31.01.2016

Czekolada Vivani Zarbitter Mandel



Viva migdały

Z każdym kolejnym rokiem mam coraz większe problemy ze zrobieniem świątecznej listy „co chcę”. Szczególnie w kategorii słodyczy. No, bo w końcu jakie łatwo dostępne w sklepach stacjonarnych i niezbyt drogie produkty, których jeszcze nie jadłam, mogę wpisać? Zottery odpadają, tak jak Menakao, Domori czy Lindty przeznaczone na niemiecki rynek. Milka, Ritter Sport i „polski” Lindt  mam prawie zaliczony. Inne powszechnie dostępne marki nawet nie są brane pod uwagę. Ostatecznie wpisałam trzy czekolady z dokładnymi instrukcjami gdzie można dokonać ich zakupu. Były to tabliczki Manufaktury Czekolady, Corteza i …

Vivani Zarbitter Mandel, Organic Dark Almonds, czekolada gorzka z migdałami Bio. A ja powiem inaczej! Czekolada ciemna z migdałami! Może być i bio. Czyli witamy ponownie markę Vivani. Bo udanej białej wanilii i ciemnej chilli nadszedł czas na coś łagodniejszego. Jest to prezent od Mikołaja, który porządnie podszedł do listy „co chcę” i rozsądnie ominął truskawkowe/chałwowe/marcepanowe warianty wymienionych czekolad. Pragnę zauważyć, że w ostatniej liście w zastrzeżeniach „tylko nie to” nie uwzględniłam gorzkich czekolad. W rozumieniu, że jestem gotowa nawet na szatańskie 80%. Ale i tak dostałam bezpieczny wariant 55%. W większe liczby sama będę musiała się zaopatrzyć. Kiedyś tam.

Smak: zapach jest słodki z kakaową nutą.  W porządku, kostki może wyglądają tanio, ale w końcu nie każda czekolada musi mieć wypasiony dizajn. Produkt łamie się z przyjemnym dla ucha mocnym  trzaskiem.

Czekolada topi się opornie, jakby nie za bardzo 
chciała.  Jest bardziej sucha, niż tłusta.  Ale w końcu jest,  pierwszy smak. Lekka słodycz, charakterystyczna dla domowego pitnego kakao z minimalną ilością cukru. Z zapowiedzią czegoś cięższego. Chociaż nie, nie z zapowiedzią, ale  z informacją „stać nas na coś lepszego, kup gorzką a się przekonasz”. Cierpkość jest delikatna, jedynie łaskocze podniebienie, nie porażając kubki smakowe intensywnością.  Jest w tym też lekki kwasek, coś co moje kubki smakowe już zaznały, ale co? Po chwili doszło, coś podobnego, ale w większym natężeniu  zaznałam w czasie  degustacji Menakao.  Taka owocowa –jogurtowa kwaskowatość.  Jednak jest to bardzo ulotny posmak, szybko znika ustępując miejsca pierwiastkowi ściągania i wysuszania ust. 

Zostają migdały. Wolałabym  żeby były większe, bo te, chociaż dają delikatny smak orzechów, są niewystarczające jak na tak subtelną czekoladę.  Ostatecznie nie ma roztopionego bagienka, tabliczka jest na to za sucha. Jest słodycz, jest cierpkość, ale bez goryczy, jest lekki kwasek, ale subtelny, jest ściąganie i są migdały.

Czekolada jest bardzo delikatna, ale równocześnie  dobra.  Jadłam ją z czystą niezmąconą przyjemnością. Spokojna, bez szaleństw, niczym stateczna starsza kobieta, kołysząca się w bujanym krześle z kotem na kolanach i uśmiechająca się do zdjęć wszystkich swoich wnuków i wnuczek. Z siwymi włosami upiętymi w elegancki koczek.  Taki właśnie obraz nasunął mi się po zjedzeniu całej tabliczki i uznałam, że jest bardzo trafny. Taka ta czekolada jest – bezpieczna, miła i otulająca.
Ocena: 8,5/10
Kaloryczność: 100g/593kcal
Cena: dostałam (ale cena to około 10zł)
Gdzie kupiłam: jak wyżej (zazwyczaj dostępne w eko sklepach)

Ściągnęłam sobie program GIMP (o dziwo, tym razem bez wirusów czy programów malware*), stąd zdjęcia wyglądają nieco inaczej niż zwykle. Ale zapewniam, że tak kombinowałam z jasnością i kontrastem, aby barwa czekolady pozostała taka jaka powinna być.  Po prostu obecne światło nie pozwala mi na osiągnięcie odpowiedniego wyglądu zdjęć, a jak natura nie działa to czas na program graficzny.
*unikajcie jak zarazy strony dobreprogramy.pl, ile ja się namęczyłam żeby się pozbyć ściągniętych śmieci to głowa mała
Pa

38 komentarzy:

  1. Nigdy jeszcze zadnej Vivani nie jadlam, ale slyszalam o niej mase dobrego! :D twoja recenzja jeszcze bardziej mine w tym utwierdzila. Na pewno kiedys kupie taka, jak zobacze gdzies w innym miescie (no u mnie nie ma zdrowo-zywnosciowych sklepow :p)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak coś to celuj w białą z wanilią, koniecznie. Była to jedna z najlepszych białych czekolad jakiekolwiek jadłam.

