21.02.2016

SuroVital, Cocoa, Czekolada klasycznie gorzka

Surowa czekolada i ja


Tu miałam dać wpis wylewający żółć, jad i frustrację z powodu kampanii Activia. Ale zdecydowałam, że szkoda życia, na tworzenie elaboratów czemu, po napisaniu ostatecznego raportu, mam zamiar usunąć swoje konto ze Streetcom. Do wtorku byłam zadowolona z kampanii, ale po wtorkowych telefonach zdanie zmieniłam. Powiem jedno: jeżeli macie bloga i zechcecie recenzować na nim produkty otrzymane z kampanii ambasadorskiej ze strony typu Streetcom, to lepiej żebyście rzygali tęczą, bo inaczej będziecie musieli tłumaczyć się (2 razy) ze swego stylu pisania. Ponieważ dość wysokie oceny nie świadczą o tym, że jest się zadowolonym z produktu. Yhym. Dlatego jestem zadowolona ze współpracy ze sklepem Scrummy, gdyż wiem, że oni nie będą w żaden sposób wpływać na to w jaki sposób opisuję produkty (które pokazałam tu)
A zanim zacznę recenzować słodycze Scrummy, to pozwolę sobie zacząć od czekolady, którą od dnia kupna oglądałam z zaciekawieniem.


SuroVital, COCOA Czekolada klasycznie gorzka. Inaczej mówiąc moich przygód z "gorzkimi" czekoladami część kolejna. Dla ciekawych co mnie podkusiło, by kupić taki produkt odsyłam do tego wstępu. Czas na przedstawienie gościa, który pojawił się tu po raz pierwszy, ale na pewno nie ostatni. Otóż SuroVital jest marką polską, co mnie niezwykle cieszy. Z tego co wyczytałam są jak najbardziej za żywnością raw, czyli takiej nie poddanej działaniom wysokiej temperatury i nie przetworzonej.W ich wypadku konszowanie czekolady odbywa się w temperaturze do 45 stop.C. Ich produkty nie zawierają środków barwiących i konserwantów oraz są wegańskie, co widać na jakże krótkim składzie. Korzystają z kakao odmiany Criollo, które pochodzi z ekologicznych upraw z Peru, z okolic Machu Picchu. O charakterystyce tej odmiany kakao odsyłam tu , zaś aby zobaczyć cały asortyment tej firmy odsyłam tu. Osobiście wolałam najpierw spróbować czystej czekolady, bez dodatków, by sprawdzić, czy ta będzie mi smakować. Będzie?


Smak:  zgrabne kostki są opakowane w grubą folię, która nie dała się rozerwać. Degustacja musiała poczekać, aż znajdę nożyczki. Po otwarciu, jak zwykle, przybliżyłam nos to tabliczki. Zapach jest upajający! Taki głęboki, słodko-kwaśny kojarzący się z chlebem na zakwasie posypanym warstwą kakao.

Czekolada jest gruba, twarda i ciężko było ją przełamać. Ale ja jestem bardziej uparta niż twarda czekolada, głośny trzask i miałam kostkę. Rozpuszcza się opornie, ale jak już zaczęła to zaczęło się robić przyjemnie. Pierwsza myśl: mocna czarna kawa z kapką mleka. Jest tak delikatnie goryczkowata ale z nutą łagodności, takim mlecznym akcentem. Kwasek jest tak subtelny, że tylko delikatnie muska kubki smakowe. Nie jest to kwasek owocowy, bardziej przypomina porządny razowy chleb.

Obok wysuszającej usta goryczy kakao idzie słodycz, pochodząca od cukru z palmy kokosowej. Dzięki temu czekolada wydaje się bardzo przystępna, nawet dla takiej osoby jak ja. Ilość tej substancji słodzącej jest doskonale przemyślana. Nie zasładza, nie dominuje nad goryczą, ale doskonale ją uzupełnia. Daje też łagodne wrażenie karmelowości. A może to zasługa samego kakao?  Pod koniec pojawia się element smakowy, który skojarzył mi się z korą drzewa przesiąkniętą dymem tytoniowym. Przyjemne, aczkolwiek zaskakujące. Po wszystkim, jak cała kostka już się rozpuściła,  w ustach pozostał mi posmak... maślanki.

Spodziewałam się, że ta czekolada będzie wyzwaniem. Myślałam, że surowa czekolada będzie dzika, pełna ostrych smaków, mało przystępna. A okazało się, że było wręcz odwrotnie. To kolejna 70%, która mnie zachwyciła! Owszem, ma lekkiego pazura w postaci wyczuwalnego goryczki, ale dodatek cukru sprawia, że czekolada nabiera łagodności. Poza tym samo kakao nie jest jakieś strasznie kwaśne czy cierpkie. To nie jest produkt Menakao, który mnie zarówno zachwycił jak i przeraził. Tutaj mnie tylko zachwycił. Więc mogę napisać, że czekolada Cocoa jest warta swej ceny, a ekipa SuroVital spisała się na medal. Będę polować na kolejne sztuki.

