26.06.2016

Magnum Chocolate Almond



Topie się z gorąca

Każdy ma takie dni. Nie ważne w co się wsadzi ręce – nic nie wyjdzie tak jak powinno. Kreski na oczach wyjdą niesymetrycznie, podkład wejdzie w każde załamanie skóry czy pory, a tusz spektakularnie  rozmaże się na dolnej powiece. Ciasto zmieni się w wielki zakalec, podczas sprzątania zepsujemy odkurzacz, zmywając potłuczemy ulubiony kubek, a spacer po parku skończy się bolesnymi odciskami na stopie i poparzeniami 3 stopnia. W takim dniu człowiek może jedynie cieszyć się, że nie skacze hobbistycznie ze spadochronie, nie pływa z rekinami czy coś w tym stylu. Zły dzień – nawet jedząc czekoladę trzeba być szczególnie ostrożnym, by się nie udławić. Chociaż powiem, że to by była całkiem interesująca śmierć. 

Magnum Chocolate Almond, Almond truffle encased in Magnum classic milk and white chocolate. Czyli migdałowe nadzienie truflowe oblane czekoladą białą I mleczną. W tej kolejności co ja przetłumaczyłam, bo jak widać, na wierzchu jest mleczna czekolada. Kolejność przede wszystkim. Nie będę się rozpisywać na temat tego jak bardzo uważam, że Magnumy są przereklamowane (bo są), ani o tym, że cała tabliczka czekolady Magnum była takase średnia (bo była). W ogóle nie będę się rozpisywać, bo szkoda waszego czasu. Ważną informacją jest tylko to, że produkt nie jest dostępny w Polsce, a dostałam go od Nesji.

Smak: mamy coś w rodzaju grubego palucha (lub cienkiego czegoś-innego, ale ciii, nie będę wam obrzydzać)najeżonego tu i tam kawałkami migdałów. Zapach przyjemny, wyraźnie czekoladowy z obietnicą orzechowości. W przekroju dokładnie widać jak rozłożone są warstwy. Zaczynamy od czekolady mlecznej.

Jest gorąco, jest skwarno, jest duszno jak u Belzebuba pod pachą, samo siedzenie powoduje zalewanie się potem, więc nic dziwnego, że dotknięcie czekolady kończy się jej topnieniem w palcach. Przez to nie dało się jej oddzielić od czekolady białej, więc będzie wymieszanie obu czekolad. Na plus idzie fakt, że nie ma efektu przesłodzenia. Jest za to głęboka czekoladowość, wymieszana z waniliową śmietankowością. Obie czekolady doskonale się uzupełniały. Nie ma się czego spodziewać jakiejkolwiek cierpkości kakao, gdyż masa wynosi tu zaledwie 25%. Czyli mamy do czynienie z bardziej odpicowanym Cadbury. Mniej słodkim, mniej mlecznym, ale bardziej czekoladowo-waniliowym. Kawałki migdałów były smacznym, chrupiącym ale mało znaczących elementem.

Najlepszą częścią tego batona jest nugat. Również jest miękki, również szybko rozpuszcza się w palcach i rozmazuje od gorąca. Jest nieco zatykający i ciut za słodki, ale za to mocno orzechowy w migdałowym stylu. Nie ma w tym ani pierwiastka marcepanu, to czyste migdały. Dodatkowo miałam wrażenie, że wyczułam w masie nutkę soli. Po chwili nadzienie staje się kremowe, wręcz nieco bagienkowe, przy czym słodycz ciągle walczyła o dominację z migdałami.

