01.06.2016

Magnetic, czekolada z wiórkami kokosowymi, Biedronka



Kokosowa wege-Biedronka

I pomyśleć, że jeszcze z rok temu czułam niepokój jak zbliżałam się do słodyczowego denka. Obecnie moje zapasy cukrowe wyglądają dość marnie: trochę produktów od Nesji, 3 rzeczy od Aishy i 2 ze sklepu Scrummy. Aha, i jeden eko-wege batonik, który został zakupiony przez moi. Oprócz tego – pustka. Po prostu jak już idę na uzupełnienie zapasów to wychodzę ze sklepów z  torbą wypełnioną powietrzem i potłuczoną nadzieją. Niby półki ze słodyczami są pełne, ale nic nie przyciąga mej uwagi. Albo już to jadłam, albo nie jest to coś ciekawego, albo po prostu jest to produkt nielubianej marki. Kiedy się stałam taka rozkapryszona? Ostatecznie jednak coś musiałam kupić, więc poszłam do Biedronki z postanowieniem, że mogę wziąć byle guano, byleby coś wziąć. No i w końcu z czymś wyszłam. Nie, nie z guanem.

Magnetic, czekolada z wiórkami kokosowymi. Pierwszy raz na tą czekoladę natknęłam się przeglądając Instagram. Opis pod zdjęciem zachwalał, że to czekolada wegańska i trza brać. Bo wegańska i tania. Z prychnięciem powiedziałam do kota, że dużo czekolad deserowych/gorzkich jest wegańskich, więc nie ma co szaleć. Kot łypnął pogardliwym spojrzeniem  i odwrócił się grubym zadem. Typowe.

Jednak szukając czegokolwiek zdatnego do spożycia w Biedronce ujrzałam wystawkę z niewielkimi, 50gramowymi tabliczkami. Smaków było bodajże cztery. Jedna o smaku Stracciatella (nuda-odpada), druga z karmelem i solą (odpadła bo spojrzałam na skład) trzecia (chyba) z orzechami i solą (detektywi  nadal szukają przyczyn braku zainteresowania tą wersją) i ta – z kokosem. Spojrzenie na skład i moje wątpliwości znikły. Może idealny nie jest, ale jak na biedronkową markę Magnetic było całkiem, całkiem. Z łatwością zmieścił mi się w aparacie, więc to dobrze o nim świadczy. Dodatkowo ujrzałam, że ta tabliczka nie została wyprodukowana przed Wawela czy Wedla, ale przez ZWC Milano. Czyli jak potem w Internecie znalazłam -  przez markę Baron. I chociaż Baron raczej nie jest znany ze wspaniałych ekskluzywnych wyrobów, to  bardzo złych skojarzeń nie miałam z nim związanych. To taka marką, która dla moich oczu jest raczej niewidzialna. No i w końcu cena – żal  nie brać.

Smak: czekolada jest dość niepozorna. 50 g podzielonych ma malutkie tyci, tyci kostki. Zapach skojarzył mi się z tanimi ale smacznymi czekoladami, które mój brat dostawał za oddanie krwi. Wyraźnie czuć mocny aromat kokosa z nutą kakaowości. Tabliczka jest ciemna, w  chłodnym odcieniu brązu. Miękka, ale nie topi się w palcach.

Rozpuszcza się dość szybko jak na deserowa czekoladę. Tak jak skład pokazuje czuć tu sporą dawkę słodyczy, ale, o dziwo, nie jest to takie przesłodzenie jakiego się spodziewałam. Wydaje mi się słodycz była nieco hamowana przez wyraźną cierpkość kakao. Jest to cierpkość w stylu tych tańszych gorzkich czekolad, aczkolwiek nie była to gorzkość nieprzyjemna. Taka nieco wysuszająca, ściągające usta z nutą kwasowości. W gruncie rzeczy jednak dość łagodna i prosta. Ku mojemu rozczarowaniu sam kokosowy smak był nieco słaby. Czaił się gdzie tam w tle, nie pokazując całej swej mocy. Jedynie liczne wiórki kokosowe czasami zgrzytały pod zębami wypuczając z siebie pierwiastek kokosanek.

Powiedzmy, że jedyne WOW w tej czekoladzie to cena i to, że nie smakuje jak mieszanka plastiku z cukrem. Ale właściwe jak na tabliczkę za 1,49 zł radzi sobie w porządku. Jest jak czwórkowy uczeń – nie wbija się w pamięć ani wspaniałymi wynikami, ani jedynkami od góry do dołu i tym incydentem z rozrzuceniem zepsutych bananów na boisku szkolnym. No nie wbija się, ale porządnie robi co do niego należy. W sumie… tak, mogę polecić. Słodki, nieco gorzki z kokosową mininutką i smaczny. Taki na szybkie zaspokojenie głodu cukrowego
Ocena: 7/10
Kaloryczność: 100/538kcal, pół tabliczki(25g)/135kcal
Gdzie kupiłam: Biedronka
Cena: 1,49zł

Zaleta posiadanie dużej ilości pędzli do makijażu? Ma się dużo pędzli do makijażu. Wada posiadania dużej ilości pędzli? Dokładne mycie ich wszystkich trwa wieki.
Pa

33 komentarze:

  1. moja siostra ją lubiła swego czasu,ja niezbyt:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet w rodzinie gusta mogą być różna :)

      Usuń
  2. Smakowałam wszystkich. Słona z karmelem dość specyficzna, a karmelowa nawet dobra,a ta mi nie podpasowła bo czekolada była gorzka/deserowa :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, dużo czasu mi zajęło przekonałam się do deserowych i przestałam uciekać na widok gorzkich :)

