24.02.2016

Zotter Namaste India



Gdyby Wedel się postarał

Nie lubię prosić! Słowa „Kup mi to” nawet w dzieciństwie nie chciały mi przejść przez gardło. Do tej pory wolę posługiwać się aluzjami, znaczącymi spojrzeniami i przypadkowymi postojami przy odpowiednich półkach sklepowych w nadziei, że to wystarczająco jasny przekaz, że chciałabym to dostać.  Myśl, że miałabym pierwsza napisać do firmy z propozycją współpracy również napawa mnie zgrozą. Raz tak zrobiłam, a ostateczna odpowiedź była tak, że tylko utwierdziłam się w niepisaniu do firm. Z tego też powodu jak ktoś sam się pofatyguje i pierwszy do mnie napisze jest to dla mnie powód radości i miłego oczekiwania. Sklep Scrummy nie muszę chyba przedstawiać, co nie?

Zotter Namaste India, Białą karmelowa czekolada wypełniona kremem kakaowym z indyjskimi przyprawami (zawiera alkohol). O wyniku nieoficjalnego głosowania przesądził jeden głos. W poniedziałek rano przeliczyłam głosy i wyszło, że za tym by najpierw pojawił się Zotter były 4 osoby (właściwie pięć, ale Pandy liczyłam jako jeden głos), za Magnumem były 3, więc tej tabliczki też można się niedługo spodziewać.  Teraz czas na kolejne indyjskie spotkanie z Zotterem.  Wprawdzie dodatek alkoholu mógł mnie nieco zniechęcić, ale wszelkie wątpliwości uleciały gdy pomyślałam o przyprawach korzennych. A do tych mam słabość. Tu dodam, że w poniedziałek mocno przemokłam. Do tego stopnia, że musiałam zmienić każdą część garderoby (każdą *znaczące spojrzenie*), a wyciśnięcie skarpetek skończyło się małą Niagarą. Musiałam się więc pocieszyć i rozgrzać indyjskimi smakami.

Smak: pamiętacie najbardziej udaną czekoladę Wedla?  Pyszną biało-karmelową Karmellove? Na pewno pamiętacie. Basia opisała wierzchnią warstwę tego Zottera jako lepsza wersję wedlowskiej karmelki. I nie mogę się z tym nie zgodzić! Dzięki porządnej grubości nie trzeba było się męczyć żeby wyczuć jej smak.  Jest słodycz, zrównoważona, znacznie mniejsza od Karmellove. Ale jest tez mocny smak palonego cukru wymieszanego ze śmietanką. Idealny karmelowy smak! Nieprzesłodzony i taki „milusi”. Gładko rozpuszczający się w ustach, niczym podgrzane mleko skondensowane. A to co było pod tą warstwą było tylko lepsze.

Białe nadzienie to kokosowy nugat. Jak sami możecie zobaczyć na zdjęciu przeważa nad ciemnym kremem. Wygląda niczym pianka, jak mus, ale bardziej przypomina średnio gęsty krem, ani zbity, ani rzadki. Co do smaku to jest jednocześnie słodki i kwaśny. Słodki od mleka, słodki od kokosowego akcentu. Zaś kwasek jest taki odświeżający, owocowy. Jakbym piła mieszanką soku cytrynowego z ananasem. I dzięki temu kwasku nugat nabrał bardziej tropikalnego i odświeżającego charakteru. Nie był „tylko” kokosowy, był wielowymiarowy.  Zatopione w środku wiórki kokosowe były porządne, nie czuć było zatęchłego smaku wilgotnych, starych wiórek leżących w szafie od zeszłej Wielkanocy. Zdecydowanie na plus.

