23.03.2016

Nestle Les Recettes De L’ATELIER Cranberries Amande, Chocolat Noir



3 dni i wolneeee

Rany, jak ten czas leci. Wydaje się, że jeszcze przed chwilą z obłędem w oczach krążyło się po sklepach w poszukiwaniu prezentów na Boże Narodzenie, a tu już Wielkanoc się szykuje. Znaczy znowu wstanę w niedzielę o 5 rano i znowu będę musiała czekać na śniadanie do 9. Na głodniaka. Już siebie żałuję. Biorąc pod uwagę święto, to następna recenzja ukaże się w poniedziałek, który jest traktowany nieco  mniej świątecznie niż niedziela. Potem mój cykl środa/niedziela wróci do normy. A teraz kończę i tak zaskakująco krótki wstęp, by przejść do dzisiejszego produktu.

Nestle Les Recettes De L’ATELIER  Cranberries Amande, chocolat noir. Czekolada ciemna z migdałami I żurawiną. Tyle przynajmniej zrozumiałam. Jak pewnie sami zdążyliście się zorientować mamy do czynienia z produktem francuskim. A jak produkt francuski to znaczy paczka od Aishy. Czyli porzućcie nadzieje wszyscy, którzy chcieliby dorwać tą tabliczkę w Polsce. I wiecie co? Serio nienawidzę strony internetowej Nestle. Czy to francuska, polska czy brytyjska - wszystkie mają gówniane informacje i takież zdjęcia. Pozostałe smaki wynalazłam na innych stronach. Ich wspólną cechą są migdały, wszystkie cztery je posiadają. I tak mamy mleczną z żurawiną, migdałami i orzechami laskowymi, mleczną z rodzynkami, migdałami i orzechami laskowymi i ciemną z jagodami (borówkami?), migdałami i orzechami laskowymi. Co jeszcze je łączy? Dziwny wygląd tabliczki. To wygląda jakby po uformowaniu się czekolady do każdej kostki wciśnięto jakiś dodatek. Serio zastanawiam się jak oni to zrobili. Muszę powiedzieć, że to jest to jedna z najbardziej fotogenicznych czekolad jakie miałam. Nawet nie musiałam się starać by zrobić dobre zdjęcie. Jest to także tabliczka przez którą, następnego dnia po wstawianiu zdjęcia na Instagram, rano przeżyłam mały szok widząc liczbę polubień. Aż telefon mi się przegrzał z wrażenia
.
Smak:  zapach tej czekolady do złudzenia przypomina wedlowski gorzki wytwór, uh oh. Źle się zaczyna. I tak wybiegając w przyszłość powiem, że na początku czekolada wydawała mi się strasznie taka MEH. Dopiero po połowie tabliczki podniosłam z kategorii MEH do kategorii „Nadal MEH, ale ciut lepsze” .  W smaku jest bardziej gorzka niż „prawdziwa” gorzka czekolada rodem z Manufaktury. Przyznam, że w pierwszym momencie nie byłam zbyt zachwycona, bo moje kubki smakowe nie spodziewały się czegoś takiego. Oczekiwałam poziomu Lindt Excellence, a dostałam coś między rzeczonym Lindtem z koszmarnym gorzko-gorzkim Wedlem. Czyli nie było idealnie, lecz jeszcze tak źle również nie było. Szczególnie jak tylko moje zmysły się przyzwyczaiły do tego smaku. 


 I tak, nie ma w tym jakichś super niuansów, nie da się wyciągnąć z tego kakao smaku …  no nie wiem , no przykładowo krzaczków porzeczki oblanych winem i podwędzonych dymem z spróchniałego tysiącletniego drzewa. Po prostu była cierpkość, prosta gorzkość, słaba słodycz co razem pozostawiło po sobie posmak jak po wypiciu kawy. Nie oddaje to wyglądu tabliczki, ale ogólnie jest dobre. Tabliczka rozpuszczała się opornie, niczym stwardniała margaryna. Której tu nie ma chyba, że beurre patissier to nie masło, tylko margaryna. Ale zakładam, że Google nie kłamie i z tłuszczy mamy do czynienia z masłem.

