09.03.2016

Lifebar Plus Choco Green Protein



Skład się czyta przed zakupem

Chyba im się robię starsza tym bardziej wzrasta nadwrażliwość organizmu na zmiany pogodowe. Ostatnie 2 tygodnie były sponsorowane przez koszmarne bóle głowy spowodowane skokami ciśnienia. Jednego dnia wiosna, drugiego zima  - wprawdzie jest to normalne dla marca, ale moja głowa jest pełna dezaprobaty dla natury i domaga się stabilnej pogody. Również ludziki mieszkające w łepetynie są zdegustowane i wyrażają to poprzez walenie młotkami w część czołowo-skroniowa czaszki. O ile nie muszę pracować  to spędzam czas siedząc w ciemnym pokoju, oglądając  śmieszne filmiki z kotami i zajadając migrenę tym co mam pod ręką. A teraz pod ręką mam to.

Lifebar Plus Choco Green Protein, Organic Bio Vegan superfood Bar, czyli baton czekoladowy z białkiem konopii i spiruliną… zaraz, KURWA CO??? SPIRULINA??? O fffff[gwiazdka, gwiazdka,]kkkk. Szlag. Dobra, od początku. Po ostatnim udanym batonie raw stwierdziłam, że co mi szkodzi kupić jakieś inne na spróbowanie. Zgodnie z sugestią poszłam do Tesco, ale jako, że ze wszystkich produktów jakie planowałam kupić był tylko jeden baton, wyszłam z niczym. Bo nie chciało mi się płacić kartą za jeden, tani produkt zaś drobnych nie miałam. Ostatecznie zrobiłam większe zakupy w eko-sklepie. Tam była cała wystawka z eko-wege-raw batonami. Wybrałam ten smak, bo jak go chwyciłam by spojrzeć na skład złośliwiec się wymknął i upadł mi na ziemię. Głupio się zakłopotałam i bez czytania wsadziłam go do koszyka. Dopiero teraz przeczytałam z czym to jest. Byłam święcie przekonana, że to tylko wersja czekoladowa…
Spirulina, no cóż. Jest to składnik dość eeeee dyskusyjny. Dokładnie jest to alga morska o właściwościach zdrowotnych. Należy do grupy tak zwanych superfood. I ohydnie smakuje. Znaczy z tego co słyszałam, sama nie miałam ochoty się przekonać. Ale będę musiała. Mój entuzjazm sięga sufitu, Zanim zapomnę, tu jest strona Lifebar, możecie przejrzeć sobie ich produkty.

Smak: po chwili siłowania się z opakowaniem rozerwałam papier i podejrzliwie przybliżył noc do batona. I natychmiast odrzuciłam głowę do tyłu, bynajmniej nie z rozkoszy. Próbując wygrzebać z pamięci treść jakiejkolwiek modlitwy ponownie niuchnęłam  „zdrowotnościową” bryłę. Zgniłe banany wymieszane z octem spirytusowym i starym sosem sojowym, Możecie mi już współczuć. Ja sobie bardzo współczułam. Przez chwilę poważnie rozważałam pomysł, by tego nawet nie kosztować, tylko od razu wywalić. Gdyby ten baton był tańszy to pewnie bym to zrobiła.  Ostatecznie, nie zwlekając dalej (nawet na napisanie testamentu) ugryzłam kawałek bryłki o niekorzystnym brązowo-zielonym kolorze. Serio, to wygląda jak efekt końcowy pracy jelit. Z niestrawionymi resztkami. 

Hmm, nie jest tak źle. Na pierwszy plan wysuwa się jakiś dziwny, nieznany i niezbyt przyjemny posmak, ale nie jest rzygogenny, po prostu obcy. Po sekundzie znika . Za to pojawia się delikatna owocowa słodycz daktyli. Pełna aprobata dla daktyli.  Dodatek  w postaci pestek zdecydowanie zaczyna dominować nad pozostałymi smakami. Nie są to podprażone pestki, zresztą nic dziwnego. W końcu helloł,baton raw.  W odróżnieniu od pozostałych batonów tego typu ten nie ma razowego posmaku. Jest obecna pewna delikatna kwaskowatość, ale nie ma ona chlebowego charakteru. Ale co z kakao?  Powiem tak,  kakao jest niemal niewyczuwalne. W życiu bym nie zgadła, że to wersja posiadająca kakao.  Jedynie pod koniec czuć  słabą goryczkę.

Jeszcze parę słów o strukturze. Mimo pierwszego wrażenie, że trzymam w dłoni koprolit to przy krojeniu okazało się, że całość, chociaż nie miękka, nie jest również twarda. Ma odpowiednią konsystencję.  ni to twarda ni to miękka. Trochę taka nieco urobiona modelina. Baton wydaje się być suchy, w czasie jedzenie nie wyczułam tłustości, ale jak spojrzałam na kartkę, na której robiłam zdjęcia, to zobaczyłam małą tłustą plamę.  Zapewne to przez dodatek pasty z migdałów.

