16.12.2015

Ferrero Golden Gallery Edition



W złotej galerii

 „To tylko zwierzę” – osoba, która wypowie to zdanie na wieść o tym, że ktoś się martwi lub wręcz płacze, przez złe samopoczucie kochanego pupilka, jest dla mnie do odstrzału z grona znajomych. Równie dobrze można powiedzieć „To tylko człowiek” słysząc o poważnej chorobie ciotki, czy o wypadku chrzestnego.  Ale tak już nikt nie powie. Więc czemu człowiek ma się nie martwić patrząc jak futrzany (ze skorupą/łuskami czy z 8 odnóżami) członek rodziny traci apetyt, jest osowiały i najwidoczniej ma problemy z kuwetą? Jak ma nie myśleć, że w końcu 13 lat to jest dużo jak na małe zwierze? 

Ta myśl wisiała w powietrzu, widać było jak wszyscy o tym myślą patrząc na ogoniastego, ale nikt nie chciał wypowiedzieć tego na głos. Z obawy, żeby nie zapeszyć, żeby łatwiej było ją zepchnąć na bok zamiast stawić jej czoła. Ale i tak wracała, niespodzianie, w domu, w pracy, na ulicy, w sklepie. I nagle oczy wilgotniały, gardło się zaciskało i trzeba była walczyć żeby się nie rozpłakać przy skrzynce z marchewką.  I dopiero jak kuweta się zapełniła, miska opustoszała, a kot odżył to myśl o wieku ucichła i się schowała. Kryzys zażegnany. Ale myśl nie znikła, będzie się pojawiać . W lutym 13 zmieni się na 14. A ja patrząc na kota będę prosić – Jeszcze nie teraz, jeszcze trochę. Zostań.
Przepraszam za płaczliwy wpis, ale ostatni tydzień był ciężki pod względem psychicznym i musiałam jakoś odreagować.

Ferrero Golden Gallery. Hmm, Złota galeria, pasuje, pasuje jak najbardziej. Z tego co widziałam w sklepach, w Polsce też już można to kupić, ale ja swój egzemplarz mam z Francji, z paczki od Aishy. Stwierdziłam, że teraz to otworzę bo na jednym fioletowym forum widziała małą rozmowę na temat tego zestawu. 
Więc co jest w tym pudełku? Mamy po 3 praliny trzech smaków Ferrero: Rondnoir, Rocher i Manderly, oraz 4 praliny jednego smaku Ferrero Tenderly White. Rocher i Rondnoir już opisywałam  i mogę was zapewnić, że smakują tak samo dobrze jak te przeznaczone na polski rynek ( w ciągu 10 minut zeżarłam wszystkie 6, wstyd). Ale pozostały dwie,  których do tej pory nie miałam okazji spróbować, Manderly i Tenderly. I na tych się skupię.
Ach, przepraszam za jakość zdjęć, złe światło, zły aparat i fotograf z koziej trąbki to złe polaczenie.


Smak: Tenderly white -  jak sama nazwa wskazuje „powłoka” jest zrobiona  z białej czekolady. I  jest pyszna. Wprawdzie przyznam, że może być nieco za słodka, ale równoważy to mocna śmietankowość z nutą wanilii. Inaczej mówiąc: Posiada głęboki smak. Jest ciutkę maślana i ogólnie jest dość tłusta. 

Tak samo jak nadzienie. Jest w nim dużo małych, chrupiących, podprażonych pysznych orzeszków. Czysty ideał. W samym  środku jest jeden większy  i  równie dobry kawał orzecha laskowego.  Sam krem też jest chyba z orzechów laskowych. Czuć w nim ten charakterystyczny posmak.  Podsumując krem jest tłusty, słodkawy i kremowy. Bardzo dobry. 

Ferrero Manderly. O, a  to przypomina Raffaello. Też się niemiłosiernie sypie i też ma waflowa powłoczkę. Chociaż może jednak nie, chyba bardziej pasuje porównanie do Rondnoir, tylko w wersji białej. Na samym szczycie praliny mamy cienką powłoczkę z białej czekolady. Dobra, ale smaku za bardzo tu nie ma, nie tak jak w Tenderly, jest tylko słodko-tłusta. 

