25.05.2016

Flipz Milk Chocolate Covered Pretzels



Precle do kina

Nie rozumiem fenomenu popcornu jedzonego w kinie. U mnie od ilości soli usta są opuchnięte i podrażnianie. Dodatkowo zamiast skupić się na filmie człowiek próbuje językiem pozbyć się upartych łusek schowanych między szczelinami międzyzębowymi. Albo, jeszcze gorzej, łuska przyczepi się do podniebienia lub do gardła i żadne przełykanie nie pomaga. Ponadto jedząc popcorm ludzie hałasują. Jest to normalne chrupanie, które może im nie przeszkadza, ale mnie irytuje. Nienawidzę tych dźwięków: chrup, chrup, ciam, ciam, mlask. Z drugiej strony wolę już jak ludzie żrą ten popcorn zamiast przemycać w plecaku zestawy z KFC. Przynajmniej zapach popcornu nie wywołuje u mnie odruchów wymiotnych. Bogowie, i niektórzy się dziwią czemu tak rzadko chodzę do kina.


Flipz Milk Chocolate Covered Pretzels, precelki pokryte mleczną czekoladą. Precle kocham miłością olbrzymią, to żaden sekret. Tak samo jak nie jest tajemnicą, że kocham połączenie słodkiej czekolady z solą. Milka miała coś podobnego, tylko w tamtym przypadku precelki były tylko dodatkiem do czekolady. Tu proporcje mamy odwrotne, przeważa chrupki, słony precelek, zaś czekolada jest tylko dodatkową atrakcją. I w to mi graj. Pewnie dlatego wybrałam tą niepozorną paczuszkę podczas przeglądania coraz to bogatszej oferty sklepu Scrummy.

Smak: wielkość samych precli jest podobna do wersji produkowanej przez Lajkonik. Tutaj dodatkową objętość daje warstwa mlecznej czekolady. Zapach jest nawet apetyczny, taki głęboko czekoladowy, prosty ale smakowity.  Sam smak też można tak opisać, prosty ale smaczny.

Czekolada szybko się rozpuszcza, sprawiając, że słodycz miesza się z ziarenkami soli, która obsypane są precelki. Nie ma co szukać tu niuansów smakowych, czekolada naprawdę jest prosta. Ani nie tak mleczna jak Cadbury, ani nie tak słodka jak Milka – ot prosta mleczność jakich wiele. Przy tym nie jest to tani smak wyrobów czekoladopodobnych. Nie jest to słodki margarynowy plastik. Bardziej w stylu polewy czekoladowej na porządnych batonach.

Za to precelek to mistrz w swej dziedzinie. Nie dość, ze z odrobiną soli to jeszcze bardzo chrupiący. Nie ma w sobie wilgoci, nie jest to przemoczony flak. Najkrócej rzecz ujmując: jeśli wiecie jak smakują paluszki lajkonika to wiecie również jak smakują ten precelki.

Może nie jest to żadne wielkie WOW, ale jak na szybką słono-słodką przekąskę to jest to produkt jak najbardziej na tak. Nie ma w tym bardzo dużo soli, więc przynajmniej usta od tego nie brzękną.
Ocena: 9/10
Kaloryczność: porcja(pół opakowania)/130kcal
Gdzie kupiłam: dostałam (Scrummy)
Cena: jak wyżej


Że też ludzie nie nauczyli się jeszcze, że nie wychodzi się z filmów Marvela jak tylko pojawią się napisy. Siedzi się na tyłku i czeka na tą jedną scenę po napisach!
PS: „Kapitan Ameryka: Wojna Bohaterów” jest zajebisty
PPS: Team Cap 
Pa

33 komentarze:

  1. precle z czekoladą? Uwielbiam tę parę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak maczanie paluszków w roztopionej czekoladzie <3

      Usuń
  2. Zawsze chciałam sporbowac precli w czekoladzie,a te prezentują sie wyjątkowo obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie można przekazać zapachu przez monitor ;)

      Usuń
  3. Też nie rozumiem fenomenu popcorn'u. Nie cierpię tego smaku, a precelki... precelki to już lubię. :D Może często nie jadam, ale... czuję, że nawet teraz, po tylu czekoladach, te by mi smakowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki byś nie próbowała analizować smaku czekolady ;) Precelki przewyższają popcorn w każdej dziedzinie.