Ostatecznie nie taki diabeł straszny jak śmierdzi. Serio baton, jak dla mnie tak cuchnął, że spodziewałam się atrakcji w postaci płukania jamy ustnej wybielaczem. Jednak smak okazał się zaskakująco dobry. Po zniknięciu pierwszego dziwnego posmaku mogłam  cieszyć się smacznym daktylowo-pestkowym batonem. Jedynie brak wyraźnego smaku kakao był rozczarowujący.
Ocena:7,5/10
Kaloryczność: 100g/451kcal
Gdzie kupiłam: Zdrowa Spiżarnia
Cena:7zł

Oznacza to, że będę kombinować dalej z firmą Lifebar.
Pa

39 komentarzy:

  1. Nie spodziewalam sie, bo spiruna to rzeczywiscie produkt obrzydliwy, jeszcze jak poczytalam o zapachu to naprwde zaczelam ci wspolczuc. Ale skoro nie jest tak zle i jeszcze zyjesz, to znaczy, ze mozna go kupic. Jak znajde gdzies(a zapewne znajde w innym miescie) to sie zastanowie nad zakupem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko pamiętaj, nie wąchaj tego batona :D

      Usuń
  2. Ostatnio moja mama je chlorellę, i jako, że znudził jej się proszek zaczęła jeść batoniki z jej dodatkiem,daktyle i chlorella. Jak to śmierdzi,o jejku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie podobnie do tego :D Dobrze, że zapach nie przeniósł się na smak.

      Usuń
  3. Przy takim zapachu... :P Wiem, że w tej cenie bym nie kupiła, ale gdybym mogła pewnie z ciekawości bym spróbowała.
    Lubię u Ciebie o takich słodyczach czytać - często po raz pierwszy w życiu je widzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio zrobił się boom na żywność eko-wege-raw, więc i coraz więcej produktów powstaje. Ja sama przy wizytach w eko sklepach odkrywam zawsze coś nowego :D

      Usuń
  4. Rzygogenny:) no boskie okreslenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealne na niektóre produkty ;)

      Usuń
  5. charlottemadness09.03.2016, 08:24

    Miałam okazję spróbować Lifebar z chia i młodym jęczmieniem i.. nie byłam do końca zadowolona.Baton jest słodki, ale nie do przesady.W środku znajdują większe kawałki orzechów, które przyjemnie chrupią ale ta waniia w proszku nasuwa się nachalnie na samym początku,co mi przeszkadzało strasznie,bo zamiast cieszyć się smakiem daktyli i orzechów,czułam niekiedy jak gdyby jadła batonik waniliowy ;/
    Natomiast Petarda firmy Zmiany,gdzie jest zawarta spirulina bardzo mi smakował.Pewnie dlatego,że nie dodawali niepotrzebnie żadnych proszków waniliowych etc.Ale firma Zmiany,to inna bajka,kategoria.Tam też żywotność tych batonów to 2-3 m-ce, gdzie u Lifebarów to spokojnie rok.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim nie o dziwo nie czułam wanilii, a była tam obecna jako składnik. Pewnie to zależy od wersji smakowej. Co do Petardy to sama nie jestem pewna. Jednak osoba piszę, że dobre, inna, że baton ma dziwny, nie do końca fajny smak. Na razie planuje kupić bezpieczne Urwisy.

      Usuń
  6. charlottemadness09.03.2016, 10:18

    Jak dla mnie Kosmos i Petarda najlepszy ;) Urwisy jeszcze przede mną :> Planuję je zakupić w niedalekiej przyszłości :>

    OdpowiedzUsuń
  7. No witam! Na wstępie zaznaczę, że wiem czego mi brakowało - Twoich recenzji ;) Mój słownik wzbogacił się w ciągu kilku chwil o kolejne barwne słowa ;)
    Co to batona, nie miałam przyjemności. Ale wizualnie, no szczerze powiedziawszy, mnie do niego nie ciągnie :) Chociaż.. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze ciebie widzieć :) Mam nadzieję, że zostaniesz z nami już na dłużej :)
      Wizualnie to dosłownie kupa, ale smak jest już cacy ;)

      Usuń
    2. Myślimy nad powrotem, myślimy ;)
      W takim razie, ufam Tobie! Jak spotkam pakuję do kosza!

      Usuń
    3. Ty nie myśl, tylko wróć ;)

      Usuń
  8. Nigdy niczego w życiu nie jadłyśmy ze spiruliną bo jakoś zawsze skutecznie to odkładamy :P Ale duży plus, że zapach nie przełożył się też na smak batona a jak nie obraziłaś się na firmę to już w ogóle musi być dobrze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze strachu czy z zapominalstwa? :D
      Najwyżej mogłabym się obrazić na samą siebie za nieczytanie etykiet xD

      Usuń
    2. Bardziej to pierwsze ale też jakoś specjalnie nie wyszukujemy słodkości z tym dodatkiem :P

      Usuń
  9. Nienawidzę bólów głowy. Właściwie to chyba nikt nie lubi żadnego rodzaju bólu. Dziś mnie tak po szkole bolała, że nie mogło się obyć bez spania. Wygrałam z ty. :)
    Opakowania lubią mylić potencjalnych klientów. O to przecież też chodzi. Ja już się nie mogę doczekać, kiedy będzie miała okazję zajrzeć do Tesco po remoncie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masochiści lubią, ale tylko taki specyficzny xD
      Ale, że o tak istotnym składniku nie wspomnieli na froncie opakowania to skandal ;)

      Usuń
    2. Zdarza się. To tak, co by nie zniechęcać. xD
      Byłam wczoraj w tym Tesco. Niewiele zdążyłam obczaić, ale już mi się podoba. Nie miałam za wiele czasu, więc wzięłam pysznego Donut'a i (prawdopodobnie) genialnego zająca wielkanocnego, o którym być może napiszę.