Jak sami możecie zaobserwować dodatki nie są zbyt równo rozłożone. Znaczy z całej tabliczki tylko 3 kostki miały w sobie zarówno żurawinę jak i migdały. Ale za to nie poskąpili migdałów. Są to porządne orzechy, a nie zmielone resztki dla wróbli. Zdecydowanie nie są prażone, nie maja tego przypalonego smaku. Jednak nie są również zwilgocone.  Bardzo chrupiące, suche. Miejscami ze skórką i posiadające typowy migdałowy smak. Tylko czegoś mi w nich brakowało. Pewnie właśnie podprażenia. O żurawinie zbyt dużo nie da się napisać. Mięsista z charakterystyk kwaskiem, który był  jednak słabszy niż słodycz. Po prostu typowa suszona żurawina. Ani nie niedobra, ani zachwycająca. Dobra, stara, porządna żurawina.

Czekolada wygląda lepiej niż smakuje. Ale wygląda jak czekoladowy odpowiednik supermodelki, więc  i tak smakuje nieźle. Tak jak już na początku stwierdziłam, jest ona stopień wyżej niż zwykłe MEH. Jest to czekolada deserowa o smaku sklepowej czekolady gorzkiej z nawalonymi dodatkami i odpicowanym wyglądem. Czyli dobra jak mamy ochotę na doładowanie ciemną tabliczką i nie  oczekujemy od niej niuansów smakowych i doznań duchowych.
Ocena: 7/10
Kaloryczność:100g/538kcal, porcja(19,5g)/105kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Nazwij plik czekoldeszczladaala, szukaj w panice z 15 minut gdzie znajduje się recenzja. Typowa ja.
Pa

36 komentarzy:

  1. Masz racje,czas leci bardzo ,bardzo szybko!
    Podobalo mi sie na Insta zdjecie tej czekolady,ale teraz po przeczytaniu recenzji juz nie wiem,czy nadal chce jej sprobowac.Taka bez szalu :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom, na zdjęciu wygląda szałowo. W rzeczywistości już taka szałowa nie jest.

      Usuń
  2. Dodatków rzeczywiście ma sporo;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miejscami było więcej dodatków niż czekolady :D

      Usuń
  3. Wygląd ma ciekawy, ale nie wiem sama, czy w pozytywnym tego słowa znaczeniu. :P
    Smak? nie zaciekawił zupełnie. No, ale gdyby to było coś więcej, niż przeciętniak, to bym się zdziwiła, w końcu Nestle...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tak się zachwyciłam wyglądem, że w ogóle wypadło mi z głowy, że Nestle to taka mocno średnia półka

      Usuń
    2. Właśnie, Nestle... Raczej nie można było oczekiwać eksplozji smaku.

      Usuń
    3. Wygląd zwiódł mnie na manowce ;)

      Usuń
  4. Super wygląda ta czekolada:). Na efekt wow nie nastawiałam się bo Nestle jakoś nie ma za dobrych czekolad.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam w powyższym komentarzy - wygląd mnie zmylił :D

      Usuń
  5. Mam totalnie te same odczucia.. Znów święta.. Kiedy to minęło.. To ja nie wiem..
    Czekolada jest po prostu PIĘKNA. Jak arcydzieło, można się zakochać, mniemam że to właśnie zrobiłam. Szkoda że smak nie idzie w parze z tym boskim wyglądem. To chyba byłby ideał!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby smak był taki jak wygląd to by była mocna 10 :D Aż szkoda było jeść.

      Usuń
  6. Podoba mi się to bogactwo dodatków :) Ja często mam ochotę na doładowanie się ciemną czekoladą i nie mam wtedy czasu na poszukiwanie w niej jakichś tajemnych nut, więc pewnie by mi smakowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakować z pewnością by smakowała, dopóki nie miałoby się wielkich oczekiwań co do smaku.

      Usuń
  7. Byłam zachwycona, jak dodałaś fotę na Insta. Twój komentarz nieco ostudził mój entuzjazm, ale teraz znów sądzę, że mogłaby mi smakować bez żadnych "mehów". A i Wedla lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że tabliczki ze Smakowych Inspiracji lepiej smakowały niż to. Więc jestem pewna, że najwyższej noty byś nie dała.