Ostatnia, najcieńsza warstwa to krem kakaowy. I to w nim czai się zarówno alkohol jak i przyprawy.  Możecie na tym  zobaczyć, że tabliczki Zottera się różnią nawet w obrębie jednego smaku. U Basi przyprawy były w warstwie nugatu, zaś u mnie i u Kimiko były wyczuwalne właśnie w ciemnym kremie. Pierwsze co poczułam to palącą ostrość. Nie na tyle żebym rozglądała się za wodą, ale na tyle bym zrezygnowała z pomysłu poczęstowania matki (która za ostrym nie przepada). Powiedziałabym, że to chili i imbir dają popalić, aczkolwiek dało się w tym także wyczuć alkoholowe palenie. Szczęśliwie dla mnie brandy nie była mocno wyczuwalna. Dawała jedynie efekt rozgrzewający. Za to przyprawy korzenne dały moc. Zdecydowanie kardamon i kolendra szalały w tej warstwie tłumiąc nieco posmak kakao, wanilii i cynamonu. To nie był smak łagodnego piernika, to było ostre szaleństwo, niemalże wytrawne przez posmak kolendry. Szczególnie, że słodycz była na poziomie delikatnym.

Zachwycająca! Tym jednym słowem mogę podsumować całą tabliczkę. Strasznie dużo się w niej działo. Niebiańsko słodka karmelowa czekolada, piekielna i charakterna warstwa kremu kakaowego, a między nimi słodko-kwaskowaty, orzeźwiający kokosowy nugat. Pomieszane z poplątanym jednak w ostatecznym rachunku mogę powiedzieć, że była świetna. Szczególnie dla osób kochających korzenne przyprawy. Tak rozgrzała, że przeziębienie mi nie straszne.
Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/473kcal
Gdzie kupiłam: dostałam (Scrummy)
Cena: jak wyżej

Swoją drogą to muszę ustalić jakiś rozsądny „rozkład jazdy”, bo inaczej do następnego roku się nie wyrobię z francuskimi słodyczami.
Pa

51 komentarzy:

  1. Jejku, mimo, ze nie lubie slodyczy z alkoholem, to the bym sprobowala, narobilas mi niezlego smaka! :D
    Swoja droga, tez chcialabym miec jakies wspolprace ze sklepami,ale to moze kiedys... Jak bedzie wiecej wejsc na blogu, postow i doswiadczenia, moze wtedy ktos sie mna zainteresuje? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę ci owocnych przyszłych współpracy :) Miło jest dostawać darmowe paczuszki.

      Usuń
  2. charlottemadness24.02.2016, 06:50

    Widziałam ją w Kuchniach Świata, ale jej nie zakupiłam ze względu na to,że termin był to 3-go marca, a ja mam wystarczająco dużo tabliczek, gdzie gonią terminy więc odpuściłam (czytaj z żalem).Gdyby tylko chociaż była do kwietnia/maja to bym ją czapnęła bez zastanowienia :v Ale pocieszam się faktem,że uwzględnię ją na pewno przy kolejnym zamówieniu u Dystrybutora, które niebawem planuję złożyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bliskie terminu ważności to klątwa dla osób mających zapasy słodyczy, Też nie lubię takiej presji.
      Dystrybutor już pewnie zaciera ręce ;)

      Usuń
  3. Wszystkie mowicie o tej czekoladzie w samych superlatywach. Nie przepadam za tego typu przyprawami w slodyczach, ale naprawde mam coraz wieksza ochote jej sprobowac:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedykolwiek znajdziesz jakąś tabliczkę Zottera to bierz,na pewno będzie to ciekawe doświadczenie :)

      Usuń
  4. Ha! Cieszę się, że Magnum będzie, bo korzystając z mojego obywatelstwa bloggosfery głosowałam właśnie na niego. :D Widziałaś, że będą nowe Magnumy tak notabene? Smaki są rewelacyjne - double caramel i double peanut butter. Can't wait!
    Ten zotter jest piękny, tylko po co ten alkohol? Nawet przyprawy mimo, że za korzennymi przepadam różnie mnie nie odstręczają. Za o procenty w słodyczach już tak. :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie kolejnym produktem z paczki Scrummy :D Tak, widziałam. Mimo mojej niechęci do marki to chyba skusze się na wersję Peanut Butter. Bo masło orzechowe <3
      Pewnie dla większego efektu WOW ;)

      Usuń
    2. Masło orzechowe rządzi, wiadomo! :D
      Czekam czekam na recenzje. :-)

      Usuń
  5. Chociaż białe czekolady nie są moimi ulubionymi,to tej na pewno bym nie mogła sobie odmówić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biała czekolada + karmelowy smak = niebo w gębie <3

      Usuń
  6. Czyli Zotter cały czas coś zmienia, biorąc pod uwagę tę różnicę między naszymi tabliczkami, a tamtą Basi.
    Jak mi ta czekolada smakowała! Mistrzostwo, Twoja recenzja narobiła mi na nią ogromnej ochoty (bo oczywiście się z nią zgadzam, ta czekolada nie mogła nie dostać 10/10) i coś tak czuję, że jeszcze kiedyś do niej wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałaś rację pisząc mi, że posmakuje. To było coś wspaniałego, szczególnie dla miłośników przypraw korzennych.