Kulka obsypana jest małymi kuleczkami z białej czekolady i chyba orzeszków. Piszę chyba, bo większość i tak znalazła się na podłodze i w klawiaturze. Dało się jednak wyczuć  słodycz, śmietankowość i waniliowość. Tylko serio strasznie się sypie. Krem, jest gładki i nie do końca gęsty. Trochę rozrzedzony. Smak?  Orzechowo- laskowy, słodki i maślany z nutą mleka. A pośrodku mamy pysznie  chrupiący migdał. Wafelek/opłatek jest bez zarzutu, nic  nowego tu się nie wymyśli.

To smakuje tak dobrze jak można było się spodziewać widząc napis Ferrero. Po prostu, cudo. Najwyższej oceny nie ma, bo jednak tyci, tyci wady dostrzegłam. Ale i tak warto.
Ocena: 9/10 - oba
Kaloryczność: Tenderly – 100g/627kcal, Manderly – 100g/596kcal
Gdzie kupiłam: dostałam
Cena: jak wyżej

Dbajcie by wasze koty się odkłaczały, bo jak się zatkają to stres murowany.
Pa

43 komentarze:

  1. Jejju,gdzie je mozna u nas kupic?! *-* Tez chce paczke z Francji, hahah!serio,teraz bardzo chce ich spoebowac!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w Tesco, PiP i Auchan. Wiem, że je widziałam, ale nie kojarzę gdzie :D

      Usuń
  2. Nie smuć się, pomyśl, że niektórzy ludzie żyją długo ponad 100 lat, więc dlaczego kot nie miałby żyć i do dwudziestki? Dla mnie futrzasta część rodziny jest ważniejsza od jakiś dalekich ciotek i gdybym usłyszała od kogoś "to tylko zwierzę", chyba bym zabiła. Nienawidzę takiego podejścia ludzi.

    Poczęstowałabym się, ale jakoś podchodzę do nich bez szału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najstarszy kot ma 26 lat, ale i tak nie zmienia to tego, ze coraz bardziej się stresuje jak on się źle czuje.

      Usuń
  3. Ale dzis pysznie u ciebie:). Tata mnie prosił kilka dni temu bym mu kupiła mu taką pastę na kłaczki dla Rudolfa,muszę iść i kupić nim wyjadę do niego na święta:) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne imię, Rudolf <3

      Usuń
    2. Bo on cały cudny jest:) . Był to mój kot,ale Jasia mi podrapał w ciemiączko jak miał 2.5 m-ca:( a taki maluszek jeszcze prawie ma je niezarośnięte . Kot został oddany do taty na fb ci wyślę jego zdjęcie:)

      Usuń
  4. Wpis na bogato. Widziałam chyba w Tesco, ale były stanowczo za drogie. Poza tym z pralinek od Ferrero najbardziej lubię Mon Cheri, a pozostałe to nie do końca moje klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to Mon Cheri nie ruszę :D Dla każdego coś smacznego.

      Usuń
  5. Oj pyszności, ale bym zjadła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety sama wszystko zjadłam, nic nie zostało ;)

      Usuń
  6. Przestraszyłam się teraz, mój kot ostatnie parę dni tak odkasłuje jakby miał coś w środku.. Ma dopiero 8 lat, mógłby pożyć jeszcze drugie tyle :) Mam jeszcze dwa inne, ale ten jest najstarszy i mi najukochańszy.. Nie wyobrażam sobie żeby go nie było. A za pieprzenie "to tylko zwierzę" powinno się w pysk dawać.

    A widzisz tak się wciągnęłam w odpowiedź na wstęp że zapomniałam o czekoladkach.. Także ten, fajne, bo Ferrero, zjadłabym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam maść na odkłaczanie. Może to nie koniecznie z tego powodu pokasłuje, ale i tak warto podać co jakiś czas.
      Nom Ferrero, kto by nie zjadł :D

      Usuń
  7. na odkłaczanie mojego persa i brytyjczyka uzywam takiej pasty z rosmanna :D wygląda jak pasta do zebów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie mam jeszcze maść kupioną w zoologu, ale sprawdzę potem rossmanowską :) dzięki.