      Usuń
  2. charlottemadness31.01.2016, 06:18

    Jadłam tą czekoladę jakiś czas temu (mniej więcej dobre 1/2 roku temu).Hmm..Całość nie wypadła źle, aczkolwiek brakowało mi czegoś w niej.Może większej goryczki? Czasem wydawała mi się zbyt płaska w smaku i za sucha.
    Migdały były smaczne i chrupiące, choć szkoda,że ich trochę poskąpili..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O dziwo przyznam, że mogłaby być bardziej "gorzka", ale i tak jak na deserówkę była całkiem obiecująca.

      Usuń
  3. Też mogłabym taką dostać, ale sama na pewno nie kupię. Wbrew pozorom za zwyczajna.
    Teraz pogoda do zdjęć rzeczywiście wręcz nieludzka! Ja się zawsze z telefonem i czekoladami jakoś przy oknach gimnastykuję, aby tylko jakieś niezłe zdjęcie zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdjęcia robię przy biurku, bo niestety przy żadnym oknie nie ma odpowiedniego miejsca. Zdjęcia tak brzydko wychodzą, że szok.

      Usuń
    2. U mnie teraz foty przy oknie odpadają, bo za blisko kaloryfera :P

      Usuń
  4. Lubię całe migdały czy orzechy w czekoladzie,ale ta jest fajnie gorzka,więc bym spróbowała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko żebyś nie nastawiała się na gorzkość ;)

      Usuń
  5. Meeeeh po barwie myślałam że będzie wybitnie (albo po prostu wybitniej :P) gorzko i mocno orzechowo *-* Dalej mam focha na Vivani.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno oczekiwać gorzkości od 55%, ale i sam tytuł czekolady jest mylący :)

      Usuń
  6. śliczne zdjęcia! Kiedyś gimpa używałam w gimnazjum, ale do malowania rysunków :) Ja dostanę dwie lampki do zdjęc od siostry, ale wątpię czy to coś da, bo tyle razy próbowałam, że szok :D Czasami wyjdzie, a czasami aż mam ochotę płakać na widok tych zdjęć :D

    Viviani nie jadłam, ale kurde mnie nie ciągnie... oj ale skusiłabym się jakbym od kogoś ją dostała, ba podziękowałabym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do rysunków to używałam czegoś podobnego do photoshopa :D Tylko nie wychodziło mi to co chciałam xD Ale serio to polecam program graficzny i zabawę ze światłem i kontrastem.
      Czekolady się nie odmawia (chyba, że to czekolada z biedronkowych testów ;D)

      Usuń
    2. dziękuje Ci, ale i tak duzo marnuje czasu na zrobienie w miarę wyglądających zdjęć, ze trochę przeraza mnie ich przerabianie :) ale kto wie :D
      No ba nigdy!

      https://www.facebook.com/mycat.Kociara/photos/a.357445847671558.83955.351748241574652/986790664737070/?type=3

      Usuń
  7. Będę się czepiać: w tytule i dwukrotnie w tekście jest błąd: "Vivani" a nie "Viviani".

    A czekoladę kiedyś jadłam - bardzo przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, już poprawiłam, dziękuje. Odruchowo piszę Viviani ;D

      Usuń
  8. Ufff ale odetchnęłyśmy z ulgą, ponieważ w poprzednim tygodniu zaopatrzyłyśmy się właśnie w tą tabliczkę (przy okazji musiałyśmy po prostu kupić również białą z wanilią), także czekamy na swoją degustację :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To czekam z niecierpliwością na recenzję :D

      Usuń
  9. Kurcze, jak czytając twoją recenzję nie mam ochoty na nic słodkiego to znaczy że muszę być poważnie chora. Od środy jak mi się zaczęły zatoki nie jadłam nic słodkiego. Ale za to dowiedziałam się o nowej (przynajmniej dla mnie) diecie cud - dieta odśluzuwująca! Szukałam informacji o olejkach eterycznych stosowanych przy zatokach a trafiłam znowu na tą dziwną część internetu gdzie traktują mleko jako truciznę a homeopatię jako lek na wszystkie dolegliwości. Teraz nowym wrogiem ludzi "zdrowych i świadomych" jest flegma - gromadzi się w całym ciele a gdy nie może się wydostać to powoduje liczne choroby i dolegliwości. Ogólne zasady diety : żadnego mięsa, żadnych zbóż, żadnej białej mąki, absolutnie żadnego nabiału i absolutnie żadnego cukru! Zostają owoce i warzywa...ale gotowane, surowe warzywa i owoce są "niewskazane w naszym klimacie" (?!). A na samym początku diety zalecają jeść tylko kaszę jaglaną.

