06.07.2016

iChoc White Vanilla - Vegan



Wodnista czekolad

Spirulina wali. I tak, wiem, że nie doszłam do jakiegoś odkrywczego wniosku, ale ona naprawdę, naprawdę wali. Dziękując niebiosom, że nie wpadłam na pomysł kupna spiruliny sproszkowanej codziennie łykam kilka małych, śmierdzących, zielonych tabletek. Próbując przy tym nie oddychać i jak najszybciej popić wszystko wodą. Skoro same tabletki śmierdzą jak martwe morskie stworzenie, które od tygodnia rozkłada się na zasikanej plaży, to strach pomyśleć jaki aromat posiada wersja sproszkowana. Mogę jedynie zastanawiać się jak bardzo trzeba być zdesperowanym, by być fit i ekotrendy, żeby pić koktajle z dodatkiem tego zielonego śmierdziela glona. Jedyny plus tego zapachu jest taki, że za każdym razem jak go poczuję, to mi apetyt na jedzenie całkowicie przechodzi. Ochota na życie też, ale to szczegół. 

Wiadomo, że chodzi o to, że w fabryce produkuje się także "normalne" czekolady i coś mogło się dostać do wegańskiej, ale mnie to śmieszy
iChoc White Vanilla Vegan, czekolada biała z wanilią na napoju mlecznym. Czekolada, a właściwie cała marka iChoco, jest polecana weganom, którym do szczęścia nie starczą tylko gorzkie/deserowe wyroby kakaowe. Niektórym tęskno do produktów, które w dużej mierze bazują na mleku w jakiejkolwiek postaci. Takim produktem może być czekolada biała. I tak firma iChoc, jako jedna z niewielu na polskim rynku, zamieniła mleko w proszku na napój ryżowy. Tyż w proszku. Dzięki temu za około 10 zł również i weganie nie muszą poprzestawać na gorzkich wyrobach. Plus skład jest naprawdę bardzo przyjemny dla oka, widać, że nie płacimy tylko za wegański tytuł, ale również za jakość i eko składniki. To czy smak będzie warty ceny to inna kwestia.

iChoc jest marką niemiecką. I, co ciekawe, jest wegańskim dzieckiem marki Vivani, mieszczącym się w tym samym budynku. Biorąc pod uwagę moje miłe wspomnienia z białą wanilią Vivani wiedziałam (dopisek: oj naiwna), że dokonałam dobrego wyboru.  Producenci iChoc jako powód stworzenia wegańskiej mlecznej czekolady podają, że „(…)vegan chocoholics should no longer have to suffer (…)those who were not fans of dark chocolate either had to learn to like it, or go without chocolate completely. (…)iChoc is setting out to change things. Our range consists exclusively of products which take the classic concept of ‘milk chocolate’, and reinvent it using recipes that are free of animal products.”. W wolnym tłumaczeniu „nie wszyscy weganie lubią ciemne czekolady, więc postanowiliśmy to wykorzystać stwarzając niby mleczne czekolady bez mleka”. I tak firma daje do wyboru sześć czekolad z którym w polskich eko sklepach widziałam tylko dwie: Almond Orange, Choco Cookie, Milkless, Super Nut, White Nougat Crisp i White Vanilla.

Smak: czekolada jest opakowana w przezroczystą i łatwą do rozerwania folijkę. Dzięki temu od razu można cieszyć oczy widokiem zżółciałej białości (niczym nieprane firanki w domu palacza) upstrzonej to tu, to tam, czarnymi kropkami wanilii. Jeżeli chodzi o wygląd kostek to tu nikogo fantazja nie poniosła, poziome i pionowe kreski to raczej nic innowacyjnego . Zapach głównie słodki z nutą wanilii i hmm, ryżowego budyniu może?

Łamie się z lekkim trzaskiem . Nawet po wsadzeniu do ust  rozpuszcza się powoli i z oporem. Miła odmiana po ostatnich, rozpadających się przed oczami, tabliczkach. Pierwsze co dało się wyczuć to charakterystyczny smak dziecinnego śniadania pod tytułem ryż na mleku. Nieco przypalony i słodki z dodaną esencja waniliową ryż na mleku. Jest moc, ale jest też znaczna słodycz, która po  chwili przybiera na mocy dominując nad ryżowym posmakiem. Tu zatrzymam się na chwilę, by zwrócić uwagę na rozpuszczanie się tej czekolady. Doprawdy dawno nie jadłam tak „wolnego” produktu. Przy czym dał o sobie znać skład mleka ryżowego, który, jak wiadomo, w dużej mierze składa się z wody. I ja tą wodnistość niestety czułam. I tak to, co początkowo uznałam za zaletę, szybko zmieniło się, w moich zniecierpliwionych oczach, na wadę. W ruch poszły zęby. I niestety z każdym gryzem było gorzej. Ryżowy posmak z wanilią całkowicie zniknął, a zamiast tego władzę przejął cukier. Zachwyt zamienił się w lekkie rozczarowanie.