      Usuń
  8. Jak ktoś nie wie co nam kupić to bez problemu niech celuje w produkty Ferrero, bo z nich zawsze będziemy zadowolone :) Zresztą nasz tata też tak mówi ale on nie lubi kokosa, więc rafaello mama zawsze zgarnia :) Takie nowinki też nam się marzą.

    Do dziś pamiętamy jak pożegnaliśmy naszego ukochanego psa Napiego, który od małego odprowadzał nas na przystanek autobusowy i spędził z nami ponad 15 lat. Cieszymy się, że Twój pupil poradził sobie z chorobą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wasza mama korzysta ;)Może na święta dostaniecie :)
      Jedyną wadą zwierząt jest to, że tak szybko odchodzą.

      Usuń
  9. Co do wstępu straszliwie współczuję, na nieszczęście znam to uczucie.
    A czekoladki mega, gdybym tylko jadła słodycze, to śliniąc się już bym leciała do sklepu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ty nadal twardo nie jesz słodyczy. Wytrwała jesteś :)

      Usuń
  10. Myślałem, że będzie cudnie, fajnie, cukrowo. Czekoladki znam, a jakże, bo jak idiota wiele razy obserwowałem zagraniczne strony Ferrero. Fakt, że pojawiało się coś z bielą, tylko mnie denerwował.

    I mógłbym pisać i pisać. Chcę, mniam itp. To nie ma sensu, gdy pupil, który towarzyszy Ci pół życia, nagle zaczyna balansować pomiędzy światami. Do głowy przychodzi mi, przez brak apetytu, cukrzyca, ale to zapewne byłoby wykryte wcześniej. Niech się kuruje. A, no i bawi kulką zrobioną z sześciu sreberek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba większość z nas ma tą masochistyczną nutę i przegląda zagraniczne strony słodyczowe xD
      On już wcześniej miał problemy z nerkami, więc takie zachowanie było wielkim sygnałem alarmowym. Na szczęście okazało się, że to tylko zbity kłaczek zablokował mu przewód pokarmowy.

      Usuń
  11. są takie specjalne preparaty na wywołanie wymiotów by się oczyściły. Trawa jest dobra, ale w zimę ciężko... Współczuję Ci takich przejść, życzę Ci by wszystko się ułożyło z kinią... Nikt nie zrozumie jaka to relacja dopóki sam tego nie przeżyje...

    A tych ferrero to tylko pozazdrościć. Wyglądają cudownie, a opisane są jeszcze magiczniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On wymiotuje po zwykłej karmie na odkłaczanie, więc co jakiś czas może to mu będziemy podawać. I raz w tygodniu maść rozpuszczająca zbite kłaki, powinno pomóc. Weź cała rodzina się przejmowała, w końcu to nasz kot :)

      Usuń
    2. ba to przecież niezastąpiony członek rodziny! :)

      Usuń
  12. Choroba pupila to jest dramat a trafić na leniwego weterynarza jeszcze gorzej. 2 lata temu ciotka pojechała ze Skórką (a formalnie to Sarą, ale nikt na kundelka tak nie wołał. Ciotka znalazła zabiedzoną suczkę na wsi i ją zabrała do domu a wujek stwierdził że to "sama skórka i kości". Pół roku później sunia już wyglądała dużo lepiej ale i tak wszyscy mówili na nią Skórka) do weterynarza w Radomiu bo pies miał jakieś guzy na brzuchu. Weterynarz spojrzał, zrobił badania, stwierdził że nowotwór i "lepiej psa od razu uśpić bo i tak nic się tu nie pomoże". Ciotka się wkurzyła, weterynarza zjechała a Skórkę wzięła do znajomego weterynarza we Frankfurcie (ciotka z wujkiem tam pracują). 2 tygodnie później Skórka już była po operacji. Niestety padła niedawno, bo miała nawrót i tu to już nawet zaprzyjaźniony weterynarz nie mógł nic poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej miała 2 dodatkowe lata życia w wspaniałej, kochającej rodzinie

