06.04.2016

Kitkat o smaku batatów i dyniowy



Kartofel i ozdoba na halloween

W pełni świadoma, że będę teraz brzmieć jak stara „za moich czasów” baba, stwierdzam, że teraz dzieci i młodzież w sensie spożywczym mają lepiej. I, o dziwo, nie chodzi mi o same słodycze. Nie, chodzi mi o wielki wybór egzotycznych owoców i warzyw po nie za bardzo wygórowanej cenie. Owszem, ja też z tego korzystam, ale kurcze, jak to wytłumaczyć… Dzisiejsze dzieci mają szanse smakować te produkty, które ja po raz pierwszy spróbowałam około 20 roku życia. Znaczy mają jakby przewagę nade mną. Pewnie, większość z nich pewnie i tak woli „normalne” żarcie. Pewnie, to samo o moim pokoleniu pewnie mówiły osoby wychowane w czasach PRLu.  Ale to nie zmienia tego, że odczuwam pewną zazdrość, że jakiś 8-latek może mieć większe pojęcie o smaku niektórych produktów niż 26- letnia baba.  Awokado po raz pierwszy zjadłam w wieku 17 lat, mango 23 lat, a takiego batata kilka miesięcy temu. Papaya, marakuja i granat to nadal dla mnie zagadka. A teraz przejdę do recenzji zanim jeszcze bardziej się ośmieszę.

KitKat o smaku batatów i KitKat dyniowy. Pozwólcie, że nie będę się rozpisywać na temat tych wafelków, bo za dużo informacji nie mam. Po pierwsze są to pojedyncze, małe sztuki z większego opakowania zbiorczego, a po drugie wszystkie napisy są po japońsku. A ja krzaczków czytać nie umiem. Coś jednak tam wiem. Wiem, że oba wafelki dostałam ze sklepu Scrummy, wiem, że oba wafelki pochodzą z kraju kwitnącej wiśni i wiem, ze wersję batatową można piec. Co też uczyniłam. Z marnym i żałosnym skutkiem.

Smak
Batat: zapach jest znajomy. Niczym dziecięce słodkie perfumy z nutą wanilii i dalekim aromatem kredek świecowych. Ledwo powstrzymałam się by nie wgryźć się w nieopieczony produkt. Co w gruncie rzeczy byłoby lepszym pomysłem niż moje zabawy z kombiwarem. Kolor polewy jest żółciutki, jak jajeczko. 

Nie byłam pewna ile czasu trzeba piec tego stworka, więc po prostu strzelałam. Krótko, tylko 4 minuty. No cóż…. Zdjęcia sami widzicie. Obraz nędzy i rozpaczy. 
I mogę powiedzieć, że batata w smaku nie czuć. Zapach nadal jest przyjemnie waniliowy i takoż ten wafel smakuje – waniliowo. Gdybym nie wiedziała lepiej to bym stwierdziła, że jem KitKata w białej waniliowej czekoladzie  z kremem śmietankowym. Sama słodycz jest na normalnym poziomie, tak jak w KitKatach.  I jest bardzo chrupki, bardzo, bardzo. I nic więcej na temat tej katastrofy spożywczej powiedzieć nie mogę.

Dynia: no tak, halloween było już uuuu sporo czasu temu, a ja dopiero teraz jem typową dla tego okresu limitkę.  Zaciągnęłam się zapachem i stwierdziłam, że ten wafel pachnie zupełnie tak, jak batatowy. Ten sam waniliowo-świeczkowy zapach. Przez moją głowę nawet nie przeszła myśl żeby to podpiec. Ona przetańczyła przy dźwiękach „Oh Hell No”. Wyleciała na kopach. Kolor również jest jak w ziemniaczanej wersji. Czy będzie jakaś różnica? 

