13.03.2016

Lindt Creation, Mousse au Chocolate Blanc



Będę tęsknić

Znowu zabłądziłam na YouTubie. Mam takie małe zboczenie, że lubię oglądać filmiki z serii „what I eat in a day”. Vlogi na temat zadka Maryni mnie nie interesują, nie ciekawią mnie co ktoś tam robi w domu/ samochodzie czy w Alpach. Nuda. Ale całodzienny jadłospis obejrzę jak najbardziej.  I tak przeglądając wegańskie filmiki natrafiłam na frapujący tytuł – 10000 CALORIE CHALLENGE. No cóż, kawałek obejrzałam. Z wzrastającą zgrozą oglądałam jak dziewczyna wpychała w siebie ponad kilogram daktyli, a potem chyba z osiem bananów.  I widać było, że jest jej niedobrze. Miała twarz osoby, której szybko trzeba podsunąć miskę na wymioty. Wyłączyłam jak po bananach stwierdziła, że przed lunchem musi pochłonąć więcej kalorii, więc potrzebna jest kolejna micha daktyli. A michę miała ogromną. Ten filmik sprawił, że czułam się niekomfortowo. Jakbym patrzyła na osobę zalewającą się alkoholem. Skoro organizm daje ci znać mdłościami, że żołądek jest przepełniony to kurwa słuchaj się go. Pęknięcie żołądka jest rzadkie, ale się zdarza. Po kiego ryzykować w imię głupiego „wyzwania”. Bogowie, ja po jednym dużym jabłku czuję się przepełniona…



Lindt Creation, Mousse au Chocolate Blanc, czekolada biała nadziewana musem z białej czekolady, czyli kolejny produkt z francuskiej paczki. Te połączenie może wydawać się nudne. W końcu biała czekolada z białą czekoladą to tak jakby dostać na obiad frytki z ziemniakami. Ale jak weźmie się pod uwagę smak białej lindorki to nadzieje i apetyt nieco wzrastają. Moje obawy wzbudzały jedynie dwie kwestie. 1. Czy mus będzie musem czy przesłodzonym stałym kremem? 2. Czy i Creation nie dotknęła klątwa przesłodzonego masła? Był tylko jeden sposób by się tym przekonać. Pierwszym krokiem było odpakowanie biało-złotego,  eleganckiego kartonika.


Smak: tabliczka jest podzielona na 14 kostek, co jest raczej niespotykane w wypadku serii Lindt Creation. Pachnie bosko. Inaczej tego nie mogę określić. Po prostu ślina do pasa. Pachnie niczym najlepsze lody waniliowe z gęstą śmietanką. Bez dalszych wątpliwości wgryzłam się w apetyczne kostki.

Warstwa czekolady łatwo odchodzi od nadzienia, więc nie miałam problemu z oddzieleniem smaku. Kostka powoli i gładko zaczyna się rozpuszczać. I moje kubki smakowe zostały uderzone z pełną mocą. Tak, wanilia, zdecydowanie pierwsze skrzypce gra wanilia. Znowu mam wrażenie, że mam przed sobą idealne lody waniliowe. Obok wanilii na fortepianie pobrzękuje słodka śmietanka. W notatce zapisałam „Pełna śmietankowość. Mleczność na 100%” i to chyba wystarczająco opisuje ten głęboki, smak . Czekolada jest tłusta, ale w maślany, głęboki sposób, bez zjełczałego posmaku. Plus ta maślaność nie jest przesadzona jak w przypadku mlecznych lindorów. Znaczy moje obawy co do smaku słodkiego masła nie sprawdziły się. Słodycz jest dość wysoka,  jedna kostka jeszcze nie zasłodzi, jednak trzy już mogą. Ale zjedzenie dwóch kostek nie sprawiło bym poczuła zacukrzenie.  