Początkowo czekolada może wprowadzić w zachwyt. Smak ryżu i wanilii był cudny. Niestety końcówka był bardzo rozczarowująca. Cała otoczka zniknęła zostawiając jedynie płaską słodycz, która sprawiła, że nawet jednego rządku nie udało mi się dokończyć. Nie mówię stanowczego NIE tej marce, spróbuje jeszcze wariantu orzechowego. Może on da więcej doznań smakowych niż prosta biała z wanilią. No i jest jeszcze ryżowy odpowiednik Zottera, jego też mam w planach. Kiedyś tam.
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100g/595kcal
Gdzie kupiłam: Zdrowa spiżarnia
Cena: około 10zł

I to jest właśnie powód dla którego nie mogę stać się 100% weganką. Z mleka w czystej postaci i jogurtów łatwo zrezygnować, ale co z czekoladami i lodami?
Pa

41 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :)

      Usuń
    2. Mi ona średnio smakowała - szału nie ma ale też 1 bym jej nie dała jak co niektórym czekoladom wegańskim.Polecam nugatową tej firmy,i podobno milkless i z ciasteczkami oreo jest dobra.Generalnie to z czekolad wegańskich polecam zottera -sojowe ,bo ryżowa nijaka jak dla mnie.H20 supergood podobno dobra a mi smakowała ajurweda zottera też bez mleka krowiego.Polecam też batoniki vivani i baton/czekolada vego-smakuje jak nutella :)pozdrawiam

      Usuń
    3. Z dostępnych na polskim rynku to zdecydowanie sięgną po nugatową. :) Batoniki vivani widziałam, ale tej drugiej marki nie, a brzmią ciekawie :)

      Usuń
  2. charlottemadness06.07.2016, 06:49

    A sądziłam,że dorówna smakiem Vivani..Dobrze,że ją wielokrotnie odkładałam,mimo pokus,bo bym bardzo się rozczarowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego spodziewałam, szczególnie, ze czytałam kiedyś jak jedna osobą się nią zachwycała.

      Usuń
  3. Ja to nawet spiruny bym polykac nie mogla-mam autoimmmunoligiczna chorobe taczycy i nie mozna jest za duzo jodu-glonow.
    Ale czekolady bym mimo wszystko sprobowala,lubie takie wymysly.
    I masz racje-najtrudniej byloby zrezygnowac z lodow i czekolad,mi tez.Dlatego poki co tylko ograniczylam produkty odzwierzece XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że jesteś tego świadoma, niektórzy łykają wszystko nie bacząc, że coś zdrowego może im zaszkodzić.
      Tym bardziej, że wszędzie może czaić się nabiał i jajka, nawet tam gdzie byśmy się tego nie spodziewali.

      Usuń
  4. jestem bardzo ciekawa nugatowej weganskiej czekolady z tej serii. Te biala kiedys jadlam i wydala mi sie troche jalowa, taka trawiasta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jałowa to dobre słowo. Nie ma porównania z dobrymi białymi czekoladami.

      Usuń
  5. Troszeczkę nie rozumiem dopisku na końcu. Kiedyś pisałaś, że przestałaś jeść mięso, bo przełożyło się na to wiele czynników itp. - rozumiem, ale czy dobrze teraz zrozumiałam, że chciałabyś być weganką? Pomijając lody i czekolady. Kurde, zawsze mnie ciekawiło co skłania ludzi do przejścia na dietę wegańską, bo... ja nawet bezmięsnej sobie nie wyobrażam, a bez nabiału itp. to w ogóle. I w sumie o ile rozumiem jakieś założenia o zwierzętach, tak nie rozumiem, co kto widzi złego w jedzeniu jogurtów, piciu mleka itp., ale te kwestie zostawiam.
    Vivani z wanilią była cudna, więc ta część nie dziwi, ale dalej... czuję, że bym źle odebrała tę czekoladę. Ryżowy Zotter ciekawi (nawet go mam), ale chyba jednak nie odczuwam potrzeby porównania go z tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle co weganką, ale osobą, która znacznie ogranicza nabiał i jajka. Te pierwsze z powodów zdrowotnych. Mój organizm coraz gorzej znosi produkty mleczne. Zauważyłam, że po zjedzeniu jogurtu mam jak w banku wysyp pryszczy i brzuch wielkości 7 miesięcznej ciąży. Nawet z lodami przyhamowałam. A do jajek przestało mnie tak ciągną. Do ciast użyję, jak ktoś mi poda gotowe to zjem, ale sama przestałam przygotowywać potrawy z jajkami.
      Po recenzji Zottera spodziewałam się, że ta będzie podobna. Jednak okazało się, że Zottera trudno przebić.