 Polewa smakuje jak biała czekolada z wanilią i „czymś jeszcze”. Te „czymś jeszcze” trudno mi określić, czyżby dalekie echo przypraw korzennych? Może coś jakby słodko-warzywnego? Niezidentyfikowany element pojawia się na mniej niż na sekundę, co przy wielkości wafelka sprawia, że mózg nie zdążył skojarzyć tego z konkretnym smakiem. Nie potrafi tego nazwać. Wińcie mój mózg nie mnie.  Nadzienie jest kakaowe? Chyba. A  przynajmniej kakaowe w KitKatowym znaczeniu. Jak zwykle wafelek jest chrupki. A całość tłusta. A ja nie potrafię pisać.

Te dwa maleństwa sprawiły mi wiele trudności przy opisie. Na normalne jedzenie nadają się doskonale. Taka drobna przekąska jak chcemy coś słodkiego i chrupkiego, a nie chcemy za bardzo zgrzeszyć z kaloriami zachodząc po tym w ciążę spożywczą. Ale żeby dokładnie określić smaki? Tego nie da się uczynić. Jest za małe i za mało „charakterne” żeby coś z tego wyciągnąć więcej niż „waniliowe, słodkie, chrupiące z posmakiem czegoś”. Ale przynajmniej mogę je wykreślić z listy dziwnych KitKatów do spróbowania.
Ocena: Batat i Dynia 7/10
Kaloryczność: niepodana
Gdzie kupiłam: dostałam (Scrummy)
Cena: jak wyżej

Chyba coś miałam coś napisać, ale zapomniałam. Pewnie i tak nie było to ważne.
Pa

47 komentarzy:

  1. Mi tez trudno bylo je opisac przy recenzji.Ale ja wyczulam w batatowym wlasnie troche ów batata XD Szkoda,ze ci sie tak stopil-podobno wieku ludziom sie topi,ale mi sie nie stopil,tylko ladnie zapiekl.To troche dziwne :/
    Ciezko mi tu powiedziec ,,tak,dzeci teraz maja lepiej,, bo w wieku 15 lat nestem jeszcze dzieckiem ;D Ale chyba masz racje,bo potrafie sobie wyobrazic czasy np.mojej mamy,kiedy to pomarancza byla rarytasem na swieta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypuszczam, że może temperatura była za wysoka, albo moje urządzenie za silnie grzało
      W liceum historyczka opowiadała jak to banana zjadła dopiero jak miała 16 lat. Dla mnie to niewyobrażalne.

      Usuń
  2. no cóż batatowy nie zachęca do jedzenia, ale dyniowy bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakieś 4 lata temu poodkrywałam wszystkie egzotyczne owoce / warzywa, jakie tylko były w sklepach, a potem sukcesywnie moje "doświadczenie" aktualizowałam i tak aż do teraz. :D Ale no nie gadaj, są i takie smaki, które my znamy... a dzisiejsze dzieciaki nie! I niech żałują. :P

    No cóż, ludzie tak się dziwią, że w Japonii mają takie kontrowersyjne smaki... jak wszystkie są takie słodkie i waniliowe, to im się nie dziwię. Można to w końcu nazwać, jak się chce i już. A ja tu się na jakieś wariactwo nastawiłam... szkoda. Myślałam, że ciekawe wrażenia sobie poczytam i się pośmieję / zaślinię. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też masz rację :D Niektóre produkty teraz nie mają tego smaku co kiedyś :D
      Może po prostu tak mi się trafiło. Wiem, że na pewno niektóre smaki byłyby byt ryzykowane dla mnie i nie odważyłabym się ich spróbować.

      Usuń
    2. No właśnie, ciekawe czy inne kontrowersyjne smaki KitKatów też są zrobione na taką samą modłę...

      Usuń
    3. Pamiętam, że jadłam KiKata Sakura i miał on w sobie pierwiastek inności,. Smak się zdecydowanie różnił od klasyki.Teraz sobie o nim przypomniałam.