Nadzienie w postaci musu, hmmmm. Powiedzmy to jasno, to nie jest 100%  mus. Jednakże jest zdecydowanie lepszy, lżejszy niż ten w innych czekoladach Lindta z „musem”. Jest delikatny, bardziej puszysty, taka jakby nie do końca ubita śmietanka.  Kolorystycznie nieco odróżnia się od czekolad, jest bielsze. Najpierw da się wyczuć niezwykłą  siłę śmietanki. Jej smak jest naprawdę intensywny. Zaraz po niej idzie wanilia ze słodyczą. Która wydaj się być nieco lżejsza niż ta w czekoladzie. Nadzienie powoli roztapia się w ustach wprawiając w stan błogiej przyjemności. Również i ta część jest maślano –tłusta, ale i ona nie wali masłem. Idealna równowaga.

Słodka przyjemność podszyta nutą elegancji. Mocna wanilia i śmietanka sprawiają, że to nie jest tylko „może być” czekolada. To jest zupełnie inny poziom niż inne sklepowe białaski. Ten produkt ma w sobie taką głębię smaku, że człowiek powoli topi się w ekstazie zmysłów. Żądam żeby wprowadzono tą czekoladę na polski rynek, jest idealna.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/600kcal (ojoj)
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Tych „czelendży” jest więcej i są też niewegańskie wersje. 10 pączków przed godziną 9 rano, rany boskie! Ludzie to idioci.
Pa

53 komentarze:

  1. Ja tez lubie ogladac jadlopsisy i foodboooki, spokojnie, jestes normalna ;)
    A ten challenge widzialam-okropienstwo!Nie wiem czy ogladalysmy te sama dziewczyne, ale teraz nagrala 12 000 kcalorii challenge :oo
    A czekolada to od dzisiaj moje marzenie-biala czekolada to moja ulubiona, kocham musy, kocham Lindta.... *-* Tak, zdecydowanie podpisuje sie pod petycją, zeby ją wprowadzic na rynek polski!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są wersję 20000 Kcal. brak słów po prostu.
      Trzeba zasypać polski oddział Lindta prośbami i żądaniami ;D

      Usuń
  2. Biała czekolada z białą czekoladą? Hmm, mogłabym spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie, że to dobra biała czekolada :D

      Usuń
  3. charlottemadness13.03.2016, 07:04

    Nie wiem dla czego ludzie to robią? Dla fanu?-Chyba złe określenie.Głupota pełną parą wpierdzielać przed kamerą 9 pączków,michę daktyli banany etc.po których dostajesz rewolucji..
    Takich "chellengów " jeszcze nie oglądałam i nie zamierzam,ale zdaję sobie sprawę jak to wygląda :>
    Co do Lindta.Brzmi smacznie,aczkolwiek,by zjeść białą tabliczkę czekolady muszę mieć niebywałą chęć na takową wersję.Zwykle wchodząc w słodsze klimaty jadam mleczne.Z resztą takich białych bez zarzutu jest mało,bo łatwo je sknocić,a nie mam chęci jadać posłodzonego mydła :>Ale wnioskując po recenzji,ta sztuka do tych nie należy ;)
    Może sama bym jej nie kupiła,ale byłabym zadowolona gdybym otrzymała w prezencie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi pączkami było o tyle "zabawniej", że dziewczyna stwierdziła, że nie będzie sobie podbijać kalorii niezdrowym fast-foodem. I dlatego kupiła cały karton lukrowanych, chemicznych pączków. Tak, pisze serio.
      Zdecydowanie nie jest to przesłodzone mydło :D Zbyt wiele razy nadziałam się na nieudane, paskudne białaski. Ta do nich nie należy.

      Usuń
  4. Ja czasem chyba jem aż za mało, ale naprawdę, jak podałaś przykład z jabłkiem... serio, jak się wielkie trafi, to można się zapchać.
    10000 kalorii w dzień? Daktyle i 8 bananów? Nie do uwierzenia. Czasami jeden banan jest mi za słodki (zielone rządzą!). 10 pączków? Jednego bym nie dała rady zjeść, haha. Tak, ludzie to idioci, ale żeby jakoś z idiotyzmu ich podleczyć, przydałoby się potem ich żadnych schorzeń związanych z taką dietą nie leczyć na fundusz. :> Hm... coś mi podpowiada, że to byli Amerykanie.