    Ciekawe czy ta dieta zrobi taką samą karierę jak dieta bezglutenowa?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dieta a'la Kononowicz "Nie będzie niczego" xD boże, to brzmi jak teoria humoralna. Nic tam nie było o czarnej żółci? xD

      Usuń
  10. Ze strony dobrych programów sam zaprzestałem korzystać z pięć lat temu. Po wywalaniu całej otoczki tego, co chciałem faktycznie ściągnąć... często z rozpędu ściągałem inne program. Mieli niemal monopol. Od razu się kojarzyli. Ściągać od nich można, ALE pod warunkiem, że korzysta się z linków bezpośrednich.

    Czekolada nie wygląd obiecująco. Ale może własnie tak ma być. Mało składników, prostota, a smak nie do podrobienia. Coś jak z obiadem u mamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już wolę nawet nie wchodzić na ich stronę. 4 razy z własnej głupoty musiałam walczyć, by wywalić śmieci z systemu i powrócić do normalnej wyszukiwarki.
      Często prosty wygląd skrywa świetny smak ;)

      Usuń
  11. No i teraz już wiem, jakiego smakołyku będę poszukiwać :D
    Zapraszam:
    http://nackany-zeszycik.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szukaj, Vivani to świetna marka :)

      Usuń
  12. O czarnej żółci nie aale za to możesz sobie poczytać o "energetycznych" rodzajach śluzu. I sporo jest o kanałach energetycznych, prawidłowym przepływie energii, "wychładzaniu narządów wewnętrznych", feng shui i innych alternatywnych bzdurach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziękuje. Wprawdzie w gimnazjum interesowałam się ruchem Wicca, ale homeopatia, przepływy energii i wychładzanie narządów wewnętrznych to nie moja bajka, wschodnia medycyna mnie raczej nie pociąga ;)

      Usuń
  13. A ja leń wysokiej klasy, u siebie nie dbam o zdjęcia😀 Ale gratuluję tobie chęci obróbki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już załapałam jak to mniej więcej robić to nawet mi się to spodobało ;)

      Usuń
  14. Gdyby tylko migdałów i kakao było więcej, to może bym się skusiła. Bez tego, czekolada niespecjalnie mnie kusi. Z Vivani czaję się teraz tylko na białą i ekstremalnie ciemną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze ekstremalnie ciemnej podziękuje :D

      Usuń
  15. A skąd ściągnęłaś GIMP? Bo ja miałam, ale jak mi kompa naprawiali to wszystko usunęli ;/ Ja właśnie szukam jakiegoś bezpiecznego i wiarygodnego źródła.

    Co do czekolady...ni kusi jakoś szczególnie, bo wydaje mi się taka jakaś nudna. Jak już bym miała brać Viviani to jakiś niepsotykany smak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z ich oficjalnej strony. Najpewniejsze źródło - www.gimp.org
      To tak ja teraz z Milką :D

      Usuń
  16. Ładny dizajn opakowania w połączeniu z brzydkim dizajnem kostek się zeruje, wybacz im to :D Dla mnie największy minus to liczba migdałów, którą czekolada upodabnia się do lidlowej ciemnej Schuetzli. Bez sensu taka marnizna.

    To jakaś nowa moda? Wszyscy zaczęli robić takie same zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealna ilość migdałów to ta w migdaowym Ritter Sport, tam to nie pożałowali.
      Oj tam, nie wszyscy ;) Ja tam będę obrabiać dopóki światło się nie poprawi :D

      Usuń
  17. Nie jadłam, ale mam ją w czekoladowej szufladzie, razem z białą o której piszesz :D Póki co, niemal zawsze mam otwartą Vivano 92%, którą bardzo lubię :D Ale to nie to samo co Zottery, na których zakup liczę przy najbliższej wizycie w Złotych Tarasach (może w końcu je zastanę w Kuchniach Świata :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Zotterami mało co można porównać. To jest tak nietypowa marka, że dziwię się, że nie jest o niej głośniej.

      Usuń
  18. W ogóle Vivani jest produkowana przez bardzo ciekawą firmę - EcoFinia GmbH, która jest córką Weinrich :)

    OdpowiedzUsuń