      Usuń
  4. charlottemadness06.04.2016, 06:51

    Sam już smak batat i dynia brzmi ciekawie (btw kocham smak batatów i dyni),jednak bym nie ośmieliła się stwierdzić,że taki smak mógłby by wyjść w Kit-Katach,w Zotterach owszem i chętnie bym spróbowała takiego nadzienia (wybacz moje zboczenie porównywania wszystkiego do tych czekolad :P ). W tym przypadku znamy tylko smak z okładki :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, wiesz, że tez pomyślałam o Zotterach jak jadłam te wafle. Coś w stylu "Pewnie Zotter ma takie coś w swojej ofercie". Aż dziw, że jednak nie ma.

      Usuń
    2. Bataty ma w kilku czekoladach, a dynię na pewno w formie nugatu z pestek w jednej. Musu z miąższu nie spotkałam.

      Usuń
  5. O wow! Czasami mi sie marzy worek pelen kit katow w roznych dziwnych smakach z calego swiata:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To by było ciekawe taste test ;)

      Usuń
    2. Nesja89 takie worki można zamówić na ebayu :)

      Usuń
  6. Japonski slodki ziemniak to nie batat! Kolo batata to to nawet nie lezalo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według sklepy był to smak batatów, ale teraz rzeczywiście widzę, że lepsza nazwą byłoby po prostu słodki ziemniak.

      Usuń
  7. I dodatkowo.
    Te pieczone kitkaty strasznie tym slodkim ziemniakiem zalatuja. I jak slodki ziemniak smakuja.

    Obawiam sie, ze trafil Ci sie stary i zjelczaly egzemplarz :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo stary, albo po prosu ja nie potrafiłam oddzielić zwykłej słodyczy od słodyczy ziemniaka :D Swoją drogą miło cię widzieć.Ciągle zapominałam zapisać adres twojego kosmetycznego bloga, chociaż już dawno miałam to zrobić :)

      Usuń
  8. Ja jestem tak zacofana, że jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedziałam co to batat xD Teraz już wiem, ale wciąż nie wiem jak smakuje. A wychodzi na to, ze dzięki kit katom sie nie dowiem XD
    Z tych japońskich jadłam tylko zieloną herbatę i był pyszny *_* Ostatnio znajoma dostała wszystkie możliwe smaki dzieki wymianie z redditgifts, zazdrość tak bardzo ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bata smakuje jak ziemniak, tylko bardziej słodki :D Nie każdemu może posmakować.
      Od słodyczy o smaku zielonej herbaty trzymam się z daleka, to nie moja broszka.

      Usuń
  9. Wyglądają naprawdę smacznie, ale jakoś nie ciągnie mnie do ich poszukiwania :D
    Jeśli chodzi o próbowanie nowych rzeczy to faktycznie, dzieci obecne mają lepiej, ale myślę, że i tak z tego nie korzystają. Jak widzę co jedzą moi siostrzeńcy, to jest to zwykłe jedzenie, jakie i ja jadłam w dzieciństwie (dwoje z nich jest bardziej obeznanych, bo mieszali w różnych krajach) i nie ciągnie ich do próbowania nowości - do tego trzeba chyba dojrzeć i mieć takie hobby :D
    Ja zaczęłam próbować więcej nowych rzeczy gdzieś w gimnazjum, choć wtedy np. nie lubiłam oliwek i awokado (polubiłam na studiach), owoce i warzywa lubiłam zawsze, chyba wszystkie, nawet zwykłą kaszę jaglaną jadłam pierwszy raz na studiach :D I ciągle widzę, ile nowych i pysznych rzeczy jeszcze przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie dzieci to mają jakąś niechęć do próbowania nowych rzeczy. widzę, że moje bratanice do nowości podchodzą na zasadzie FUJ, a potem się ewentualnie przekonują. Do oliwek przekonałam się na studiach, tak samo do kasz, więc nieco czasu mi to zajęło :D

      Usuń
  10. Współczesne dzieci mają jedzeniowo i lepiej, i gorzej. Więcej produktów do spróbowania, ale i więcej psich składów.

