17.07.2016

Manufaktura Czekolady, Smak Polski: Piwo



Polska piwem i czekoladą płynąca

Nienawidzę dywanówek, nienawidzę z całej głębi swoich trzewi, serca, jelit i innych niewymienionych organów.  A jednak mimo wszystko, żałując swoich wyborów życiowych i przepełniona wrogością do wszystkiego w zasięgu  kilometra, posłusznie próbowałam sięgnąć palcami do uniesionych ku niebu stóp. Ze szczególną odrazą spoglądałam na jednostkę płci żeńskiej, która bez zadyszki czy problemu pokazywała jak wykonywać ćwiczenia. Robiąc to samo nie dość, że czułam, iż zaraz utopię się we własnym pocie, to jeszcze musiałam walczyć z własnymi mięśniami, które stanowczo protestowały przeciwko nowym obciążeniom. Nagle poczułam, że coś mi jedno ćwiczenie zaskakująco łatwo idzie - cud, miód malina, mówcie mi Chodakowska!  A nie; spojrzałam na własne odbicie, potem  na tablet i opuściłam tyłek. I nagle unoszenie nogi z pozycji uniesionej na dłoniach deski, zrobiło się niebywale ciężkie. Padłam na twarz. Dosłownie. Czemu to robię? Leżąc z nosem wciśniętym w matę zadawałam sobie to samo pytanie.  Ale to, że kilka ćwiczeń tak mnie wypompowało wyraźnie mi pokazało, że marsze marszami, ale formę mam słabą i powinnam nad nią popracować. Jednak jeśli zacznę zamieszczać selfiki w sportowych ciuchach,  wygięta niczym rozgotowany makaron,  pokazując przy tym mięśnie (HA)brzucha, to macie pozwolenie by mnie strzelić. Im mocniej tym lepiej. 

Manufaktura Czekolady Chocolate Story, Smak Polski: Piwo. Czekolada mleczna ze słodem palonym. Nie mam zamiaru ukrywać, że piwa nie lubię. Od samego zapachu robi mi się niedobrze i jedynym piwopodobnym napojem, który wypije jest Sommersby. Które bardziej smakuje jak jabłkowy Tymbark z procentami niż piwo. Jednak ta czekolada, mimo napisu piwo, z tym bursztynowym napojem jest związana tylko obecnością słodu.  I to był główny powód dla którego zdecydowałam się na kupno tej tabliczki.
Erkhm... literówka czy zamierzony zabieg?
 Smak Polski to chyba względnie nowa propozycja Manufaktury. Nie miałam zamiaru jej kupować, ale słaba oferta sklepu Czas na herbatę mnie do tego zmusiła. Wprawdzie mogłam wybrać wersję z jabłkiem, ale jadłam już raz Manufakturową tabliczkę o smaku szarlotki, więc nie chciałam się powtarzać. Z tej serii jest jeszcze Truskawka i Masło, lecz żadna z nich nie wywołała mojego entuzjazmu. Tak samo jak grafika. Czy ta pani naprawdę musi być tak cycata? Patrząc na to mam wrażenie, że doszło do fuzji słowianek Donatana z Octoberfest.  Opakowanie na minus. 

Smak: kolejny minus jest z powodu kłopotliwego srebrnego plastiku, który pewnie ma jakiś prosty sposób na rozerwanie, ale ja go nie znalazłam. Znalazłam za to scyzoryk i plastik zamienił się w strzępki. Moim oczom ukazała się gładka ciemnobrązowa, chłodna tabliczka. Za to „na dole” nie było już gładkiej powierzchni, spód był upstrzony nierównomiernie rozłożonego jęczmienia. Przy niuchnięciu, oprócz zapachu dobrej jakości czekolady, poczułam właśnie taki lekko zbożowy palony aromat. Z narastającą ochotą połamałam tabliczkę.

