03.07.2016

Munz Milchschokolade mit genrannten Mandeln



Szwajcarskie migdały

Stare chińskie przekleństwo mówi – „Obyś żył w ciekawych czasach”. Biorąc pod uwagę wydarzenia ostatniego roku, to zastanawiam się komu tak bardzo podpadłam. Rok 2016 ma szansę stać się najbardziej popapranym rokiem od czasu zamachu WTC. Jedyne wiadomości jakie czytam to te, które muszę czytać ze względu na obowiązki zawodowe. Potem omijam wszelkie Fakty, Wydarzenia czy Wiadomości szerokim łukiem. I mimo, że piłki nożnej nie lubię, to wolę już jak nią ludzie się zajmują, zamiast topić się w nienawiści do każdego, kto się różni religią/kolorem skóry/orientacją seksualną/narodowością/poglądami politycznymi. Smutno i strasznie, że cofamy się do światopoglądów, które pozwoliły Hitlerowi wygrać wybory w 1933 roku. A zresztą, możecie zignorować wstęp, ostatecznie to nie to blog polityczny czy społeczny. Musiałam to tylko z siebie wyrzucić. 

Munz Gebrante Mandeln, czekolada mleczna z palonymi migdałami w cukrowej skorupce. Czekolada, którą dostałam od Nesji, na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym specjalnym. Ot kolejny mleczny wyrób z migdałami jakich wiele. Po krótki googlowym śledztwie wyniuchałam, że Muzn jest marką szwajcarskiej firmy Maestrani. Firmy, która istnieje od 1852 roku i ma włoskie korzenie. I tak, dzieli się na czekolady marki Munz – skierowane dla całej rodziny, czekolady Meastrani czyli bardziej wykwintne i Minor dla miłośników orzechów. I może jeszcze bym coś napisała, ale i tak wiemy, że ciekawsza od tego gadugadu jest końcowa ocena.

Smak: po rozerwaniu sreberka przywitał mnie prosty ale przyjemny zapach mlecznej czekolady żywcem wziętej z lat 90. Może nie będzie nadzwyczajnie, ale przynajmniej będzie smacznie. Przez to, że rozpoczęłam czekoladę, gdy w pokoju panowały tropiki i nawet kot się zaczął rozpuszczać, kostki się zaczęły topić zanim je dotknęłam. I tak dziwne, że do tej pory przetrwały w stanie stałym, zamiast ciekłym.

Czekolada szybko się rozpuszczała w ustach, w sposób mulisty i nieco zatykający. Najpierw pojawiła się dość mocna (ale niezbyt mocna) słodycz, ale zaraz dołączył do niej posmak podsmażonych orzechów. Rozumiem, że to migdały. Nie jest to czekolada szczególnie mleczna, czy kakaowa. Nie ma w niej bogactwa, czy głębi smaku. Przez ilość migdałów wręcz trudno ją scharakteryzować , gdyż przez wszystko przebija się aromat orzechów. Mam wrażenie, że czekolada stanowiła tło do dodatków. Tło smaczne i nie przesłodzone, ale wciąż tło. Jest o poziom niższa od niemieckiej Milki, ale o poziom wyższa od polskiej.

A teraz najistotniejsze – migdały. Kojarzycie tzw. kamyki? Orzeszki ziemne w słodkiej, kolorowej otoczce? Te migdały smakują identyko. Pomijając różnice w smaku orzechów się rozumie. Ale cukrowa otoczka jest taka sama. Chrupiąca i trzeszcząca w zębach, zalewa usta porządną dawką karnawałowej słodyczy, wymieszanej z prażoną migdałowością. Zdecydowanie przeważa w całym produkcie.

Mimo, że czekolada sama w sobie nie była przesłodzona, to w połączeniu ze słodkimi migdałami nieco przekroczyła granicę cukrolandii. Na plus idzie wyraźny smak migdałów, na minus nie do końca satysfakcjonująca ilość kakao i czekoladowości.  Idealna dla ludzi na głodzie słodyczowym.
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/532kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Sobota, godzina 8:15, termometr pokazuje 30 stopni. Kill me now.
Pa

40 komentarzy:

  1. Oj,ja z moja rodzina tez omijamy wszelkie wiadomości,to ,co teraz sie dzieje jest absurdalne(chociażby z tymi gimnazjami,ja jeszcze za rok pójdę do 3 klasy,a juz moj o 2 lata młodszy brat do 7 klasy :/).Cofamy sie do komuny....
    A czekoladę bym zjadła,bo akurat mam głód cukrowy XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O reformie szkolnictwa wolę nie myśleć, bo nie cholera trzaska. Nie ma to jak robić dzieciom wodę z mózgów.