    Kit Kata zjadłabym w absolutnie każdym wariancie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyż prawda. ale i za "naszych"czasów były parówki składające się głównie z papieru toaletowego i odpadów zwierzęcych :D

      Usuń
  11. Ja to się cieszę, że jak byłam totalnie mała (zaznaczam, mówi osoba 99') i robiłam 'zakupy' jedynie w osiedlowym spożywczaku to do wyboru były drożdżówki/cebularze, a ze słodyczy głównie Prince Polo i chipsy Lays i Flipsy (takie Kinder Bueno pojawiło się w sklepiku jak byłam w 4/5 klasie). Nie to co teraz, x produktów o nazwie 'ciastko biszkoptowo-tłuszczowe' :D Z tym mi się upiekło. A obecnie do takich np. egzotycznych owoców nie ciągnie mnie w ogóle, do szczęścia wystarczą mi jabłka xD
    Kit-katów nigdy nie lubiłam (wafle), i widzę że te tym bardziej niczym specjalnym nie są. + jakoś nie wyobrażam sobie ziemniaka w słodyczu, ledwie akceptuję fasolę w brownie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś 10 lat młodsza ode mnie? oO Nagle poczułam się bardzo staro, wręcz antycznie. Ejjj, przecież już były rogale Chipicao i 7days, to też zalicza się do ciasta tłuszczowego ;D
      Głowie trudno ogarnąć połączenie warzywa ze słodyczą, co nie? ;)

      Usuń
    2. Nie martw się Czoko, jako pokolenie 91' też ostatnio strasznie staro się czuję :) Nie pamiętam w sumie co było wtedy w sklepikach szkolnych, pamiętam tylko Chipsy z Pokemonami, flipsy czekoladowe i gumy z ubrankami dla modelek ;) O, i jeszcze mieliśmy takie lizaki w których były narysowane zwierzątka. Jak ktoś trafił na sowę to dostawał kolorową torebeczkę - plecaczek :)

      Usuń
  12. Ale i tak dzieci teraz nie zdają sobie sprawy z tego jak wielki wybór mają, bo egzotyczne smaki, które nas stare baby kręcą na dzieciaki w ogóle nie robią wrażenia. Koniec końców i tak sięgają po klasycznego Snickersa, Marsa czy Kinderki a z owoców to najwyżej po kiwi :P ;)

    Dyniowego Kicika byśmy przygarnęły ale chyba od razu dwa, bo dzielić takie maleństwo na pół byłoby żal :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze po banany xD Wielka szkoda, że duża część rodziców nie uczy dzieci ciekawości jedzenia
      Jeden na dwie osoby zdecydowanie by nie starczył. Na jedną ledwo starczył ;)

      Usuń
  13. Daj spokój. Jako osoba tuż po wyskoczeniu 3 na przedzie, odczuwam to jeszcze bardziej. Choć mam ogromny sentyment do "swoich" słodyczy i tęsknię za połową z nich, to nie ukrywam, że chęć znania np. 10 Oreo w wieku 20 lat jest równie silna.

    Bataty uwielbiam. Jem jednak tak sporadycznie, że traktuję je niemal jak wynagrodzenie. Spokojnie, bez obróbki termicznej, też potrafię je opędzlować.

    KitKaty? Oczywiście interesujące i pociągające. Ale nie ma w nich takiego japierdzielechce. Skala wnerwienia na nieposiadanie tego na lokalnym rynku (znaczy, w każdym markecie) jest na poziomie 9/10. A więc przyzwoicie znośnym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tęsknota za smakami dzieciństwa jest normalna, ale mając możliwość cofnięcia się w czasie to zdecydowanie bardziej naciskałabym na próbowanie nowych produktów niż trzymanie się klasyków. :(
      To bataty da się jeść na surowo??? oO
      O, jesteś spokojny jak baranek xD

      Usuń
    2. Spokojnie. Da się. Kroisz w słupki, chcąc zrobić pyszne frytki z piekarnika. Tylko, że po posypaniu ziołami... jesz zimne ;)