    A czekolada... Co ja mam napisać? Jadłam, bardzo mi smakowała (9/10 w końcu) i zgadzam się z tym, co napisałaś, aczkolwiek u mnie białe mają pod górkę, bo większość i tak jest wg mnie za słodka.
    Jestem ciekawa, jak wypadają np. z orzechowym czy migdałowym musem (mleczne), bo ciemne mousse'y w Creation jakoś mi nie pasowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Je się tyle żeby mieć siłę i odpowiednią ilość składników odżywczych i żeby odczuwać przyjemność. Jak ktoś cierpi to zdecydowanie jest coś nie tak. A ta dziewczyna cierpiała. I tak, ci co oglądałam gadali po angielsku bez akcentu z wysp czy Australii. Czyli USA.
      Oooo, jakby te musy były takie jak w tym wypadku, to byłoby to boskie jedzenie.

      Usuń
  5. Ale że co? Co to za durnowaty pomysł? Jaka w tym idea? W ogóle, rozbawiło mnie, że babka objadlala sie akurat daktylami i bananami :D. Może nagram siebie przy stole u cioci na imieninach, jest szansa ze zostanę królową internetu?

    Poważnie zastanawiam się nad upolowaniem tej czekolady specjalnie na górski wyjazd. Pewnie bylibysmy zadowoleni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, to była raw weganka. Dziwiło mnie tylko, że odrzuciła jedzenie orzechów. I przykro mi, ale jest tyle filmików z obżeraniem się, że zwykłe imieniny nie wypalą :( Ale proponuje 20 000 KCAL Chocolate Challenge :D
      Odpowiednia ilość cukru :D Byłoby to dobre paliwo.

      Usuń
    2. Nadal nie wiem jaki cel ma ta akcja...

      Usuń
    3. Pewnie zdobycia popularności... tylko to już się robi bardzo chore, skoro nawet nie obchodzi jej, że ta popularność pozytywną na pewno nie jest.

      Usuń
    4. Z tego co udało mi się wygrzebać to wszystko zaczęło się od pakerów, a potem to się rozrosło. Ale po co? Chyba dla niektórych żeby mieć wymówkę by się napychać do wymiotów.

      Usuń
  6. Gdybym miała znaleźć tabliczkę, która została prawdopodobnie stworzona właśnie i tylko dla mnie to byłaby to właśnie ta. Biała, śmietankowa, tłustawa ale nie do przesady z cudownym musem w środku. No nie wiem czy można coś tu spaprać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie jakby dodali więcej masła i cukru to by spaprali, ale tym razem Lindtowi udało się zachować równowagę.

      Usuń
  7. Nie wiem czy zauważyłaś ale 10k challenge najczęściej robią FIT ludzie w ramach ich cheat day'a. I uwierz, są w stanie tyle zjeść - a raczej tak uważają. I zazwyczaj dopychają. Bo owszem są napchani ale wątpię by czuli sytość samą w sobie. Tak to właśnie jest, kiedy człowiek dietuje. Nie ma czegoś takiego jak stop. Poza tym, po takim "czystomichowym" poszczeniu i.. Przyzwoleniu sobie na takie "rarytasy" palma odbija. Wiem jak jest, jeszcze ze 2 lata temu podczas takiego cheata 10k nie było problemem. A co do wersji wegańskiej - to hardcore. :)

    To może być najlepsza czekolada ever. Mogą z niej wyskakiwać jednorożce, może nad nią zawisnąć tęcza.. A ja i tak bym nie tknęła. Bo to biała czekolada! A fe! Tak czy inaczej, brzmi ciekawie :) No i wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że u niektórych to leży w psychice i zawodzeniu nienajedzonego organizmu,ale jak dla mnie taki cheat day u niektórych mija się z celem. TE osoby nie miały z tego przyjemności, tylko cierpienie i poczucie obowiązku.
      Są różne gusta ;) Więcej białej czekolady dla mnie.

