14.02.2016

Oreo Milk Choc



A tym razem ciemno

Pomyślcie sobie ile plików tekstowych, muzyki, filmów czy zdjęć przechowujecie w komputerze i nigdzie indziej. Macie jakieś ulubione zakładki w przeglądarce internetowej? Autouzupełnianie hasła? Warte uwagi fanficki czy fanarty, których  pewnie kolejny raz nie znajdziecie w gąszczu fanowskich dzieł? Można więc zrozumieć mój wysoki poziom stresu kiedy, zamiast grzecznie się włączyć, mój komputer nie mógł się zdecydować czy warto odpalić system. Uruchom Windows normalnie? Nie chce. Tryb awaryjny? Spadówa. Tryb awaryjny z dostępem do sieci? Hahaha NIE. Piik, włącza się, pojawia się okno Windows iiiiii cisza, wyłączył się. Znowu piik i znowu nic z tego. I tak po raz kolejny i kolejny i kolejny. Sam z siebie pika i przestaje, ja tylko z drgającą z nerwów powieką obserwowałam rozwój wydarzeń. Z każdym kolejnym piknięciem zastanawiając się, czy już mogę wpaść w histerię czy jeszcze poczekać. Ostatecznie w histerie nie wpadłam, za to wydałam 50 zł żeby ożywić  te pudło. Plus wiszę bratu ciasto za robociznę. Ale wszystko mam z powrotem, łącznie z tą recenzją. 
Oreo

Oreo Milk Choc, kakaowe ciastka Oreo z nadzieniem o smaku waniliowym oblane czekoladą mleczną. Produkt absolutnie niedostępny w polskich sklepach stacjonarnych*, za to we Francji jak najbardziej. I stamtąd przyszło moje pudełko. Jak może pamiętacie już opisywałam wersję z białą czekoladą. Była to chyba najlepsza wersja Oreo jaką jadłam. Więc trzymając te opakowanie byłam pewna jednego: będzie dobrze. Jednak w mojej głowie krążyły myśli pełne niepewności. Czy ten smak dorówna białej? Czy czekolada będzie smakować jak czekolada?  Czy mój tyłek bardzo „spuchnie” po zjedzeniu 12 ciasteczek z których jedno ma 105 kcal? Mogłam się dowiedzieć tylko w jeden  sposób.
*poprawka, podobno dostępny w Auchan i niektórych sklepach PiP
 
Oreo

Smak: jest bardzo kruche, przekrojenie wiązało się z kruszynami i kawałkami czekolady na całym biurku. Zacznę trochę nietradycyjnie, od nadzienia, gdyż podczas przekrajania to cholerstwo odczepiło się od ciastka i wylądowało na moich spodniach. Dobrze, że jest suche, więc żadne plamy nie miały miejsca.  A więc, nadzienie smakuje absolutnie niczym. . Znaczy jest słodkie, słodkie i  słodkie  i może trochę mleczne, ale głównie słodkie. Po prostu jak dla mnie równie dobrze mógłby to być lukier w formie stężałego kremu. Tej części Oreo nie znoszę

Czekolada otulająca ciastko nie jest może najwyższej jakości, ale i tak tego nie oczekiwałam. Słodka, bardzo przypominała coś na wzór mieszanki niemieckiej Milki i amerykańskiego Hersheya. Tłustawa, bardzo słodka i mleczna, ale posiadała tą głębię czekoladowości, która p prostu musi smakować. Dodajmy do tego jeszcze pyszny, suchy, mocno kakaowy i prawie niesłodki herbatnik. Ten element Oreo, w odróżnieniu od nadzienia, mogłabym stale jeść.  Jest po prostu idealny.  Te dwa elementy świetnie połączyły się w jedno, dając wrażenie, że czekolada ma wyższą zawartość kakao niż tylko (przypuszczalnie) 32%.

Oreo
Czy jest to absolutnie idealny wyrób? Nie, nie jest. Już jedno ciasto wali cukrem po kubkach smakowych. Zarówno nadzienie jak i czekolada mają za duży poziom słodyczy. Że już nie wspomnę o tym, że samo nadzienie jest do kitu. Jednak połączenie kakaowego herbatnika  i smacznej mlecznej czekolady jest tak urokliwe w swej prostocie, że nie mogłam dać mniej punktów niż dałam. Jednak mogę powiedzieć, że biała wersja była smaczniejsza.
Ocena: 7,5/10
Kaloryczność: 100g/510kcal, 1ciastko/100 kcal
Gdzie kupiłam: dostałam (paczka od Aishy)
Cena: jak wyżej

Walentynki walentynkami, ale, że żadna marka nie wypuściła na ten czas ciekawej limitki to skandal.
Pa

45 komentarzy:

  1. Hmm, ciekawy pomysł z tą polewą. Spróbowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polewa zdecydowanie polepsza smak :)

      Usuń
  2. nie jadłam i pare razy odstawiałam z silną wolą z powrotem na półkę... nie uśmiechało mi się wydawać na nią cały kanet autobusowy plus zupe na stołówce :D Co nie znaczy, że nie są wspaniale i bym się na nie, nie rzuciła :)