      Usuń
  10. Zapach, wygląd i spirulina w składzie (w który i ja zapewne bym się nie wczytała) - nieeee. Ale skoro smak nie taki zły, to może... Niee, nie. Jeśli Lifebar, to lepiej zacząć od czegoś mniej kontrowersyjnego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle jest smaków, że z tym problemu nie będzie. W końcu sama pomyślałam, że no czekolada może być, to taki bezpieczny smak ;D

      Usuń
  11. Opakowanie mi się podoba, ale to co jest w środku... Wygląda ohydnie, pachnie ohydnie, dobrze, że chociaż smakuje lepiej, bo już Ci współczułam... Jednak ja nie kupię, ewentualnie popatrzę w sklepie na szatę graficzną papierka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczy się wnętrze, a nie wygląd. Wnętrze w sensie smaku, bo papierek jest bardziej atrakcyjny od wyglądu batona :D

      Usuń
  12. Wygląda jak uboczny produkt przemiany materii po zjedzeniu kolby kukurydzy :S

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że wiele osób się nacięło na jakiś produkt. Pamiętam jak brałem kiedyś lody, bodaj orzechowe, a w domu doczytałem, że są w nich rodzynki. Wkurzenie porównywalne z zakupem batonu: CZEKOLADOWY z płatkami truskawek ;)

    Co do reszty, niezłe zaprzeczenie. Jakbym widział siebie. "Co to za syf! Co to za sy...! Co to za s..! Hmm w sumie nie takie głupie". Spiruliny tak bym nie wyczuł, więc to dla mnie (chyba) żaden plus/minus.

    Na RAWach się przejechałem, więc zakup tego byłby dla nich ostatnią szansą ratunku. Zapewne im ją dam. Za jakieś pół roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba się w końcu nauczyć dokładnie czytać etykiety przed zakupem xD Kupno czegoś truskawkowego przez pomyłkę byłoby niczym strzał w twarz.
      U mnie było "O jezu, o ku..., o fuck, ja pierdol... heej całkiem niezłe" Dzięki bogom za niewyczuwalny smak spiruliny

      Usuń
  14. Ja już chyba nigdy świadomie nie tknę czegoś ze spiruliną ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. I mnie łepecyna napierdziela, więc wiem co czujesz :/ Ja pomagam sobie lekami, ale wiadomo, na prochach cały czas być nie można.
    Spirulina? Nie dziękuję, postoję. Raz miałam z nią pewne spotkanie i skończyło się małym pawiem. Zapach koszmarny, a smak jeszcze gorszy. Co prawda ja miałam ją w ''czystej'' postaci, ale po tym traumatycznym wspomnieniu nawet nie spojrzałabym na tego batona :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie, nawet Apap może zaszkodzić w nadmiarze.
      Nie odważyłabym się spożyć spiruliny w czystej postaci. To musiało być ohydne.

      Usuń
    2. To było ohydne. Coś jak wymioty kota połączone ze zdechłą rybą, śmierdzącymi skarpetami i niemytymi tydzień pachami osoby w tramwaju :/

      Usuń
  16. Jezu, uwielbiam jak piszesz xD Własciwie nie wiem czy bardziej czytam Twoje wpisy zeby sie dowiedzieć jak cos smakuje, czy dlatego że mega bawią mnie Twoje wypowiedzi haha :D MISTRZ <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, dziękuje, dziękuję *dyga uprzejmie* ;)

      Usuń
  17. Passionfruithrill24.04.2016, 15:49

    Polecam wersję z orzechem brazylijskim - bardziej na słodko, lub z kakao - nieco mniej słodkie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością którąś wersję spróbuje :)

      Usuń
  18. świetne są takie zdrowe przekąseczki. najbardziej przypadły mi do gustu i żołądka batony chlorella natural energy bar, które biorą teraz udział w konkursie. zostały zaledwie 3 DNI DO KOŃCA! Emocje konkursowe sięgają zenitu!!! Możecie głosować SMS-em: 72550 (2 zł/2,46 zł z VAT) o treści: PLEBISCYT.73. lub przez internet http://www.glamour.pl/fitawards/dieta Chlorellianie nie pozwólmy wyprzedzić się innym superfoods-om! Wzywamy Was do pełnej mobilizacji i głosowania. GŁOSUJCIE NA BATONY:)))

    OdpowiedzUsuń