzaskiem, a dźwięk powstały podczas stukania jednej kostki o drugą przypominał walenie o siebie klocków lego. Tak, musieliście to wiedzieć. Może komuś się ta informacja przyda.  Za to w zapachu rzeczywiście wyczułam coś jakby owocowego i jagodowego. Tylko nie wiem, czy to czasem mój umysł nie płata mi figli.

Najpierw poczułam…  gorzką czekoladę, żadnego owocowego rąbnięcia nie było. A po chwili, kurcze rzeczywiście, pojawił się lekki, nieco kwaskowaty posmak owoców. Do pierwszego posmaku goryczy dołączyła orzeźwiająca kwaskowata nuta, wymieszana z delikatną słodyczą. Tylko czy ten smak jest jagodowy? Moim zdaniem nie, to inny owoc. Im bardziej się skupiałam na tym pierwiastku tym bardziej mi uciekał nie pozwalając się zidentyfikować. Nieco jakby suszone jabłka może? Ostatecznie po czwartej kostce przyznałam się do porażki, nie potrafię stwierdzić jaki to owoc.

Z każdym kolejnym gryzem tabliczka była jakby coraz mniej gorzka. Pierwsze, nieprzyjemne dla mnie, wrażenie piołunowości całkowicie zanikło. W zamian moje usta zalała głęboka, słodka kakaowość. Bogata w smaku, ale równocześnie dość łagodna i przyjazna dla przeciętnych kubków smakowych. Czekolada topiła się nieco oleiście i powolnie, ale nie opornie. Po wszystkim czułam w ustach pewne wysuszenie oraz posmak jagodowych owoców.

Przyznam, ze się mile zaskoczyłam. Kupując tą czekoladę spodziewałam się przeciętności i jednego wielkiego MEH. Zamiast tego otrzymałam czekoladę naprawdę dobrą jak na ten przedział cenowy. Właściwie mogę chyba powiedzieć, że ta tabliczka smakowała mi bardziej niż Lindt Excellecne, które przecież kocham. Nie jest to czekolada super wykwintna, ale naprawdę warta uwagi.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/577kcal
Gdzie kupiłam: Tesco
Cena: 7,99zł

Gdybym nie wiedziała, to bym powiedziała, że byłam pijana podczas pisania fragmentu o świstaku. Zapewniam, że byłam trzeźwa, tylko dostałam głupawki.
Pa

42 komentarze:

  1. Wszystkiego najlepszego!Pamietam,jak pisałaś mi o urodzinach w piatek!:D Jaki tort ci upiec? XD
    A czekolada bardzo ciekawa-i zwrócę w Tesco na nią uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Tort już załatwiłam, czekoladowy z dżemem jeżynowym <3

      Usuń
  2. jadłam i byłam zachwycona tym smakiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, jest naprawdę zaskakująco dobry :)

      Usuń
  3. charlottemadness24.07.2016, 06:34

    Wszystkiego najlepszego! ;)
    Mi tak czas szybko leci,że czasem muszę chwile przystopować,kiedy pomyślę ile to mam lat.xd Jak się przekroczy te "magiczne 20",to czas leci jak szalony..
    Czekolady marki Tesco nigdy nie próbowałam,bo nie miałam okazji.Nawet nieźle się prezentuje.Brak w niej odtłuszczonego kakao,co często się zdarza w dyskontowych tabliczkach.Może przy jakiejś okazji bym ją przetestowała.. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pomyśleć, że jak miało się te 10 lat to chciało się mieć w końcu 20 xD
      Koniecznie ją spróbuj. Nie jest to może poziom Zotterów czy Manufaktury, ale jest to czekolada warta uwagi

      Usuń
  4. Jadłam dwa lata temu i bardzo mi smakowała (chociaż była dla mnie trochę za słodka) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kogoś przyzwyczajonego do naprawdę gorzkich czekolad ta rzeczywiście może być dość słodka :)

      Usuń
  5. Jadłam tą czekoladę i mi nie smakowała był za słodka dla mnie,mąż resztę dostał do pracy. To dobrze,że masz 25 lat a nie jak Ibisz 18-naście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za słodka? Wprawdzie dla mnie miała wyczuwalną ilość słodyczy, ale daleko jej było do słodkości przykładowo Lindta Excellence :)

      Usuń
    2. Dla mnie była za słodka nie smakowała mi i byłam nią rozczarowana,ale każdy ma inny smak:)

      Usuń
    3. Oczywiście, że tak :)

      Usuń
  6. Ostatnio sieci zaczęły sprzedawać tego typu czekolady z przyzwoitym składem i niektóre z nich są całkiem smaczne. To dobrze, że coś takiego się pojawiło, te tabliczki wypełniają niszę poniżej najtańszych bean-to-bar. To może być problem dla Lindta, który jedzie na renomie i tradycji, ma ceny z kosmosu a często sprzedaje byle co. Jedyne co ratuje Lindta, to jego pseudo-ekskluzywność, wynikająca głównie z ignorancji kupujących (no i jeszcze bogatsza oferta).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu niektórzy poszli po rozum do głowy i sami zobaczyli, że coraz więcej ludzi szuka czegoś lepszego i smaczniejszego.
      A do Lindta sama mam nadal lekki sentyment, ale już nie mam ochoty sama kupować jego produktów, taka prawda :(