Czekolada jest twarda i rozpuszcza się powoli, ale nie w ślimaczym tempie. Gładko i nieco oleiście. Jest to wprawdzie czekolada mleczna, ale czuć w niej bogactwo kakao. Jest jakby lekko kawowa z wyraźną nutą cierpkości, która jednak nie przejmuje dowodzenia. Tak samo jak słodycz, która jest na poziomie minimalnym, bardzo delikatnym. Przez chwilę przypomniał mi się smak kulek Nesquik – kakaowy, ze zbożową nutą i odrobiną soli. Tak jest, sól też wyczułam. Mleczność, chociaż nie jest taka oczywista, nadaje głębi całej tabliczce, jednocześnie nie sprawiając, by czekolada nabrała dziecinnego charakteru.

Tak jak wspominałam ziarenka są nierównomiernie ułożone, co może być wadą, jeśli ktoś się czekoladą dzieli. Przy tym nie są mocno umocowane do tabliczki, przy mocniejszym potarciu odpadają niczym pchły z kota popsikanego specjalnym płynem. W smaku, z jednej strony przypominają mi kawę, a z drugiej ... mace. Hmmm, mózg podsunął mi skojarzenie z mocną kawą zbożową bez mleka, a potem zaś z przypalonymi ziarnami słonecznika. Kurcze, nie obraziłabym się na taką przekąskę! Również i chrupie jak podprażone ziarna, zaś pod koniec w ustach pozostaje posmak goryczy i popiołu. W połączeniu z czekoladą jeszcze bardziej uwydatnia się kawowy posmak ziarenek przez co całość nabiera bardzo wysublimowanego, palonego charakteru, który w samej końcówce daje posmak karmelu. Kocham.

Jest to kolejna tabliczka Manufaktury, która pokazuje, że ta marka stoi na podium polskiego czekoladnictwa. Mamy do czynienia z prostym, ale dobrym jakościowo produktem, który stara się zrobić coś więcej niż tylko zasłodzić klienta. Dzięki niej znowu poczułam jak to jest zachwycić się i wznieść się na szczyty czekoladowej przyjemności. Tylko to opakowanie mnie wkurza. 
Ocena: 10/10
Kaloryczność: 100g/594,5kcal
Gdzie kupiłam: Czas  na herbatę
Cena:13,90zł

Jakby piwo tak smakowało, to bym szybko została alkoholiczką.
Pa

42 komentarze:

  1. niezwykle zaskakujący smak,ale chciałabym spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  2. charlottemadness17.07.2016, 07:00

    Nie przepadam za piwem,ale ta "piwna tabliczka" mnie zachęca :P

    Nie ma się co dziwić..Manufaktura,to nie przypadkowa marka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie "piwo" można jeść :D Manufaktura odwaliła dobrą robotę.

      Usuń
  3. Oj,wiem co czujesz przy niektórych ćwiczeniach XD
    A piwa tez bardzo nie lubie,jego zapach jest taki okropny :p
    Ale czekolady bym spróbowała,nawet to opakowanie mnie zachęca XD Dla mnie byłoby na plus(Oh Zuza,ale ty jestes zboczona :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smak jest (dla mnie) jeszcze gorszy ;)
      Przynajmniej komuś się podoba ;)

      Usuń
  4. Jak jestem wielbicielką czekolady, tak ta nie wiem czy by mi smakowała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama mleczna by pewnie smakowała, a jęczmień zawsze można strzepnąć ;)

      Usuń
  5. Piwa nie znoszę,ale ta czekolada do mnie przemawia:) . Cwiczenia hmm kiedyś uwielbiałam siłownia dwa razy w tyg,basen,aqua aerobic co wtorek a teraz dwa razy w tyg zumba. Próbowałam ćwiczyć chodakowaska,ale moje miesnie brzucha sa no właśnie gdzie są zgięły w ciąży a kiedyś były ładnie zarysowane. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Chodakowską bym uważała. Po kilku ćwiczeniach z nią dostałam okropnych bóli szyi i kolan.