      Usuń
    2. W tym przypadku zdecydowanie zastosowałabym się do złotej zasady "liczy się wnętrze" (precelek <3).

      Usuń
  4. Hmm faktycznie, popcorn się je właściwie tylko po to żeby mieć co zrobić z rękoma w kinie, bo przecież nie ma to jakiegoś fenomenalnego smaku. Najlepszym wyjściem więc jest wybranie sobie jakiegoś fajnego faceta, wtedy można się za rączki potrzymać haha. :D A tak serio - popcorn od święta zjeść mogę, za to za nachosy się pokroję i posypię SOLĄ o której tyle mowy w tekście. :D Paluszków też nie lubię - chyba, że te junior dla dzieci, albo jakieś pełnoziarniste z jakimiś ziarenkami. Ale zjadłabym takiego tradycyjnego dużego precla bawarskiego. :D Niekoniecznie do piwa chociaaaaż.... :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tylko potrzymać ;) migdalące się pary chyba bardziej rozpraszają uwagę niż chrup chrup popcornu.
      Weeź nie rób mi ochoty na ciastowego precla, w Lidlu będą kolejki i nie chce tam iść gnana chcicą. xD

      Usuń
  5. Tak proste, a genialne :) Milkę z preclami wspominam bardzo dobrze, takich precelków też bym spróbowała, chociaż nie jadam w ogóle słonych przekąsek.
    W ogóle 'precelki' to super urocza nazwa :P
    PS i PSS - oh yeah podpisuję się rękami i nogami <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Precelki to jedno z niewielu zdrobnień, które nie brzmią irytująco xD
      Szłam z nastawieniem Team Cap i wyszłam z takim samym xD Iron mana rozumiem, ale stoję po drugiej stronie :D

      Usuń
    2. Ja myślałam że będę się trzymać Tony'ego bo ogólnie uwielbiam jego postać, ale jestem podatna na chwytliwe teksty i przekonało mnie kapitanowskie "będą rządzić nami ludzie, a ludzie są różni" - w bardzo wolnym tłumaczeniu, ale na pewno wiesz o co chodzi :D
      Nie spodziewałam się za to, że wyjdę zakochana w nowym Spider-manie *-*

      Usuń
    3. Tak na marginesie, to momentami miałam WTF przez nieudolne tłumaczenie :D Mnie bardziej zauroczył nowy bohater: Czarna Pantera

      Usuń
  6. Nie jest WOW, bo i nie musiało być. To zwykła, ale dopracowana przekąską. Trafia w gusta tych, którzy cenią sobie sól i słodycz. Ponieważ mamy podobne (jeśli nie identyczne) podejście do takiego połączenia, wiem czym się radowałaś ;)

    Precle mają inny poziom soli. Nie wiem czemu, ale nie jest to "to samo, tylko inaczej podane" co paluszki.

    Plus dla producenta.
    Minus dla Ciebie, bo się nie podzieliłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie gratka dla słodko-słonych przekąsaczy :D
      Minus dla producenta, że w opakowaniu było tylko 16 precelków ;)

      Usuń
  7. Też nie rozumiem fenomenu popcornu w kinie, ale to dlatego, że nie lubię słonych rzeczy, a tam soli nie oszczędzają :P Precli nie lubię, a z warstwą czekolady chyba nigdy nie jadłam wydają się całkiem smaczne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz kiedyś spróbować, wystarcza paczuszka precli i roztopiona czekolada :)