    O matko... komp to cały mój dobutek, ostatnio jak nie wziełam ładowarki wpadłam w taką histerię jakich mało. Na studiach na szczęście mam przyjaciela infromatyka (opowiadałam Ci o nim), który prześwietla tymi swoimi oczkami kompcia i już wie co się dzieje, gdyby nie on... to musiałabym conajmniej 2 razy zmieniać mojego Kubusia i zaciągać kredyt :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz naprawdę silną wolę. Jakbym trafiła na nie w sklepie to nawet bym się nie wahała.
      Nie ma to jak mieć znajomego/członka rodziny, który zna się na komputerach :)

      Usuń
    2. nie mam silnej woli... jedynie ograniczone fundusze :* :) Ale kto wie może jak zacznę zarabiać to opustoszeją półki sklepowe :D
      Dokładnie! :)

      Usuń
  3. Ciesze sie, ze biale lepsze, bo tylko tych probowalam :)
    A u mnie Auchan nie ma niestety takich :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Cytując Instagram, komentarz zbędny ;)

    Do tej pory go nie jadłem. Kiedy nawet Simply wprowadziło polewajce do oferty (dumnie głosząc fakt w gazetce), jak debil szukałem ich po półkach. Oreo owszem, było. We wszystkich gramaturach... ale zwykłe.

    U mnie byłoby uprzywilejowane, więc z oceną się nie zgadzam. Rozumiem, ale nie zgadzam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najgorsze. Leci się do sklepu z nadzieją, a grzebania po półkach wykazuje totalny brak towaru.

      Usuń
  5. Oreo bardzo lubię, ciekawa jestem smaku białej wresji, bo z ciemną to kakaowe ciasteczko może już nie współgrać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem biała czekolada jak najbardziej pasuje i to lepiej niż mleczna do tych ciastek <3

      Usuń
  6. Czyli to przezto niewstawiłaś piątkowej recenzji bo komp ci nawalił?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, już od jakiegoś czasu recenzje wstawiam w środy i niedziele :)

      Usuń
  7. Nie jestem wielką fanką oreo, ale te z białą czekoladą na pewno bym kupiła jak by mi się gdzieś napatoczyły. Te już mniej mnie zachęcają - wolę zwykłe suche ciastko i oddzielnie czekoladę :)

    A przygód z komputerem współczuję, wyobrażam sobie co musiałaś czuć i jak blisko stanu przedzawałowego byłaś... Dobrze, że wszystko działa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właściwie to nawet wystarczy sobie kupić zwykłe Oreo i mleczną czekoladę i samemu mieszać :D
      Czułam się jakby ktoś obdarł mnie z części wspomnień :(

      Usuń
  8. Były w wakacje w Leclercu, ale jakoś mam do tego sklepu zadaleko żeby się pofatygować ... po Twojej recenzji nawet się cieszę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tylko w moich sklepach jest niedobór tych ciastek :(((

      Usuń
  9. Takie zachowania komputera przyprawiają mnie o zawał, serio. Kiedys gościu mówił już, ze nie da się nic zrobić, ale znajomy wziął mniej hajsu i od tamtej pory komputer działa jak trzeba. A ma 7-8 lat!
    Wydawało mi się, ze już kiedyś je opisywałaś. Teraz wiem, ze to byla biała wersja.
    Koleżanka miała się nimi ze mną podzielić. 'Brat jej zdjał'. -,-" Mówi się trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre znajomości to podstawa :)
      Brzmi zupełnie jak mój brat. Dlatego ja chowam swoje zdobycze xD

      Usuń
  10. Już miałam pisać, że przecież są dostępne, ale ktoś Cię zdążył poprawić. Oreo jak Oreo - herbatnik dobry, a nadzienie bez smaku i jak czysty lukier, masz rację. Ble. Za to z czekoladą Milki jak dla mnie mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak pomyślę jak by to bosko smakowało z dobrym nadzieniem to żal kiszki skręca :(

      Usuń
  11. Lubię Oreo choć jest strasznie słodkie. Z chęcią bym spróbowała te oblane czekoladą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wersja miałaby mocne szanse ciebie zasłodzić ;)

      Usuń
  12. Jakby tak (odpukać) padł nam laptop to chyba ryku i kwiku nie byłoby końca.......... Nie chcemy nawet o tym myśleć. Dobrze, że Tobie jednak udało się wszystko odzyskać :)
    Chcemy te ciacha naprawdę bardzo bo czujemy wewnętrznie, że jakby się na chwilę zatopiło je w ciepłym mleku czy herbacie to byłyby istnym arcydziełem ! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeden z koszmarów ludzi współczesnych xD
      Według Olgi tak właśnie jest :D

      Usuń
  13. Oreo w czekoladzie ala Hershey's, hmm, na kolana mnie nie powala :P Za to aż przeleciał mnie dreszcz czytając wstęp, nie wiem co bym zrobiła gyby mój laptop padł ;-; Nie mam tu może rzeczy bez których bym nie przeżyła, ale ta stara krowa jest ze mną już 7 lat, prawie połowę mojego życia, przykro by mi było xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaczy też się przywiązujesz do rzeczy? Ja mam Acera Aspire od II roku pierwszych studiów i działa do tej pory. Ostatnio zaczęła mi klawiatura szwankować i zaczęłam się do serwisu wybierać. A moja siostra na to "Czemu po prostu nie kupisz sobie nowego laptopa? On już jest przestarzały". "Ale nadal działa. Tak samo jak moja mp3 Creative która ma prawie 10 lat. Po co mam kupować nowy sprzęt skoro ten działa?".