      Usuń
  3. Ty masz male zapasy slodyczy,a ja mam cale pudelko.I w najblizszym czasie nie zapowiada sie na zjamedzenie go XD
    Te czekolade widzialam wczroaj,slyszlalam,ze jest weganska,ale nie wzielam-wlasnie orzez to,ze mam cale pudelko zarcia do testow XD Ale gramatura bylaby idealna dla mnie XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to efekt tego, że od grudnia prawie w ogóle nie kupowałam słodyczy xD Ale jeszcze rok temu byłam zawalona czekoladami :D

      Usuń
  4. Z tych samych powodów co ty i ja tą czekoladę kupiłam :D Po wsunięciu jednej tabliczki pojechałam po dwie na zapas, bo to fajna, prosta słodycz, ale tak jak mówisz nie przesłodzona i czuć w niej kakao. Wydaje mi się, że ja w mojej sztuce bardziej czułam kokosa, takiego prażonego :) Nie no szok że Magnetic zrobił dobrą czekoladę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magnetic bardo zaplusował tą czekoladą. Na tyle, że zastanawiam się czy czasem nie pójść po inne tabliczki.

      Usuń
  5. Też kupiłam zachęcona instagramami, a i na fb można o niej sporo poczytać :D Jeszcze nie jadłam, ale mam nadzieję, że i dla mnie okaże się całkiem smaczna :)

    A ja mam dwa pędzle i prawie ich nie używam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubisz deserowe i gorzkie to raczej powinna jako tako smakować :)
      Mam 18, ze wszystkich korzystam xD

      Usuń
    2. Już jadłam, ostatnio brakowało mi czegoś słodkiego po kolacji i była całkiem ok :)
      Moja siostra też lubi pędzle i też je regularnie kąpie :) Moje nie wiedzą co to woda, ale użyłam je może kilka razy, więc i ubrudzić się nie miał czym :D

      Usuń
  6. Na sklepowych półkach to i dla nic dla siebie nie widzę.
    Tej czekolady bym nie kupiła, ale... dobrze, że w sumie jest ok w tej cenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu nawet Lindt zaczyna lekko nudzić. No i polska cena jest za wysoka :p

      Usuń
    2. Taak, to prawda. Jednak dalej się cieszę, jak ktoś na prezent wybiera mi coś Lindt'a a nie np. wielką Milkę.

      Usuń
  7. Chyba jej nawet nie widziałam w Biedronce . Ty masz dużo pędzelków do makijażu ja miałam jeden z lancome i dałam go dziecku do malowania farbami:). Nie maluję się pudrami więc mi nie potrzebny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie stały bliżej kas. ale u ciebie mogły być bardziej schowane.
      Ja już nie powiem ile starych pędzli leży u mnie nieużywanych "bo szkoda wyrzucić" xD

      Usuń
    2. Stare pędzle wyślij mi dziecko sie ucieszy:)

      Usuń
  8. Przesadzasz z tym brakiem ciekawych produktów. Jest tyyyyyle do kupienia, nawet w samej Biedrze. Ale małych zbiorów akurat zazdroszczę, bo możesz kupować na bieżąco i zgodnie z ochotą, a potem na bieżąco o nich pisać.

    Nie mam ani jednego pędzla do makijażu, więc nie pocierpię z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak, że o ile nie poczuje promyka zainteresowania to nie kupię tego co stoi na mojej drodze. A na siłę nie lubię kupować, czasami tylko robię wyjątek.
      Co wy wszystkie takie niemakijażowe :(

      Usuń
    2. Krem do natłuszczenia buzi, kredka, tusz, korektor pod oko - więcej mi nie potrzeba.

      Usuń
  9. Już prawie brałyśmy tą czekoladę do kasy jednak potem ogarnęłyśmy się i ostatecznie nie zignorowałyśmy naszego dobrowolnego banu na czekoladę :P Dużo nie straciłyśmy zwłaszcza, że jak już grzeszyć to z jakąś lepszą tabliczką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Macie silną wolę :D Ale rzeczywiście, jak już łamać zasady to z hukiem ;D

      Usuń
  10. Miałam brać, ale właśnie czytałam, że ma coś z ''czekoladopodobnego'' produktu. Nie skuszę się, ale przynajmniej fajnie, że wegańska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wysokiej jakości może nie jest, ale zapewniam, że daleko jej do świątecznych "czekoladowych" figurek za 2złote.

      Usuń
  11. Mam dwie, nie z własnego wyboru, ale są, ciekawe jak mi posmakują, akurat wiórki się nie trafiły :D

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm zdecydowanie muszę ją wypróbować kiedyś "na chiita" hahah :) | sznuraskowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Na chiita" można i nieco bardziej poszaleć ;)

      Usuń
  13. Sam podchodziłem nieufnie, ale postanowiłem spróbować tych miniaturek. Konkretnie dwa razy tej samej (sól z karmelem), bo przecież wracał do sklepu nie będę, a promocję trzeba wykorzystać.

    Generalnie... jest sól. Jest w cholerę soli! To było supr. Niestety cierpi sama jakość czekolady. Nie jest on jakaś wybitna. Fakt: jadłem nadtopione, ale mimo wszystko czułem pewien niedosyt. Pozostające na języku słone kryształki (zapewne wymieszanego karmelu z solą) wynagrodziły jednak "gehennę" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak dobrze stwierdziłam, że skład nie świadczy dobrze o smaku tego wyrobu. Ale przynajmniej soli nie oszczędzili.

      Usuń
  14. Taka mała tabliczka, a można podzielić ją na TYYYYLE części, haha. Urocze te małe kosteczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko trudno potem taką małą kosteczkę w palcach uchwycić ;)

      Usuń
    2. I poczuć smak takiego maleństwa :)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.