      Usuń
    2. Cheat day to chyba dzień, w którym je się to, na co ma się żywnie ochotę, prawda? Wątpię, żeby ktoś miał ochotę na kilogram daktyli albo 10 byle jakich pączków. I to jeszcze jedzonych na raz.

      Usuń
  8. Sam mam playlistę dot. 10k+ kalorii na dobę i oglądam ją często. Popieprzona choroba, ale lubię patrzeć na to jak jedzą. Aktualnie 10k to nie wyczyn. Rekordem było 30k w dobę i 48k w dwie. Kiedyś sam skręcę taki filmik. Dychę przekroczyć to żaden problem. Dwie... no ciężko ;)

    Czekolada: nienawidzę Cię! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że w Korei ludzie zarabiają na nagrywaniu jak jedzą? xD Takie food vlogi na maksa.
      10k dla drobnej raw weganki odrzucającej orzechy, tłuszcze i słodzone napoje to raczej niezły wyczyn :D Ale rzeczywiście dla osoby, która nie nakłada ograniczeń to pewnie 10k to łatwizna. Jak nagrasz to koniecznie podaj link do filmiku :D

      Usuń
    2. Powiem Ci coś więcej: wpisz ASMR i jakiś przysmak. Wtedy dopiero zgłupiejesz :D

      Usuń
  9. Z lekką rezerwą bym podeszła do tej tabliczki, bo biała czekolada + białe nadzienie i mając Lindtorki z tyłu głowy.. Choociaż kto wie, w końcu ostatnio jadłam Ritterową limitkę i było ok, tutaj pewnie też by było. Haha i tak nie kupię, więc nnie ma co gdybać :') Tak samo jak Amarettini >.<
    Też lubię czasami pooglądać foodbooki i wyzwania x kcal, ale z tymi drugimi dałam sobie spokój jak widziałam jak gościu pije oliwę i wącha grejpfruita żeby się nie zrzygać :P Ale apogeum wszystkiego to jest ten koleś: https://www.youtube.com/watch?v=FJNi7mxgMx0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto gdybać, może kiedyś będziesz miała szansę ;)
      Dobry boże oO ale mogło być gorzej, mógł jeść kostki smalcu xD. Ten filmik mnie zatkał. Pomyśleć, że ja nie dałam rady zjeść dwóch dużych gałek lodów w cukierni Sowy xD

      Usuń
    2. Jakby wgryzł się na wizji w kostkę masła to bym nie wiedziała czy płakać od razu czy dopiero po daniu sromotnego unsuba xD
      Jestem ciekawa, jak jego organizm znosi taki zwał kalorii na raz.
      Ej ale z ciebie to słabiak :D

      Usuń
  10. Już odliczam dni do wyjazdu do mojej siostry:) . Czekoladę kupie tak tylko spotkam w niemieckich sklepach:) . Moja lista zakupów jest dłuuuuga:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale się nie dziwię :D Ja bym pewnie nawet nie kłopotała się z listą tylko wszystko wsadzała do koszyka ;D

      Usuń
  11. Dotarłam do takich internetów, gdzie kolo je kaktusy, a potem kolejne wideo to ujęcie jego twarzy podczas ich wydalania, albo pije red bulla zmieszanego z mlekiem, a potem go zwraca. Także no, nic mnie już nie zdziwi w kwestii ludzkiej głupoty :P No i dla mnie już sama dieta wegańska byłaby niezłym challenge, bo za bardzo lubię mięso ^^
    A o tym Lindt marzę od dawna :( Ale znalazłam w Polskich sklepach całkiem godne zastępstwo https://drogerianiemiecka.pl/environment/cache/images/0_0_productGfx_081c64b6573a9b565a3a8cc24eee5a63.jpg też smakuje jak naprawdę wysokiej jakości lody śmietankowe ;3 Do dorwania w Aldi za jakieś 8 zeta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś tą czekoladę jadłam do kawy:) . W zeszłym tyg ją kupiłam w Aldim a wczoraj byłam by ją dokupić i nawet jednej tabliczki juz nie było:(