      Usuń
    2. Pomyślcie co o tej reformie myśli moja matka, nauczycielka. Zwłaszcza że pani minister ma wyraźne problemy z logiką ("Mamy niż demograficzny ale liczba dzieci w szkołach pozostaje bez zmian więc nauczyciele nie muszą obawiać się zwolnień").

      Usuń
  2. u mnie wczoraj o tej porze było plus 32,ale burza popsuła pogodę...
    Dla mnie pewnie byłaby za słodka ta czekolada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie dopiero w nocy była burza, teraz jest o wiele przyjemniej niż wczoraj <3
      Całkiem możliwe :)

      Usuń
  3. Ja lubię wiedzieć, co się dzieje, ale jak słucham polityków, to siedzę tylko z coraz większym "WTF?!". Dobra, ogólnie większość rzeczy z telewizji wywołuje u mnie taką reakcję, więc naprawdę mało jej oglądam. Od piłki nożnej zupełnie z dala się trzymam, a co do reszty... no cóż, nienawidzę, jak ludzie odnoszą się z nienawiścią (no, są przypadki uzasadnione, ale zdarzają się rzadko) do czegokolwiek / kogokolwiek, jakkolwiek to brzmi. :>

    Czekolada jakoś mnie nie zaciekawiła, albo wręcz odrzuciła, bo nawet jeśli poziom czekolady już tam od biedy mógłby być, tak kamyki... no nie, lata świetlne temu spróbowałam i stwierdziłam, że to jeden z tych produktów, których nie cierpię. Ale, ale! Już na początku coś wyłapałam: że jednak moje wstawanie przed 5 rano (i potem degustacja) naprawdę ma sens, bo nic się nie topi. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do polityki to mogę jedynie stwierdzić, że źle się dzieje skoro prawdziwe wiadomości przebijają groteską te z AszDziennika. Ja nie toleruję bezmyślnej nietolerancji, więc wiem o co ci chodzi ;)
      Ej, ja też wstaje przed 5, ale jako, że o tej porze to mam złe światło to zdjęcia przekładam na późniejsze godziny :D

      Usuń
    2. O nie, raz robiłam zdjęcia czemuś około 13 i akurat mi słońce w okno świeciło, to... ekhem, całe łapy w czekoladzie były. Na szczęście to nie w to lato. :P

      Usuń
  4. W kwestii polityki można mnie nazwać totalnym ignorantem, mam do niej tak wielki wstręt, że bez bicia się przyznaję że nie warto ze mną gadać na ten temat :P Gdy człowiek dzień w dzień słyszy wieczorami drące się mordy z programów politycznych w telewizji, przepełnione nienawiścią która zresztą udziela się oglądającym, to już naprawdę nie myśli się o niczym innym jak o przeprowadzce lub trzaśnięciu pioruna w dom, tak żeby ten cholerny telewizor wreszcie padł :P Naprawdę poważnie zaczynam się zastanawiać nas przeprowadzką do takiego kraju jak Japonia, przez vlogi Krzysztofa Gonciarza na YT mam wrażenie że to jedyne miejsce idealne dla mnie, bo pełne tolerancji i nie wtryniania się w życie drugiego człowieka xd
    Czekoladka na tle wpisu wygląda blado xD Smażone/cukrowane orzechy - meh, zresztą teraz praktycznie żadna czekolada mi nie smakuje. Ich plastelinowość w tej temp. jest obrzydliwa ;-;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ojciec nie może żyć bez TVN24 i chcąc nie chcą strzępki darcia mord w Sejmie i do mnie dochodzą. Potem niektórzy się dziwią czemu jestem zła jak osa. Od Japonii chyba wolę Kanadę. Kraj tolerancyjny, niezbyt drogi, bez gigantycznych pająków (patrz Australia) trzęsień ziemi czy tsunami, z bezpłatną opieką medyczną (patrz USA) i z językiem angielskim xD
      Teraz nastał ciężki okres dla czekolad :(