      Ale jeśli chodzi o długowieczność to rekord bije telewizor Lexus. Dostałam go w 1995 i nadal działa! W tym czasie miał chyba 3 albo 4 poważniejsze naprawy, z każdą kolejną nasz znajomy spec od telewizór miał coraz więcej wątpliwości czy jest sens w ogóle go naprawiać, ostatnio to już w ogóle proponował by po prostu kupić nowy. No ale klientka uparcie nie chce nowego więc trzeba naprawić :) I dalej działa bez zarzutu.

      Usuń
    2. Zofija mi było przykro jak moja pierwsza komórka przestała działać :D Wytrzymała u mnie ze 3 lata, więc pożegnanie było trudne. Nadal mam mp3 którą dostałam na 18-stkę. Podłączam ją czasami do wieży, bo tylko w ten sposób już działa. Ale tak przykro ją wywalić

      Usuń
  14. Ja tam zawsze wszystko w kilku miejscach zapisuję, a komputer to podkręcam co jakiś czas, żeby wszystko mieć jak najlepsze. Nie ma mowy, żeby coś mi się zepsuło! xD

    Białym bym się poczęstowała (może), to do mnie zupełnie nie przemawia.
    Za to teraz tak pomyślałam... jakie Oreo byłyby pyszne, gdyby krem zastąpić w nich białą czekoladą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obecnie użyłam Mozzila Sync, więc przynajmniej moje zakładki internetowe są bezpieczne :D
      Wszystkie Oreo, które miały inne nadzienie niż te białe paskudztwo były smaczniejsze od wersji podstawowej. Nadzienie to porażka.

      Usuń
  15. Choco, jakiego masz windowsa? Powinnaś mieć gdzieś opcję "Przywróć do wcześniejszego punktu w czasie" lub/i "Przywróć poprzednią działającą konfigurację". Rozwiązuje to 95% problemów :)

    Oreo - nope. Nie smakują mi całkowicie. Ale za to ku mojej radości Carrefour i Leclerc ściągnęły do oferty Milkę Choq splash i Milkę Collage :) Wreszcie nie trzeba latać po Żabkach i szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to było to pozostałe 5%. Tego też próbowała i też się komp sam wyłączył. Coś tam z kartą nie gra i pewnie wkrótce padnie.
      No to miłego polowania ;)

      Usuń
  16. Pomimo tego obrzydliwego kremu kiedyś ich spróbuję, oczywiście łącznie z białą czekoladą. A tak na marginesie, kaloryczność powala!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kaloryczności wolę nie myśleć. Najpierw zjadłam dwa ciastka a potem popatrzyłam na tabelę o_O

      Usuń
  17. Nie przepadam za Oreo. Jeszcze tym bardziej jak zajrzę na skład...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami na skład lepiej nie patrzeć ;)

      Usuń
  18. Wiem co czujesz, bo i a byłam na skraju załamania jak mi się dysk spalił...chyba pamiętasz? :/
    Co do Oreo, mam e i sobie czekają, ale mam do nich ogromne oczekiwania i mam nadzieję, że dam im więcej punktów, a może i nawet maksa? Zobaczy się, ale boję się, że przeżyję mały cukrowy zawał :P
    Tak, to skandal, bo nawet Milka nic nie wypuściła! :c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy ;) Może lepiej się nie nastawiaj na zbyt dużo żeby się nie zawieść.
      Właśnie, przecież co roku coś wypuszczała :( może na Wielkanoc coś szykuje.

      Usuń
  19. Wyglądają nieźle. Spróbowałabym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smakują równie dobrze co wyglądają ;)

      Usuń
  20. Odpowiedzi
    1. Jednak podobno są, tylko ja ich nie widziałam ;)

      Usuń
  21. Ja oreo lubię nie lubię sama nie wiem. Pasuje mi kakaowy herbatnik, nadzienie już gorzej. Dodatek słodkiej czekolady do tego nieco gorzkiego herbatnika zdaje się cwanym zagraniem - dla amatorów słodyczy będzie jak znalazł. Ja do nich należę więc pewnie bym się zajadała aż miło. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam tak samo jak ty. Ciastko psuje niedobre nadzienie, a tak z czekolada całość nabiera nowego, lepszego smaku.

      Usuń
  22. Jestem zaskoczona, że wersja z białą czekoladą jest lepsza :).

    OdpowiedzUsuń