      Usuń
    2. O to jak kolana cię bolały to nie dla mnie ja mam słabe kolana:( . Przy przysiadach już mam z nimi problem po kilku dniach,teraz u teściów Jasio miał trampoline i mi kolana wysiadały po kilku dniach:(

      Usuń
    3. Z pewnoscią odradzam. Nie jestem jedyną osobą, która a miała potem problemy z kolanami.

      Usuń
  6. Sama z siebie na pewno takiej bym nie kupiła, bo piwa nie lubię (naturalnego, bo smakowe owszem), ale tak coś czuję, że ta czekolada by mi zasmakowała :)

    A ćwiczeń o których piszesz także nie lubię - zawsze mam w planach po powrocie z przejażdżki rowerowej się porozciągać, ale zazwyczaj kończy się to tym, że dosiadam się do arbuza i zapominam o wszelkich ćwiczeniach :D Zaraz idę na rower, zobaczymy jak będzie dzisiaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że ta czekolada piwem absolutnie nie smakuje ;)
      Dlatego ja mam ustaloną godzinę w której ćwiczę, bo wiem, że jak raz przesunę i zapomnę to potem w ogóle przestanę ćwiczyć xD

      Usuń
  7. Chociaż to nie mój smak i w dodatku mleczna, fajnie, że Manufaktura próbuje czegoś nowego. Jakiś czas temu stworzyli ciekawą pomadę czekoladowo-śliwkową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ta pomada ma podobny skład do takiej, którą kiedyś robiłam w domu. Musi być pyszna.

      Usuń
    2. Jest dobra, ale ma bardzo mało cukru, jak ktoś jest przyzwyczajony do typowych powideł to może się zdziwić, że smak jest mało "intensywny".

      Usuń
  8. Ja za dywanówki lata temu próbowałam się wziąć, ale to kompletnie nie moja bajka. W ogóle nie podobają mi się u kobiet mięśnie itp. W sensie... takie mocno wyćwiczone. Prawda, że jakieś 3 lata temu chodziłam na siłownię, ale to było raczej w celu podrasowania kondycji (czego się dla gór nie robi? :P), a potem bo jakoś lubiłam tamtejszą atmosferę, ale w końcu za dużo się tam pozmieniało (nowy właściciel) i... no cóż, raczej nici z selfików w dziwnych pozach. xD Wolę zdjęcia żarcia.
    Co do piwa... akurat jabłkowe Sommersby nigdy mi się w sklepie w oczy nie rzuciło, ale te smakowe to w ogóle tak jakoś niedawno mnie zainteresowały, chociaż... jak na razie trafiło mi się tylko jedno nie walące cukrem i chemią. Rzemieślnicze to co innego (mam do degustacji zacny duet, także z Manufakturą związany, hihi).

    Co do tej czekolady - dla mnie to smak, któy koniecznie muszę spróbować. Zamówię od razu, jak trochę czekolad wyjem i zrobi się chłodniej. Przewrót Mleczny Manufaktury bardzo mi smakował, więc jako, że różnica tkwi w pochodzeniu kakao, wiem, że i tu pewnie będzie 10. :D Ten dodatek chyba z każdym kakao świetnie się połączy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również nie jestem fanką mocno zarysowanych mięśni. Jednak nie jestem również nie jestem fanką obtłuszczonego ciała u siebie ;) Baby w rodzinie mają tendencje do rośnięcia w biodrach i tyłku i próbuje do tego za bardzo nie dopuścić ;) A zdjęcia żarcia zawsze łatwiej robić, nie trzeba ich potem poprawiać w Photoshopie xD
      Jak nie lubisz piw walących cukrem i chemią to lepiej unikaj Sommersby. Jest smaczne, ale słodkie - jak jabłkowy Tymbark.
      Ja muszę w końcu się wybrać do Warszawy do ich sklepu, żeby mieć większy wybór czekolad. Do tej marki mam pełne zaufanie.

      Usuń
    2. No tak, lepiej zapobiegać, niż potem walczyć o "figurę sprzed lat". :P
      Może to dziwne, ale w sumie... nie wiem jak smakuje jabłkowy Tymbark, bo nigdy go nie piłam, haha.
      Ja Ci się dziwię, że nie uległaś zakupom przez internet. W momencie kupowania większej ilości to ostatnio nawet przesyłki nie wydają mi się takie strasznie wysokie.