      Usuń
    2. Mówisz? Dobrze wiedzieć, mam plan w przyszłości polecieć do Stanów na jakiś czas, ale dotąd nie miałam pomysłu gdzie konkretnie, a jest ich jednak trochę xD

      Usuń
    3. Tfu tfu, co ja napisałam, mówiąc Stany miałam na myśli oczywiście Amerykę ogółem xd Zaćmienie z niewyspania, dzięki burzo :')

      Usuń
    4. Czoko, TVN24 to pikuś, spróbuj obejrzeć teraz TVP1 albo TVP Info. Mój ojciec czasami z przyzwyczajenia obejrzy chociaż woli Polsat News i dopiero włos ci się zjeży na głowie jak usłyszysz co mówią w TVP. W Telexpresie był np. zespół hiphopowy, "nowe odkrycie polskiej sceny muzycznej" który reklamuje się naklejkami "Zabicie wroga ojczyzny to nie grzech, to droga do nieba". Już nawet nie będę mówić jak bardzo załamujące są wiadomości TVP.

      Usuń
    5. TVP całą rodziną bojkotujemy, ale niestety czasami jakieś smaczki docierają, jak przykładowo nowy kabaret, który pobił rekordy żenady.

      Usuń
  5. Opakowanie mnie nie zachęca, ale czekolada chyba by mi smakowała. Kamyki kiedyś bardzo lubiłam i muszę kupić ponownie, bo nie jadłam ich kilkanaście lat chyba :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamyków nie jadłam od czasów gimnazjum, ale wspomnienie smaku pozostało.

      Usuń
  6. Do czekolady Munz jestem zrażona po wstrętnej ciemnej z pomarańczą (a raczej żałosnym aromatem). Mleczna mogłaby być lepsza, no ale... nie. Za to o wstępie, niemal identycznie, mówiła mi ostatnio mama i gadałyśmy o tym. Ludzie zapominają, zwłaszcza współcześni, siedzący z nosami w modowych jutubach i koniec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, po pomarańczową Munz to i ja nie chciałabym sięgnąć.
      Wiesz, niektórzy sądzą, że skoro problem ich nie dotyka, to problemu nie ma. A potem zdziwienie i oburzenie, że jak mogą w UK atakować i obrażać Polaków. :P

      Usuń
    2. Logika w naszym narodzie poważnie kuleje. My mamy swoich narodowców którzy mówią "Polska dla Polaków", "Precz z ciapatymi" albo "Uchodźców zapraszamy do wyremontowanych noclegów w Aushwitz, musimy tylko gaz doprowadzić" (a potem idą sobie na kebaba) ale ci sami ludzie kompletnie nie ogarniają tego że taka Wielka Brytania też ma swój Ruch Narodowy (zwane UKIP) i oni myślą o Polakach dokładnie to samo co my myślimy o chociażby Ukraińcach. I pojawia się wielkie zdziwienie, jak to, oni nas nie lubią? Traktują nas na równi z Rumunami? Przecież my już prawie jesteśmy miejscowi!

      (Mój wujek mieszkająca w USA, z gatunku superskrajna prawica planuje głosować na Donalda Trumpa bo "on zrobi porządek z tymi wszystkimi uchodźcami i imigrantami którzy ciągną kasę od porządnych amerykanów." Jak zostało mu wytknięte że sam jest imigrantem to się oburzył że on mieszka w Stanach już 10 lat więc jest tak jakby prawdziwym Amerykaninem! Nie, w drugą stronę to nie działa.)

      Usuń
    3. Donald Trump to jeden z powodów dla którego plany migracji do USA odłożyłam na bok, tak na marginesie.

      Usuń
  7. Ten rok faktycznie jest dość dziwny i pokręcony. Czekolada z migdałami może być smaczna o ile nie jest przesłodzona. A ta opisywana przez Ciebie wydaje się być przepaskudna i jakbym ją kupiła to z pewnością wolałabym uznać, że pieniądze które na nią wydałam po prostu zgubiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepaskudna nie jest, po prostu smaczna w sposób tak-jak wiele-innych-czekolad.