      Usuń
  7. Wow, ale zaskok :00 Trochę podobny do Luximo Premium z Biedry :) Jestem w miłym szoku, bałam się tych Tesco Finest bo miałam jedną (chyba nawet opisywałam, mleczną z karmelem) i była okropna xd Tej bym pewnie w życiu nie kupiła, bo czerwony kolor kojarzy mi się z czekoladą z kakao z Ekwadoru (kto wie dlaczego xd) a ja je tak średnio lubię. Cóż za niespodzianka z samego rana, teraz Tesco mi nie straszne 8)

    Wszystkiego najlepszego, niech te natrętne, negatywne myśli krążące wokół Twojej głowy zastąpią latające koty ze skrzydłami. Mogą być nawet Nyan caty - chociaż nie wiem, czy je lubisz. Ale kurde, kot to kot, nawet z gofrem zamiast ciała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda na to, ze najlepiej jest wybrać najprostsza tabliczkę bez żadnych dodatków. A ja będę musiała pamiętać, by nie brać mlecznej z karmelem :)
      Dopóki mi nikt nie włącza muzyczki z nyan cat to lubię, kot to kot :)

      Usuń
  8. Wszystkiego NAJLEPSZEGO!:)nie martw się wiekiem:)kobiety są jak dobre wino-IM STARSZE TYM LEPSZE!:) ja mam już 26 a wyglądam i czuję się na ok 17;) moją młodszą siostrę zawsze biorą za starszą ode mnie mimo że między nami jest 6 lat różnicy:)
    Co do czekolady to rozejrzę się w moim Tesco:) wezmę może też mleczną:)
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) Wiesz to bardziej chodzi o to, że oczekuje się, że osoba w tym wieku będzie coraz bardziej dojrzała, a ja się ciągle czuje jak nastolatka, która w ciągu jednej nocy zbliżyła się do magicznej 30.
      Tylko uważaj na te z dodatkami, tych nie jestem pewna.

      Usuń
  9. Jak dobrze, że zdecydowałam się na trójkę tescowych czekolad. <3 Już wiem, że i mi posmakuje, chociaż nie wątpiłam w to po tabliczce, której recenzja pojawi się u mnie już jutro (ale się zgrałyśmy! ...prawie). Przyznam jednak, że obstawiałam jakieś 8-9. Ciekawe, czy i ja będę mogła 10 sieknąć (oby, bo nie mogę znieść myśli, że nie ma już dla mnie tańszych czekolad niż Manufaktura, Akesson's, Domori itp.)

    Co do wstępu... dobra,najpierw świstak, bo to dziwniejsze... haha. xD Dobra, lepiej nic nie napiszę, bo zaraz i mnie głupawka złapie i dowalę coś jeszcze dziwniejszego. Ale co do sreberek to kurde... oni chyba zakładają, że skoro społeczeństwo jest coraz grubsze, to że czekolada jest na raz. Choociaż... przy takiej czekoladzie to może nie aż takie głupie. :P

    Co do wieku... wiesz, ja nie mogę jakoś tego pojąć, że to tak leci szybko i w ogóle. Znajomi zapierniczają po piaskownicach z dzieciakami, a ja się czuję, że jeszcze tak niedawno sama po nich zapierniczałam, ale z lodem farbującym gębę, rozwalonym warkoczykiem / kucykiem i marząc, żeby nigdy nie być dorosłą... Kurczę, część marzeń chyba się spełnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, jakby to była czekolada za 20zł to by z pewnoscią ocena byłaby niższa, właśnie na poziomie 8 punktów. Ale biorąc pod uwagę ten przedział cenowy, to IMO przebija Lindta, a skoro Lindtowi dawałam 10, to była tylko jedna droga :D Jutro będzię ta mleczna? Bo przyznam, że też mnie zaciekawiła.
      Chodzi chyba o to żeby człowiek od razu zeżarł całą tabliczkę i poszedł kupić następną. Ale nie ze mną takie numery, mam całą rolkę folii xD
      Jak widzę, że osoby w moim wieku się zaręczają i biorą ślub/mają dzieci to przeżywam lekkie WTF, bo sama czuję się jak nastka. A nawet wczoraj moja matka sama przyznała, że teraz 20-kilka lat to młody wiek na zawarcie ślubu, bo ludzie inaczej dojrzewają niż kiedyś i są bardziej infantylni.

      Usuń
    2. Tak, jutro. I przy niej zrobiłam małe "dochodzenie" w sprawie podobieństwa do Vanini, bo podejrzewam, że to może być podobny numer jak z Kaufem i Momami.