      Usuń
    2. Ja już sama nie wiem, może miałam jakieś porażenie kubków smakowych :D. Zresztą - czy to ważne? Przecież Namaste India i tak diablo mi smakowała. Cudowna, niepowtarzalna kompozycja.

      Usuń
    3. Oj tam porażenie, może Zotter coś namieszał :D I w końcu to nieważne, gdzie się znajdowały przyprawy,ważne, ze to było boskie :3

      Usuń
    4. Nieważne, ale sprawia, że wszystkie nasze Zotterki są wyjątkowe, a to wspaniałe uczucie. :)

      Usuń
    5. U mnie też przyprawy były w ciemnym kremie, aczkolwiek to nie ma znaczenia dla smaku. Nie chcę za dużo zdradzać, bo recenzja pojawi się w połowie marca. Szkoda, że się nie zgrałyśmy, ale myślę, że i tak chciałabyś ją wrzucić jako pierwszą ze współpracy, nawet gdyby nie wygrała tym jednym głosem z magnumową ;>

      Usuń
    6. Przejrzałaś mnie :D Chciałam, ale jakby Magnum wygrał to bym Magnuma zamieściła najpierw :3

      Usuń
  7. Widziałam ją w Kuchniach Świata, ale zdyskwalifikowałam ją z zakupów ze względu na alkohol i te przyprawy, ale tak się zastanawiam teraz po tym co czytam, czy dobrze zrobiłam :D
    Przekrój i warstwa wierzchnia wygląda przecudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogę ci powiedzieć: źle zrobiłaś ;) Smak alkoholu jest niemal niewyczuwalny, daje tylko wrażenie "palenia" i to wszystko.

      Usuń
  8. miło by czytać częstsze recenzje, albo obszerniejsze... ale nie... ja nic nie sugeruję rzecz jasna xDD
    Serio? O matko, a ja jaką awanturę umiałąm urządzić w sklepie i jednego słodycza, albo zabawkę to w głowie się nie mieści. No nie jak na filmach, ale prosiłam: MAmciuuuu! Mamuuuuuś! Prooooooszę <3 Błagam... i taka wiązanka, ale teraz mam taką awersję, że to ona chce mi na wszystko dawać! Ale nie mogę się zgodzić, jestem pełnolletnia, mam stypednium, nie mogę jej obarczać. Ale jak mi coś kupuje sama z siebie nie mam siły ani ochoty odmawiać gdy widzę, że jej sprawia to radość. Wczoraj cieszyła się jak dziecko jak mi opowiadała przez telefon: Miałam Ci nie mówić, ale upolowałam dla Ciebie sukienkę... cieszyła się jak dziecko serio. A ja z nią :) Współpracy gratuluję, to zaszczyt, że sami do Ciebie napisali :* :)

    A Zotter, a idz.... ileż to ja już się wytrząsam, że to ideał czekolady (a nawet go nie jadłąm xDD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, na pewno nic nie sugerujesz ;)
      Ja z dzieciństwa mam jedno bardzo wyraźne wspomnienie jak się awanturowałam w sklepie. Otóż ja... nic nie chciałam xD Znaczy chciałam, ale bałam się, że mamy za mało pieniędzy, więc odmawiałam za każdym razem, gdy coś mi było proponowane. Ludzie w sklepie skomentowali, że jestem dziwnym dzieckiem xD Jak się sytuacja finansowa poprawiła to wtedy poczułam się na tyle swobodnie by rzucać aluzję, że coś chce.
      Dużo matek tak ma :) Mamy szczęście, że mamy takie, które się o nas troszczą i chcą dla nas wszystko co najlepsze.
      Wszystko przed tobą, może w końcu i tobie będzie dane :)