      Usuń
    3. U mnie większość kobiet może jeść co chce i nie tyje (wykluczam moją siostrę która ostatnio zdecydowanie przytyła. Ale jak się ma narzeczonego który świetnie gotuje i przyszłą teściową która prowadzi cukiernię to przytycie jest nieuniknione ;)), wszystkie nieszczęścia zdrowotne spadają na panów - cukrzyca, nadciśnienie, cholesterol, tycie, problemy z krążeniem etc etc. Inna kwestia że nikt poza moim wujkiem nie przejmuje się takimi rzeczami jak zrównoważona dieta i regularny wysiłek fizyczny. Ojciec patrząc na to co ja jem (przykładowo - chlebek razowy z twarożkiem ze szczypiorkiem, koperkiem i prażonym słonecznikiem) to tylko fuka że on by z głodu umarł gdyby musiał jeść to co ja.

      Usuń
    4. Właśnie najgorsze jest to stereotypowe myślenie wielu mężczyzn (także u mnie w rodzinie), że zdrowe jedzenie jest "dietetyczne, niedobre i nie da nim się najeść".

      Usuń
  9. Nie znałam określenia "dywanówki", człowiek zawsze nauczy się czegoś nowego. Piwo za to lubię. Bardziej smakowe, ale i zwykłe wypiję. Czekolada ciekawi mnie pod względem smaku (btw, ostatnimi czasy przez głowę parę razy przeszła mi maca), bo konsystencja to tak średnio. Z ciekawości bym przygarnęła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tak z ciekawości, piwo ci nie szkodzi na żołądek?
      Po tej czekoladzie musiałam zajść do sklepu i kupić opakowanie macy, wieki nie jadłam.

      Usuń
    2. Szkodzi, ale mnie niż wino (barwniki). Jak się porządnie najem i na pełny żołądek wypiję max. dwa, na drugi dzień będę się czuła niefajnie, ale nie będzie to ból. I tak piję raz na kilka miesięcy, w ramach specjalnych okazji.

      Usuń
  10. Dyawnówki to 'wybawienie dla tysięcy kobiet z nadprogramowym tłuszczykiem', które dzięki nim mogły schudnąć i zawalić tablicę Ewy Chodakowskiej, natomiast dla mnie to powrót myślami do najgorszych miesięcy gdy wmawiałam sobie że je lubię :P Nienawidzę ich i w najbliższym czasie nie zamierzam zmieniać zdania. Dzięki Bogu, że w końcu znalazłam tą jedną aktywność która sprawia mi przyjemność (basen).
    Czekolada wbrew temu czego się spodziewałam brzmi na naprawde smaczną! Jeśli nie ma w niej typowo piwnego posmaku (fujka) to z chęcią bym jej spróbowała. Zawsze to coś innego od klasycznej mlecznej tabliczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej ja siebie nie oszukuje wmawiając sobie, ze lubię dywanówki xD Ale basen pewnie również byłby na szczycie mojej "NIENAWIDZĘ" listy.
      Zdecydowanie żadnego piwnego posmaku. Jakby miała to ocena byłaby zupełnie inna.

      Usuń
    2. Nie lubisz pływać, czy raczej należysz do grupy "ojj bo tyle jest z tym pierrdolenia no.."? :D Ankietę prowadzę xD (moja mama np. to grupa nr.2)

      Usuń
    3. Należę do grupy "Mój ojciec próbując nauczyć mnie pływać wrzucił mnie na głęboką wodę,ale zamiast się unieść, poszłam na dno i do dziś mam traumę" ;)