      Usuń
    2. Dobra, ja zabłądziłam na YouTubie, ale ty dotarłaś do końców YT, dalej jest tylko przepaść gdzie żyją smoki oO
      Nawet nie będę sprawdzać ile kilometrów dzieli mnie on najbliższego miasta gdzie jest Aldi. Na pewno dużo ;)

      Usuń
  12. Biała czekolada z białą? Nope, dziękuję. Natomiast po odwyku słodyczkowym kupiłam 3 nowe czekolady Schogetten:
    opis brzmiał na tyle zachęcająco że stwierdziłam że zaryzykuję kupno. Jedna to masło orzechowe z ciasteczkami, druga to krem jogurtowo-leśny z orzechami a trzecia to krem orzechowy z herbatnikami. Wystarczy żeby to było lepsze od najnowszej
    serii Wedla pt. Chrrrup (duże bleh chociaż nie przebija gorzkich czekolad Tiramisu i Panna cotta jeśli chodzi
    o totalną niezjadliwość) a będzie okej.

    A jeśli chodzi o przeciekawe diety, to trafiłam wczoraj znowu na tkz. dziwną część internetu gdzie promują dietę "paleo". Dieta paleo leczy ponoć wszystko, od cukrzycy (po co brać tą trującą insulinę jak można wyleczyć się dietą?) poprzez schizofrenie i autyzm do problemów skórnych, żołądkowych i płodnościowych. I jest to bardzo prosta dieta - wystarczy nie jeść zbóż (ani niczego co zboża zawiera), nabiału (ani niczego co nabiał zawiera)warzyw strączkowych, słodyczy w każdej postaci i większości owoców. Możesz jeść mięso (ale od zwierząt nie karmionych zbożami!) i jajka (ale od kur nie karmionych zbożami!). Jeśli chcesz żyć naprawdę "paleo" to wyrzuć
    też wszystkie kosmetyki jakie masz w domu, włosy możesz myć octem jabłkowym, zamiast dezodorantu używać mąki ziemniaczanej
    zamiast pasty do zębów płukać usta olejem roślinnym a mydło to w ogóle nikomu nie jest potrzebne. A najbardziej mi się
    podoba że strona tłumaczy wszystko spiskiem koncernów - głównie farmaceutycznych, rolniczych i mleczarskich :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczekam na recenzję i opinię na temat tych nowości S. Nie mam zaufania do tej marki i wole nie polować na coś, co może smakować jak przesłodzona margaryna.
      Dieta paleo to nie dla mnie. Zrezygnować ze zbóż, słodyczy czy owoców? Nie ma mowy. Na pewno taka dieta niektórym służy, ale z pewnością nie dla mnie. Więc nadal będę się truć szamponem do włosów i pastą do zębów, wspierając przy tym spisek farmaceutów i masonów ;)

      Usuń
  13. Ja też lubię takie filmiki oglądać więc nie jesteś sama ;) Bardzo lubie też oglądać jak robią różne wzorki na paznokciach, albo jakieś fajne fryzury, ale potem się wściekam, że sama tak nie umiem :D
    Te wyzwania są dla mnie głupie, bo to po prostu zmuszanie się to mdłości i wymiotów...ale nie wiem, l=pewnie to robią, bo duża oglądalność i czekanie na to, kiedy dana osoba się porzyga. Przepełniona po 1 dużym jabłku? Nie ja! Ja musze przynajmniej 3 zjeść :D

    Co do czekolady...OJESUSCZEMUNIEMATEGOWPOLSCE *O* Czuję się tak bardzie nie fer! :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzur nie oglądam od czasu kiedy tak sobie poplątałam kudły, że rozczesując połowę chyba wyrwałam xD
      Jabłka akurat bardzo mnie zapychają. Czasami nawet jednego dużego nie dam rady zjeść :D
      Nie fer to za mało powiedziane. To jest wręcz oburzające! :(