Ocena: 10/10
Kaloryczność:100g/583kcal
Gdzie kupiłam: Zdrowa Spiżarnia (czekolada jest dostępna w eko-sklepach i w PiP)
Cena:około 10zł

Dla przypomnienia całe tabliczki recenzowały także Pandy Basia, Kimiko i Zofija.

41 komentarzy:

  1. Lubię produkty tej firmy zwłaszcza owoce i orzechy w czekoladzie. Pycha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zabiorą się za wszystkie tabliczki tej marki to i na owoce i orzechy zwrócę uwagę :)

      Usuń
  2. Mam z tego nerkowce w surowej czekoladzie :) Teraz wiem, ze na pewno będą mi smakowac
    A ja akurat zalozylam konto na Streetcom. Ale te wszystkie ankiety wydaja mi sie dziwne, teraz wypelnialam o czasie wolnym i hobby i byly take pytania, ze od razu mialam dziwne mysli, ze to zlodzieje I planuja napad(pytali o dobra materialne, rzeczy elektroniczne w domu, liczbe czlonkow rodziny, dochód back czlonka, samochody itp) Chyba tez sobie dam z tym spokoj

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinny :D Orzechy w dobrej czekoladzie nie mogą być złe.
      Ja rozumiem, że te ankiety są potrzebne dla statystyki, ale takie podawanie danych typu dochody członków rodziny, wydaje się przesadne.

      Usuń
  3. O,koniecznie muszę kupić tą czekoladę,koniecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. charlottemadness21.02.2016, 06:31

    Jadłam tą tabliczkę 2 tyg. temu,a wczoraj jej koleżankę z orzechami pecan.Obie są rewelacyjne.Lekka goryczka z akcentem mlecznym.Czasami mam wrażenie posmaku, jak gdyby by przesiąkała tytoniem i starą piwnicą,ale ten posmak nie jest nachalny..Wszystko świetnie wyważone.Ta tabliczka nadaje się dla tych,co boją się gorzkich czekolad,bowiem nie ma tu aż tak cierpkich nut smakowych, jakich możnaby się spodziewać.
    Teraz jest promocja na te tabliczki w Carrefourze ;) -8,99zł , to je kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam. To jest taka czekolada bezpieczna a jednocześnie pełna głębokiego smaku.
      Jakby Carrefour był bliżej to bym poleciała. A tak to na sam bilet autobusowy wydałabym 3/4 tej ceny ;)

      Usuń
    2. Kurde, narzekałam, że tak zaniedbuję SuroVital, a właśnie wyszłam z Carrefoura z klasyczną, goji i wiśnia-acai z tej promocji :D Jestem w ciągu czekozakupoholizmu :(

      Usuń
  5. Ahaa, dali produkty do testowania, ale tylko pod warunkiem, że będzie się je wychwalać pod niebiosa. Żałosne. Co oni, myśleli, że ludzie są aż tak sprzedajni? Dobija mnie taka logika. Jak chcą pochwał, to niech producenci się starają, a nie badziewo na rynek wypuszczają.

    Co do czekolady... jak tylko zmniejszy mi się ilość słodyczy w szufladzie, na pewno kupię wszystkie smaki tych czekolad, jakie tylko są dostępne. Ta wydaje się idealna - pekany trochę zaburzały jej czekoladowość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej dobiło, że przecież ja napisałam pozytywną recenzję. Ale nie rzygałam tęczą nad hasłami reklamowymi i miałam nieco uwag krytycznych, czyli nie do końca napisałam tak jak trzeba.
      Dlatego ja wolałam najpierw spróbować czystej tabliczki, potem się zabiorę za te z dodatkami.

      Usuń
  6. Mwahahaha co ja widzę!? Co ja widzę!? :D Ale zbieg okoliczności! Wiesz, że dostałam taką czekoladę od Ani z naturalnej kuchni!? Była moim marzeniem, więc cieszę się, że w końcu ją spróbowałam... Tyle, że obawiam się, że moja recenzja będzie znacznie uboższa xDD Dym tytoniowy, maślanki... skąd wy to bierzecie, też chcę mieć tak wyrafinowane podniebienie! :D PRzeraziłaś mnie z tym streetcom bo mam tam konto, chyba trzeba spierdzielać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego ci wczoraj napisałam w komentarzu, że nie będziesz mogła dzisiaj pisać, że nie masz szans spróbować tej tabliczki ;) Pewnie się czujesz tak jak ja czytając opisy Kimiko i Basi, ja nawet polowy nie wyczuje tego co one xD
      Nie musisz się wypisywać, tylko jak coś to nie ujawniaj, że masz bloga.