Dla miłośników magnumowych powłok czekoladowych ten batonik może być prawdziwym hitem. Nawet ja sama mogę przyznać, że były to całkiem smaczne warstwy. Jednak prawdziwy urok tkwi w migdałowej masie – mocno orzechowej i zachwycającej w swej konsystencji. Szkoda tylko, że moje kubki smakowe stwierdziły, że słodycz była ciut za duża. Trochę mniej cukru i byłoby idealnie.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 100g/570kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Tu wstawcie odpowiednie marudzenie na temat upałów, ja nie mam siły.
Pa

37 komentarzy:

  1. I ja się męczę w te upały i tracę kompletnie ochotę do życia :/ Nie da się spać, jeść, ruszać, trenować, a nawet oddychanie męczy człowieka :( Szczególnie u mnie, w centrum Polski, gdzie w domu temp. osiąga 40 stopni. Lubię ciepło, ale nie aż takie. Co do złych dni, ja niestety mam takie często, ale to podobno z mojego negatywnego nastawienia do świata :D Czekoladka wygląda mega i mimo, że Magnum nie za bardzo lubię to bym pożarła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciepło to tak do 25 stopniu na zewnątrz i wystarczy. A nie powyżej 30, to już przesada.
      Czekolada jak na Magnum była całkiem super.

      Usuń
  2. Po czystej mlecznej trochę bałabym się tego batona, ale dla masy migdałowej pewnie i tak bym spróbowała, chociaż może nie licząc na nic wyjątkowo wybitnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masa migdałowa podbiła smak samej czekolady. Nic wybitnego, ale przynajmniej było smacznie.

      Usuń
  3. takiego Magnuma to bym zjadła, batonik z zamrażarki z migdałami? kuszące:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie przełożyłam części do lodówki, może wtedy nie miałabym takiego problemu z topnieniem w palcach.

      Usuń
  4. Hmmm,nawet nie słyszałam o takim tworze jak ten baton XD Ale na pewno by mi smakował :)
    Ja nie bede sierociniec nad upałem,bo ja nie narzekam XD Wszyscy marudzą ,a ja lubie ciepełko XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię ciepełko, ale nie ukropidełko podczas którego boję się, że zemdleje na ulicy, to jest różnica. ;)

      Usuń
  5. A ja nie marudzę na upały, bo marzyłam o cieple ostatnie dziewięć miesięcy i skoro wreszcie je dostałam, to nie będę narzekać, że trochę z nadmiarem w gratisie xD Wiadomonie nie fajnie pocić się jak prosię w autobusie, gdy dopiero jedzie się gdzieś, gdzie się mam spocić, no ale.. xd
    Serdecznie podziękuję za ten baton, z powodu smaku, przekroju i em, wyglądu zewnętrznego xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi pasowała ostatnia temperatura, więc narzekam z całego serca tęskniąc za temperaturami około 20 stopni w pełni słońca.
      No co, wygląd nie zachęca? xD

      Usuń
    2. ojoj, pyszności to muszą być. zdarza mi się kupować lody w polewie z migdałami i zjadać tylko polewę... albo mrozić czekolady z migdałami (lidlowska bellarom - sztos!).

      Usuń
    3. Zawsze to jakaś metoda na przetrwanie upałów :)

      Usuń
    4. w ogóle przepraszam za wbijanie się w czyiś komentarz, ale nie mam tego pola do wprowadzania komentarzy oddzielnie... nie wiem o co chodzi. wcześniej działało.

      ola

      Usuń
    5. Pewnie blogspot miał czkawkę

      Usuń
  6. Gdyby był dostępny w Polsce, to na pewno bym kupiła :) A na upały nie narzekam - poczekam jeszcze trochę na mocniejsze słońce i pójdę na spacer - uwielbiam taką pogodę :) Ale jednocześnie szkoda mi wszystkich osób, które źle znoszą taką pogodę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rany boskie, ja ledwo mogę chodzić rano oO Momentami mam wrażenie, że zaraz zemdleje.