      Usuń
  8. Czoko, pozwolisz że cię przebiję. Ostatnio dorabiam przy wrzucaniu aukcji internetowych dla sklepu samochodowego. Przy 40 zdjęciach przedmiotów do wrzucenia,dość szybko się zorientowałam że nazywanie zdjęć "1", "2", "2.2" się raczej nie sprawdza :P Czekolada wygląda prawie jak Studencka jeśli chodzi o ilość dodatków ale z przykrością stwierdzam że Studencka też się popsuła. Dostałam 3 tabliczki Studenckiej prosto ze Słowacji ale...coś się zepsuło. Niby wygląd się zgadza, grubość się zgadza, napakowanie dodatkami się zgadza no ale to już nie jest to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia :D haha. O ile zdjęcia są w plikach, które są przystosowane do zdjęć to nie ma problemu, widzę miniaturkę i wszystko gra. Gorzej jak nie ma miniaturki i muszę polegać na samych numerach :D
      Nie strasz mnie :(

      Usuń
  9. Jakbyśmy miały w swoich rękach taką tabliczkę to chyba z godzinę byśmy ją ustawiały do zdjęć bo tak pięknie wygląda i każda fotka by nam się podobała :D Zjadłybyśmy chociażby ze względu na jej formę i fajne dodatki :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewniam, że godziny by to nie zajęło. Ta czekolada jest tak fotogeniczna, że ustawienie do zdjęć zajęto by tylko kilka sekund :D

      Usuń
    2. Raczej chodziło nam o to że jest tak piękna, że nie umiałybyśmy przestać jej robić zdjęć z zachwytu :)

      Usuń
  10. Ciekawie wygląda, szkoda,że nie mam pojęcia, gdzie taką znaleźć :/ PS ja też zawsze zapisuje wszystko gdzies w czeluściach dokumentów i potem szukam, szukam, szukam... XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. We Francji xD
      A niby Polacy uczą się na błędach xD

      Usuń
  11. Ta czekolada jest przepiękna! :) Bardzo bym chciała jej spróbować, jakby tylko ukazała się moim oczom :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja zostałam zmylona przez wygląd ;)

      Usuń
  12. Mocno popierniczona tabliczka. I, przyznam, przez to mocno fajna. Wygląda jak hmmm sam nie wiem. Mam dziwne skojarzenia, od jakiejś bomby atomowej, poprzez mieszankę studencką oblepioną czekoladą, na zerwanym mięśniu z kości. Tak czy siak - fajna :)

    I tak naprawdę poprzez te WTF pewnie zaburzyłbym odbiór całości. Na bank jadłbym ją dziabiąc i odłupując wszystkie wnętrzności. A jak jest zabaw(ka) to jest i przyjemność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zerwany mięsień z kości oO Rzeczywiście dziwne skojarzenia
      Wszyscy którzy mówią żeby nie bawić się jedzeniem pewnie nie widzieli tej tabliczki ;)

      Usuń
  13. W góry dobra by była, mimo wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tym pomyślałam pisząc o doładowaniu xD

      Usuń
  14. Jak to zobaczyłam to pomyślałam sobie, że fajne orzechy z dodatkiem czekolady. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no właśnie na pierwszy rzut oka to więcej tu orzechów niż czekolady

      Usuń
  15. Wygląda genialnie, nie dziwne, że dostała tyle polubień :)
    Szkoda, że smak nie dorównuje, ale, może to i dobrze, nie ma co żałować, że jest niedostępna w naszym cudownie rozwiniętym słodyczowo kraju :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jakieś światełko w tunelu ;)

      Usuń
  16. Powiem jedno - wygląd to ona ma przedni, ale sama z siebie bym jej nigdy nie wybrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nie wiem co bym wybrała xD

      Usuń
  17. Ja to bym się najadła samym wyglądem, mega ! :) Bym kupiła za sam wygląd.

    OdpowiedzUsuń