      Usuń
  13. Dobrze, że z kotem już okej, najchętniej zabiłabym gdy ktoś mówi "to tylko zwierzę", że niby ono nie czuje? On nich moglibyśmy się uczyć, a niektórzy takie rzeczy gadają, kocham zwierzęta tysiąckroć bardziej od fałszywych ludzi i krew mnie zalewa jak widzę coraz to gorsze podejście do nich :(

    A pralinki, mm, jedno słowo - zeżarłabym :DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, rzadkie karanie osób, które znęcają się na zwierzętami sprawia, że niektórzy nie boją się konsekwencji i "bawią się" cierpieniem zwierząt.
      Jedno słowo, a tyle wyraża :)

      Usuń
  14. Blog jest po to, aby wylewać swoje myśli :* I aż zdałam sobie sprawę, że mój kot ma 8 lat... o rety! kiedy to zleciało!

    Aaaa! Chcę te praliny! Kocham wyroby ferrero, ale mogę o nich tylko pomarzyć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 8 lat? To jeszcze w sile wieku ;)
      Oj tam, może trochę drogie, ale zawsze można je sobie zażyczyć ;)

      Usuń
  15. Pierwszy raz widzę te pralinki i z ciekawości zjadłabym po jednej, choć wielką fanką wynalazków od Ferrero nie jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej byś spróbowała, zawsze to coś :D

      Usuń
  16. Tenderly nazywa sie u nas jakos inaczej-nie pamietam teraz, ale podkresla swoja orzechowosc. Nussino czy cos...) i ja uwielbiam je! jest jeszcze w wersji ciemnej czekolady, ale do kitu:) ja wole takie slodkie biale. Ale tego manderly nigdy nie wiedzialam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, ciekawe jakby smakowało w ciemnej czekoladzie, brzmi fajnie, ale jakoś biała czekolada i mi bardziej pasuje w tej pralince.

      Usuń
  17. Dla mnie to normalne, że zwierze jest członkiem rodziny i martwimy się o niego tak samo, jak martwilibyśmy się o bliskiego człowieka. Dwa lata temu przeżyłam śmierć mojego psa i... zresztą, nie trzeba słów. Wiesz, jak jest.

    Czekoladek Ci bardzo zazdroszczę. Kocham Ferrero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, boli jak diabli.
      Rozumiem,że te praliny na razie nie znajdą miejsca w twoim, nadgryzionym przez piwniczne myszy, słodyczowym pudełku? ;)

      Usuń
    2. Niee, na razie nie.

      Usuń
  18. Dokładnie! Kompletnie nie rozumiem tych słów, kiedy ktoś porównuje zwierzę do rzeczy. No bo przecież to jest ''niżej'' niż ja...a czasami nawet jest na odwrót, jak na niektórych patrzę. Dlatego też nie jem zwierząt, bo co? Świnia, krowa, kurczak, królik, koń...to też tylko zwierze? Ono nie czuje? Nie czuje stresu jak jedzie do rzeźni? Nie płacze? Eh...
    Wiem co czujesz, bo ja tak miałam 5 lat temu jak mój kocur spadł z 6 piętra z balkonu i był cały połamany. Teraz biedak jest na drutach, ale trzyma się dzielnie :)

    Co do bombonierki, czemu do jasnej ciasnej Polska zawsze dostaje ten ''gorszy sort'' (:D)?! To niesprawiedliwe! Chcę to cudeńko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważny kotek. Mój spadał z 1 piętra, ale i tak byłam bliska zawały.
      Wydaję mi się, że Polsce też dostaniesz to pudełko ;)

      Usuń
  19. Takich jeszcze nie jadlam, a mojego psa takze traktuje jak czlowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu to jest ważne, czy zwierzę, czy człowiek, ważne, że rodzina :)

      Usuń
  20. Nie jadłam...wyglądają super. Obawiam się, że takie testowanie byłoby zbyt uzależniające :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, ale jakie to przyjemne uzależnienie ;)

      Usuń

Włączyłam moderację komentarzy, dzięki temu nie powinno już być weryfikacji obrazkowej.