      Usuń
  8. Ja się martwię że idziemy w stronę Białorusi albo nawet "demokracji Putinowskiej". A najsmutniejsze jest to że gdy obecną sytuację komentuje ktoś kto pamięta czasy PRL i wskazuje podobieństwa między władzą komunistyczną a obecną to dostaje w odpowiedzi stek wyzwisk a usłużne media następnego dnia wyciągną mu najgorsze rzeczy z życiorysu. A jak nie można mu nic wyciągnąć, to można walnąć w rodzinę (nieoficjalne doniesienia mówią że Jarosław Kret został zwolniony z TVP za to że jego brat występujący w Poparzeni Kawą Trzy wypowiedział się
    nieprzychylnie na temat "dobrej zmiany"). Coraz szybciej idziemy w stronę ein reich, ein volk, ein fuhrer - z tym że oni twierdzą że reżim i totalitaryzm to był za czasów poprzedniej partii a oni teraz "naprawiają demokrację". Naprawdę, strach teraz czytać wiadomości bo z każdym dniem jest coraz gorzej. A Giertych jeszcze twierdzi że najgorsze to dopiero przyjdzie po ŚDM i szczycie NATO bo raz twierdzi że ustawa antyterrorystyczna z pewnością nie zostanie zniesiona (to i ja ponuro zakładam) a dwa że władza pozbędzie się jakichkolwiek hamulców i "nie zdziwi się jak pojawi się kolejna Barbara Blida". Najgorsze jest to że nie wiem co możemy zrobić by to zatrzymać bo rząd ma nas oficjalnie w nosie (wczoraj usłyszałam że ci co się sprzeciwiają obecnym rządom to wrogowie Polscy i wrogowie demokracji), konstytucja już nic nie znaczy a UE też jakoś się średnio kwapi do poważniejszych działań (np. odebrania nam dotacji). Znajomy wręcz twierdzi że odebranie nam dotacji byłoby najlepszym rozwiązaniem bo wtedy ludzie by się w końcu wściekli a "demonstracji złożonej z miliona ludzi i dziesiątek traktorów spacyfikować tak by zrobić dymu się nie da". (tak, kolega przewiduje że wszelkie demonstracje nie po linii władzy będą teraz pacyfikowane w ramach ustawy anterrorystycznej. I przewiduje że może nie być kolejnych wyborów "bo po co wyborcy mają sobie psuć dzień koniecznością pójścia na wybory. Jak widać po wyborach w Polsce, ludzie mają wtedy ciekawsze rzeczy do roboty.").

    Plusy mieszkania w domku jednorodzinnym: mam piwnicę w której temperatura jest jakieś 20 stopni :) Całe upały tam przesiedziałam :D Przy okazji, dobrałam się w końcu do nowej Milki, myślę że dobrze zastąpią Choqsplash. Czekolada jest podzielona na trzy części, każda ma inny wzorek na kostce co jest całkiem fajne. Karmelowa jest podzielona na płynny
    karmel, nadzienie mleczno-karmelowe i mleczną z kawałkami chrupiącego karmelu. I o dziwo, nie jest przesłodzona. Tak jak po rządku Milka Caramel i dwóch Toffee wholenuts mam już
    objawy zacukrzenia, to tutaj zjadłam całą tabliczkę na jedno posiedzenie i miałam ochotę na kolejną. Natomiast czekoladowa jest podzielona na płynne nadzienie czekoladowe (uwaga, brudzi wszystko w zasięgu!) krem albo mus albo coś takiego czekoladowy i krem czekoladowy z kawałkami ciasteczek a'la Oreo.Nawet ciężko powiedzieć która mi bardziej smakowała, obie są pyszne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony jak Polska pójdzie w stronę wschodnim sąsiadów to może będzie łatwiej starać się o azyl polityczny za granicą. Oczywiście próbuje żartować z tego, bo raczej mało co w obecnej sytuacji da się zrobić.
      Słyszałam o tej czekoladzie, ale raczej nie kwapię się do jej zakupu. Może kiedyś przypadkowo wpadnie mi w ręce.