      Moja to nawet nic nie mówi, ale wystarczą jej spojrzenia jak np. robię zdjęcia jedzeniu (i to zawsze z zaangażowaniem, jakbym miała przed sobą rzadki obiekt z kosmosu i kamerę wartą parę tysięcy) albo "o, to daj tę czekoladę, porobię zdjęcia, wezmę sobie ze dwie kostki..". Jednak to jeden z powodów, za które kocham czasy, w których żyję (chociaż są i argumenty za narzekaniem na te czasy).

      Usuń
    3. Mi się już nawet nie chciało sprawdzać jaka marka jest odpowiedzialna za ten wyrób, dobrze, że ktoś się o to pokusił ;)
      Moja to tylko przewraca oczami jak mówię, że nie mogę czegoś rozpocząć, bo jeszcze zdjęć nie porobiłam xD

      Usuń
    4. Nie znalazłam na to potwierdzenia, ale obstawiam, że mam rację. :P

      Usuń
  10. Słyszałam właśnie, że te produkt Finest z tesco naprawdę nie są złe. Dla mnie ta czekolada jest zbyt ,,zwykła" ale to może właśnie siła jej tkwi w tej prostocie? Pewnie by mi smakowała gdyby mnie kto częstował, ale sama z siebie zwykłej mlecznej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zwykła gorzką? xD Pewnie też nie ;)

      Usuń
  11. Dobrze jest :D Widać, że miałaś natchnienie i odpowiedni nastrój/humor do pisania.
    Ciekawe, czy od przyszłego roku też przestanę dodawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie słowa spływały mi z palców i wpis powstał w rekordowo krótkim czasie jak na objętość.
      Wszystko by nie skończyć 30 lat :D

      Usuń
  12. Wszystkiego najlepszego :)
    Czekolada i mi bardzo smakowała, choć średnio ją już pamiętam.
    W tych czekoladach sreberko też mnie denerwuje i też potem zawijam czekoladę w folię aluminiową :P (A świstaka można leczyć - wtedy normalnie mógłby zawijać :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to powinnam tobie podziękować za zachętę do tescowych czekolad bo pamiętałam twoją pozytywną recenzję jednej z nich :)

      Usuń
  13. Wszystkiego naj najsłodszego z okazji 25 urodzin i obyś faktycznie zawsze czuła się na te 25 lat :D Za to możesz się poczęstować ptysiem na naszym blogu :D
    Kiedyś miałyśmy wziąć się za te tabliczki z Tesco ale do tego marketu tak wybitnie nam nie po drodze, że jakoś ciągle odkładamy to w czasie :P Nie mniej warto wiedzieć żeby w końcu nie odwlekać tego zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z dziką chęcią ;)
      Mi to mówicie, oba białostockie Tesco są w takim miejscu, że podczas żadnych z moich spacerów nie mijam ich, muszę tam specjalnie iść :)

      Usuń
  14. Młoda jesteś, co to jest te Twoje 27 lat, teraz takie czasy, że ludzie się nie śpieszą z dorastaniem i dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie 27-latek kiedyś i 27-latek teraz to dwa różne poziomy dojrzałości :)

      Usuń
  15. Wszystkiego najlepszego!ala

    OdpowiedzUsuń
  16. Czasami ją kupuje i bardzo mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, jest naprawdę dobra :)

      Usuń
  17. Ja wybrałam czekolady Madagascan 71% Dark Chocolate oraz Dominican Republic 85% Dark Chocolate ze względu na brak lecytyny w ich składzie (na co zwracam baczną uwagę).
    Właśnie napoczęłam tą pierwszą - jest niezła, początek dość gorzki, "palony", potem robi się aksamitna (chociaż "notes of honey", jak podają na kartoniku) nie czuję.

    Co do Lindta - ktoś wcześniej pisał, że mają ceny z kosmosu; ja płacę za Lindta nawet zdeczko mniej niż za te tescowe. Nie żebym ich broniła, chciałam tylko wtrącić swoje 3 grosze. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak się zastanawiam, czy czasem z tą miodową nutą to producentów fantazja nie poniosła :D
      To chyba dużo zależy od sklepów. Czasami widzę po 7 zł a czasami po 12-14.

      Usuń
    2. Otóż to, a w promocji nawet i po 5 ziko można trafić.

      Usuń
  18. Spóźnione, ale STO LAT! Kasy, czekolady, zdrowia, bo ono najważniejsze i spełnienia marzeń! Dużo czekolady i zero kalorii oraz centymetrów w biodrach od niej ;) Dużo kotów, dobrej kawy i wegańskiego jedzonka (bo widzę, że chyba z nim eksperymentujesz? ;)). Jeszcze raz STO LAT! Bo pamiętaj - wiek to tylko liczba! Liczy się to, co mamy w środku i to na ile się czujemy :*

    Czekolada kusi, bo zawartość kakao jest idealna. Myślę, że poszukam jej w Tesco...z resztą niedługo mam urodziny więc podpowiem jakie łakocie chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :D Tak, z wegańskim eksperymentuje, bo zauważyłam, że po nabiale mam zdecydowany atak pryszczy na cały m ciele. :)
      Tylko uważaj na czekolady z dodatkami :D Lepiej trzymać się prostych rozwiązań.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.