      Usuń
    2. To nie ty byłaś dziwna, tylko Ci ludzie, trzeba olać przypałów :D No bo my jesteśmy normalne rzecz jasna ^^
      Dokładnie zgadzam się z tymi maminkami :D Nie raz jest tak, że jak wracam na studiach i czuję się dumna, że taka niby niezależna jestem... sięgam do kieszeni, a tam upchane 20zł, 50zł, a kiedyś nawet stówa... a jak zbladłam szkoda słów :D
      Oczywiście! Pójdę do pracy i zarobię uczciwie na nią :D

      Usuń
  9. Mimo, że za dodatkiem alkoholu w słodyczach nie przepadamy ale jeśli są korzenne przyprawy to zjadamy tą tabliczkę oczami :D
    Może i jesteśmy jednym głosem ale za to podwójnie ważnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako osoba nieprzepadająca za alkoholem w słodyczach zapewniam, że smak brandy jest tu niewyczuwalny, można jeść zębami;)
      Stwierdziłam, że jakby był remis to podliczyłabym was jako dwa głosy ;)

      Usuń
  10. Ojej ta czekolada kusi i nęci mnie:) . Pisz notki codziennie a się wyrobisz ze wszystkimi słodyczami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale za to z życiem się nie wyrobię ;)

      Usuń
  11. Też nie przepadam za alkoholem i nie jestem wielkim zwolennikiem białej czekolady, ale ta tabliczka rzeczywiście jest świetnie skomponowana. W mojej smaki były świetnie zrównoważone, chili aż tak bardzo się nie wybijało, ale za to pozostawiało takie delikatne pieczenie po zjedzeniu czekolday. Tak mi smakowała, że kupiłem drugą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro nawet przeciwnicy alkoholu w słodyczach (czyt. my) są zachwyceni tą tabliczką to czy potrzeby jest jeszcze inny komentarz? ;)

      Usuń
  12. Ci co nie potrafią wołać tracą :(
    dlatego wołajmy ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej ci co się boją ośmieszenia i poniżenia tracą ;)

      Usuń
  13. Pisałem na FB, skrobnę i tu. Wygląda fenomenalnie. Te oddzielenie warstw, ten kolor polewy... maskrator :) Słodkość, korzenne smaki - tylko jakiś ufoludek nie lubi takich smaków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie musiałam się bardzo starać żeby wyszło dobre zdjęcie. <3
      Oj parę ufoludków to ja znam, więcej zostaje dla nas. xD

      Usuń
  14. Kakaowy krem to zdecydowanie moja ulubiona część tej czekolady :D Żałuję, że nie było go więcej!
    Mnie także aż skręca na myśl, że miałabym kogoś prosić o kupienie mi duperela pokroju jogurtu/czekolady. Buty czy ciuchy to co innego (o nich częściej pamięta moja mama niż ja xD), ale 'swoje; drobiazgi wolę kupować sama, choćbym miała wydać ostatnie pieniądze. Jak już zdarzy mi się o coś prosić, bo innego wyjścia nie ma, to głos skacze mi o parę poziomów w górę a tempo mówienia przyspiesza xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z drugiej strony ten krem był tak intensywny, żę zbyt duża ilość mogłaby przeszkadzać.
      U mnie nieco odwrotnie. Droższe rzeczy sama kupuje i nie chce aby ktoś mi je kupował. Jogurty/ciastka zawsze przypadkowo wpadną do koszyka w czasie wspólnych zakupów ;)

      Usuń
  15. Wygląda cudownie, karmelowa czekolada musi smakować genialnie i z pewnością ją spróbuję, tylko poszukam jakiegoś bezpieczniejszego nadzienia, bo kardamon, kolendra, imbir zdecydowanie nie należą do moich ulubionych przypraw..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla ciebie to pewnie nieświęta trójca ;)

      Usuń
  16. A ja lubię prosić, ale z klasą, bo takie ''kup mi bo chcę'', jak robią dzieci, mnie wkurza, irytuje i doprowadza do gorączki :P Moja siostra zawsze w sklepie robi wielką popelinę, a ja w tedy mam ją ochotę rozszarpać, bo zachowuje się jak mały rozkapryszony bachor.
    Mimikę i gesty oczywiście też stosuję, ale mój tato nigdy jakoś ich interpretować nie umie i trzeba mu powiedzieć wprost :D