      Usuń
    2. A, ze względów zdrowotnych to inna sprawa. Współczuję, zwłaszcza z lodami musi być ciężko przy nieludzkich temperaturach... Nie potrafię sobie nawet wyobrazić siebie w takiej sytuacji. A całe życie powtarzam, że nie mam szczęścia. Chyba muszę bardziej doceniać to, co mam.

      Usuń
    3. Kimiko556 - też kiedyś nie rozuniałam o co tym weganom chodzi -dopóki nie poczytałam i nie zobaczyłam jak wygląda produkcja mleka.Raz,że po urodzenie odbiera się dziecko krowiej matce która za nim płacze ,dwa cielątko często transportuje się w okropny sposób do rzeźni gdzie jest zabijane.Matka krowa co roku rodzi cielaka i co roku go jej od razu odbierają.Taka krowa jest traktowana jako maszyna do mleka i źyje nie widząc często światła.Na końcu swojego "życia" i tak trafia do rzeźni... Dlatego ja staram się ograniczyć nabiał odkąd wiem jaka "cena" się z tym wiąże bo to jest jeszcze bardziej okrutne niż produkcja mięsa.

      Usuń
  6. Mi spirulina kojarzy się z zapachem karmy dla rybek :D
    A czekolada wygląda pysznie - tak się domyślałam, że jest mocno słodka, ale myślę, że dzielnie to zniosę - mam ją w zapasach i czeka na swój czas :)
    Mi też łatwiej zrezygnować z mleka (którego praktycznie nie piję) i jogurtów niż z niewegańskich słodyczy, tym bardziej że mam ich mnóstwo i przecież nie wyrzucą... Ale staram się już nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę żeby tobie bardziej smakowała iż mi. Wygląd jest zachwycający, więc tym bardziej szkoda, ze poczułam się rozczarowana smakiem.
      Silna wola to podstawa, ja nawet nie próbuje z czekoladami i lodami ;)

      Usuń
  7. Ja się czaję od dłuższego czasu na czekoladę iChoc, ale na wersję z nugatem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że z nugatem powinna być lepsza, w końcu są w niej orzechy ;D

      Usuń
  8. Kartonik bardzo mi się podoba, sama tabliczka już mniej, ale i mimo końcowego rozczarowania, z chęcią bym ją spróbowała. Mleka ryżowego nigdy nie piłam, ciekawa jestem jak bym ją odebrała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem, że mleko ryżowe smakuje jak bardzo rozwodniony słodkawy ryż ;) Niektórym bardzo smakuje, innym mniej :)

      Usuń
  9. Przeeeśliczne opakowanie. Po zawartości niczego dobrego bym się nie spodziewała przez skojarzenie z Vivani xD Ale ryżowego Zottera Ci polecam, mi bardzo smakował, nie sprawiał wrażenia rozwodnienia :)
    Ostatnio mam wielką fazę na wafelki i czekoladowe cukierki. Weganizmowi od siebie póki co mówię 'nie', chociaż po krótkim doświadczeniu z tą dietą będę ją polecać i wychwalać xd (y)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbowałabyś białej Vivani i byś zmieniła zdanie o marce ;)
      Ja mam fazę na owoce i suche wafle. Ciekawe czy można przedawkować melona xD

      Usuń
    2. Próbowałam białej Vivani, bum! Po kostce oddałam bratu ;)
      A faza na owoce to zawsze. Jeśli melon jest dla Ciebie jak dla mnie jabłka to nie, nie da się :D

      Usuń
  10. Tak, spirulina wali starymi skarpetami z tygodniową rybą i tak też smakuje. Nie wiem jakim trzeba być odpornym na rybi smak człowiekiem i to jeść :D Ja po spirulinie od razu mam odruch wymiotny i raz nawet tym się skończyło - meh.