      Usuń
  7. Wczoraj miałyśmy takie wielkie plany na zakupy, na sprzątanie i na porządny trening ale było tak gorąco, że na końcu cały dzień spędziłyśmy w czterech ścianach pijąc hektolitry wody xD Dzisiaj już jest elegancko, bo w końcu w mieszkaniu nie mamy ponad 30 stopni ale zaledwie 29 xD
    Ten batonik szczególnie w przekroju pysznie wygląda ;) Mimo, że nie jesteśmy wielbicielkami Magnumów to taką ich wersję byśmy chętnie spróbowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak ludzie mogą biegać w tą pogodę czy ostro trenować. No, chyba, że ktoś lubi w saunie ćwiczyć xD 29 stopni? no to chłodek macie xD

      Usuń
  8. Tu coś miało być z truflą ale nic o niej nie doczytałam? Dla mnie lepiej, bo trufli nie zdzierżę. Dla mnie też Magnumy są zdecydowanie przereklamowane. Jedyne co to maja smaczną i grubaśną polewę, a ja kocham zwłaszcza białą. To pewnie by mi smakowało bo skoro lód moim zdaniem marny zastąpiony jest nugatowym nadzieniem, a polewa jest dalej Magnumowa to fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nazwie jest trufla, ale trufli jako takiej nie wyczułam, pewnie to jakieś niuanse językowe ;)
      Lody Magnum są jak Oreo, sam środek jest do bani :D

      Usuń
    2. Co do Oreo to podpisuje się rękoma i nogami! Dobry ale tylko dzięki polewie - that's all.

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Przynajmniej masz jakąś ochłodę :)

      Usuń
  10. Same Magnumy są spoko, ale przereklamowane (ten nowy z masłem orzechowym to już w ogóle bez komentarza xD), do tego batona też miałam dość obojętny stosunek, dopóki nie zobaczyłam tego migdałowego środka *_*
    W takie ciepło można tylko wegetować. Dla mnie nawet krótka wycieczka do sklepu po wode czy loda jest wyczynem ^^ Wczoraj byłam przerażona, jak znajoma wrzuciła na fb swoje zdjęcie z udziału w jakimś 30km maratonie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że lepiej jednak nie wydawać kasiory na wersję PB :D A ten migdałowy środek to rzeczywiście potrafi nieźle zachwycić.
      Człowiek ledwo prę metrów przejdzie a tu biegi urządzają, szaleńcy.

      Usuń
  11. Tego nigdy nie jadłam, ale uwielbiam Magnumy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinien w takim razie smakować :)

      Usuń
  12. Nie wiem, gdzie ja się uchowałam, ale jeszcze nigdy w życiu nie jadłam żadnego Magnuma xD Natomiast takiego chętnie bym wcięła. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem zbyt wiele nie straciłaś, polewa owszem gruba i porządna, ale sam lód jest trochę nijaki.

      Usuń
  13. Byłam pewna, że to lód, jak weszłam na bloga. Brzmi jak baton dla mnie. Nawet pomimo zbytniej słodyczy to jedyny produkt z zaprezentowanych w dniu dzisiejszym w blogosferze, po którego mogłabym sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie środek mógłby zasmakować <3

      Usuń
  14. Zjadła bym z mila chęcią :). Ja jestem z dzieckiem na wakacjach. wczoraj był jeszcze upal a dziś mi zimno:(. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiaj założyłam cienką koszulkę i spadła temperatura xD ale i tak wolę to niż gotowanie się we własnym pocie.

      Usuń
  15. Mimo, iż nie brzmi jakoś wybitnie, a Twoje zdanie co do lodów podzielam, to takiego batona? mogłabym spróbować xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie skoro podzielasz moje zdanie w kwestii lodów to myślę, że baton by smakował :)

      Usuń
  16. Hej, a dałabyś recenzję np słynnych lodów Calypso? Albo nowości slodyczowe - truskawkowy Knoppers, ciasteczka Kubuś, mus czekoladowy lub karmelowy Wedel wyciskany z tubki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Calypso może kiedyś rzeczywiście zrobię, w końcu to klasyk, a akurat jedne ciasteczka Kubusia dzisiaj kupiłam :)

      Usuń