      Usuń
  14. Opis tak ciekawy, że aż bym skosztował, ale czekam na jakąś dobrą czekoladę z kakao :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po czekoladzie z kakao przydało by się zakąsić czekoladę bez kakao ;)

      Usuń
  15. A słyszałyśmy o wielu takich "czelendżach" bo młodsza siostra lubi je oglądać ale jakoś nie jara nas patrzenie jak ktoś zapycha się żarciem :P Co innego degustacja jakiś ciekawych produktów :P
    Tą tabliczkę przygarnęłybyśmy bez wahania, może nadejdzie taki dzień, że i my będziemy mogły jej spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, degustacje sa fajne. Niefajne są filmiki w których osoba niemal na siłę wpycha w sobie żarcie.
      Każdy powinien mieć szansę spróbowania tego idealu

      Usuń
  16. Zobaczyłam nazwę, opakowanie tej czekolady i nawet nie musiałam czytać, aby powiedzieć, że chcę jej spróbować, ale jak już zaczęłam.. przepadłam. Brzmi tak cudownie!

    A głupota ludzka nie ma granic..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomyśl jeszcze, że w mojej własnej opinii niedostatecznie dobrze ją opisałam. W rzeczywistości jest jeszcze lepsza. :D

      Usuń
  17. Czekolada wygląda przecuedownie i jestem pewna, że smakowałaby mi bardzo, chociażby ze względu na to, że uwielbiam białe lindory ;)
    A foodboki wegańskie uwielbiam, często oglądam, ale na takie wyzwania nie trafiłam - dziś wieczorem może poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będziesz zbyt straumatyzowana po obejrzeniu challengy ;)

      Usuń
  18. Pęknięcie żołądka to jedno, ale można również nabawić się cukrzycy, zemdleć, wpaść w śpiączkę, dorobić się potoku krwi z nosa etc. Mądrość ludzi w XXI wieku ;)

    Ta czekolada jest wszystkim, co chciałam otrzymać w nowej tabliczce Rittera. MUSZĘ jej spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko by się popisać. Chyba mamy zbyt rozsądne umysły na taką zabawę ;)
      No to uruchom kontakty, jakieś masz przecież ;)

      Usuń
    2. Sezonowo, teraz akurat nie :P

      Usuń
  19. bleeeeee fuuuuuuuujjj booooże, czemu ja na to weszłam...
    z ciekawości wpisałam w yt.. nie mogę teraz przestać o tym myśleć! Ale czekoladę bym zjadła :) Chociaż może już nie dzisiaj, bo po tych widokach nie zjem już dzisiaj nic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby to tylko filmiki i żarciu, ale wprawiają w lekkie przerażenie i obrzydzenie, nie?
      Dobra dieta oczyszczająca ;)

      Usuń
  20. Witam:] Ja odkryłam,które lindorki są niedobre.Polecam czytać gdzie były wyprodukowane, te we Włoszech są ble, a te w Niemczech mniam:] Przetestowałam;]Np jajeczka lindor są niemieckie, ale większość lindorów normalnych są z Włoch:[ A co do tej czekolady to jeszcze nie jadłam, ale być może uda mi się ją upolować skoro tak wysoką ocenę u Ciebie dostała:]
    Pozdrawiam Gwiazdeczka*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, czyli nie tylko Polacy są poszkodowani,ale również i Włosi. chyba, że oni dostają Lindory wyprodukowane w innym kraju.
      Warto na nią polować <3

      Usuń
  21. oglądałam ten challenge, też często oglądam takiego rzeczy, nie chce się wierzyć, że ludzie z własnej woli robią takie rzeczy, nie wiem, ale jest też filmik jak zjadła jednego dnia 60 bananów, z czego chyba 20 na śniadanie w postaci smoothie, nie mam pojęcia jak po czymś takim ona nie zwymiotowała, to jest chore

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim czymś chyba do końca roku nie dałabym rady zjeść ani jednego banana oO

      Usuń
  22. Skoro myślisz, że ludzie to idioci, to wpisz na YT Matt Stonie i zobacz ile on zjada :-)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.