      Usuń
    2. Żal, za późno. Dobrze, że ankiet nie chce mi się wypełniać to nie jestem zachęcającym testerem :D Hahaha dla mnie magia to Twoje opisy, a u Kimiko i Basi nie odczułam tego, bo z większością produktów, z którymi miałam u nich doczynienia nigdy nie jadłam :D

      Usuń
  7. Piękna jest... ale wiem, że nie dałabym rady. :< Ja to mam plebejskie podniebienie i tylko toleruje słodką i mleczną. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No weee, skoro ja dałam radę to każdy powinien dać radę :D

      Usuń
    2. Za 5 dni mam urodziny, ale pomimo starej daty jeszcze do niej nie dorosłam hahaha. :D

      Usuń
  8. Bardzo lubię tą czekoladę i spośród surowych tej firmy to chyba moja ulubiona, bo czuć w niej 100% naturalnej czekoladowości ;)
    Nie wyczułam w niej w prawdzie takich nut jak Ty, nie mam zbyt wyrobionego gustu czekoladowego, ale następnym razem będę szukać dymu tytoniowego i maślanki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urok pisania szczegółowych recenzji :D Tak się człowiek koncentruje, że obok mógłby samochód wybuchnąć, a nawet by się uwagi nie zwróciło xD

      Usuń
  9. Pamiętam że ja także trochę się bałam degustacji Cocoa (chociaż moja miała 15% mniej xP), bo wyobrażałam sobie, że będzie strasznie kwaśna/gorzka i ogólnie stanie mi w gardle. Teraz nie przeraża mnie (za bardzo) myśl o tabliczkach 100%, bo miałam okazję próbować u Zottera dwóch rodzajów ziaren kakao, całych i pokruszonych.. I o boziu, jakie to było dobre! Czekolada miłością, czekolada życiem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, słowa "surowa czekolada" brzmią nieco strasznie, tak pierwotnie. Wydaje mi się, zę nawet 100 mogłabym zjeść tej marki.
      Powiedzmy sobie szczerze, jesteśmy stracone dla normalnego świata, za dużo porządnej czekolady xD

      Usuń
    2. To trochę straszne i wspaniałe jednocześnie, że moim celem jest spróbować tylu dobrych czekolad, żeby przestały mnie zupełnie jarać te 'plebejskie' i tanie. Wyeliminuję kolejną słodyczową pokusę, co od jakiegoś czasu dobrze mi idzie :D (patrz: karmel, chipsy, żelki - dawne miłości)

      Usuń
  10. Jak już wielokrotnie pisałam, chcę jej spróbować, bo w połączeniu z owocami goji... wiadomo ;) A co do współpracy, wolałabym zrezygnować i odesłać firmie (lub streetcomowi) zjedzone i przetrawione produkty niż kłamać. Ciekawe, czy Danone (i inne firmy zamawiające) wiedzą o tej presji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiadomo, dlatego serio rozejrzyj się za czystą tabliczką. Znaczy jak nieco wykończysz swoje zapasy ;)
      Ja byłam tak otumaniona tym telefonem, że zgodziłam się dodać kilka zdań, reszta sama widziałaś xD ale na całkowitą zmianę wpisu w życiu bym się nie zgodziła. Jakąś wiarygodność trzeba zachować.

      Usuń
  11. Rozpoczęcie od czystej czekolady to świetny pomysł, można sprawdzić, co firma potrafi. Też lubię ich czekolady, te z dodatkami są fajne, nie próbowałem tylko morwy z cappuccino, ale mam kupioną. Z tych co jadłem najbardziej smakowała mi ta z goji i nibsami, na drugim miejscu jest wiśnia z acai.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włąsnie, dodatek może przysłonić smak czekolady, sprawiając, że będzie się wydawała gorsza, albo lepsza niż czysty produkt. Sama nie wiem, która wydaje mi się bardziej interesująca. Pewnie skończy się to tak, ze wybiorę tą, która będzie w najbliższym sklepie.

      Usuń
  12. W przekroju wygląda na bardzo delikatną. Taką z musem kakaowym rodem z Lindta. Trochę mi to kontrastuje z trzaskiem i stawianiem oporu, ale lepiej tak się zaskakiwać niż gdy morela w jogurcie smakuje jak ryba, a ciastko z czekolady stało bliżej makaronu niż słodkiego wypieku.