      Usuń
  11. My nie wyobrażamy sobie rozpoczęcia dnia bez odpowiedniego treningu na macie bądź przebiegnięcia 10km (ale to już Monika) ;) Warto to robić chociażby po to aby w codziennym życiu przy sprincie na tramwaj, przy noszeniu toreb z zakupami lub przy wchodzeniu na 5 piętro nie mieć zadyszki i uczucia wypluwania flaków :D
    Bardzo ciekawa ta tabliczka i jeśli Tobie (osobie nie lubiącej piwa) smakowała to i my mogłybyśmy w niej zasmakować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam zacząć biegać, ale po fali upałów jakoś ten pomysł zniknął bez echa xD
      Zdecydowanie, nie ma co się bać nazwy :)

      Usuń
  12. No patrz, a ja za to dywanówki baaardzo lubię i ćwiczę 4-5 razy w tygodniu ;) Tylko broń boże z Chodakowską! Ona nie dość, że jest wnerwiająca (jej gadanie mnie wkurza,a nie motywuje) to jeszcze po jej zestawie ćwiczeń bolą mnie strasznie kolana i kręgi szyjne - masakra. Ja mam swoich ulubionych instruktorów na YT i tego się trzymam :D''Co do czekolady - piwa bardzo nie lubię, a jak już to tylko niektóre smakowe, ale ta tabliczka wygląda i brzmi bardzo zachęcająco. Nie ukrywam, że z chęcią bym spróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś z tą Chodakowską jest, mi też po jej ćwiczeniach bolały te same miejsca. Nie, mam utworzoną listę z kilkoma wybranymi ćwiczeniami, jak się znudzę tymi, to przerzucę się na Jillian.
      Wiem, że jesteś nieletnia, wiec będę udawać, że nie przeczytałam tego o piwach smakowych xD kup kiedyś jedną tabliczkę Manufaktury, nie zawiedziesz się :)

      Usuń
    2. Haha, no wiesz, są też smakowe bezalkoholowe! :D

      Usuń
  13. Czoko, nie wolisz chodzić za Pokemonami niż ćwiczyć z Chodakowską? :) Ja zrobiłam całkiem sporo kilometrów bo mam kilka jajek do wyklucia. No i dowiedziałam się że 10 minut od mojego domu jest rzeka! Niestety bateria znika w błyskawicznym tempie. Tak jak moja zwykle trzyma 3 dni, tak na Pokemonach działa 6-7 godzin.

    Czekolada z piwem? Nie, dziękuje. Odrzuca mnie na sam zapach wszelkiego alkoholu. Nawet czekoladek z alkoholem nie jem bo nie. Rodzice twierdzą że za dużo w młodości wypiłam ;)Jak miałam 3-4 lata (połowa lat 90) to ponoć trzeba było przede mną chować wszelkie napoje wysokoprocentowe bo byłam zdecydowanie zbyt nimi zainteresowana. Raz zjadłam całe pudełko baryłek po czym poszłam do przedszkola i nie było mi nic ;) Rodzice się dopiero wieczorem zorientowali :D Opowiedzieli tą historię wszystkim sąsiadom a oni zamiast wezwać opiekę społeczną to tylko mnie klepali po głowie i mówili że będę miała naprawdę mocną głowę jak dorosnę. Nie trafili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Pokemonach już mam przygotowany wstęp. Pomijając inne kwestię, to mam po prostu zbyt małą pamięć telefony na takie zabawy.
      Ależ to nie jest czekolada z piwem. Nie smakuje jak piwo, nie pachnie jak piwo, ma tylko prażony jęczmień :)

      Usuń
  14. Jako że piwo akceptuję tylko w wersji z sokiem imbirowym, nie jestem fanką tej pozycji od Manu Czeko ;) ale jak zawsze bezwzględnie mnie rozbawiłaś swoimi opisami i fanką Twego pisania pozostaję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać nazwa może nieźle zniechęcić ;) Wena mi wróciła i to na kilka dni :D

      Usuń
  15. Ciekawy smak :D z chęcią bym wypróbowała

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny pomysł na prezent :D A co do ćwiczeń to życzę wytrwałości, z czasem jest łatwiej, naprawdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to :D ale jak te zaczną mi łatwiej iść to przerzucę się na cięższe :D
      Cudny kot <3

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.