      Usuń
  9. No niestety żyjemy w czasach nieźle popierdzielonych, a ja niestety ciągle słucham o nieszczęściach i debilnych rzeczach mają miejsce na świecie. Mój tata ma jakiegoś hopla na punkcie wiadomości i ogląda wszystkie jak leci! :P Ja niestety muszę tego słuchać, ale może i lepiej? Przynajmniej do WOS'u nie muszę się uczyć i bez totalnego ruszania książki miałam 3 - nie jest źle ;)

    Co do czekolady...słabo ona wygląda. Lekkie rozczarowanie, bo nie myślałam, że aż tak dużo tu cukrowego smaku będzie. Co prawda kawałek tekstu o ''kamyczkach'' kusi, ale nie...daruję sobie zamawianie czy szukanie jej stacjonarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ojciec też ciągle słucha w kółko wiadomości, ale zamykam się w drugim pokoju i próbuje jak najmniej słuchać.Ale widzisz, przynajmniej wiesz czym jest Trybunał Konst. w odróżnieniu od sporej części Polaków ;)

      Usuń
  10. charlottemadness03.07.2016, 20:17

    Wiadomości czytam zazwyczaj w internecie i to jeszcze "jednym okiem",a tym bardziej te "partyjno-polityczne"

    A co do czekolady,to nie cierpię,gdy do orzechów dodają "cukierkowe otoczki"..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet internetowe ograniczam, bo źle wpływają na moje ciśnienie
      Zbrodnia na orzechach, co? ;)

      Usuń
  11. Wczoraj pojawil sie u mnie test Twoich lakoci:) takze zapraszam:)
    https://www.youtube.com/watch?v=Tzp9ZoKFyko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wieczorem zajrzę z pewnością :)

      Usuń
  12. Czyli czekolada ostatnio nie dla mnie:( mnie coś od przesłodzonych słodyczy odrzuca . Nawet ukochane buałe czekolady mi nie podchodzą tylko jedna biała Vivani jest super bo nie taka słodka:). Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ostatnio co wezmę jakąś czekoladę to za słodka się wydaje :(

      Usuń
  13. myślałam, że zdobędzie więcej punktów, nie żeby 7 to było mało :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie ja się nie nastawiałam na 10, tak już na oko, jeszcze przed spróbowaniem, spodziewałam się 7-8punktów

      Usuń
  14. Migdały bardzo na tak i ich rozmiar jeszcze bardziej na tak. Na dużych połamałabym sobie zęby, a po tej może nie zostałabym szczerbata. :D Taka prosta, ale przyjemna w odbiorze. Co do wstępu - jeju, ja jestem tak tolerancyjnym człowiekiem, że wszelkie choćby minimalne oznaki rasizmu itp u drugiej osoby powodują, że mam ochotę go kopnąć w de i nie rozmawiać nigdy więcej. Dla mnie dyskryminacja jakakolwiek świadczy tylko o niskim poziomie inteligencji drugiej osoby i zakompleksieniu ot co.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz, ja wolę takie wielkie orzechy, na których se można połamać nie tylko zęby ;)
      Nie potrafię swym małym rozumkiem pojąć nienawiść wobec osób, które nam nic nie zrobiły, a tylko się różnią poglądami, kolorem skóry czy inną drobnostką :(

      Usuń
  15. Biorąc pod uwagę to, co się dzieje, żaden polityczny wstęp nie jest czymś nie na miejscu. Nie chcę nawiązywać do IV rzeszy, pozbawienia suwerenności itp. no ale kurde, każdy ma oczy. Mimo wszystko jako dorośli nie żyjemy samymi czekoladkami.

    Porównania gówno mi mówią. Jestem zbyt głupi by je zrozumieć, dlatego mogę ocenić tabliczkę po wyglądzie. Niczym więcej. Także ten. Milka? - tak! Kamyki? - albsokuzwalutnie tak! ;)

    Całość jest kusząca, nie powiem. Nie wiem tylko czy nie za mało w niej właśnie prl-owskiego przysmaku. Ta pyszna, choć tandetna otoczka cukrowa, jednak wpływa na człowieka nostalgicznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, czasami chciałabym obudzić się w nowej rzeczywistości z normalną polityką i bez stresu co tym razem obecni rządzący wymyślą.
      Chyba jesteś jedyną osobą, która entuzjastycznie podeszła do porównania z kamykami xD

      Usuń
  16. Nie wygląda imponująco, ale jest mi zupełnie obojętna, ani nie zachęciłaś mnie tą recenzją, ani też przeciwnie, czekolad Munz nie znam i pewnie nie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są znacznie ciekawsze czekolady do kupienia zagranicą ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.