    Czekoladę mam i juz niedługo na blog wjedzie, ale zacznę od wersji klasycznej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektózy lubią rybno-zgniłe zapachy xD W końcu w niektórych krajach jedzą zepsute śledzie i rekiny (fujfujfuj)
      To czekam ;)

      Usuń
  11. Nigdy nie piłam mleka ryżowego. Z ryżowych rzeczy to tylko... ryż (:P), ryż preparowany i wafle ryżowe. Ew. jakieś ryżowe a la zdrowe przekąski. Czeko mnie kusi, bo każdy ją wychwala. No, teraz prawie każdy.
    Co do alg i morskiego smrodku, sushi też jest specyficzne po względem aromatu, ale jak polubi się je, to (chyba) i cała reszta glonów przejdzie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczoraj trafiłam na jeszcze jedną niezbyt pochlebną recenzję tej czekolady, wnioski były dość podobne do moich. Więc jednak nie jestem odosobniona :D
      Nie, nie przejdzie ;) Sushi lubiłam, jadłam kilka razy i zapach nori a spiruliny jest nie do porównania.

      Usuń
  12. Sprulina hmm mam proszek taki do robienia maseczki na twarz. Zrobiłam i mnie przeraził mega intensywny kolor.Po 10 min zmywałam ja z buzi szybko a miała być do 30 min,ale bałam się,że pójdę po dziecko zielona na buzi:). Jeszcze przy zmywaniu ubrudziłam nią włosy a,że mam teraz blond włosy były zielone ,szorowałam je z duszą na ramieniu. Co do czekolady nie spotkałam jej u mnie wcale. Nie wiem czy bym ją kupiła bo mleko ryżowe mi nie smakuje za wodniste. Agnieszka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja kiedyś zrobiłam maseczkę z kurkumy. Żółtą twarz miałam jeszcze następnego dnia xD
      I właśnie ta czekolada tak smakowała: wodniście :(

      Usuń
  13. Cudny ma kolor *.* i chociaż nie za zbytnio przepadam za biała czekolada tej bym chętnie spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy bardziej byś się nie zraziła do białych czekolad ;)

      Usuń
  14. To jedna z tych czekolad, które chce tak bardzo, że to aż boli. Naprawdę. Jedna z wyższych pozycji na mojej liście. Ale jak patrzę na cenę to też mnie boli... :P Dlatego też, jeszcze nie kupiłam i liczę na to, że ktoś mi ją sprezentuje może.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz ile ja czekolad mam na liście "może mi ktoś ją sprezentuje" :D

      Usuń
  15. Ale jazda. Już tyle czasu trzymasz poziom i potrafisz ciekawie pisać o słodkim ;)

    Srajfon wśród czekolad :D możesz mi wysłać z 3 kostki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się żeby ten blog nie zmienił się w śmietnisko :)

      Usuń
  16. Nie tak dawno kupiłem białą czekoladę z Biedronki. Po jednym pasku miałem jej tak dość, że zacząłem się zastanawiać gdzie tkwi haczyk. Przecież producent (raczej) pozostał ten sam, a smak jest no... jak spirulina. Gówniany. Nie ukrywam - spróbowałbym. Raz, że vege. Dwa, że biel. Trzy, że nowość. Itepe, itede. Zresztą, cholera... to brzmi naprawdę interesująco. I pieprzyć fit-dietę, brzmi interesująco jako produkt.

    P.S. Powinnaś założyć drugiego bloga. Wkurwionaczoko.pl. Powtórzę się, ale trudno. Wstępy z recenzji powodują ten uśmiech na twarzy, którego trzeba w życiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała czekolada o smaku spiruliny brzmi jak wyrób z samych czeluści piekła. To musiało być paskudne.
      Ale o czym bym tutaj we wstępie pisała? xD

      Usuń
  17. Ta czekolada była tak mdła i wodnista, że nie dałam rady zjeść całej. Mimo tego, że miałam wielką cukrową chcicę, a ta czekolada była jedyną słodką rzeczą, jaką miałam pod ręką, to nie byłam w stanie jej dokończyć. To był szok dla moich kubków smakowych po obłędnej białej Vivani. Zdecydowanie nie mogłabym być weganką xD I w ogóle "produkt może zawierać mleko", niezłe trollowanie wegan xD Przypomniało mi się, jak ostatnio czytałam na fb lokalnej pizzerii żale wegetarianki, która zamówiła wegetariańską pizzę, a na spód ciasta jakiś pizzermen śmieszek przykleił parę plastrów salami xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu z Vivani to ta wypada bardzo blado. Aż dziwi, ze są produkowane w tym samym zakładzie.

      Usuń
  18. My też nie jesteśmy aż tak zdesperowane aby dodawać spirulinę do jedzenia xD Miałyśmy taki pomysł ale po powąchaniu tego cuda szybko z niego zrezygnowałyśmy :P
    Tą tabliczkę bardzo chcemy spróbować w przyszłości i mimo, że Ciebie nie zachwyciła to my damy jej szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się :D
      Dajcie, jestem ciekawa opinii innych recenzentów.

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.