    Niezła (10/100 odskocznia od dotychczasowych łakoci. Choć dla mnie - jak sądzę - zbyt wytrawna, nie mówię, że nie wygląda obiecująco. Tylko wolałbym wersję z jakimś orzechem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony delikatna a z drugiej twarda sztuka :D Aczkolwiek opór przy łamaniu rzeczywiści emnie nieco zaskoczył.
      Z orzechami też będzie, jak tylko nieco przetrzepię swoje zapasy.

      Usuń
  13. Dzięki Czoko, chyba mi wyjaśniłaś dlaczego ja od czasu kampanii kwasu chlebowego nic kompletnie nie dostaję :/ Wszystkie recenzje jakie wtedy napisałam były raczej mało przychylne :/ Już mi się nawet ankiet nie chce wypełniać :/

    Z serii Raw jadłam tylko czekoladę z jagodami Goji, średnio mi smakowała. Pomijam już kwestię zabójczej ceny w stosunku do pojemności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wada takich programów. Już raczej nie będę za bardzo ufać opiniom z kampanii ambasadorskiej, bo nie wiadomo czy to szczera opinia, czy chęć dostania się do kolejnej akcji.
      Cena nie jest jeszcze aż taka zła, tylko 10zł xD

      Usuń
  14. Fajna czekolada chętnie bym ją gościła w swoich zapasach:) . Co do kampanii no cóż ludzie sądzą ,że jeśli coś Ci dadzą za darmo to będziesz hymny pochwalne im śpiewać. Nie lubię słodzić jeśli coś mi nie pasuje bo i po co?. Ja wczoraj była na urodzinach i koleżanka od razu powiedziała Aga pewnie powie prawdę o torcie nie będzie oszukiwać ,że jest super:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz, tu chyba oczekiwali hymnów pochwalnych. A, że mam swój styl i lubię się czepiać szczegółów to już nie tak.
      Przynajmniej wiedzą czego się po tobie spodziewać xD

      Usuń
  15. Tylko z jagodami goji opisywałyśmy wersję tabliczkową Cocoa i w kartonie mamy jeszcze dwie inne z dodatkami ale klasycznej nie. W sumie to nie wiemy dlaczego, gdzieś nam chyba przy zamawianiu uciekła ;)
    Jak dobrze, że nie skusiłyśmy się aby tam się zgłosić :P Dzięki za ostrzeżenie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszaaam, pamiętałam, że pisałyście o owocach, ale zapomniałam o tabliczce, poprawię.
      Następnym razem lepiej ją łapcie ;)
      Mam nadzieję, ze jutro telefon nie będzie mi się urywać przez ten wpis i komentarze zniechęcone Streetcom xD chyba włączę blokowanie dla tego numeru.

      Usuń
  16. Dlatego ja raczej już się nie pakuję w takie akcje ;) Właśnie czytałam na forach opinie, że oni wręcz WYMAGAJĄ aby ktoś pisał jakie otrzymane do testowania rzeczy są ''och i ach'' mimo, że mogą być nawet gorsze niż psia karma :')

    Co do czekolady...kiedyś się jej dorobię! Ostatnio szukałam w Tesco, ale były tylko owoce w surowej czekoladzie. Chciałam kupić orzechy w tejże czekoladzie, ale cena...czemu to co dobrej jakości musi być aż tak drogie?! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yyyyy, no to słabo, bardzo. Czyli jakbym zgnoiła te jogurty to pewnie bym musiała telefon wyłączyć.
      W Piotrze i Pawle są te tabliczki. Ale niestety, cena jest wysoka :(

      Usuń
  17. Lubie te czekolady. Musze sobie je kupic przy najblizszej okazji:) taki maly zapas zdrowych slodyczy z Polski:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko prosiłabym cię żebyś nie kupowała orzechów w czekoladzie, ot tak prośba bez powodu ;)

      Usuń
  18. Ciągle postanawiam sobie, że przetestuję cały asortyment naszych polskich marek produkujących Prawdziwą Czekoladę. I ciągle kupuję jakieś kosmosy... Po tą tabliczkę mam 5 minut drogi do Carrefoura, wszystkie dotąd próbowane wyroby SuroVital bardzo mi smakowały - czas w końcu sięgnąć po klasyka. Mam jednak od paru dni zapełnioną Magiczną Szufladę po brzegi, a jeszcze Zottery mi się kończą... Uff.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Surovital nie ma zbyt wielu tabliczek, zaledwie 5, ale Manufaktura ma już całkiem sporo.

      Usuń
    2. Pewnie wychodzisz z założenia, że Surovital ci nie ucieknie ;) I jestem bardzo ciekawa co przywiozłaś ze swojej wyprawy :D

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.