13.07.2016

Mount momami Choco Rocks Torrone Zartbitter



Krótko i na temat

Aktualnie nie mam za bardzo czasu żeby się rozpisywać. Poza tym, nie mam nawet pomysłu o czym we wstępie miałabym napisać. Więc pomińmy tą mniej istotną część i przejdźmy do dzisiejszego produktu. Zapewne innego dnia dostanę słownej biegunki i strzelę wypracowanie na pół strony o czymś mało istotnym. 
Wiem, że zdjęcie jest badziewne.

Mount momami Choco Rocks Torrone Zartbitter. Ciemna czekolada z migdałami, miodowym nugatem i białą czekoladą. Markę zapewne kojarzycie, tak samo jak sam wygląd czekolady, gdyż wcześniej recenzowałam wersję mleczną od Nesji. W tamtym poście opisałam wszystko co trzeba, nie ma potrzeby się powtarzać. Tak, naprawdę nie mam w tym tygodniu dużo czasu na hobbystyczne pisanie. Do rzeczy. 

Smak: wygląd mnie nie zaskoczył, ponownie mamy do czynienia z czekoladą ukształtowaną w tereny górzyste. Zaczęłam od podstawy – czekolady ciemniej. I tu poczułam, że trafiłam w dziesiątkę. W tej części słodycz walczy o prowadzenie z goryczką. Nie ma w tym ani cierpkości, ani kwasku. Jest prosta, ale smaczna goryczka, na wzór Lindta Excellence. Przy czym nie ma nadmiernej słodyczy, ani wykrzywiającej usta goryczy niczym ze starej nieoczyszczonej popielniczki. Są to proste smaki, ale jakże mile widziane po ostatniej fali przesłodzonych wyrobów. I to wszystko mimo czających się w masie drobinek miodowego nugatu, który były na tyle małe, że nie było problemów z zalepianiem zębów. Niestety (albo dla niektórych „stety”) nie czułam w nich miodowego akcentu, były tylko słodkie i twardawe pod zębami.


Część biała rozpuszczała się bardzo, ale to bardzo opornie. I z ręką na sercu i z lekką boleścią musze stwierdzić, że była słabszą częścią czekolady. Dopiero podczas rozgryzania poczułam delikatny smak śmietanki i wanilii i to tylko ułamek tego, co można by było oczekiwać.  Podczas rozpuszczania  tylko cukier dawał o sobie znać.  Szczęśliwie ilość białego szczytu była na tyle niewielka, że nie wpłynęła na ogólnie przesłodzenie całej „tabliczki”. Aczkolwiek było blisko.

Ta wersja smakowa bardziej mi przypadła do gustu niż mleczny odpowiednik. Z pewnością to zasługa dobrej ciemnej czekolady, gdyż sama biała była raczej nisko- niż średnio- półkowa. Chociaż z drugiej strony nie posiadała posmaku zjełczałego mleka wymieszanego ze starym tłuszczem, więc i tak było dość dobrze.
Ocena: 8/10
Kaloryczność: 100g/556kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Ostatnio naprawdę ciężko mnie zachwycić w kwestii czekolad.
Pa

27 komentarzy:

  1. zjadłabym,oj zjadłabym:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no, jak to? Że chwalą, że czoko jest zaj3bista, że najbardziej na świecie... Wstęp jest. Byłby znaczy.

    Co do reszty, trudno mi się wypowiedzieć. Coś nie z półki marketu pod blokiem zawsze oczami smakuje inaczej. Człowieki nastawiają się na jakieś nowości, a w gruncie rzeczy wychodzi mnóstwo porównań do czegoś już znanego.

    Jako nowinka, fajna. ZJD! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i czoko ma blokadę umysłową i brak czasu ;)
      O ile nie są to super drogie ekskluzywne czekolady to wszystko można porównać do czegoś innego ;D

      Usuń
  3. Zjadłabym :p Do tego bardzo podoba mi sie kształt ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda dziwnie, ale ciekawie i smacznie :) I bez białej części chyba byłaby dużo lepsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wierzę, że to piszę, ale zdecydowanie czekolada zyskałby bez białej części

      Usuń
  5. Ale pewnie jeszcze poczekamy zanim to na polski rynek wejdzie... no chyba, że już weszło, a ja tego nie widziałem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, ze wiele wody w Wiśle upłynie zanim ta czekolada znajdzie się na polskich półkach :D

      Usuń
  6. Jak weszłam, pomyślałam, że mogłabym zjeść. Wraz ze zgłębianiem recenzji uznałam jednak, że każdej z warstw mogłabym coś zarzucić. Może bez dodatku białej i drobinek? Ale to już nie byłoby to samo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiedzmy, ze drobinki mogłyby zostać, ale biała czekolada była tu trochę zbędna.

      Usuń
  7. Może biała część nie brzmi najlepiej, ale ta czekolada wygląda tak bombowo, że z tego samego powodu chciałabym ją obfotografować i zjeść :D
    Jeśli czujesz niezaspokojoną ochotę na ciemną czekoladę to koniecznie do Lidla po J.D Gross ;) Ja się właśnie zajadam taką 60% w zielonym opakowaniu, prze-py-szna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to mój apetyt sam nie wie co chce xD Chyba bardzo pikantnej pizzy :D

      Usuń
  8. Dla mnie te "góry" wyglądają jak jakieś zębiska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właściwie, teraz też to widzę.

      Usuń
  9. Lubię takie fikuśne czekolady. Tzn. kształty ich lubię, ale dużo gorzej je się konsumuje - ja wolę płaskie kosteczki, które równomiernie rozpływają się w ustach. Spróbowałabym mimo wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak stara dobra klasyka ;)

      Usuń
  10. Wygląda to dziwnie, ale pewnie by mi smakowało chociaż ja tam za ciemną nie przepadam. Z dodatkiem białej jednak nawet jeżeli nie jest ona wysokich lotów pewnie by to przeszło. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, że i ciemna mogłaby bardziej smakować niż biała.

      Usuń
  11. Podoba mi się ta czekolada! Może nie zachwycająca, ale kusi o wiele bardziej niż mleczna. ;) No dobra, gdyby nie te góry, pewnie bym na nią nawet nie spojrzała, no ale... ktoś odpowiedzialny za marketing się postarał.

    PS Ja tam tylko czekam na Twój słowotok, więc jak najdzie Cię ochota na pisanie niezwykle długiego wstępu, nawet kompletnie bez sensu, to się nie czaj. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna czekolada dla miłośników gór xD
      Chwilowo to wena spłynęła na mnie w formie rysunków, ale zapewne i słowotok niedługo wróci.

      Usuń
    2. Taką wenę zobaczyć na instagramie też bardzo lubię!

      Usuń
  12. Jak ciemna czekolada była naprawdę dobra to i nam by taka czekoladka zasmakowała :) Ale jakoś szczególnie parcia na nią nie mamy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to "must have" to jest pewne ;)

      Usuń
  13. Myślałam, że ja ostatnio nie umiem się zadowolić czekoladami. Nic mi kompletnie nie smakuje i najchętniej nie jadłabym żadnych słodyczy - CO JEST GRANE? :P
    Mam nadzieję, że to minie, bo w szafie zalega jeszcze duuuużo tabliczek czekolad - całe szczęście nie byle jakich!

    Ta nie wygląda kusząco, ale opis ciekawi. Jak by ktoś częstował to bym zjadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się nie tak z nami dzieje :( "Szczęśliwie" ja zapasów w dużej mierze już się pozbyłam i zostało mi tylko kilka słodyczy.

      Usuń