    Czekolada kusi, a szczególnie ta polewa! Jeżeli jest to lepsza KarmeLova od Wedla to byłabym w niebie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tatuśka nawet bym nie próbowała moich aluzji. Próżny trud xD
      Zdecydowanie lepsza. Wedel nieco przesłodził swój wyrób, ta jest idealna <3

      Usuń
  17. Wygląda i brzmi przepysznie :) Co do dyskretnych aluzji, ja również stosuję tę technikę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie zawsze działa ;)

      Usuń
  18. Ten nie dla mnie... ale w końcu i ja mam Zottera ;-). Pierwsze zaskoczenie jaki on mały,a potem przy jedzeniu ze względu na formę miałam silne skojarzenie,że to baton a nie czekolada ;-) .Jako pierwszą zjadłam Verjuice i była taka sobie (zamówiłam a potem przeczytałam recenzję Basi i wiedziałam ,że szału nie ma). Na szczęście teraz przede mną Caramel Nugat i Labooko Caramel Milk -tu powinno być o wiele lepiej.
    A dziś zamówiłam kolejne 3,bo trafiłam na promocję -10% i darmową dostawę.ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa, to no ładnie zaczęłaś szaleć z Zotterami :D

      Usuń
    2. :-))) Jakoś tak wyszło,że w tym m-cu została mi wolna gotówka(o dziwo!) i stwierdziłam,że tym razem kupuję czekolady.Szkoda tylko,że w obu miejscach w których zamawiałam jest mały wybór + w tym drugim cena smaku na którym mi zależało sięgnęła już 19,95zł(dlatego nie mogłam przepuścić 10% zniżki i darmowej dostawy,bo zawsze to trochę taniej). ala
      Właśnie zobaczyłam,że na jednej z czekolad mam maila do dystrybutora!(ten ze strony @zielony żuczek jest nieaktualny). Hmmm,chyba muszę zacząć oszczędzać,bo jeszcze parę smaków mnie ciekawi...

      Usuń
  19. Jak byłam mała to pytałam ,,Kupisz mi to?", ale teraz stosujemy obie podobną taktykę. Zapomniałam o jakie określenie chodziło mi kilka minut temu, ale powinnaś być z siebie dumna i tak trzymać. Nie sztuką jest mieć multum współprac prosząc się o nie. ;)
    Karmelową Wedla pamiętam, ale jadłam wersję z orzeszkami, nie z wafelkami jak Ty. Mniejsza z tym, bo skoro Zotter jest od niej lepszy (a nie chodzi mi tylko o wierzch tej tabliczki), to jak genialna musi być cała marka. Wszyscy mi tylko robicie na niego ochotę, a ja nie mam gdzie kupić. :< Internet nie wchodzi w grę na razie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dumna to jestem ale nieco w innym znaczeniu ;) Bardziej w stylu "ja tam się prosić nie będę".
      Hmmm, a może napisz do dystrybutora, albo poszukaj na FB czy w twoich okolicach nie ma w sprzedaży zotterów. Chyba, ze już sprawdzałaś.

      Usuń
  20. czekolada wyglada bajecznie. :)

    Apropo współprac mam tak samo. nie lubię sama pisać do firm.. jeszcze ktoś odmówi i co? :) Jak firma będzie zainteresowana to sama się odezwie, nie ma się co prosić. Często wystarczy kilka komentarzy na ich profilach na fb i zaraz się odzywaja :)

    Więcej takich paczuszek Ci życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie jak raz napisałam, odmówili. To był cios w moją dumę. Dlatego tez wolę ewentualnie czekać :)

      Usuń
  21. Jejku, jak ona dziwnie wygląda. Nie źle, po prostu dziwnie. ;P Na tyle dziwnie, że jej zapragnęłam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polska nazwa Zottera powinna brzmieć "Bardzo Dziwna Czekolada". Oni mają tak odjechane produkty, że ta wydaje się w sumie normalna :D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.