      Usuń
  14. Kocham pieczone KitKaty, ale moje troszkę inaczej wyglądają :D
    Te dupy nie urywają, cena może zwalić z nóg w negatywnym tego słowa znaczeniu, a ich rozmiar xD Już wolę nasze :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że twoje wyglądają lepiej :D

      Usuń
  15. Jak czytam o MOJEJ UKOCHANEJ CZEKOLADZIE czyli białej i MOIM UKOCHANYM SMAKU czyli wanilii w JEDNYM produkcie... chyba rozumiesz jak bardzo mam ochotę do Ciebie pojechać i wylizać papierki? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No papierki jeszcze mam, ale raczej nic na nich nie zostało ;D

      Usuń
  16. Nie tylko pomarańcze i banany były rarytasami od święta...
    Pamiętam jak raz czekałam na poniedziałek wielkanocny,bo na śniadanie miały być....cienkie parówki (nie do pojęcia z perspektywy dnia dzisiejszego, prawda?)
    Kit katy oba pewnie bym spróbowała,gdyby była okazja.ala
    PS.Jeżeli będziesz kupować tego nowego batona Karmelove to polecam wariant mleczny [no chyba że masz zamiar testować oba smaki ;-) ale jak dla mnie mleczny lepszy jest ]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, parówki są takie no zwykłe, że trudno wierzyć, że ktoś kiedykolwiek mógł na nie czekać z tęsknotą :D
      Wiem, że kupię, ale nie wiem jeszcze czy tylko jeden czy dwa smaki, ale będę miała ten komentarz w pamięci :)

      Usuń
    2. Dla mnie rarytasem był...serek topiony, taki co się wyciskało z opakowania. Trójkąciki chyba się później pojawiły. Dzisiejsze dzieci tego nie zrozumieją ;)

      Usuń
  17. Faktycznie... Po upieczeniu, to to dobrze nie wygląda. Ale sam fakt, że takie batony są, to już coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Japończycy mają wyobraźnie ;)

      Usuń
  18. Polecam wersję o smaku zielonej herbaty, pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś lubi smak zielonej herbaty w słodyczach to pewnie pokocha takiego KitKata :)

      Usuń
  19. Cóż...Japońskie KitKaty kompletnie mnie nie kuszą choć oba smaki wydają się być niezwykle ciekawe. Ja mango kocham już od dobrych lat, a bataty poznałam dopiero rok temu więc...też jestem trochę ''do tyłu'' :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty przynajmniej masz więcej czasu na nadrobienie :D

      Usuń
  20. Oj dzieciarnia to ma teraz dobrze. Wybór taki że się może w głowie zakręcić, inna kwestia że jakość ostatnio mocno leży. Kiedyś czatowało się na paczki ze słodyczami od rodziny z zagranicy bo w sklepach niewiele jeszcze było (a ja dostawałam paczki i z Ameryki i z Niemiec) a teraz wszystko jest na wyciągnięcie ręki, słodycze z każdego zakątka świata. A dzieciarnia zamiast z tego korzystać to tylko Marsy i Snickersy jedzą.

    Chętnie bym zjadła Kitkata z zieloną herbatą ale najpierw muszę mieć kasę na większe zamówienie. Przy okazji, Czoko widziałaś nowe Magnumy? Wyglądają fajnie, podoba mi się pomysł z warstwami (W wersji karmelowej jest polewa czekoladowa, pod tym gęsty sos karmelowy, pod tym gorzka czekolada i dopiero nadzienie waniliowe. W wersji czekoladowej zamiast sosu karmelowego jest sos czekoladowy, natomiast masła orzechowego nie jadłam) ale zbulwersowało mnie że lód jest zdecydowanie mniejszy od standardowego Magnum (Limitki miały do tej pory 100-110 ml, ten ma 85! Przeklęty downsizing...) a cena jest oczywiście bez zmian. Oba mi smakowały ale wolę jednak pójść do Bosko i za tą kasę dostać dwie spore gałki. Ostatnio zrobili lody różane - Grycan powinien się od nich uczyć jak się robi fenomenalne lody!

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.