      Usuń
  8. Popcorn to nie nasza bajka i chyba wieki go nie jadłyśmy ale w kinie też nie byłyśmy już lata, bo wolimy oglądać film w domowym zaciszu ;) pamiętamy, że nie lubiłyśmy jak obok nas usiadł ktoś z nachosami, bo też śmierdziały starym tłuszczem :)
    Precelki nawet chętnie byśmy przegryzły, bo taki dodatek soli na pewno by nam nie przeszkadzał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba bym wyszła, albo przesiadła jakby ktoś by usiadł obok mnie z kubełkiem KFC :P

      Usuń
  9. Ja lubię wysuszone, spierzchnięte, pofalowane i piekące od kinowego popcornu usta. Precle za to zawsze były mi obojętne, chyba nigdy nie kupiłam sobie ani jednej paczki. Hmm, nawet na pewno. W czekoladzie mogłabym spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani jednej paczki? Ja rzadko kupuje, ale tylko ze względu na to, że cała paczka może u mnie w dzień pójść.

      Usuń
  10. Zawsze jak je widzę to co we mnie krzyczy, że je chce! :) Zdecydowanie lubię połączenia słonego ze słodkim - czyli precelki z czekoladą, idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te głosy krzyczące, że coś chcą są bardzo natarczywe xD Znam to.

      Usuń
  11. Nie cierpię kin właśnie przez te tabuny ludzi z chipsami, popcornem i paluszkami którzy muszą szeleścić, chrupać i (w przypadku bachorów) kłócić się kto ma lepsze. Byłam w ramach "opieki" z bachorami z matki klasy w kinie (w ramach dnia wagarowicza bachory były na robieniu pizzy a ja koniecznie chciałam się załapać na darmową pizzę :D) i to jakaś apokalipsa była.

    - Proszę pani, on nie chce się podzielić chipsami!
    - Przecież masz swoje.
    - Ale ja mam laysy a on ma pringlesy!

    - Proszę pani, mogę iść po popcorn?
    - Nie bo nie ma drugiej nauczycielki by z tobą wyszła a ty się możesz zgubić.
    - Ale ja ten film już widziałam w internecie, nudzę się!

    - Proszę pani, mogę do toalety? (15 minut po rozpoczęciu seansu)

    - Proszę pani, mogę iść po drugi napój?

    - Proszę pani, ona mi przeszkadza!
    - Przecież oboje rozmawiacie.
    - Ale ona mi spoileruje!

    Poza tym, już wiem że mój mózg chyba źle reaguje na filmy 3D. Czułam się podobnie jak po wyjściu z "Odwróconego domu" czyli źle.

    Precle w czekoladzie? Mogłoby mnie to zainteresować. Ciągle się też czaję na paluszki w stylu Pocky.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że darmowa pizza była tego warta xD A na 3D nie chodzę, mam taką wadę wzroku, że pewnie bym wymiotowała niczym dziewczynka z Egzorcysty.
      A czy czasem w Lidlu nie sprzedają takich paluszków?

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Sprawdziłam też w Spamie i żadnego komentarza nie było, może się przycisk Opublikuj zablokował, czasami i mi się to zdarza.

      Usuń
    2. Chetnie bym zjadła te precelki:)jakiś czas temu jadłam paluszki do połowy oblane"czekoladą" i nawet były smaczne:)

      Usuń
    3. Przypuszczam, że w takim wypadku na 98% te precelki by ci smakowały :)

      Usuń
  13. Też wkurza mnie ten popcorn w kinie, a szczególnie po seansie, kiedy leży wszędzie na podłodze -.-
    Co do tych precelków, to właśnie słyszałam o nich wiele dobrego! Jednak nie jest to rzecz, którą musiałabym mieć ''na teraz'' i poczekam jak dorwę ją stacjonarnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podłodze, na fotelach... współczuje obsłudze sprzątanie tego syfu.
      Rozumiem, że szykuje się jakaś dłuższa wyprawa? ;)

      Usuń
  14. jakie precle kochasz? np te z lajkonika czy krakowskie?
    pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie marki lubię, ale wolę takie duże niesolone precle. O takie - http://www.dobreciasteczka.pl/61-thickbox_default/precle-mega-1kg.jpg

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.